Komfort to bardzo indywidualna sprawa. Spotykam nad wodą ludzi z takim sprzętem że nawet bym na to nie spojrzał a im pasuje. Mam na myśli stare ciężkie szklaki, całe podrapane, powyrywana gąbka i pokrzywione przelotki.
W cenie kilku stawek godzinowych można kupić nowy, lekki i zgrabny kijek. Używane będą nawet tańsze.