-
Postów
489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez JKarp
-
Zacznijmy od tego, że obowiązkiem wedkarza jest posiadanie odhaczacza. Nie musi to być jak wynalazek za miliony. Przy odrobinie wprawy wystarczy zwykły patryczek. JKarp
-
Można też postulować do gminy o zaprzestanie finasowania czegoś co nue działa na korzyść mieszkańców gminy. JKarp
-
Smalcem nie smarowałem. Ale tzw stukadełko czyli ołów 300 g na lince zawsze miałem w czystej wacie. Bardzo ładnie na wacie osadzało sie wszystko co było na dnie. JKarp Jest takie łowisko Cicha Woda pod Kraśnikiem. Dokładnie kilka prostokątów wykopanych w ziemi. Śmieli sie ze mnie jak popłynąłem sondować dno. I przy samym brzegu po drugiej stronie wyniuchałem dołek . I kto został mistrzem polowania ? JKarp
-
Gdybyś podał co to za woda można by było coś sensownie odpisać. Owszem, bywają łowiska gdzie obowiązują limity tygodniowe lub roczne. Więc moga być też misięczne. JKarp
-
Może. I dodam, że nie jest to moje zdanie ale kilku ludzi z branży mający naprawdę wielkie doświadczenie w łowieniu karpi. JKarp
-
Bo nie trzymają ryby stabilnie szczególnie pod brzegiem gdy ona robi różne wolty i fikołki. Haczyk sie wypina i za chwile wpina. Poza tym taki haczyk tnie pysk ryby jak skalpel. JKarp
-
Może chociaż marki tych wobków? JKarp
-
Odezwij się na PW dam Ci namiar kto robi przypony i robi je w sensownych cenach. Nie wiem skąd ten owczy pęd do haczyków bez zadziora skoro one robią największą krzywdę. JKarp
-
Jarek dwa lata temu coś mi się przy...;. znaczy przyczepiło. Rok odpuściłem. Nic mnie nie zatrzyma. JKarp
-
Sadzę, że chcesz sprawdzić czy wiem co to za ryba klepiec ;-) Jak na razie moje wędki mijają takie dziwadła jak ta ryba ;-) Ta sapa to nagle stała sie rybą rodzimą. Takie ttoto chude, przezroczyste prawie i co ciekawe ma wymiar. Ale PZW ma na koncie różne dziwne decyzje. Co do zanety - amury naprawdę są żarłokami. I jeśli ktoś chce je łowić celowo i znalazł miejsce gdzie są to trzeba dużo nęcić. Kuku i owocowe kulki to podstawa. Polane słodkim syropem jak zauważyłem wabią i długo utrzymują amury. Co ciekawe ale około 70-80 m od miejsca gdzie brały tylko amury łowiłem karpie. I tylko karpie. JKatp
-
Zbyszek a jakiego największego amura złowiłeś? Amur lubi dużo pojeść. Jak nie ma co to odpływają z miejsca. Dużo gotowanej kuku, pokruszone kulki. Wszystko zalewaliśmy sokami Herbapolu. Największy 22 kg. JKarp
-
Wędki Wędka Delphin Etna E3 Cork 2 sec 270 CM / 2.5 LB
JKarp odpowiedział Dominikj1213 wna temat w Gruntówka
Kolega używa Mikado M-KA 10" 3 lb. Miałem okazję też holować karpia. Bardzo fajne, ładne ugięcie. Tyle, że nie w korku. JKarp -
Sprzedam tanio Nashbait kulki zanęty
JKarp odpowiedział Heflod wna temat w Giełda Wędkarska Giełda Wędkarska - Ogłoszenia
Polecam zakupy u Kolegi. JKarp -
Podchloryn sodu też jest trujący a jest dodawany do wody pitnej w celu dezynfekcji. Zależy od stężenia i użycia. Po pierwsze KMnO4 nie jest płynem. Po drugie nikt go nie używa bez rozcieńczenia. Tak, tak...trucizna Trucizna :-) 1 g na 100 l wody. JKarp A zapomniałem - jestem chemikiem z wykształcenia. Technologiem wody. Ale kto by tam słuchał chemika. Mozna kupić odkażacze nie koniecznie za miliony :-) Taki na przykład
-
Nadmanganian potasu rozpuszczony w wodzie. JKarp
-
Co prawda nigdy mnie nic takiego nie spotkało ale słyszałem o takich sytuacjach w szczególności nad rzekami. Tam gdzie jeżdżę na szczęście nie ma upraw. Czasem to się nawet nie dziwię. Jak rolnik pozwalał to wędkarze zostawili mu nad wodą syf i pudełko haczyków, które sie wysypało. Jak mówił ale nie róbcie mi kibla w kukurydzy to zrobili. Miałem przypadek, że sadownik czaił się na nas bo zaraz za plecami był sad. Nie wytrzymał i sam przyszedł. Był bardzo zdziwiony, że nie pozwalamy sobie na kradzenie jabłek. W Otwocku. Nad jeziorem Rokola. Sam nam przyniósł jabłek, sałaty, pomidorów Z każdym i wszędzie da się dogadać. JKarp
-
Nie mieszam. Mówię jak jest. Dochodzimy do absurdów. Jeśli przychodzę nad wodę ( przyjeżdżam ) i nie ma nigdzie tablic TEREN PRYWATNY jadę, rozkładam wędki, namiot itd. Nikt mi nie zabroni siedzieć przez tydzień nad wodą. Gorąco namawiam aby wszelkie formy restrykcji wydawane przez PZW torpedować na zebraniach kół PZW. Nie mówię o tworzeniu tarlisk czy ogólnie ochronie ryb i wody. Mówię o zakazach biwakowania, nocnego łowienia, zakazie nęcenia a nawet ustalania miejsc zawodów. Pytajcie jaki jest cel w zakazie biwakowania lub łowienia w nocy. Swego czasu na jednym ze zbiorników był zakaz łowienia w nocy. Kontrolowała nas SSR, PSR ale my grzecznie wędki na brzegu. Pojawił się prezes z SSR. Po rozmowie zarząd zniósł zakaz. Prezes zrozumiał, że obecność wędkarzy w nocy skutecznie odstraszy wszelkiej maści kłusowników. Oczywiście nadal pojawiała się SSR ale raczej na pogaduszki i kawę. A biwakowanie w lesie dotyczy tylko Lasów Państwowych. JKarp
-
" Jeśli stoi w regulaminie porządkowym gminy, że jest zakaz biwakowania, to oznacza, że jest zakaz." To znaczy, że nie możesz na rybach zjeść kanapki, napić sie wody bo biwakujesz. I sam się Zbyszek zagoniłeś w piętkę. Post dotyczył wody PZW a nie gminy. Dlatego właśnie PZW trwa ponieważ z uporem maniaka ludzie starają się wynaleźć usprawiedliwienie dla bzdurnych decyzji wydawanych przez PZW. Mnie wiele razy kontrolowano na rybach. Ale nikt nigdy nie zapytał dlaczego mam namiot, łózko itd. Nikogo nie pytałem, czy mogę rozłożyć namiot. Ten absurd doprowadzi do tego, że będę musiał pytać, czy mogę zarzucić wędki choć mam zezwolenie. I nie wiem skąd Zbyszek temat Rejestru ? JKarp Jeszcze pytanie - dlaczego zamknięto tamten temat?
-
Wędkowanie nocą na wodzie PZW Lubań
JKarp odpowiedział Roni0071 wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Bo definicji biwaku jako takiej nie ma. Aspekty biwakowania dość dobrze są mi znane z powodu sposobu wędkowania. Są właśnie takie wody o jakiej mówi Autor na której jakiś nawiedzony zarząd postanowił utrudnić wędkarzom żywot i wydał bzdurny zakaz biwakowania. Dość szybko kilkuktotnie sprowadziliśmy na ziemię takich ludzi wykazując, że skoro mam wędki zarzucone to wędkuję. A namiot bez podłogi, wygodny fotel, łózko i śpiwór mają mi to wędkowanie w możliwie jak najlepszy sposób ułatwić. Byli tacy, którzy usiłowali też się czepiać nadzoru nad wędkami. Czyli albo śpię albo waruję przy wędkach. W XXI wieku ochroniarz nie siedzi fizycznie w jakimś obiekcie a ma podgląd monitoringu i wiele innych sposobów prowadzenia nadzoru nad obiektem. U mnie jest tym centralka. No i czujki ruchu rozstawione wokół Z drugiej strony będąc w lesie na grzybach jak usiądziesz na pieńku i będziesz jadł kanapkę to biwakujesz bo nie zbierasz w tym momencie grzybów. Druga część to jakiś dziwny szpagat umysłowy. Zasada jest następująca - Ty jako wędkarz nie biwakujesz a wędkujesz. Jeśli ktoś nad wodą po sobie zostawia syf to brudas a nie wędkarz. JKarp -
Wędkowanie nocą na wodzie PZW Lubań
JKarp odpowiedział Roni0071 wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Ale wędkarz nie przychodzi nad wodę na biwak i korzysta ze swojego zezwolenia do wędkowania. Czyli może: - użyć parasola od słońca lub deszczu nawet takiego ze sztycą - mieć wygodne siedzenie - mieć i spożywać wodę i kanapki a nawet odgrzać sobie jedzenie. JKarp Edit: Od lat nie śmieszą zakazy starych dziadków przychodzących na ryby koło dziesiątej rano i twierdzących, że nic nie bierze bo w nocy panie to biorą wszystko leci. Oni gotowi są wprowadzić każdy dziwny zakaz łacznie z zakazem nęcenia a sami sypią do wody stare kartofle, pierogi, kluski i uwaga zupę grochową taką ze słoików. -
Około ósmej wieczorem złowiłem karpia. Następnego dnia rano około dziesiątej kolega złowił tego samego karpia... Tych łusek nie dało się nie zauważyć. JKarp
-
Kiedyś jadąc do Parczewa wstąpiliśmy nad tą wodę znaczy w Międzyrzecu. Fajna woda, dno zróżnicowane. Jak spod ziemi pojawili się miejscowi z pytaniem "czego państwo tutaj szukacie". Nie było to niegrzeczne. Pogadałem chwilę. Mam nawet telefon do jednego z założycieli czy prezesów - do Piotrka. Już gdzieś napisałem. Gdybym mógł wykupiłbym zezwolenie tylko na tą wodę. Przyszłość to stowarzyszenia. Takie jak te. Grupa zapaleńców działa dla reszty a ta reszta z nimi współpracuje. Zasiadka trzy dni nad żwirownią koło Pułtuska. Znaczy nie jedna. Ale za to każda to karpie - 2,3,5 czyli różnie. Waga w granicach 8-10 kilo. Gdybym miał z każdej zabrać karpia to musiałbym dokupić ze trzy zamrażarki. I uwaga - wyniuchałem miejsce .... Tam brały tylko amury. Przez trzy dni tak od siedmiu do 15 a nawet więcej. Waga - od powiedzmy ośmiu kilo do ... dwudziestu dwóch kilo. Były noce, że o drugiej składałem kije bo już mi się nie chciało... Brały jak płotki. I miałbym po jednym amurze zabrać? Albo zgodnie z polską tradycją tego największego? Wędkarstwo to hobby a nie sztuka zdobywania mięsa. JKarp
-
Wcale nie wyjdzie taniej. Chyba, że zamiast będziesz używał kukurydzy i grochu. JKarp
-
W pełni się z Tobą zgadzam. Kilka razy miałem z tego powodu scysje na rybach jesli właśnie chodzi o zamykanie łowiska lub wykluczanie linii brzegowej na bardzo obleganych miejscówkach. Nigdy nie ustąpiłem. Nigdy !! Co do łódek - powiem wprost. Stare dziadki nie moga się pogodzić, że posiadasz łódkę. Sam też posiadam i czasem słyszę opinie nad wodą z posiadania i użytkowania. Znam to miejsce. Pochodzę z Parczewa. Gdybym mógł to łowiłbym tylko na tej wodzie bo cóż jest 200 zł przy 370 zł za mazowieckie. JKarp
