-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
I ja wczoraj kombinowałem z antenkami i w użyciu miałem dwie: żółtą Cralusso i czarną (tą pustą, przepływową). Łowiłem pod słońce i jak wyszło zza chmury to nie widziałem czarnej, a jak się schowało, to żółtej i tak na przemian. A jeszcze na dodatek tak była sfalowana woda, że refleksy utrudniały widzenie czegokolwiek. Jak nie kijem, to go pałą. Ps: A lechona gratuluję. Toż to już 55+! Kawał rybska!
-
Podgrzeje nad zapalniczką i lekuchno wywinie, a będzie git.
-
Spoko Jarku, dopracujesz ten drobny szczegół ze strzelaniem. Przecież to dopiero początek sezonu, a i pierwsze koty za płoty. Ja stosuję przypony 25-30 cm, a ponieważ jestem ślepy jak kret, to na sygnalizację daję 0,2-0,3 g. A cóż to za ciężar do podniesienia przez lechona, skoro miałem i takie przypadki, że podnosiły mi ciężarek przelotowy (łezkę) 3 g. I nie mam pojęcia jak to robiły, że żyłka nie przechodziła, przecież swobodnie, przez otwór w ołowiu, a powinna. Powinno mi topić spławik, a nie wykładać...
-
Kręciłem kiedyś sprężyny, ale to było w latach osiemdziesiątych, kiedy były jeszcze niedostępne w sklepach. A kręciłem je z drutu miedzianego 4 mm/kw i na nasadkach od igieł jednorazowych. Z tym, że moje sprężyny były kręcone do połowy w lewo i od połowy w prawo, a powstały na środku jęzor, lekko odginałem dla lepszej stabilizacji na dnie (prądy zatokowe!) i żeby nie skręcały żyłki. Swoich nie musiałem już dociążać.
-
JAKI SILNIK ELEKTRYCZNY POLECACIE
Jotes odpowiedział sempisko wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Nie bez powodu doradzam Ci taki, a nie inny silnik. Jak już napisałem wyżej, a i Docio potwierdza, ta łódź najbardziej nadaje się na rzekę, a nie na rozbujane dość mocno (nawet nie najmocniej!) jezioro. I dlatego taki silnik do niej, żebyś mógł w porę uniknąć katastrofy. Na tym silniku w razie nagłej zmiany pogody, zdążysz uciec do portu lub chociażby do najbliższego brzegu. Moc silnika i mnie wielokrotnie ratowała dupsko, bo podczas, gdy moi koledzy mieli problem płynąć na sporej fali, to ja pięknie umykałem do portu i ratowałem skórę, pomimo, że moja łódź nie boi się żadnej fali (nawet największej). O takiej mowa, o łodzi typowo jeziorowej. Ale i na małych łódkach pływałem na swoim silniku, podczas zawodów i to zestawienie dawało mi poczucie bezpieczeństwa. Lepiej mieć zapas mocy, niż miałoby jej braknąć w trudnych sytuacjach, a tego nigdy nie wolno wykluczać! OK, tyle o silniku. A skoro masz zamiar pływać po dużych jeziorach, to nie zapomnij, że do tego celu konieczny jest dobry i mocny akumulator, a w Twoim przypadku dwa. To również ze względów bezpieczeństwa, bo przecież nie chciałbyś doświadczyć braku prądu 500 m od brzegu i jeszcze na fali. Ja do swojej mam obecnie trzy akumulatory, bo mało już pływam ze spinningiem, ale w "latach swojej świetności" miałem 5 akumulatorów po 100 Ah każdy. Na łódź zabierałem 3, a dwa stały pod prądem na kolejny dzień pływania. Mnie się zdarzyło, że brakło prądu na 1 km od brzegu, więc wiem o czym klikam - o własnych doświadczeniach! Ty oczywiście zrobisz, jak zechcesz, ale ku przestrodze, należało coś od siebie napisać... -
JAKI SILNIK ELEKTRYCZNY POLECACIE
Jotes odpowiedział sempisko wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Szkopuł w tym, że to jest łajba rzeczna. Na tak duże jeziora, nie ryzykowałbym pływania na tak wąskiej łodzi. Trochę strach. Choć pewnie nie można jej odmówić zwinności. Musisz do niej wykombinować pawęż do silnika... -
JAKI SILNIK ELEKTRYCZNY POLECACIE
Jotes odpowiedział sempisko wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Jeśli Ci życie miłe, nie schodź poniżej tych parametrów! -
Nie ma takich miejsc na tym świecie. Te cwaniaki znaleźli wejście do Rivendell.
-
Dotarło do mnie dzisiaj kilka elementów, uzupełniających wyposażenie kombajnu, tzn fajka, grzebień na 8 odległościówek (żartowałem!) i noga teleskopowa Trapera. Zakup o tyle przemyślany, że fajka na wyposażeniu ma dwie redukcje. Oryginalnie zakładana jest na nogę 32 mm ale dodatkowo mogę po dołożeniu odpowiedniej redukcji założyć na nogę 30 lub 25 mm. Tę jedną redukcję wykorzystałem właśnie do bocznej półki i teraz będzie podparta nogą 25 mm Trapera. Fajka powędruje na oryginalną nogę 32 mm.
-
Późnym wieczorem ktoś dobija się do drzwi. - Kto tam? - pyta właściciel - Panie, ja z apteki, w której kupował Pan dzisiaj leki. Facet otworzył, wpuścił gościa do domu - Proszę Pana, dzisiaj po południu kupował Pan leki i ja zamiast wydać Panu tymianek dla teściowej, dałem przez pomyłkę cyjanek. - No dobra, ale jaka to różnica? - Proszę Pana 4,50 zł.
-
kolowrotek spinningowy do 650 zl
Jotes odpowiedział bartelblag wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
O tym, że Mitchell, padł już lata temu na przysłowiową mordę, wiedzą nawet najstarsi górale, więc nie ładuj się w ich sprzęt. Lepiej skup się na produktach tej firmy. Może i mniej futurystyczny wygląd, ale przynajmniej wciąż trzyma fason i będzie Ci służył przez wiele lat. A poza tym to nie wygląd świadczy o jakości kołowrotka, przynajmniej nie w tej cenie. "Same ryby łowią" tylko te kołowrotki. Ryby szaleją na ich widok. Najlepiej jednak szukaj coś odpowiedniego u Penna, tu Slammer cieszy się bardzo dobrymi opiniami w necie. -
A cóż Ci tu więcej podpowiadać, skoro już i tak "musztarda po obiedzie", bo sprzęt zakupiony? Ale ok, ja Ci powiem, że żyłkę kupiłaś o bardzo przesadzonej średnicy na te ryby, które masz w planach. Wystarczająca byłaby 0,25 - 0,30 mm (i to już max). Posłuchaj Daniela i kup sobie tę Okumę, ale wielkości 40 - 45, bo na ten kołowrotek zalinkowany przez Ciebie zbyt mało żyłki wchodzi. Ta konkretna Okuma ma doskonałe opinie w necie, reszta to szajs! Pozostałe Twoje zakupy mogą być, a nawet już muszą.
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Jotes odpowiedział temat w Na każdy temat
No! I te słowa podtrzymują człeka na duchu, bo przynajmniej nie muszę się czerwienić, że tylko ja piecuchem się stałem. Cóż, to już nie są czasy, kiedy nawet z bólem korzonków jechałem na nockę w końcu listopada, żeby się podleczyć. A leżałem, jak skóra z diabła na ziemi, podlewałem plecy wodą i czekałem, aż korzonki w ziemię zapuszczę i szybciutko się od nich odcinałem piłą. Rano się budziłem, a na śpiworze pół centymetra szronu było, silnika w motorze odpalić nie mogłem (razu pewnego), bo paliwo w gaźniku zamarzło. I wracałem do domu zdrów jak ryba. A i "sandaczowie brali" wtedy najlepiej. Ech, to były czasy! -
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Jotes odpowiedział temat w Na każdy temat
Oj Zosia, a jak w tym świeżym powietrzu będą zupełnie świeże zarazki grypy, odmiany "ping pong"? A ja taki chudzina jestem zabidowany (niemal filigranowy), o słabowitym zdrowiu. Wędkarstwo to ma być przyjemność, a nie walka o przetrwanie chociaż godzinki nad wodą. Chyba lepiej będzie przeczekać to załamanie pogody, a i tak już bliżej, niż dalej. -
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Jotes odpowiedział temat w Na każdy temat
-
To ja raczej gustuję w takich tonacjach:
-
Alek, kołowrotek jest fajny, jak to Ryobi (5 lat gwarancji). Ale jest pewien kłopot z nim. Brak szpuli zapasowej w komplecie, więc musisz jeszcze i ją dokupić. Kręci się nim bardzo fajnie - oglądałem go w sklepie, bo zainteresowała mnie właśnie jego płytka szpula, która idealnie pasuje do mojego Zaubera 4000. Spoko, dzisiaj będę w sklepie, to jeszcze go obejrzę dokładniej, pomacam i dam Ci cynk. W necie wyczytałem, że lepsza jest nowsza wersja (czerwony korpus). Byłem, pomacałem i stwierdzam, że kołowrotek jest grzechu warty. Chodzi jak masełko. Jeśli byś się ewentualnie decydował, to wybieraj z dystrybucji Dragona, a nie Kongera, bo Konger ma fatalny serwis. Szpuli zapasowej brak, trzeba sobie dokupić.
-
Ja na szczęście jeszcze się mieszczę w śpiwory, ale co do zasady się do nich nie wpycham, gdyż o wiele cieplej jest, jeśli się nim tylko nakrywam, jak kołdrą. Wielokrotnie sprawdzane w bojach.
-
To kiedyś - dzisiaj gender. Nie ze mną te numery Hans!
-
Alek, są też dokładnie takie same kołowrotki, ale już o przełożeniu "spinningowym". Tutaj
-
Do mnie również dotarła przesyłka. A zamówiłem sobie, a właściwie Xeni Tubertini do kompletu kołowrotek i po długich poszukiwaniach i dogłębnych przemyśleniach, wybór padł na Browning Zajtan (Xitan) MF 930 Master Match. Po ponad sześcioletnim okrasie użytkowania starszej wersji tego kołowrotka, wybrałem młodszą jego wersję, gdyż Zajtan 830, dzielnie spisywał się w najbardziej ekstremalnych warunkach spinningowania dużymi wirówkami, do jigowania gumą i kogutem, ale też przeszedł i dzielnie znosił trudy trollingowania. Dopiero dwa lata temu trafił do odległościówki, gdzie nadal wyśmienicie spełniał swoją rolę. Ale, jak to zwykle bywa, przyszedł czas na zmiany i odciążenie "staruszka", który trafi teraz na półkę i będzie czekał w pogotowiu, gdyby nieoczekiwanie coś się przydarzyło. Niniejszym ogłaszam zrękowiny Xeni i Zajtana (nie oczekując potomstwa!). I wielkość szpuli Nad wodę bracia umiłowani!...
-
Daiwa czy ryobi?
Jotes odpowiedział Bartek Czaja wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Nie rób chłopie ogniem, bo o jakości kołowrotków Daiwy i Shimano z aż tak niskiej półki, jak Procaster, pisał tutaj niedawno Docio. Wystarczy to odnaleźć i przeczytać. W tej cenie nie ma dobrych kołowrotków, tylko mizerne podróby. A KOŁOWROTEK ma nie służyć do zabawy, tylko do łowienia ryb i ma być wytrzymały. Gdyby wybierać pomiędzy niskobudżetowym Ryobi, a Daiwą z tej samej półki cenowej, to ponad wszelką wątpliwość rozsądniej jest wybrać to właśnie Ryobi, gdyż to i tak niskobudżetowy sprzęt (ogólnie!), a konstrukcje ich na tyle doskonałe, że wszystkie inne firmy "małpują" od nich rozwiązania techniczne. Czego nie da się powiedzieć o Daiwie w tej samej cenie. Tyle i tylko tyle w tym temacie... -
Daiwa czy ryobi?
Jotes odpowiedział Bartek Czaja wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
A który z wymienionych w tym temacie jest "z wyższej półki"? Procastera doradzasz na podstawie własnego doświadczenia z nim? Miałem to cudo i po pierwszym wypadzie na ryby, natychmiast go odesłałem sprzedawcy, bo rzęził i jęczał, że o luzach nie wspomnę... -
Daiwa czy ryobi?
Jotes odpowiedział Bartek Czaja wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Ten kołowrotek, to klon Ryobi Ecusima. Z dwojga złego, ja wybrałbym/wybrałem Ryobi, bo lepszy oryginał, niż najlepsza podróba. -
Zbyszek, amerykany, to se nawet kuniamy pojado na ryby. Ameryka to big country...
