Skocz do zawartości

Jotes

Zespół AS
  • Postów

    2 760
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jotes

  1. Poszukaj na forum, bo taki temat już tutaj był i jest sporo informacji w nim.
  2. Alek dobrze Ci radzi z tym Dragonem i jeśli nie przekroczysz cw 7-28 to chyba ten, ale jeśli masz zamiar lub obawy, że mógłbyś przekroczyć, to lepiej ten do 30 g. Widzisz, sprawę komplikuje to, że zaglądasz też z tym samym sprzętem na wiślane sandałki i tu potrzebujesz sztywniejszy kijek i do przynęt i do solidnego zacięcia, ale gdyby nie to, to do innych połowów (kanałowych) wystarczającym mógłby się okazać nawet ten do 21 g.
  3. Po sobotniej stracie ulubionego slidera Rive, zmuszony zostałem do "odkupienia" sobie czegoś podobnego. Wybór padł na Cralusso Pro Slider 10 - 12 i 14 g, ale nie, żebym spodziewał się dalszych strat i dlatego robię zapasy... A skoro już "zahaczyłem" o sklep, dokupiłem jeszcze żyłkę i solidny fotel dla małżonki (a nóż widelec da się namówić na wspólny wyjazd?). Na jednej fotce widoczne są też dziwne nożyczki, a są to nożyczki dziewiarskie i już okazały się bardzo przydatnym narzędziem na rybkach.
  4. Ja wybierałem pomiędzy nowym a starym sprawdzonym w bojach modelu i całkowicie świadomie postawiłem jednak na tą starą, solidną konstrukcję. A czy warto dopłacać? O tym musisz zdecydować samodzielnie, nikt nie ma prawa zaglądać do Twojego portfela.
  5. Na jakie ryby się nastawiasz z tym kijkiem? Jeśli nie nastawiasz się na wiślane sandacze, to to cw obsłuży Ci wszystkie gatunki na kanale. Red Arc to klon Zaubera. Ja osobiście wybrałem oryginał i jestem zadowolony. Nie wiem jak RA, ale jeśli chodzi o Zaubera to lepiej wybrać 4000, gdyż ma dokładnie taki sam korpus, jak 3000, a różni je tylko pojemność szpuli. Gdybyś się decydował na Ryobi, to szukaj na aukcjach ze szpulą zapasową w komplecie i z dystrybucji Dragona, bo ma 5 lat gwarancji i w tym czasie możesz bezpłatnie korzystać również oddając go do smarowania (np w zimę).
  6. I ślepej kurze ziarenko może się trafić.
  7. I to w pełnym tego słowa znaczeniu, bo jako jedynemu na 10-12 wędkarzy ręce mi rybą śmierdziały. Przyjechałem nad wodę tuż przed 7.00, na miejscu zastałem jednego wędkarza tylko (Łodziaka). Po ok 1,5 godz było nas już ok 12. Brania miałem tylko ja (na spławik) i jedno branie i chwilę holu zanotował Łodziak, na feedera. Reszta robiła za statystów. Ten północny wiatr, nie napawał optymizmem, choć ryba rano się spławiała. Nie cierpię wiatru z tego kierunku!
  8. Dzisiejsza inauguracja połowów w głębokiej części Zalewu Sulejowskiego, była pomyślna-niepomyślna. Pomyślna, bo pomimo upierdliwego, koszącego wiatru północnego (z lewej strony i wzdłuż zalewu) i sporej fali, udało mi się odnotować ok 10 delikatnych brań leszczowych, a dwa z nich nawet zaciąć i wyholować dwa leszczyki po ok 1 kg. Wszystkie brania były podnoszone i pomimo cięcia w tempo, w większości przypadków wyciągałem tylko "wykręconego" robala. Pomyślna także dlatego, że miałem wyśmienitą okazję solidnie przetestować Xenię Tubertini o cw 4-15 g, z użyciem slidera 3+12 g. I z tego jestem najbardziej zadowolony, bo okazało się, że pomimo, iż stosowałem spławik w górnej granicy opisywanego cw, to rzuty tym zestawem były fenomenalne - bardzo długie i niewiarygodnie celne. Kijek fantastycznie się ładował podczas wymachu i jak katapulta wystrzeliwał zestaw na imponujące odległości. W zarzucanie nie musiałem wkładać niemal żadnej siły - ot, od niechcenia zestaw lądował nawet na 50-60 m od brzegu. A niepomyślna, bo zakończona stratą tegoż slidera - Rive 3+12 g. Cóż, stary był już (ubiegłoroczny)...
  9. I ja zrobiłem sobie na jutro kilka antenek wg sposobu, pokazanego przez Jarka. Wprawdzie jeszcze nie kupiłem węglowego pręcika, ale zakupiłem za to kilka oryginalnych zestawów antenek Cralusso i wykorzystałem pręciki znajdujące się w zestawach. A ponieważ będę jutro łowił w miejscu, w którym widoczny jest tylko czarny kolor, tak też antenki są czarne, wykonane z koszulki termokurczliwej. Dociętą koszulkę naciąłem nożyczkami w czterech miejscach i przez te nacięcia poprzekładałem pręcik do wklejenia. Zrobiłem tak, gdyż należy się liczyć z tym, że miękka i elastyczna koszulka nie będzie inaczej trzymać trwale takiego klejenia (choćby z powodu uderzeń o wodę).
  10. Czegokolwiek to dotyczyło i ktokolwiek to organizował, to i tak pokazuje, że ZG PZW potrafi znaleźć odpowiednią drogę i "towarzystwo" i jak chce, to nawet rączka w rączkę z Krajowym Zarządem GW - po partnersku! - siada do rozmów i lobbuje w konkretnym temacie. I co ważne - z powodzeniem... A wrzuciłem to, bo tak mi się przypomniało, że ja przecież widziałem wtedy w TV, zajawkę z tego spotkania.
  11. Ja tak jeszcze w tym temacie dorzucę rodzynek, świadczący o tym, że PZW ma ogromne możliwości naprawy katastrofalnego stanu zarządzanych przez siebie wód, musi tylko chcieć wsłuchać się w głosy swoich własnych członków. A, że możliwości ma i to bez pisania petycji, palenia opon przed sejmem, czy strajków głodowych, przez ZG PZW, to można dostrzec tutaj. I jak widać, czarno na białym, skoro poprzedni prezes - generał Milicji - i kilku przydupasów lobbowali na rzecz czesania wód siatami, tak teraz zachodzi konieczność, by nowy prezes ze swoją świtą, lobbowali w odwrotną stronę. A jako obrazujące zły stan naszych wód, mogły by posłużyć opinie ichtiologów (naukowców rzekomo?), ale rzetelne i prawdziwe opinie, a nie te wysysane z palca, zaklinające rzeczywistość, byleby wciąż czerpać korzyści z czesania wód. Jak się chce, to da się dotrzeć do samej góry? Da!
  12. I choćbyś cytował każdy z moich wpisów od początku, to nie możesz mi wskazać miejsca, w którym proponowałem, żeby PZW pisało jakieś petycje. Nie, bo nie proponowałem! Przypomniałem tylko te petycje, które my wędkarze internauci pisaliśmy DO PZW, a które to trafiały do związkowego kosza. Do reszty się nie odnoszę, bo temat dotyczy moim zdaniem zbyt ważnych spraw, żeby go zafajdać jakimiś niepotrzebnymi bzdetamii. Temat, żuczek, żabka, kiełbik, babka, jest prosty do ogarnięcia, a skuteczność murowana... sprawdzona.
  13. Ty chyba nawet nie czytasz tego, co publikujesz? Aż czytać hadko! Uff! Najpierw wrzuciłeś wszystkich wędkarzy do jednego wora i zrobiłeś z nich cymbałów, nieuków, meneli, cwaniaków i złodziei. Do smaku dorzuciłeś piekarza i faceta z filmiku, zamieszałeś budką telefoniczną, a na końcu wyrzuciłeś do śmietnika. I tylko po to, żeby w ostatnim zdaniu i tak bronić skompromitowanego związku, który nie dość, że nic dla nas i przyrody nie robi, to jeszcze rzuca nam kłody pod nogi. A nie można było jednym zdaniem? Nie da się, bo się nie da! Wskaż mi miejsce, w którym ja proponował bym takie androny? Nie potrafisz pomóc? Nie mąć w głowach, bo nikt tutaj nie oczekuje, żeby to PZW pisało petycje, tylko żeby wreszcie wzięli się do roboty i wywiązali z własnych, statutowych obowiązków! Jak? Mnie guzik obchodzi jak, ważne, by SKUTECZNIE! W końcu płacę im za to od 42 lat...
  14. Czyżbym coś pomerdał? O jakim prawie własności piszesz? Jakie prawo własności ma PZW do wód SP? I właśnie SP jako właściciel powinien się upomnieć o swoje/nasze, choćby za niegospodarność i katastrofalny stan wód, mienia powierzonego jedynie (PZW) w dobrej wierze. Jak to zrobić? Zgodnie z prawem, mają przecież całe sztaby prawników. Jak potrzeba, to nowelizować ustawy... Stan, który wciąż trwa, śmierdzi na odległość poprzednim systemem, w którym zatrzymał się czas dla różnej maści "działaczy", dorobkiewiczów. Nic nierobienie, piętrzenie problemów, zwalanie winy na innych, odwracanie kota ogonem i ciągłe usprawiedliwianie takiego stanu rzeczy, jest żywcem przeniesione z tamtego systemu. Bo RZGW, ma takie, czy inne wymogi, bo RZGW to, czy tamto... Guzik nas to obchodzi! Ważne, co robi PZW, żeby ratować katastrofalny stan naszych wód, które sami wyczesali! Ich działania nas obchodzą, a brak jest jakichkolwiek działań! Komu, jak komu, ale Tobie nie potrzeba przypominać tych wszystkich petycji, prób naprawy ustawy i wszelkich innych, a niewątpliwie mądrych i uzasadnionych postulatów, płynących od zwykłych członków PZW? Pewnie pamiętasz jeszcze, inicjatywy Wędkoholika, A Trembaczowskiego (i nie tylko ich)? Czemu nasze starania trafiają zawsze do związkowego kosza? I czego tu bronić? No dokładnie i cieszę się, że też tak to widzisz ( ). Złe prawo? I co, PZW nie ma obowiązku walczyć o poprawę/zmianę tego stanu? Sami sobie zapisali w statucie cele działalności i możliwości, jakie mają do wykorzystania, by zadbać o stan wód. Gdyby tylko chcieli, to sprawa byłaby głośna w całej Polsce, mieli by poparcie swoich członków, organizacji społecznych i takie RZGW musiało by zrewidować wymogi operatów, nie przystających do dzisiejszej rzeczywistości.
  15. 1. Godzić się (w celu zdobycia tych wód), ale realizować ZOBOWIĄZANIA wynikające ze statutu i ustaw: O rybactwie Śr., O ochronie przyrody, O ochronie środowiska i dyrektyw unijnych (walczyć o swoje/nasze!), 2. Nie realizować statutowych zobowiązań, wyprowadzić sztandar i zamknąć swoją nieudolną działalność. Myślenie nie boli, a jeśli głupia żabka, żuczek, czy inne żyjątko jest w stanie zatrzymać gigantyczne inwestycje państwowe (np Rospuda!), to ta bardzo długa już czerwona lista gatunków zagrożonych, tym bardziej mogłaby wymusić myślenie i konieczne zmiany. Trzeba tylko chcieć i ruszyć dupy ze stołków i zmusić do myślenia o rodzimej przyrodzie. Nie kto inny, tylko PZW zatrudnia ichtiologów (naukowców!) i to właśnie oni najlepiej powinni wiedzieć, jak katastrofalny jest stan naszych wód. A jest i nikt temu nie zaprzeczy! Tylko co, PZW nie doi kasy z odłowów sieciowych? Więc jest im tak wygodnie i kasa wpada. Gdyby im faktycznie zależało na naszych wodach, to już dawno powinni alarmować wszelkie organizacje proekologiczne i urzędy państwowe (a nawet unijne!), że należy zmienić podejście RZGW i zakazać "sieciowania", zmienić przepisy, wzmóc kontrole i zawalczać kłusownictwo. Godnie nas i nasz w końcu, wspólny interes reprezentować (wreszcie)! Ale ponieważ tego nie robią, to moim zdaniem powinni dostać kopa w przysłowiową dupę, odebrać im wszystkie wody, przejąć całą zgromadzoną na ich kontach (PZW) kasę, ruchomości i nieruchomości i niech Wydz. Ochrony Środowiska zaczną tym zarządzać. A ci dopiero, będą podlegać wszelkim kontrolom, a nie jakiejś ustawie o stowarzyszeniach...
  16. Spoko Janusz, a ja odpowiedziałem Wam obydwu i każdemu zainteresowanemu tematem. Petycja źle napisana? Nawet gdyby ją pisało 100 najlepszych prawników, to i tak wystarczy jeden prezes, żeby ją wyrzucić do kosza, jak wszystkie poprzednie. Niestety!
  17. I mają 100% racji! ZG PZW w obecnym kształcie jest tylko i wyłącznie figurantem, reprezentującym własne, a niezrozumiałe dla nas interesy. Pasożytuje na własnych członkach. Kto za nich ma występować do odpowiednich organizacji, a nawet do władz? Ty? Ja? Gajowy Marucha? Czy ZG przychylił się kiedykolwiek do postulatów wędkarzy? Czy pochylił się nad propozycjami zmian w RAPR? Czy pochylił się nad kształtem ustawy, nad którą pracowali członkowie PZW (w tym i prawnicy z wykształcenia!)? Za każdym razem wypinali swoje tłuste dupska, olewając nasze starania. A więc wbrew własnemu i ustanowionemu przez samych siebie statutowi, nigdy nas nie reprezentowali. Wystarczy zajrzeć w statut PZW, a tam masz jak byk określone cele związku: "ROZDZIAŁ II Cele i środki działania Związku § 6 Celem Związku jest organizowanie i promowanie wędkarstwa, rekreacji, sportu wędkarskiego, użytkowanie i ochrona wód, działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki wędkarskiej. § 7 Cele Związku realizowane są poprzez: 1) reprezentowanie interesów Związku w kraju i za granicą; 2) współpracę z krajowymi, międzynarodowymi i zagranicznymi organizacjami wędkarskimi; 3) współpracę z organizacjami i instytucjami proekologicznymi; 4) współdziałanie z podmiotami powołanymi do ochrony przyrody, ekosystemów wodnych, zwalczania kłusownictwa rybackiego i innych szkód w środowisku wodnym; 5) współdziałanie z ośrodkami naukowo-badawczymi, między innymi w zakresie ochrony ginących gatunków ryb i ich restytucji; 6) nabywanie i użytkowanie wód, prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej i wędkarskiej;". A może to ksiądz Pączek zobowiązał się do tego wszystkiego i to on sukinkot zatrudnia za niemałą kasę ichtiologów, którzy siedzą na dupach i fujarami samoloty strącają z nudów? A jeśli nawet głównym winowajcą jest RZGW, to kto będzie za PZW zwalczał tą patologię? My mamy kuć kosy na sztorc i iść na nich? Czy może wreszcie ZG ruszy szanowne dupy i zrobi coś pożytecznego dla ochrony przyrody i ekosystemów wodnych, a także racjonalnej gospodarki? Godzi się na marnotrawienie własnych środków i zarzynanie Matki Natury? Są co najmniej tak samo winni, jeśli nie bardziej, bo świadomie godzą się na dobijanie naszych wód dla...własnych korzyści materialnych i stołków w zarządzie. A na to nie ma żadnego usprawiedliwienia!
  18. A co z regulacją hamulca? Full zicher?
  19. Jotes

    wędka na suma

    Za niewielkie pieniądze: 1. 2. 3. itd...
  20. Bardzo dobry wybór. Będziesz zadowolony. A jak jeszcze poczytasz kilka opinii, to może nabierzesz większego przekonania.
  21. Co tu dużo gadać? Pozytywnie zakręceni - i taki nasz los.
  22. Po kolejnych próbach, stwierdzam, że smak jest dokładnie taki sam, jakby tylko różniły się etykietami. Ale fakt, piwko grzechu warte i nie zamieniłbym tego jednego nawet za 10 najlepszych ciemnych. Rzecz gustu...
  23. Zapas piwka Cztery Chmiele zrobiony, teraz jeszcze przyszła kolej na spróbowanie kolejnego z tej serii Piwo Eksportowe. Eksportowe Smacznego smakosze.
  24. Jotes

    wędka na suma

    Krótko i na temat: Kilka ciekawych porad, od profesjonalistów w dziedzinie połowu sumów z brzegu.
  25. Jotes

    wędka na suma

    To oczywiste, że jeśli chcesz posyłać tak duży ciężar na znaczne odległości, to musi to być wędzisko z potężnym kopem i zarazem odpowiedniej długości. Myślę, że w tym przypadku długość 3,30 m będzie takim minimum, do tego typu połowów. I nie wydaje mi się, żeby karpiówka była rozsądnym rozwiązaniem. Na suma potrzebujesz mocarnego i sztywnego kija. Szukaj raczej coś tego typu. Zajrzyj tez do sklepu specjalizującego się w takim sprzęcie, jak typowo sumowy. A poza tym mam nadzieję, że wiesz na co się porywasz? Ile w takie połowy trzeba zainwestować? Jakiej wiedzy to wymaga i umiejętności i ile to kosztuje wyrzeczeń i godzin spędzonych nad wodą?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...