na allegro są takie wynalazki za niewielką kasę
ja robiłem dużą wędzarnię w ten sposób, że wkopywałem beczkę i do niej doprowadzałem rurę od rynny około 2-3 metrów i na jej końcu wykopywałem palenisko.'
Beczkę przykrywałem kocem gaśniczym (nie azbestowym) i było git
na górnej krawędzi beczki były położone pręty na których wisiały haki a na nich szyneczki z dzika, jakiś węgorz, i kiełbasa z dziczyzny
długość tej ruro-rynny ma znaczenie w zależności od sposobu wędzenia (krótka - wędzenie na gorąco dla niecierpliwych, długa nawet 4-5 metrów do wędzenia w zimnym dymie - dla wytrwałych)
polecam wędzenie w zimnym dymie wyłącznie drewnem owocowym z dodatkiem jałowca (unikać brzozy bo ma gorzki dym a iglastych (poza jałowcem) to nie stosować pod żadnym pozorem