Jump to content

jungu

Forumowicz
  • Content count

    431
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

550

2 Followers

About jungu

  • Rank
    Specjalista
  • Birthday 12/14/1985

Kontakt

  • Strona WWW
    http://www.wizart-studio.pl

Wędkarstwo

  • Lubię
    brak opisu

Informacje o profilu

  • Imię
    Adam
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Turek

Recent Profile Visitors

1463 profile views
  1. jungu

    COVID 19

    znalazłem nowe info o wędkarzu ukaranym mandatem tym razem w kwocie 100zł. Trochę zagłębiłem się w ten temat i dowiedziałem się że to nie są "zwykłe mandaty" tylko szybkie łatanie dziur w budżecie. Cytat: "Uwaga, od kar za złamanie nakazów i zakazów epidemicznych nie można się odwołać do sądu i są wykonywane natychmiast - głosi Tarcza Antykryzysowa!!!... ...Art. 15zzzn. 1. W razie stwierdzenia naruszenia obowiązku hospitalizacji, kwarantanny lub izolacji w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem lub zwalczaniem COVID-19, nałożonego przez właściwy organ lub wynikającego z przepisów prawa, państwowy powiatowy inspektor sanitarny nakłada na osobę naruszającą taki obowiązek, w drodze decyzji, administracyjną karę pieniężną w kwocie do 30.000 zł. TO NIE SĄ WIĘC MANDATY WG PRAWA WYKROCZEŃ, TU NIE MA ODMOWY PRZYJĘCIA ANI ODWOŁANIA, TU SĄDU NIE BĘDZIE TYLKO OD RAZU POBORCA SKARBOWY NA KONTACH BANKOWYCH LUB WYNAGRODZENIU I WIERZYTELNOŚCIACH." Firmy podupadają to znajdują kolejny środek na szybki zarobek. Wygląda na to że sanepid dostał uprawnienia by nakładać kary na osoby fizyczne nie związane z prowadzeniem działalności.
  2. jungu

    COVID 19

    A na jakiej podstawie straż gminna wystawiła mandat w imieniu sanepidu?. To tak jakby strażacy wystawiali mandat za złe parkowanie. Czy czegoś nie zrozumiałem?
  3. jungu

    COVID 19

    Wywiad w TVN24 z Dr. n. med. Michałem Sutkowskim: Czy w obecnym czasie mąż może jechać nad jezioro powędkować? Czy to jest traktowane jako relaks niezbędny do funkcjonowania? Sutkowski: Nie jest to relaks niezbędny. Jest to co prawda sytuacja, że jest to spotkanie jednej osoby z wędką i ewentualnie z rybą, jeśli uda się coś złowić. Ale tutaj złowić możemy przede wszystkim wirusa. Nie jest to niezbędne do funkcjonowania i do życia. Nie róbmy tego. Jest ryzyko, że ktoś się do nas przyłączy lub dotkniemy miejsc, gdzie przebywał człowiek chory. Widzę że Doktorowi znany jest rybny stan naszych wód
  4. jungu

    Zanęta

    Z zanętą bywa tak że każdy musi wy testować ją sam. To co się sprawdza na jednym łowisku wcale nie gwarantuje powodzenia na innym. Owszem są dodatki które powielają się w składzie prawie każdej zanęty, ale te rzeczy jak dodatki zapachowe i smakowe wcale nie muszą się wszędzie sprawdzać tak samo. Kilka rzeczy które zawsze u mnie zawsze działają w zanęcie to: ochotka, kolendra, mączka rybna, kasza manna. Reszta to kwestia pory roku lub nawyków ryb.
  5. jungu

    COVID 19

    Ja tam jutro od 5.30 już się wybieram nad rzekę. U mnie w powiecie dopiero jest jeden potwierdzony przypadek i to od osoby która hospitalizowała się w Kaliszu i tam zaraziła, więc jak na razie nie zużywam dużo papieru toaletowego... Poza tym jadę w pojedynkę i tak mam zamiar posiedzieć nad wodą.
  6. jungu

    COVID 19

    Nie sieję paniki, mój post był na tyle świeży że nie było jeszcze odpowiedzi ze sprostowaniem z ministerstwa. Druga sprawa że dopóki nie wprowadzą stanu wyjątkowego to nie mogą zabronić wychodzenia z domu - to wbrew konstytucji. A tego stanu raczej nie wprowadzą z uwagi na chęć przeprowadzenia wyborów. Nie chcę tu strzelać, ale przez to historia z Włoch może się u nas powtórzyć. Czytałem jakiś artykuł doktora, który opisywał całą sytuację z Włoch i powiedział że jeśli nie znajdziemy "złotego środka" to u nas będzie podobnie tylko z opóźnieniem dwóch, max. trzech tygodni. Niestety Polska jest biednym narodem i ludzi nie stać na to żeby siedzieć w domach miesiąc czy dwa. Większość żyje od 1 do 1 i jest zmuszona pracować i się narażać. Jak bym miał dojście do firm które mogły by produkować maski wg. mojego projektu to pewnie w tych czasach zostałbym milionerem... W głowie mam projekt maski z wymiennymi wkładami filtracyjnymi które każdy może wykonać sam w domu, bo zwykła maska przecież jest wykonana z kilku warstw flizeliny, przekładanej poliestrem i każdy mając taki materiał w domu mógłby sam robić sobie wkłady do mojej maski, a samą maskę można by było myć i dezynfekować (odlew gumowy).
  7. jungu

    COVID 19

    No i po rybkach... ...chyba że ma ktoś własny staw. Dziwi mnie ten zakaz (no może poza blokowiskami i dużymi miastami), wszak przebywanie na świeżym powietrzu i łapanie witaminy D zwiększa odporność.
  8. Jak on dostał zezwolenie na połów, jak jeszcze nie odebrał karty wędkarskiej ? Na zezwoleniu przecież jest wymagany do wpisania numer karty, tak samo w papierach u skarbnika. Co najwyżej mógł dostać legitymację członkowską z opłaconymi składkami. W razie kontroli musisz mieć komplet dokumentów, czyli imienne zezwolenie z numerem karty, oraz samą kartę. O ile pamiętam nie jest wymagana legitymacja członkowska. Art. 7 pkt. 2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa podwodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie. 2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb
  9. jungu

    Z pamiętnika młodego wędkarza

    Takie małe plotki cwaniaki zabierają na czerwcowego sandacza...
  10. jungu

    Killer2

    Fajna bestia, miałem kiedyś takiego w akwarium, złowiłem w stawie ojca, jako 7-8cm malucha.... jednak tempo w jakim pochłaniał wszystko co pływa zmusiło mnie do wypuszczenia go po roku z powrotem, bo nie nadążałem łowić drobnicy.
  11. jungu

    COVID 19

    Alex z ciekawości zapytam - pijasz napar z cynamonu ? Ja lubię sobie dla smaku sypnąć szczyptę do kawy, ale mój znajomy ma cukrzycę i pija napar z cymanomu w kawie z rana i z herbatą i imbirem wieczorem. Podobno czuje się o wiele lepiej. tutaj znalazłem jakiś artykuł: A propo rybek... byłem w poniedziałek, byłem wczoraj i pewni wybiorę się jutro i w niedzielę. Nie są to może całodniowe wypady, ale dwie-trzy godzinki na łonie natury i słońcu poprawia samopoczucie i odporność. Jeśli chodzi o samo zapobieganie zarażeniu, to unikam zbiorowisk ludzi, chodzę tylko do małych osiedlowych sklepików, które są raczej unikane ze względu na wyższe nieco ceny, staram się nie macać po twarzy i częściej myje ręce środkami dezynfekującymi. Osobiście uważam że więcej normalny "Kowalski" nie jest w stanie zrobić.
  12. Dzisiaj byłem troche rozeznać się w terenie, ryby za cholerę nie brały, nawet spławikowcy nie zaliczali brań. Jednak nad brzegiem widać że wiosna idzie... Amory się zaczęły. Uwielbiam te ropuchy, wcale się nie boją, plączą się pod nogami i fajnie pozują do zdjęć.
  13. jungu

    COVID 19

    Trochę media nadmuchują całą sytuację z tym wirusem. Owszem nie jest za ciekawie jeśli chodzi o osoby znajdujące się w grupie ryzyka - w sumie to może jednak być każdy, chyba że ktoś się wcześniej przebadał na wszystko co możliwe i jest zdrów jak ryba. Tylko statystyki i fakty mówią same za siebie: Weźmy przykładowo artykuł z ub. roku na temat zwykłej grypy: Jak donosi Światowa Organizacja Zdrowia, każdego roku na grypę choruje od 330 milionów do ponad 1,5 miliarda ludzi, a przeszło 500 tysięcy umiera na skutek powikłań z nią związanych. Wywnioskować z niego można że wirusowi COVID-19 do zwykłej grypy jeszcze dużo brakuje. Na zwykłą grypę H1N1 w Polsce w sezonie 2018/2019 zmarły143 osoby i zarażonych było ponad 3 692 199 osób... I to są statystyki z PZH, a ile jeszcze mogło być zarażeń w ogóle nie zbadanych, czyli osób które wzięły sprawy w swoje ręce i kurowały się same. Fakt jest taki że po dup.e dostanie nasza gospodarka, która i tak pełza po cienkiej linii. Jedyne co mnie zastanawia to wysoka śmiertelność we Włoszech, wprawdzie w roku 2018 również szalała tam epidemia która zaraziła ok powyżej 7mln ludzi, jednak hospitalizacji wymagało trochę prawie 600 osób i zgonów było dużo mniej.
  14. W Niemczech w sklepie znalazłem po 53 euro, ale nie wydaje mi się że ktoś u nas dałby więcej niż 100-120zł , a może i nawet poniżej 100. Inne modele tego producenta chodzą po ok 50zł.
  15. Zwykły kołowrotek firmy Westline, to nie jest popularny i markowy sprzęt, wiec mało się o nim dowiesz. Choć zam osobę która akurat kołowrotkiem z tej firmy (tylko z wolnym biegiem) użytkuje go trzeci sezon i nie narzeka żeby cokolwiek piszczało... Tylko jest jedno ale, ja na rybach jestem ok raz w tygodniu, a znajomy raz w miesiącu więc sugestie nasuwają się same. Ten kołowrotek to model spinningowy, w zależności od tego do jakiej orki będzie wykorzystywany pewnie sezon wytrzyma, a może i dwa.
×