Skocz do zawartości

Alexspin

Zespół AS
  • Postów

    4 028
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Alexspin

  1. W tym roku, przez tę suszę bida z nędzą i w rybach i w grzybach... Ps Nowa potrawa...
  2. Co pewien czas trzeba sprawdzać stan plecionki, zwłaszcza gdy w łowisku są twarde zaczepy (kamienie, karcze). Na to nie ma sposobu, każda plecionka się przetrze, a zwłaszcza 8-splotowe mają tę tendencję. 4-splotowe miały grubsze włókna i pod tym względem były odporniejsze na przetarcia, ale za to miały inne wady. Nie ma niczego doskonałego.
  3. :D Na marginesie, faktycznie twisterki to bieda, ale pod innym względem. Wczoraj jakiś "łachudra" odgryzł mi ogonki w dwóch twisterach. Wahadłówce by tego nie zrobił... W ogóle "mizeria", we dwoje spinningowaliśmy przez dwa dni po 4-5 godzin i w sumie dwa mikrookonki - nie ma się czym chwalić, dwa nie zacięte sandacze i te dwa utracone ogonki twisterów. Bida z nędzą...
  4. Może źle zawiązany węzeł? Albo przetarta plecionka...
  5. Jarku, toż to chyba dla posiadaczy Mercedesów i Audi. Gdzie mnie biednemu się z nimi równać... Poza tym nie ma gwarancji, że taka przynęta "sama łowi"...
  6. Przetestowany. Akcja bardzo przyzwoita, półparaboliczna. Końcówka doskonale sygnalizuje brania, ale trzeba do tego przywyknąć. Dotychczas miałem kije nieco sztywniejsze, więc kłopoty z zacięciem... Dobrze rzuca się przynętami w granicach 5-10g. Lżejszymi, trochę gorzej, nawet zaliczyłem dwie "brody" (smużak 1,5g), a cięższych nie próbowałem. Bardzo wyraziście wyczuwalna praca przynęty i łatwe do rozróżnienia miękkie zaczepy, od brania. Niestety rybki nie bardzo chciały współpracować. Dwa mizerne okonki ledwie ponad wymiar, nie ma się czym chwalić, dwa nie zacięte sandacze i dwa odgryzione ogonki twisterów (ciachnięte jak skalpelem), ale nie ma się czym przejmować, inni wędkarze też nie zaliczyli sukcesów, ani spinningiści ani "moczykije". Najobfitszy połów, to trzy niewielkie płocie po 5-ciu godzinach.
  7. Dobrze to określiłeś - ponoć. Owszem, to "skrzywienie kręgosłupa" ogranicza skręcanie, ale nie eliminuje całkowicie. W połączeniu z dobrym krętlikiem faktycznie linka skręca się dużo mniej, ale zapomnij o całkowitej likwidacji skręcania. Każda przynęta jest "rewelacyjna" na okonie, szczupaki, sandacze, bolenie i wszelkie inne drapieżniki, a także na białą rybę, bo i ona lubi czasem "przekąsić" czymś konkretniejszym, ale trzeba umieć wykorzystać jej walory, trzeba odpowiednio prowadzić. Nie ma przynęt "samołówek", to nie sprzęt łowi, tylko wędkarz...
  8. Tak Zbyszku, stosowałem, a nawet mam jeszcze dwie szpulki 0,14mm i 023mm i nie mam do niej zastrzeżeń. Stosowałem też plecionkę Sensei, uważam, że wszystkie plecionki MIKADO zasługują na uznanie. Wiadomo nie jest to PP, ani Sufix ale na moje potrzeby w zupełności zdają egzamin. W ubiegłym roku "przesiadłem" się na Octa jako na najnowszą propozycję MIKADO i też się nie zawiodłem, choć podzielam Twoje zdanie, że Trython jest nieco lepszy. Pewnie gdy "zaorzę" moje Octa, wrócę do Trythona, ale jak na razie daleko do tego "zaorania". Szkoda tylko, że Trython występuje w średnicach dopiero od 0,10mm, choć pewnie ta różnica między 0,08 Octa a 0,10 Trythona nie ma znaczenia. Do okoniówki bardzo chętnie "przesiadłbym" się nawet na 0,04mm, ale nie ma przyzwoitej plecionki tej średnicy, za równie przyzwoitą cenę, nie kaleczącą mojego portfela...
  9. Oj, brzydko zaczynasz swój byt na Forum. Chamstwem niczego nie zdziałasz, co najwyżej całkowite ignorowanie Twojej osoby... Jeśli chodzi o plecionki, to tematów jest sporo, wystarczy troszkę wysilić mózgownicę i oczy - poczytać zamiast okazywać bezmyślną agresję. Ad rem, spinninguję na jeziorkach z mnóstwem zaczepów, używam głównie plecionki 0,08mm (teoretycznie 5,15kg) i nie tracę wcale wiele przynęt. Zaczepów nie wyrywam szarpiąc się z nimi, stosuję metodę podobną do holowania dużej ryby - pompuję - przeważnie jest to skuteczne, często udaje się odgiąć (częściej złamać) grot kotwiczki i to wszystko. Każda linka zmuszona do intensywnej pracy będzie traciła w pewnym stopniu parametry, ale to nie tylko na zaczepach, podobny efekt będzie miał miejsce przy intensywnym użytkowaniu i holowaniu okazu. Nie licz na plecionki wieczne, nie zużywające się. Jeśli martwią Cię straty przynęt i utrata 5-10 PLN, zrezygnuj z łowienia ryb, a jeśli nie "kręci" Cię filatelistyka, przerzuć się na łapanie motyli.
  10. Przekonasz się, że do lekkich przynęt - 0,15mm to już spadochron. Do spinningu z brzegu morza nie używam plecionki grubszej niż 0,14mm, a na dorsze z kutra nie przekraczam 0,20mm. Jak pisałem, do łowienia okoni i sandaczy używam 0,08mm i uważam, że to za grubo, ale jakoś nie mam zaufania do "pajęczynek", tym bardziej, że jeziorka w których głównie spinninguję obfitują w zaczepy.
  11. Faktycznie Jarku, zapomniałem o Siekach i Gębalach, zwłaszcza te drugie są na bardzo dobrym poziomie. Z pozostałymi wymienionymi przez Ciebie nie miałem do czynienia, może dla tego, że generalnie rzadko używam woblerów, głównymi moimi przynętami są wahadłówki i obrotówki, ale może jak będzie jakaś okazja, wypróbuję. Masz rację, że krążą stereotypy i obiegowe opinie powtarzane przez "papugi" bez racjonalnego uzasadnienia.
  12. Niestety, woblery JAXON-a nie są najlepszym wynalazkiem, nawet ja - fan tej firmy - nie polecam ich, jakość poniżej przyzwoitości, a i praca nie na najwyższym poziomie, za wyjątkiem niektórych szczupakopodobnych. Z produktów dostępnych na naszym rynku oczywiście na pierwszym miejscu RAPALA - masakrycznie drogie, na drugim SALMO - poziom zbliżony jeśli nawet nie równy RAPAL-i, na trzecim KENART - bardzo przyzwoity poziom jakościowy. Poza tymi firmami nie bardzo jest w czym wybierać.
  13. Spokojnie, wytrzyma. Ja na plecionce 0,14mm (teoretyczna wytrzymałość 10,15kg) zakładam wahadła 26g i bezsterowce 30g, jeszcze żaden mi się nie urwał przy zarzucaniu.
  14. Ładna "patelnia", gratulacje...
  15. Sufix to podobno bardzo dobra plecionka, dla mnie ma tylko jedną wadę, trochę za droga jak na moje potrzeby. Wędkuję stosunkowo rzadko, bo co drugi weekend mogę sobie na tę przyjemność pozwolić, więc niezbyt intensywnie. W tej sytuacji wolę wydać trochę mniej pieniędzy i za te same pieniądze co za 135m Sufix-a, mam 300m dobrej MIKADO...
  16. Czyli przypon nawet taki jakie ja stosuję - 45cm spokojnie zmieści Ci się. Nie oszczędzaj na ich długości.
  17. Dokładnie. Jarku popieram każde Twoje słowo. Ps Gentleman, jeśli nie wierzysz temu co ja piszę, posłuchaj fachowca.
  18. Dzięki, wreszcie coś w temacie. Cena wraz z przesyłką jest opłacalna za tak dobre przynęty. Zainteresuję się tym. Ps Po raz pierwszy zasłużyłeś w moich oczach na "punkcik"...
  19. Dobra, jeszcze nie wygrałem w ToToLotka, gdy mi się wreszcie uda, to sobie taki sprezentuję... :D
  20. Masz ten sam problem co ja. Choć w bagażniku mieszczę 135cm, a na tylnej półce nawet 145cm, ale ostatnio zaopatrzyłem się w wędziska 300cm (1-14g i 10-40g), po złożeniu mają 156cm i nie mam innego wyjścia jak wozić je po skosie wzdłuż lewych tylnych drzwi i żeby je wszystkie załadować trzeba je wkładać pojedynczo więc futerał odpada. Muszę je wozić w oryginalnych pokrowcach, tym bardziej, że zawsze są 4szt (po dwa dla mojej Pani i dla mnie). Banalne, ale jeszcze nie wymyślono specjalnego auta dla wędkarzy...
  21. Tak, wiem, oglądałem tę stronę. Można ich gumisie kupić też w Kraju Szczupaczek. Niestety mojej pokraki nigdzie nie znalazłem... Ps Idzie do pudełeczka z eksponatami muzealnymi.
  22. Jarku, więc udało mi się odczytać nazwę na boku tego karaska to "MisterTwister". Przewertowałem chyba wszystkie oferty przynęt z tej firmy i niestety nie znalazłem takiej rybki. Pewnie to beznadziejne, zaprzestali ją produkować. Ps Okazało się, że mam z tej firmy kilka żabek, też sprzed kilkunastu lat...
  23. Stosowanie przyponu poniżej 30cm mija się z celem, ale przecież jesteś doświadczonym wędkarzem, bo jak piszesz więc dziwię się, że zadajesz tak dziecinne pytanie... Spróbuj odpowiedzieć sobie sam. Jeśli masz plecionkę Sufix 0,15 o deklarowanej wytrzymałości ok 9kg i przypon ok 12kg, to co prędzej pęknie? Niestety, efekt ten sam, utrata przynęty. W spinningu trzeba się liczyć ze stratami. Na pocieszenie powiem, że niedawno na Octa Brayd 0,08mm/5,15kg wyholowałem mocno rozgałęziony konar ważący dobrze powyżej 5kg, nie sądzę, żeby łodygi lilii stawiały aż tak wielki opór. Wystarczy pomyśleć, a unikniesz zadawania głupich pytań. Ps Długość wędziska nie ma niczego wspólnego z wytrzymałością linki, i przyponu.
  24. Wolfram i tytan nie zakłócają pracy przynęty tak jak stalowy drut. A Ty chcesz stracić kolejną przynętę stosując krótki (25cm) przypon? Widać masz nadmiar pieniążków...
  25. Bardzo ważne, bo wówczas rak jest dostatecznie ugotowany, a wszelkie pasożyty szlag trafił. Czasem można kupić nasze rodzime, żywe raki w TESCO, ale to dość droga przekąska.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...