Skocz do zawartości

Jotes

Zespół AS
  • Postów

    2 760
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jotes

  1. Hehe! Pomijając fakt, że nie widzę dla siebie odpowiedniego, bo interesuje mnie kijek do 12 g i 2,4 m, to jakoś tak razi w oczy pod każdym z nich, że jest najzwyczajniej w świecie... "Niedostępny". Ani sztuki nie mają. Ale oferta, trzeba przyznać, ciekawa.
  2. 1. 2. 3. 4. 5. itd, itp... Szukajcie, a znajdziecie.
  3. Od biedy da się na spławik łowić nawet kijem od szczotki. Gwizd, jaki wydaje feeder podczas zarzucania zestawem spławikowym, jest "masakryczny". Mój kolega łowił tak kijkiem Shimano 3,9 m i za każdym rzutem rozglądał się, czy ktoś to słyszał. Dla niego było to wstydliwe przeżycie (bo tak to odbierał), a dla sąsiadów z boku, nieznośne. Ba! Nigdy nie wychodziły mu rzuty na odległość, na jaką chciałby posłać swój zestaw, że o celności nie wspomnę.
  4. Wiesz, ja już jakie takie pojęcie o nim mam, a właściwie wyobrażenie. I odstrasza mnie pojemność szpuli. Właśnie obliczyłem, że na ten FD 306 wejdzie aż 615 m żyłki 0,16 mm, a 0,18 mm rzekomo ma wejść 486 m. To zdecydowanie za dużo! Najgorsze, że i ja nie mam żadnego doświadczenia z Robinsonem i nic mi nie mówi ich rozmiarówka. Szukam czegoś wielkości Rive R-Match 4000, mniejszego nie chcę już za żadne pieniądze. A zanim kupię Trapera, to chcę mieć jeszcze jeden w "odwodzie", Browninga czeka spokojne leżenie w lamusie, ale zawsze w pogotowiu. Chyba jednak mam większe "parcie" na ten Spro...
  5. No tak, a żadnych opinii się na razie nie znajdzie chyba, że będę pierwszy. Qrna, miałem w piątek kupić ten kołowrotek Mivardi, który tu komuś polecałem, ale w magazynach pusto. Amba wcięła! Do jutra zastanowię się i zdecyduję, bo może faktycznie ten Robinson?
  6. Gdyby jeszcze ktoś poszukiwał kołowrotka do odległościówki, to wklejam tutaj link do "nowościa" bardzo podobnego do Rive i Trapera, ale za zdecydowanie mniejszą kasę. Przełożenie, nawój i pojemność szpuli, ma dokładnie takie same, jak Rive. Kołowrotek Spro.
  7. Zbyszek, no właśnie, że z łodzi łowię blisko, bo nie ma potrzeby dalej niż 15 m. Ale łowię też i z brzegu, gdzie pomiędzy grunciarzami nie ma szans na złowienie ryby bliżej niż te ok 40 m, a nawet sporo dalej. I tu niestety moja ślepota daje się we znaki. Kiedyś, łowienie na 50 m, nie było żadną trudnością. To jednak już tylko historia. W tym roku mocno liczę, że będzie lepiej, bo będę testował nowe bryle. Jasny gwint! Jedne do zakładania robala, a drugie do "wlepiania" się w spławik (a jeszcze inne do komputera i lupa do odczytywania kodów).
  8. Uff! Zazdroszczę! Moje ślepia zeszły już sporo poniżej 40, ale i tak tylko przy czarnej nakładce na antenę, o sporej średnicy zewnętrznej.
  9. Jotes

    Gotowany ryż, to wg mnie ma jeszcze dodatkowo właściwości klejące. Sklejone kule nie będą wtedy zbyt "pancerne"? Preparowany przebierałem najlepsze ziarnka do słoiczka i zalewałem olejem jadalnym. Trzymał się długo na haczyku gruntówki, ale na zasadzie "zarzucić i nie ruszać do brania".
  10. A dyć widzimy panie, widzimy. I dlatego się do niej nie odnosimy i nie rozwodzimy nad nią.
  11. Wróć do mojego pierwszego postu w tym temacie i wyjaśnij, ile w wodzie od tych działań przybędzie i kto tego będzie pilnował? I jak to ostatnie, ma się do działań oddolnych, zwykłych członków (to miała być ta przysłowiowa kropla!)? Ale racja! Od czegoś trzeba zacząć i ktoś musi zacząć. Tylko na najważniejsze cele, te "stalaktyty", będą jeszcze tak zwisać milion lat, a i to być może niezauważenie. Prezes ZG powiadasz? Już go prawie chwalę, ale zaczekam do tych zmian w statucie i co one przyniosą naszym wodom. Jeśli posiada te cechy, które wyżej wymieniłem, to właśnie m.in na niego liczę... Nie chwal dnia przed zachodem słońca. Nie łów ryb przed siecią. - i takie tam, inne.
  12. Hihi! I to powoduje, że wraz z upływem czasu, Wy zamieniacie się już w stalaktyty, a problemy rosną, jak stalagmity. No też nie tak, ja kosy na sztorc nie będę przekuwał i nie namawiam nikogo do tego. Ja chciałbym jedynie pozytywnych zmian, ale pokojowych i na zasadzie: Dodałbym tutaj jedynie, że w uwzględnieniu gospodarności i troski o przyrodę (bo o nią głównie chodzi!), którą mamy obowiązek zachować dla następnych pokoleń. A, że to utopia tak samo, jak Wasze drążenie skały, to zdaję sobie sprawę. Ale poczekajmy, hieny wiecznie żyć nie będą. Ja mam czas, zwłaszcza, że zamierzam żyć jeszcze 100 lat - czego i Wam życzę.
  13. @ Docio. Na ilu zebraniach w swoim kole byłeś? Kiedy ostatnio i czy postulowałeś już za zmianami? Ja przez lata uczestniczyłem w takowych i z własnych obserwacji, a nie z informacji internetowych, albo wróżenia z fusów wiem, jak to wygląda od wewnątrz. Prędzej wróble będą ważyć po 16 kilo, niż plebs przebije się przez beton związkowy. O ile coś da radę wskórać na zebraniu koła, to wszystko jest natychmiast blokowane na poziomie okręgu i przepada z kretesem! Jeśli dla Ciebie JG - 1 z 49! - jest jaskółką wiosnę czyniącą, to życzę zdrowia. Widać się nie zrozumiemy. Do pozytywnych zmian, potrzeba nam tylko trzech rzeczy: zwykłej ludzkiej przyzwoitości (choćby względem przyrody), honoru i uczciwości. Na to niestety u nas jest ogromny deficyt!... Dla mnie koniec tematu i tłumaczenia się z własnych poglądów! Wskazałem, gdzie topiona/trwoniona jest niepotrzebnie masa kasy i tego będę się trzymał. Jeśli jednak Ty masz lepszą receptę na tego raka, który toczy związek, chętnie poczytam/poczytamy. Ale jak na razie uprawiasz jedynie czarnowidztwo i próbujesz udowodnić, że nic się już nie da. Czyli w zasadzie...nie masz nic do powiedzenia.
  14. O ile "obsłużysz" takim kijem gruntówkę, to już nie dasz rady z tak lekkimi spławikami. Spławikami 1,5 do 2,5 g nie da się taką pałą łowić/zarzucać. Dołóż odrobinę kasy i szukaj dwóch tańszych kijków. Ten do 60 g do koszyczka/sprężyny może być, ale do takich spławiczków szukaj czegoś max 5-20 g i nie krótszej niż 3,9 m, a najlepiej 4,2 m. No chyba, że jakiegoś teleskopa sobie znajdziesz...
  15. No to nie dasz rady połączyć dwóch z tych metod, bo raz, że kij za krótki, to dwa, zbyt toporny. Do gruntówki od biedy się nada, ale lepszy byłby o długości 3,6-3,9 m. Do spławika minimum 3,9 m i zdecydowanie mniejsze cw (5-20 g MAX!).
  16. Do mnie natomiast absolutnie nie trafia takie czarnowidztwo, bo gdzie byśmy teraz tkwili, gdyby nie odważne zmiany w kraju? Tego "tworu" nie da się już obronić, to już wykroczyło dawno poza wszelkie granice zdrowego rozsądku... Petycja w tym temacie mnie nie interesuje i nie klikałem jej nawet, choć trafia do mnie, że dałoby się ujednolicić składki na wody nizinne. Nie będę jednak nad tym się wysmętniał. Bodzie mnie ten marazm, w jakim tkwimy od lat i wciskanie propagandy rodem z PRL, że nic się nie da zrobić, ale nikt jeszcze nawet nie spróbował. Ci, którym jest tak wygodnie i czerpią z tego "tworu" pełnymi garściami, nie dopuszczą do żadnych zmian, choćby niosły ogółowi i przyrodzie gigantyczne korzyści. To oni mają czerpać i doić to stowarzyszenie, a nie pospólstwo, choćby nawet za cenę wyniszczenia naszych wód do cna. I takie właśnie zgliszcza pozostawiają po sobie. Ps: Zwykły członek tego tworu, to sobie może kupić szarej maści i wysmarować się "oddolnie", wszystko jest blokowane już na poziomie tych właśnie okręgów, które należy czym prędzej zlikwidować. Wtedy dopiero zaczną się liczyć z członkami na samym dole!
  17. Jakiej gramatury spławikami chcesz tym łowić?
  18. Nie będę się odnosił szczegółowo do Twoich wywodów, bo na to szkoda mojego czasu i zdrowia. Poza tym, na aż takie czarnowidztwo, jakie Ci się włączyło w trakcie pisania, nie ma lekarstwa. A i wisi mi to szczerze powiedziawszy, jak naprawiać PZW i uleczyć go z dżumy, na którą zapadł lata temu. Wytrzymałem 42 lata, wytrzymam jeszcze. Jedno, co należało by zrobić, by odmienić całą sytuację, to całkowita zmiana statutu i mentalności jego władz i piewców. A ryje od koryt granatami odstrzelić, jeśli to będzie konieczne. Kwik będzie straszny, bo to musi okropnie boleć, takie odrywanie od koryt, ale niedawno to przerabialiśmy i już ucichło. Zmiany muszą boleć, bo przecież 33 koryta {burdele!) to nie bagatela! Ale takie właśnie jest jedyne lekarstwo, a nie ciągłe pudrowanie syfa... A chociażby w Anglii licencje kupuje się na poczcie. Ale żeś Ty tego nie wiedział?... Podtrzymuję wszystko, o czym napisałem wyżej - konsekwentnie!
  19. No to masz tutaj jeszcze jedną zagwozdkę. Ja mam jego poprzednika z tylnym hamulcem i też złego słowa nie powiem o nim i to po 6 pełnych sezonach. Nadal chodzi gładko i bezawaryjnie (tfu, tfu - na psa urok! ).
  20. A jeśli faktycznie okaże się jakimś Malezyjczykiem, czy innym wyprodukowanym przez MŻR (małe żółte rączki)?
  21. Spoko Jarek, obrobisz nimi wszystkie wody. Ale jeśli zauważysz nawet jakieś niedobory w trakcie połowów, to zawsze możesz je szybciutko nadrobić. O Shimano nie mam wiedzy, ale powiedz mi, po co Ci taki drogi kołowrotek? Ja na wypłatę kupuję Taki kołowrotek. Mam już podobny (klon Trapera) Rive R-Match 4000, łowiłem nim cały poprzedni sezon i jestem mega zadowolony. Za cenę 1 Shimano, masz dwa Trapery... Wpisz w profil swoje imię, będzie pewność, że właściwie się do Ciebie zwracam.
  22. Ty sobie rościsz prawo do własnego zdania, a nie tolerujesz nawet cudzego? W którym miejscu widziałeś w mojej wypowiedzi znak zapytania, sugerujący, że mógłbym mieć jakiekolwiek wątpliwości? Nie, nie mam żadnych wątpliwości - takie jest moje własne zdanie, mój własny/prywatny pogląd, nie podlegające żadnej dyskusji! I choć z nas dwóch, to ja jestem dużo dłużej związany z PZW, to właśnie moje poglądy/wypowiedzi w tych sprawach są całkowicie bezstronne. Na szczęście pewnie tylko dla Ciebie? Dalsza część Twojego wywodu, jest dla mnie również dowodem, że nieudolność własną PZW, chce skryć za "nadużyciami" (?), "nieudolnością" (?) RZGW. Jeśli PZW gdzieś dostało kopa w dupę, to tylko i wyłącznie za niegospodarność i machloje. Złodziej złapany z łapą w cudzej kieszeni, też wrzeszczy, że to nie jego ręka. Ja piszę o chlebie, a Ty o niebie. Nie konieczna jest żadna rewolucja, wystarczy tylko nadążać za podziałem administracyjnym kraju No i wreszcie, skąd wiesz, jak ja to bym widział? Szklaną kulę masz? Otóż tak: Nigdzie nie napisałem, że należałoby zlikwidować Koła Wędkarskie - działające przecież społecznie (za wyjątkiem skarbnika, który, o ile dobrze pamiętam ma AŻ 5% od obrotu). Ale w końcu musi jako jedyny ślęczeć i zbierać te składki. Choć w zasadzie, nic by mi nie wadziło, gdybym mógł opłacić takie licencje na połów ryb, na Poczcie lub w necie. Ja tam bardzo ugodowy człowiek jestem, a jeśli to się sprawdza w innych państwach, to należy tylko brać przykład i dołączyć do lepszych od siebie. Poza tym u mnie np wszystkie sklepy wędkarskie też prowadzą sprzedaż znaczków PZW. Nie napisałem, że należy to "ukrócić"... I nie każdy ma złotą z wieńcami, żeby musiał opłacać składki aż w Okręgu. Ale skoro mowa jest i o tym, poruszyłeś ten temat, to jestem zdania, że nie stać nas, płatników PZW na takie przywileje i należy je czym prędzej zlikwidować. Nie stać nas na to, by utrzymywać relikty przeszłości (uprzywilejowanych), a i sporo pieniędzy wtedy trafi do wspólnej kasy. No to teraz najważniejsze - trochę prostej ekonomii: Skoro ja uważam, że należałoby zlikwidować aż 33 okręgi z 49, to policz sobie, ile kasy pozostanie w PZW za tych wszystkich pracowników? Policz od razu, ile kasy wróci do PZW ze sprzedaży siedzib tych zbędnych okręgów? Policz od razu, ile kasy PZW zaoszczędzi na opłatach za wynajem, za prąd, wodę, utrzymywanie ich kont bankowych, etc, etc. To, do czego się doliczysz, to będzie kasa na zarybianie i po kilku dodatkowych strażników w każdym z 16 okręgów (za samego dyrektora ZO, będzie ze 6 strażników!) i samochody dla nich! A ilu będzie za tych wszystkich ichtiologów? Bo odkąd oni są, to rokrocznie nasze wody na mordę padają, a kasa leci... A stanice wędkarskie? Te też bym zlikwidował, bo służą przede wszystkim działaczom, a nie zwykłemu wędkarzowi. O domek, czy przyczepę, dopchać się nie można, bo calutki rok zajęte. Ale widzę tutaj też i dyskryminację, bo facet z odznaką płaci grosze, a ode mnie za to samo pełną stawkę by chcieli. A to ja daję jakieś parszywe pieniądze, że trzeba brać ode mnie dwa razy więcej? No i z takich stanic korzystają tylko nieliczni, zaledwie garstka ludzi, a koszty utrzymania ogromne... Policzyłeś koszty?
  23. A ja jestem za tym, żeby wywalić na zbity ryj tych 49 darmozjadów i pożeraczy naszych pieniędzy i utworzyć okręgi tylko i wyłącznie w miastach wojewódzkich. To da mnóstwo kasy na ochronę i zarybienia. A tak, jak jest, to jest aż 49 darmozjadów i zarazem żelazny elektorat do bankowego wyboru i utrzymywania największego z pierdzistołków.
  24. I po cóż mnożyć i powielać tematy, skoro admin sam osobiście zadbał, żeby takowy już był? Śmietnik się robi, a przecież w tamtym "starym" wątku są już cenne opinie o sklepach.
  25. No to facet jest zwyczajna śwynia nućkowata!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...