-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
I to są te prawdziwe, najlepsze, dobrze skrojone i solidne. Mnie qurwica strzela, jak mam sobie jakiegoś łacha dzisiaj kupować, a zwłaszcza spodnie. Jak nie biodrówki (pdalskie), to z lajkrą. Kupiłem sobie bojówki Gromu i bardzo mi odpowiadają, tak są perfekcyjnie skrojone i uszyte. A porzucę je dopiero, jak się rozlecą.
-
Moim terapeutą nie jesteś, więc odbieram jako obelgę i niedozwoloną wycieczkę osobistą.
-
Ale jednak! Ja byle czego nawet dla ciebie samego nie polecę, a jak znam Docia i Alka, to i oni zawsze będą na pierwszym miejscu stawiali bezpieczeństwo i zdrowy rozsądek. Bo tak trzeba! Ale zgadza się, to nie nasza kasa i nie nasz wybór. W każdym jednym temacie my doradzamy, ale to pytający podejmuje decyzję o zakupie. Ten wpis dedykuję też AutorowiVidmo - pod rozwagę - by więcej nie sr...robił ogniem i nie obrażał nikogo, wyzywając od paranoików. Dla mnie EOT!
-
Gdybyś czytał tych paranoików ze zrozumieniem, to doczytałbyś, że ja proponowałem coś w tej właśnie kwocie - do 3000 zł (max!). A jedyne obowiązkowe wyposażenie do niej, to tylko kamizelki ratunkowe/asekuracyjne. Nogami wierzgasz, a i tak wróciłeś do sedna sprawy. Trochę na około, przez wypasione fury, ale jednak. Cóż, lepiej późno, niż wcale...
-
No i zabłysłeś, a wystarczyło czytać ze zrozumieniem...
-
Alek, ja czytałem to ze zrozumieniem, ale napisałem, że moglibyśmy tak wszystko przeliczać tylko, że to już nie będzie hobby. Ja poszedłem o krok dalej. Są też wypożyczalnie sprzętu wędkarskiego. To też mam przeliczać, czy opłaca mi się kupować własny? Co moje, to moje!
-
Ja jak coś kupuję, czy to sprzęt, czy łódź, silnik i echosondę, czy nawet kartę wędkarską, nigdy nie patrzę, czy to mi się kiedyś zwróci. Gdyby tak podchodzić do wszystkiego, to szkoda z domu wychodzić, bo nijak się ten wysiłek nie zwróci. Więc wychodzę z założenia, że ma mi dobrze służyć, a nie zwracać koszty, bo musiałbym rybami handlować, żeby koszty się zwróciły. Ale wtedy, to już nie ma mowy o hobby.
-
Na zdrowie i połamania. Kijek ochrzczony, a to najważniejsze!
-
Ja nie pisałem o bohaterstwie, tylko o świadomości, a zmiany pogody, to nawet IMGW nie potrafi przewidzieć i w porę ostrzec. A to, że ludzie pływają, całymi rodzinami nawet? Starsi panowie po siedemdziesiątce pływają? I co z tego? Ja wciąż widuję debili, jak po dwóch pływają na wanienkach dziecinnych - to nie moja sprawa i nie moje życie. Ja mogę jedynie wskazać zagrożenia, a to kupujący decyduje o swoim losie. I nic mi do tego, ale uwagę zwróciłem i wskazałem zagrożenia. Rowerek wodny jest bezpieczniejszy, bo ma konstrukcje podobną do katamaranu. Kajak szybszy. A turyści głupsi od doświadczonych wędkarzy (wobec ww zagrożeń)...
-
To nie ma nic wspólnego z ostrożnością. Buza pojawia się znienacka, jak przypomniał Alex. I o ile chmury burzowe są jeszcze "bezpiecznie" daleko, to na długo przed nimi pojawia się szkwał. Takie szkwały łapały mnie kilkakrotnie kilometr od brzegu, a mimo, że byłem na silniku elektrycznym Maxum 55 Turbo, to spłynięcie do najbliższego brzegu trwało wieczność. Skóra na dupie się marszczyła, ale ja wychowany nad wodą, stary kajakarz i wędkarz, żółty czepek, spieprzałem jak neptuś, bo z żywiołem nie ma żartów. A nic nie zwiastowało takiego niebezpieczeństwa, było pogodnie i słonecznie, chmury burzowe pokazały się zaledwie gdzieś na linii horyzontu, ale ten porywisty wiatr był szybszy...
-
Nie ma takiej łodzi, by była godna uwagi - przynajmniej mojej. Jeśli już się porywasz na kupno łodzi, to każda jedna godna uwagi musi być bezpieczna, a taka kosztuje, odpowiednio waży i odpowiednio mierzy. Na moje łowisko nie wypłynąłbym w wanience dziecięcej. Moja łajba - bezpieczna! - mierzy 4,30 na 1,80 m i waży dobrze ponad 200 kg. I jak wspominał Docio, jest odpowiednio przystosowana do dłuższych nasiadówek, bo mam zainstalowany na niej obrotowy fotel. A za taką łajbę używaną trzeba już zapłacić minimum 3 tys zł.
-
Na początku hamulec mocno, ale nie na chama. Podczas holu zluzuj. W ostatniej fazie holu hamulec bardzo delikatnie, niech sobie jeszcze ten jeden raz odjedzie. Szczupak potrafi zaskoczyć...
-
Widać stworzony jest na te chińskie ryby. Brawo!
-
Samiec jest mało wygrzbiecony i wrzecionowatego, wydłużonego kształtu. Samica mocno wygrzbiecona, szeroka. Samica okonia. Gdyby łowca nie przygniótł brzucha, byłoby jeszcze wyraźniej widać jej szerokość.
-
Grzebnij w historii Dragona, tam jest wszystko i jeszcze więcej.
-
Jak na samca, to kawał byka! W wodnym świecie to samice rosną większe, więc ten jest imponujący. Ja złowiłem swojego największego okonia 45 cm, ale samiczkę pięknie wygarbioną 1,54 kg. Piękny okoń - gratuluję!
-
To nie wykluczone, ale to już nie jest ta firma co kiedyś. Tak jak Cormoran i DAM, tak i Balzer zszedł na psy po przejęciu przez Dragona.
-
Nałowiłem się w życiu sandaczy, ale żaden z nich nie był na tyle inteligentny, żeby wyczuć, że całkiem na sztywno łowie. Na rzece kij na sztorc, dzwonek na spinaczu od bielizny na szczytówkę, kabłąk zamknięty i wio! Na Sulejowskim, kij poziomo na dwóch podpórkach, kabłąk zamknięty, pomiędzy kijami sygnalizator własnej roboty i czekałem tylko na czerwone lub zielone światełko. Czego to ludzie nie wymyślą, sandacz wyczuje działanie sygnalizatora. A czytałem już nawet w słynnych książkach, że sandacz łyka ofiarę od ogona - ręce opadają... Kup to ustrojstwo, przecież kosztuje tylko 23 zł.
-
Można to robić w taki sposób, albo jak ja hamuję lewą ręką zakrywając szpulę, lub łapiąc żyłkę kciukiem lewej dłoni. Zwyczajnie masz zatrzymać żyłkę w ostatniej fazie lotu 1-2 m nad wodą, zanim spławik na nią opadnie. Tak zupełnie bez żadnej śruciny w okolicach przyponu? W metodzie spławikowej daje się dociążenie na żyłkę, przeliczając po 0,3 g na każdy metr głębokości, by zestaw zachowywał się naturalnie i w miarę szybko docierał do dna.
-
Chyba alfabetu ci braknie na wszystkie sposoby rozkładania śrucin Zobacz. A dociążenie własne każdy jeden ma wbudowane, choćby gumkę, czy cięższą plastikową dupkę. - Zobacz. U ciebie problem może leżeć po stronie wykonywania rzutów - muszą być płynne, a zestaw musisz hamować w locie, zanim opadnie na wodę (1 do 2 m nad taflą wody!), wtedy powstrzymasz wysnuwanie żyłki, spławik zatrzymasz, a zestaw poniżej spławika rozprostuje się jednocześnie łagodnie wyprzedzając spławik. I tak też łagodnie położy się na wodzie. Ps. Na małe łowisko w zupełności wystarczy ci lekuchny waggler Drennana, wtedy nie będziesz się obawiał, że przerzucisz na drugi brzeg. Ten od Górka jest na duże łowiska i duże odległości.
-
Hmm! Trudno coś powiedzieć, nie widząc budowy zestawu. Słowem też nie napisałeś na jakiej głębokości łowiłeś. Ale OK, spróbuję. Napiszę o budowie mojego zestawu z wagglerem: pierwszą śrucinę (sygnalizacyjną) zaciskam przy krętliku i jest to śrucina 0,20 - 0,24 g (bo mam słabe oczy i chcę widzieć wyraźnie podnoszone brania). Drugą 0,24 g zaciskam 25 cm wyżej, a przy niej zaciskam jeszcze 0,36 g. A całą resztę śrucin zaciskam tuż pod wagglerem. Z takim zestawem nie mam żadnych splątań. Spróbuj i daj znać, czy to skutkuje u ciebie? OK?
-
Bronisławów pomiędzy zatokami, druga strona zatoki w Treście - tam będzie wiatr w plecy.
-
No, to prawda - szczera prawda. No bo skoro znany klasyk mawia, w dupie mamy własnych wyborców, w dupie mamy demokrację, w dupie mamy prawo i Konstytucję i w ogóle wszystko i wszystkich mamy w dupie, a sądy w kieszeni, to nie ma takiej siły przebicia, żeby kogokolwiek pociągnąć do odpowiedzialności.
-
Jeszcze niższy i wciąż woda jedzie w dół, ale jechać warto. Zawsze warto jechać na ryby. Ale radzę jechać w niedzielę, bo wam głowy pourywa. W sobotę będzie dmuchać 24,6 km/h. Ja w niedzielę wypłynę.
-
Wędka i kołowrotek dla żony do 150 zł
Jotes odpowiedział Ol' Funky Bastard wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Bardzo łatwo ciężkie i gorzkie słowa rzucasz. A przecież nikt za ciebie, twoich problemów nie rozwiąże. My też sparzyliśmy się na sklepach internetowych, ale żaden z nas ogniem nie robił i forumowiczów nie winił za to. Tak samo żaden z nas nie podejmie za ciebie decyzji o wyborze i zakupie wędki i kołowrotka, a naprawdę ciężko coś doradzić przy tak niskim budżecie. Dorzuć stówę, a porady się posypią.
