-
Postów
4 028 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Alexspin
-
Pierwszy zestaw spinningowy.
Alexspin odpowiedział sebastian makaro wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
A to czemu Jarku? Ja mam Maxima 1025i i jestem z niego bardzo zadowolony. Sebastian, do tego DRAGONA Viper HD Pike 30 275 cm / 7-30 g, z czystym sumieniem mogę polecić Ci 1030i. Za niewielkie pieniądze będziesz miał dobry kołowrotek z dwiema szpulami aluminiowymi, za bardzo dobrą cenę. Jak napisał @Jotes, na lepszy sprzęt przyjdzie czas... -
Oj Zbyszek, taki duży chłopiec a taki naiwny, przecież to okres przedwyborczy, a nikt Ci tyle nie da ile może obiecać kandydat do "stołka"... To jest niezależne od rangi wyborów, opcji politycznej i sumienia kandydata.
-
Spinningowe łowy 2011-2018
Alexspin odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Kapitalne, tylko pogratulować! -
Spinningowe łowy 2011-2018
Alexspin odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Gratulacje, bardzo przystojny... -
Właśnie przyszły do mnie te "mniejsze" blaszki. W cudzysłowie bo są to blaszyska znacznych rozmiarów, mniej więcej Algi 3 (30g) tyle że z cienkiej blaszki, więc lekkie. Zapowiada się, że przetestuję je dopiero 11 listopada podczas zawodów. Mogą być hitem, bo tego jeszcze rybki nie widziały...
-
Mnie tam zima nie przeszkadza, mogę się bez niej obyć bez bólu i żalu...
-
Coraz "ciekawsze" tematy i pytania. Niedługo będzie można napisać almanach - "1000 pytań dziwnych"...
-
Daniel, podziwiam Twoją cierpliwość, gdyby to zależało ode mnie kasowałbym takie wpisy od ręki. Może dobrze, że nie jestem moderatorem - nie dała Bozia świni rogów, bo by bodła... :D
-
Jaką wagę ma ta błystka (z kotwiczką)?
-
Ciekawa jest ta błystka wysunięta najbardziej na lewo, ze środkowym przetłoczeniem. Jeszcze takiej nie spotkałem, jaką to ma pracę?
-
Kristian, masz za dużo pieniędzy, lubisz płacić za znaczek firmowy? Za taką cenę znajdziesz znacznie lepsze wędki choćby wśród DRAGONÓW lub OKUMY, że nie wspomnę MIKADO, SHIMANO i KONGERA. No chyba, że jak napisał Jarek, wolisz przetestować na "własnym ciele"...
-
Oprócz wymienionych przez Kolegów, mogę również polecić myszka prowadzona po powierzchni wolniutko, z kilkusekundowymi przerwami (myszka odpoczywa) wzdłuż trzcin, lub wręcz między trzcinami (jest praktycznie antyzaczepowa) w kierunku brzegu jest autentycznym killerem. Niestety myszki w tym rozmiarze są często atakowane przez niewymiarowe "sznurówki". Niezawodną na większe szczupaki jest również wahadłówka Alga Nr 3, wadą jej jest niestety dość duża czepliwość do wszystkiego co napotka na swojej drodze. PS Paweł, świetny artykuł!
-
Kołowrotek,który wybrać ?
Alexspin odpowiedział Nismo wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
5 lat gwarancji, to niemal dożywocie. Niech Ci dobrze służy. -
Kołowrotek,który wybrać ?
Alexspin odpowiedział Nismo wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Do spinningu polecam Maxima. Do gruntówki nie wskażę niczego, bo się na tym nie znam. -
Spinningowe łowy 2011-2018
Alexspin odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Mógłbym Cię zabrać, ale my jedziemy już 10-tego, we czwartek i zostajemy do niedzieli, to miałbyś kłopoty z noclegiem i powrotem. -
Spinningowe łowy 2011-2018
Alexspin odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Nie, w Gdańsku. Warunki mało porównywalne z wodami dostępnymi w w. łódzkim, ale zawsze warto pomachać kijkiem... -
Spinningowe łowy 2011-2018
Alexspin odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Kiedyś na odcinku "teofilowskim" łowiłem zupełnie niezłe sztuki, ale poziom wody był wyższy co najmniej o 30cm. Wczoraj na całej szerokości było widoczne dno. Tak myślę, że najbliższy wypad to właśnie Spała. Musimy ostro trenować, bo zawody za 5 tygodni... -
Spinningowe łowy 2011-2018
Alexspin odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Super połów. Myśmy wczoraj po południu byli nad Pilicą w Teofilowie, niestety bardzo płytko. Pojawiły się co prawda mikro-okonki, ale reagowały tylko na popperki i były na prawdę "mikro". Do wieczora nie udało się złowić niczego czym można by się pochwalić. -
Czyżbym dożył czasów "zgonu" Leśnych Dziadów i faktycznej reformy Związku? Aż nie chce się wierzyć...
-
[Portal] Supełki, węzełki i węzły spinningowe.
Alexspin odpowiedział Alexspin wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Masz rację. Tę plecionkę dostałem w prezencie od osoby, która w życiu nie miała wędki w ręku, ale była dumna że coś takiego wymyśliła i wydała na to kupę forsy... Jeśli chodzi o Trlilene, to też stosuję go zarówno do plecionki, jak i żyłki, jest niezawodny. Jak pisałem "kocią łapę" stosuję wyłącznie do spinningu morskiego, a że rzadko jestem nad morzem, to i rzadko stosuję. Przyznam się że nie wiem czemu właśnie ten, ale to tak jakoś samo z siebie wyszło i mi pozostało, обыкновение это bторoe человечество... -
Spinningowe łowy 2011-2018
Alexspin odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Piękne rybki u obydwu Kolegów. -
[Portal] Supełki, węzełki i węzły spinningowe.
Alexspin odpowiedział Alexspin wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Jarku masz rację i nie masz racji... Po pierwsze trafiłem na oryginalny PP dysrybuowany na szpulach 92m, nie pamiętam jego symbolu, ale sprawdzę w domu i napiszę. Te 100m to było "umownie", bo jeszcze nie spotkałem się z dokładnym nawojem 100-metrowym, zazwyczaj na szpuli jest ciut więcej. Po drugie, masz rację, ten węzeł to klinczowy, w trilene robi się podwójne oczko tyle, że ten rysunek też jest wadliwy, bo linka od oczka poprowadzona po niewłaściwej stronie (lusterko). Różnica między węzłami niewielka, z tym że klinczowy jest lepszy do żyłki, a trlene do plecionki, ale obydwa uzyskują tę samą moc, z minimalną przewagą trilene. Na tej stronce, którą podlinkowałeś prezentują też "kocią łapę" tyle, że nazywają ją Offshore Swivel. Ciekawa stronka i ciekawe węzełki. -
Nie ma niczego gorszego jak w weekend, który można by poświęcić wędkowaniu a siedzi się w murach i sprawdza bzdety pisane przez studentów podczas egzaminów poprawkowych. Nachodzą człowieka wówczas głupie przemyślenia i chęć nauczania. Przed nami ostatni tydzień września, nadeszła jesień, okres-eldorado dla spinningistów. Temperatura leci na dół, rybki zaczynają gromadzić zapasy energii na zimowe miesiące i tarło. Nad wodę wyruszają nie tylko starzy „wyjadacze” ale również nowicjusze, którzy w tym sezonie rozpoczęli przygodę ze spinningiem i to często przygodę bezrybną, bo tegoroczna pogoda (upały raczej nie sprzyjają połowom drapieżników) wraz z destrukcyjnymi działaniami naszego „kochanego” Zarządu „Gównego”, nie sprzyjały uzyskaniu pozytywnych efektów. Zobacz cały artykuł
-
Nie ma niczego gorszego jak w weekend, który można by poświęcić wędkowaniu a siedzi się w murach i sprawdza bzdety pisane przez studentów podczas egzaminów poprawkowych. Nachodzą człowieka wówczas głupie przemyślenia i chęć nauczania. Przed nami ostatni tydzień września, nadeszła jesień, okres-eldorado dla spinningistów. Temperatura leci na dół, rybki zaczynają gromadzić zapasy energii na zimowe miesiące i tarło. Nad wodę wyruszają nie tylko starzy „wyjadacze” ale również nowicjusze, którzy w tym sezonie rozpoczęli przygodę ze spinningiem i to często przygodę bezrybną, bo tegoroczna pogoda (upały raczej nie sprzyjają połowom drapieżników) wraz z destrukcyjnymi działaniami naszego „kochanego” Zarządu „Gównego”, nie sprzyjały uzyskaniu pozytywnych efektów. Naszło mnie pytanie, od czego zaczyna początkujący spinningista? Oczywiście od wiązania węzełków. Każdy chciałby mieć taki węzeł, który zagwarantuje jego zestawowi 100-procentową moc i to jest jeden z podstawowych błędów w rozumowaniu. Cóż z tego mi przyjdzie, jeśli węzeł zachowa – oczywiście teoretycznie – tę samą moc co liniowa linki? Ano tylko straty, bo jeśli przydarzy się zaczep zaraz po wyrzuceniu przynęty na odległość 30-40m a węzeł nie puści, to linka pęknie tam gdzie sama będzie chciała – wynik – ekstremalnie mogę stracić 30-40m żyłki lub co droższe – plecionki. A wyobraźmy sobie niespodziewane branie suma, który wywleka nam z kołowrotka 150m cennej PP, Momoi lub Varivas'a, pomijając często wielokrotnie tańszą przynętę. Nie chce się o tym nawet myśleć... Otóż właśnie węzeł ma nas ratować przed takimi stratami. Jednocześnie chciałoby się, żeby ten węzeł nie był zbyt słaby, bo krętliki, przypon i przynęta też kosztują. Zatem należy znaleźć „złoty środek” – węzeł ma być mocny, ale nie mocniejszy niż liniowa wytrzymałość linki. Praktycznie nie spotkałem węzła, który utrzymywałby 100-procentową moc w stosunku do liniowej, chyba (piszę chyba, bo człowiek nie zna wszystkiego) nie ma takiego. Przez ćwierćwiecze mojego spinningowania „przerobiłem” najróżniejsze supełki, węzełki i węzły zanim doszedłem do tego, że stosuję praktycznie pięć. Zacznę od początku. Węzeł, którym mocujemy linkę do szpuli kołowrotka. Wydawałoby się, że jest to węzeł najmniej ważny, bo zaczep mu raczej nie zagraża, a jeśli ryba wyciągnie nam z kołowrotka kilkaset metrów linki, a żaden z pośrednich węzłów nie puści, to i tak musimy ciąć, żeby nie utracić wędziska i kołowrotka, ale to są przypadki bardzo, bardzo rzadkie i nie musimy się nimi przejmować. Natomiast węzeł taki musi nam zagwarantować, że cały nawój nie zacznie się nagle ślizgać na szpuli. Nie zagwarantuje nam tego, często wiązana przez nowicjuszy zwykła pętla, natomiast gwarancję zapewni bardzo prosty węzeł szpulowy wykonany z dwóch zwykłych supełków. Wiążemy na końcu linki supełek a następnie, po owinięciu szpuli, drugi taki sam na lince i zaciągamy tak, aby linka zacisnęła się na szpuli a ten pierwszy supełek zablokował się na drugim. Niestety wiązanie takie nie zapewni braku poślizgu jeśli bezpośrednio na szpuli zawiążemy plecionkę, która i tak może się ślizgać. Dla tego, nawet jeśli posiadana ilość plecionki wypełniłaby naszą szpulę, należy zastosować cieniutki, choćby 2-warstwowy podkład z żyłki. Teraz zaczynają się dla nowicjusza schody. Jakim węzłem połączyć żyłkowy podkład z plecionką? Dobrym węzłem jest zalecany zwłaszcza dla wiązania NanoFil-u węzeł zwany i trudno się z tym nie zgodzić zwłaszcza jeśli chodzi o NanoFil, ale jest to węzeł dość skomplikowany, a NanoFil dość rzadko jest stosowany jako linka główna. Całkowicie wystarczającym do wiązania podkładu żyłkowego z plecionką, jest łatwy do wykonania węzeł zderzakowy. Niektórzy zalecają węzeł baryłkowy, ale ja jestem zdania, że nie jest to najlepsze rozwiązanie, gdyż w tym węźle linki przeplatają się między sobą i może nastąpić przecięcie. Przy węźle zderzakowym linki nie mają wzajemnych przeplotów, a są jedynie zawiązane wzajemnie na sobie i węzły tylko stykają się ze sobą. Nadto taki węzeł jest bardzo łatwy do wykonania. W tym miejscu dygresja – większość doświadczonych wędkarzy proponuje, żeby na podkład stosować żyłki zużyte a nawet zleżałe. Jestem zdania, że jest to nie najlepsze, choć „ekonomiczne” rozwiązanie. Wyobraźmy sobie, że toczymy walkę z okazowym, walecznym szczupakiem lub boleniem, a na kołowrotku mamy tylko 100m plecionki - czasem tak są dystrybuowane plecionki, choćby KONGER-a, jak również wynoszonego pod niebiosa Power Pro. Co się wówczas dzieje? Ano rybka zrywa tę steraną żyłkę podkładową i idzie w świat zakolczykowana nie tylko przynętą z tytanowym przyponem ale i z naszymi stu metrami cennej plecionki. Dla tego osobiście używam na podkład dobrą żyłkę, w miarę możliwości zbliżoną mocą do linki głównej, a ponieważ nawet do wędkowania z brzegu morza nie przekraczam deklarowanej przez dystrybutora, mocy plecionki około 20kg, to podkład z żyłki o zbliżonej mocy nie jest czymś nieosiągalnym. Mamy już nawinięty na kołowrotek podkład mocno połączony z linką główną, (moje spostrzeżenia mają zastosowanie zarówno do używanych jako linki głównej plecionki, jak i żyłki) i adept spinningu staje przed dylematem – jakim węzłem zamocować przynętę? Tutaj problem jest bardziej złożony niż przy poprzednich węzłach. Moim skromnym zdaniem nie powinno się „przywiązywać” do jednego rodzaju węzła, a to dla tego, że różne przynęty mają różne wymagania. Po pierwsze, węzeł na końcu linki powinien spełniać dwa podstawowe, teoretycznie wykluczające się warunki. Po pierwsze powinien być na tyle mocny, żeby nie zrywać się na byle zaczepie lub przy braniu silnej ryby, po drugie powinien być na tyle słaby, żeby potencjalne zerwanie zestawu nastąpiło właśnie na węźle, a nie w miejscu gdzie linka „se chce”. Trzecim warunkiem – subiektywnym – jest prostota i szybkość wiązania. Przy rozpatrywaniu tego trzeciego warunku rozumiem wędkarzy, którzy praktycznie, wyłącznie stosują Palomar, jest to węzeł, który – bez obrazy – zawiąże średnio inteligentny szympans. Niestety, nie jest to węzeł „najlepszy”. Jego wadą jest wytrzymałość, która ogranicza się do co najwyżej 80% wytrzymałości liniowej linki. Nie twierdzę absolutnie, że go nie stosuję, ale korzystam z niego tylko w pewnych okolicznościach, a mianowicie, gdy nie stosuję agrafki, a koniecznym warunkiem skutecznego wędkowania jest szybkość wymiany przynęty, lub po zerwaniu zawiązanie nowej (np. zawody). Ma on jeszcze jedną wadę, która ujawnia się przy wiązaniu bezpośrednio do dużej przynęty (długa guma lub wobler) wówczas musimy zrobić odpowiednio dużą pętlę przez którą przekładamy przynętę, a wówczas trzeba go zaciągać bardzo ostrożnie i precyzyjnie. Drugim węzłem, który stosuję i uważam za lepszy od Palomara, jest Cat's Paw (po polsku „kocia łapa”). Jest węzłem mocniejszym od Palomara, gdyż utrata mocy to tylko około 10%, ale pod pewnymi warunkami. Podstawowym jest brak zaczepów w łowisku a to jest rzadkość. Otóż Cat's-a – odmiennie do innych węzłów – nie zaciągamy do oporu, uzyskujemy wówczas dodatkową amortyzację warkocza jaki tworzy. Niestety po mocnym zaczepie, lub zacięciu zdecydowanie walczącej ryby, zaciąga się sam tracąc właściwości amortyzacyjne i jego wytrzymałość spada do poziomu Palomara, więc należy go po takiej akcji przewiązać ponownie. Drugą jego wadą, mimo stosunkowo dużej prostoty wiązania, jest to że praktycznie nadaje się tylko wówczas gdy przynęty łączymy z linką za pośrednictwem agrafki (agrafki z krętlikiem). Nie wyobrażam sobie kilkukrotnego (niezależnie od przekroju linki stosuję siedmiokrotne) przewijania, praktycznie żadnej przynęty przez pętlę, tym bardziej, że prawidłowe, równe zawiązanie (zwoje muszą być idealnie równoległe, a obydwa nawoje warkocza jednakowo zaciągnięte) tego węzła przy dużej pętli jest dość trudne, a jest to warunek skuteczności jego funkcji amortyzacyjnej. Dla tego stosuję go praktycznie tylko do wędkowania z brzegu morza, lub w kanałach portowych, gdzie niebezpieczeństwo zaczepu jest zdecydowanie mniejsze niż na śródlądziu, a częsta wymiana przynęt (ograniczone możliwości częstej zmiany miejscówki) o skrajnie odmiennej pracy, na przykład woblera na obrotówkę, lub gumy na „karlinkę” i tak obliguje do stosowania krętlika z agrafką. Najczęściej stosowanym przeze mnie węzłem jest Trilene z modyfikacją (po polsku trzy końce). Węzeł niezależnie od napięć jakie na niego działają zachowuje nie mniej niż 95% mocy liniowej linki i nie więcej niż 98%, co spełnia obydwa podstawowe warunki jakie stawiamy węzłom. Jego zaletą jest stosunkowo duża prostota wiązania. Kolejną zaletą jest bezproblemowa możliwość stosowania go zarówno jeśli używamy agrafki (agrafki z krętlikiem), jak również przy bezpośrednim wiązaniu do przynęty, bez „gimnastyki” z przekładaniem przez jakąkolwiek pętlę. Jedynym warunkiem jego skuteczności, który mógłby stanowić argument przeciw jego stosowaniu, podobnie jak przy Cat's-u, jest konieczność bardzo starannego zaciągnięcia. Poszczególne zwoje – wykonuję 5 dla dużych (od 0,18mm) średnic linki i 9 dla najmniejszych (od 0,08mm) – nie mogą zachodzić na siebie i powinny być idealnie równoległe. W zamian za poświęconą chwilę cierpliwości i staranności odwdzięczy nam się tym co najważniejsze – nie puści na byle zaczepie a w ostateczności pęknie sam, nie dopuszczając do tego żeby linka pękła gdzie „se chce”. Tyle moich dywagacji na temat węzłów, ograniczonych zresztą do klasycznego spinningu, bo tylko takim się bawię, pomijając Dorp Shota, boczny trok i inne odmiany „zaoceaniczne”. Na zakończenie dwie wskazówki dla adeptów spinningu i nie tylko, niezależnie jaki węzeł będziecie stosować, niezależnie jaki sobie upodobacie i uznacie za „swój ulubiony” a więc "najlepszy", każdy musi być wykonany starannie i wiązany na mokro, więc pijcie podczas wędkowania wodę, żeby nie zabrakło wam śliny przy zaciąganiu waszego „supersupełka” a skład chemiczny spożytego płynu inny niż H2O nie spowodował osłabienia waszej linki.
