W poprzednim sezonie nie zabrałem żadnej ryby, w jeszcze poprzednim, łącznie 4 - 3 leszcze, bo miałem ochotę, oraz jednego szczupaczka, ledwo co wymiarowy, ale tak zażarł blachę, że nie dało się go wyhaczyćbez robienia mu poważnej krzywdy, wiec żeby skrócić jego cierpienia, dostał w czapę.
Tak jak kolega wyżej, nie jestem fanatykiem, ale żeby zabrać rybę, muszę naprawdę mieć na nią ochotę.