Skocz do zawartości

Jotes

Zespół AS
  • Postów

    2 760
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jotes

  1. Jestem pod wrażeniem Zbychu, ale zabrakło mi tu jeszcze czegoś o zawartości gumy w... gumie. Czekamy zatem na praktyczne doświadczenia.
  2. A na jakiej podstawie tak twierdzisz, że wytrzymują? Mierzył to ktoś? No właśnie nie, topi się od razu, jak tylko włączysz lutownicę transformatorową. Nie potrzeba podgrzewać tak, jak cynę, więc temp topnienia jest niska. Zresztą, to nie jest ten silikon wysokotemperaturowy, czy żaroodporny. I dlatego mam poważne wątpliwości, czy rozgrzany do 200*C hak nie będzie wytapiał gumy, zanim sam wystygnie (obojętne, czy wrzucony do wody, czy polewany wodą, czy odłożony na bok do wystygnięcia). A gdyby faktycznie jeszcze tylko przez moment wytapiał gumę, zanim się go wystudzi, to można sobie wyobrazić jaką dziurę wyżłobi. Dlatego też, konieczne jest przeprowadzenie przez Grzybka doświadczenia.
  3. Znam i to doskonale. I dlatego poddałem pod wątpliwość, gdyż: podgrzewanie koszulki spowodować może topienie się gumy. I nawet jeśli odrobinkę zacznie się nadtapiać, to już później będzie się kleiła do paluchów. A jestem w tym przypadku sceptyczny, gdyż temat gumowych przynęt przerabiałem i nawet nie chwaląc się, jako pierwszy opisałem swoje doświadczenia na łamach WP, jak zbroić gumy w główkę z kotwicą. Nie mylić z dozbrajaniem!
  4. No! I właśnie mam nadzieję, że pochwalisz się (szczerze!), jak Ci poszło? Najlepiej od razu, bo po cóż żyć w niepewności? A ja jestem bardzo ciekaw efektu. Zderz teorię z praktyką, a niech się dzieje... O takiej różnicy napisałem wyżej. A jeśli dla Ciebie nie ma różnicy, czy schładzasz gumę w bezpośrednim miejscu zgrzewania, czy będziesz lał wodę (jakkolwiek to zabrzmiało ) na termoizolator, by schłodzić w jego wnętrzu hak, to pewnie znasz moje przypowieści "o różnicy"?
  5. A zaraz potem wyrzucić tą gumkę, no bo co będzie się działo z tą gumą na gorącym haku? Będzie się wytapiać aż do wystygnięcia poniżej temp topnienia gumy... Co innego naprawa gumy poprzez zgrzewanie, a co innego założenie jej na gorący hak. Można zgrzewać żywym ogniem zapalniczki, można lutownicą transformatorową, można też i rozgrzanym wkrętakiem płaskim. Ja stosowałem wszystkie z tych sposobów. Nad wodą zapalniczka, w domu lutownica do napraw zewnętrznych, a wkrętak do rozwalonej już dziury po haku. Grzałem wkrętak nad małym palnikiem gazowym, wkładałem w gumę wzdłuż, a wyciągając po króciutkiej chwili, od razu dociskałem, by tak się zgrzało. Ale tutaj jedynie przez chwilę było gorąco, a to już zupełnie inna para kaloszy, niż gorący hak.
  6. Ponoć żaden klej cyjanopanowy nie nadaje się do klejenia silikonu i o tym tutaj napisano. Ale, jeśli Grzybek klei w ten sposób i wszystko jest OK, to możemy mieć do czynienia ze zderzeniem teorii z praktyką, jakich wiele. Ja z doświadczenia wiem (szczególnie zawodowego), że nie zawsze teoria z praktyką musi się pokrywać. Najlepiej jest więc przekonać się naocznie, poprzez doświadczenia własne.
  7. Działać, działa i to od kilku już dni. Obecności łobuziaka nie widzę, więc pewnie się wyniósł. A ustrojstwo montowałem samodzielnie, gdyż nic prostszego już chyba nie może być. Dwa kabelki podpiąłem bezpośrednio pod klemy. Sam odstraszacz musiałem najpierw przykręcić samowiertami do kawałka blachy 0,5 mm, a następnie takimi samymi dwoma do blacharki i tylko zagiąć odpowiednio, by obejmowało sygnałem całą komorę silnika. Dziesięć min roboty i cała masa spokoju. Działanie ustrojstwa sygnalizuje pojawiające się ca co 10 sek światełko diody. "Kotomysz" zwiał.
  8. Niestety, ale właśnie tak to wygląda. U nas, jak coś takiego rzucą do sklepu, to już od samego wejścia wygląda makabrycznie. Jeden wielki tumult i przewracanie wszystkiego do góry nogami jak w jakimś lumpeksie. Ładują najpierw pełne wózki, a potem gdzieś z boku mierzą, przymierzają i dopiero decydują czy kupić. Tak się dzieje z ubraniami i to samo jest z butami. Łachy są dobrej jakości, sam mam chęć kupić te koszulki, czy spodnie termo, ale w takim burdelu, to mi się nie uśmiecha.
  9. Jeśli chodzi o wahadłówki, to ja bazowałem przede wszystkim na Morsach i Cefalach i na nie miałem najlepsze rezultaty. Rożne się tutaj przewijają, ale Cefala jeszcze nie było.
  10. Jotes

    Zawody spławikowe

    Większość interesujących Cię kwestii znajdziesz Tutaj. Podstawy i tak musisz zgłębić samemu.
  11. To weź na rozmowę gazrurkę zawiniętą w gazetę.
  12. Z okoniami nilowymi nie mam doświadczenia, no chyba, że piszesz o naszych pasiakach, ale lejesz wodę. OK! Założę wodery, żeby mnie nie zalało i podpowiem Ci. Jeśli zamierzasz łowić na mikro gumki, mikro woblerki i wiróweczki "0" i "00" z łodzi, to wybór jest trafny. Ale jeśli masz zamiar łowić te okonie nilowe z brzegu, to nie schodź poniżej 2,40 m, bo to jest minimum. Jeśli będziesz w przyszłości łowił bocznym trokiem, to ten kijek się już nada, ale 2,10 m nie. I nie wciskaj kitu z tą wagą, bo nawet rekord polski nie otarł się o taką wagę i jeszcze duuuużo mu brakuje...
  13. Nie wiem, co mam sądzić, bo dałeś link do trzech różnych kijków. A poza tym, jaki okoń wg Ciebie jest duży? I rzecz najważniejsza jakimi przynętami masz zamiar łowić i jaką metodą? Bez tego nie ma tematu.
  14. Marckus, wdepnij do Lidla, jest tam do kupienia sporo ciekawych wędkarsko ubrań. Dzisiaj widziałem np dresy polarowe (komplety). Wprawdzie nie jest to bielizna termo, ale może akurat Cię zainteresuje. Ja się zastanawiałem nad kupnem tych dresów, ale doszedłem do wniosku, że nie potrzebuję nadmiaru łachów. Ps: W najnowszej ofercie jest też bielizna termo...
  15. No ja Cię proszę, nie bredź. W łowisku, o jakim się tutaj wypowiadałeś, nie ma łatwiejszej w prowadzeniu przynęty, jak właśnie... guma. Ale to nie tylko w tak płytkim łowisku. No bo cóż to za filozofia, rzucić przynętą i zwijać żyłkę kołowrotkiem w jednostajnym tempie, jeden rzut wolniej, drugi szybciej? Albo zmiennym tempem? Nawet jigowanie jest prostsze, niż Ci się wydaje... Ja tutaj widzę raczej młodzieńczą awersję go gumek, ale kiedyś to zrozumiecie, że są doskonałe w swojej prostocie użycia, które nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji.
  16. Ja takie łowiska "obsługuję" wklejanką 270 m do 20 g. Z tego sprzętu, który posiada Łowca, jedynie od biedy nadaje się ten kijek 240 m do 30 g, ale jak wspomniałem - od biedy! A poza tym, ja na jesieni tak płytkie wody, omijam szeroookim łukiem. Dokładnie! Ja również wielce sobie chwalę te kopyta jak też Predatory. I to byłby najlepszy wybór dla początkującego. Jeśli kupi sobie Relaxy na początek, też nie będzie zły wybór, choć ja ich nie lubię.
  17. Podkreślony multiplikator odradzam - nie zawracaj sobie głowy nim, gdyż... I właśnie masz odpowiedź, którą sama sobie dałaś. To nie jest sprzęt dla początkujących. Taki sprzęt możecie sobie kupić dopiero wtedy, gdy już opanujecie spinning, będziecie mieli nadmiar sprzętu do tej metody i znudzeni taką monotonnością, zapragniecie nowych wyzwań związanych z castingiem. Ale nie wcześniej. Przemyśl więc poważnie podpowiedź Alexa.
  18. Nie opowiadaj bzdetów i nie powielaj andronów. Guma to najprostsza w obsłudze przynęta, a przy okazji najtańsza i najskuteczniejsza, zwłaszcza teraz na jesieni. Ja o tej porze roku polecane przez Ciebie wirówki, odkładam już do lamusa, bo wraz ze zmianą pory roku stają się bezskuteczne na drapieżniki. Jasne, sporadycznie/przypadkowo jeszcze się coś złowi, ale szału nie ma. To nie jest przynęta na tę porę roku! Łowca, kup sobie gumy w naturalnych kolorach i główki od 3-5 g. Na Twojej wodzie będą najodpowiedniejsze, a domyślam się, że na szastanie kasą Cię nie stać. Taką najbardziej uniwersalną przynętą będzie perłowe kopyto z czarnym grzbietem. Jeśli chodzi o wielkość przynęty, to miej zawsze pod ręką kopytka 5-8 cm, a złowisz na nie i szczupaka i okonia. I też sobie wbij do głowy, jak mantrę, że taka guma jeśli jest w naturalnych kolorach, więc jest przynętą uniwersalną, od której zawsze masz zaczynać połowy. Dopiero jeśli nie ma brań, to zaczynasz kombinacje z kolorami, ale nic na siłę i tylko, jeśli stać Cię na zbytki.
  19. Zafira 2.0 DTI Już zamówione, w środę dojedzie.
  20. Ja myślałem o dłuższych, niż te, które znajdują się w zestawach antenek zapasowych Cralusso. Ale faktycznie możesz mieć rację, że środek ciężkości może być przesunięty lub przesuwa się podczas wyrzutu. No cóż, szkoda, bo wagglery są fajne, solidne i do tanich nie należą.
  21. To by oznaczało, że mają ciut za krótkie anteny, a to ona stabilizuje lot. Może, jeśli masz takowy, to spróbuj zakładać dłuższy pręcik węglowy i jedną z tych grubszych i dłuższych antenek na czułe brania. Moim zdaniem powinno pomóc i wyrównać lot.
  22. I tak samo jest w Rive, a jednak pękło. Traper też tak robi. Pęknięcie było widoczne dopiero, po włożeniu w gniazdo tej cieniutkiej antenki - no wiadomo, antenka musi wchodzić ciaśniej, więc rozpierała i uwidoczniała pęknięcie. Ale i ja sobie już zaradziłem. Podoba mi się rozwiązanie stosowane przez Cralusso, gumowa dupka z otworkiem na węglowy pręcik i jest super.
  23. Przede wszystkim gratki. Ale też mam pytanko. Czy zgubienie antenki wiąże się z problemem, który opisywałem wyżej (pęknięcie gniazda do jej montażu?)?
  24. No i sytuacja zmusza mnie do podjęcia drastycznych środków i rozpoczęcia batalii przeciw gryzoniom. A tak sobie obiecywałem, że zainstaluję urządzenie odstraszające i całkowicie wyleciało mi z mózgownicy... Dzisiaj postanowiłem dolać zimowego płynu do spryskiwaczy i pod maską znowu odkryłem składzik pożywienia jakiegoś łobuza. Naznosiło se toto cuś chlebusia wysuszonego na pieprz, trochę już popodgryzało, a mi zostawiło ślad swojej obecności. Kanapeczki poukładane były na zbiorniku płynu chłodzącego, tuż obok zbiornika od spryskiwaczy. Już dzisiaj biegusiem podjechałem do marketu, kupiłem 3 kostki do kibla i poutykałem po zakamarkach, a jutro zamawiam elektroniczny odstraszacz i płyn odstraszający. O, taki zestaw. Koniec paprania pod maską!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...