Skocz do zawartości

quartz

Zespół AS
  • Postów

    308
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez quartz

  1. Ja nie wiem, czy tu jest sens kombinować. Ewentualnie dodać coś, żeby kosz wchodził na wcisk. Ale i to moim zdaniem zbyteczne. Zawsze może leżeć, przecież zupy nalanej do talerza w nim nie wozimy.
  2. Klasycznie? No nie. Czy estetycznie? To już wiesz, sprawa gustu. A o takowych się nie dyskutuje. Ale ja nie o tym. Zwyczajnie nie dam wiary, ze można coś podobnego skonstruować ze styroduru. Cos, co będzie funkcjonalne, trwale i poniżej 2 kilogramów. Nie z takiego materiału jak styrodur.
  3. Oprócz tego, ze nie potrafią jasno opisać oferty (o czym tu już wspomniano), ceny w żaden sposób nie są rewelacyjne. Pomijając fakt, ze za czas dostawy odpowiada kurier od momentu nadania przesyłki. I darmowe płyty z czasopisma, które się zwyczajnie nie sprzedało... Nie mam nic, absolutnie nic do tego sprzedawcy. Ale czy Wam się obywatelu czasem wątki nie pomyliły?
  4. Jakos nie mam przekonania. Ale skoro tak twierdzisz - pewnie wiesz o czym mówisz. Tak sobie pokombinować. Bierzemy coś takiego, do kupienia za około 100 PLN. Waga 2kg. Do tego kosz/siedzisko z tworzywa, cena w okolicach 100 PLN, waga tez 2kg. I dużo więcej nie zjedziemy w sensie masy własnej. A chyba nawet bardziej funkcjonalne.
  5. Tu jak mniemam nie chodzi o wagę samego kosza. Raczej narty swoje robią. Styrodur jako element konstrukcyjny siedziska dla "normalnego" faceta?
  6. I tego się właśnie obawiałem. Bez dobrego dojazdu autem nad same łowisko będzie problem. Tak czy siak plus za pomysłowość i kreatywność.
  7. Ciekawy sprzęt. Samoróbka? Jaka waga na pusto?
  8. Chyba nie do końca zrozumiałeś tzw. grę słowną. Nie wypada tak pisać na szczytach władzy... Człowiek szarpiący to nie jest wędkarz. To kłusownik używający sprzętu wędkarskiego. Czytałeś ten link co Daniel dodał?
  9. Jeśli użyjesz 11 razy słowa "łowić" w tak krótkim tekście - to też będzie drażniło.
  10. Ale zaraz, zaraz? O co Wam chodzi? Wzdręga powyżej 30 cm walczy lepiej niż leszcz itd. Ktos ma kaprys mieć sprzęt UL pod krasnopióry - jego sprawa. A lekki ma być nie dlatego, ze palczaki chce łowić.
  11. A tego ja z kolei się stracham zbierać. Jakos nigdy nie mam pewności. Co do smaków "młodości" - różnie z tym bywa. Ja np. miałem torsje na myśl o cebuli, porze. Do tzw. flaków nikt mnie nawet pasem by nie zagnał.
  12. Chodziło mi raczej o to kiedy sprowadzono karpia do Polski. A za celna ripostę jak zwykle serdecznie dziękuję.
  13. Drogi Zbigniewie, nie pozostaje mi nic innego jak tylko się pod tym podpisać. Twoje zdanie idealnie odzwierciedla moje przemyślenia na ten temat.
  14. Czyli mam przez to rozumieć, ze masz mnie zwyczajnie gdzieś? I to jest bardzo dobra ta koncepcja!
  15. No uważaj, wlezie, wypyta i tyle widzieli. Takie czasy. Ale i tak fajnie. Bo kulturalnie, bez fochów.
  16. Po tym "komunisci" przestałem czytać. Karp byl w Polsce zanim ktoś komunizm wymyślił. Dlaczego? Ano dla tego ze szybko przybierał na wadze. W byle bajorze. A według Kościoła ryba to nie mięso i można spożywać nawet jak jest post. Tak już całkiem na marginesie. To watek o grzybach "niedocenianych". Karp raczej grzybem nie jest.
  17. Wiem, wiem. Ja już taki jestem, żartowniś taki. Dwie opcje. Możesz mnie lubić. Możesz mnie nienawidzić.
  18. Od kiedy w Polsce? To kluczowe pytanie.
  19. Tylko nie mi! Bohatera w twarz? To się nie godzi! Mam członki i póki co potrafię się nimi posługiwać. A tak w skrócie - etyka tak. Oszołomstwo ekologiczne - nie.
  20. Hihihihi. Albo fotki robić. Przecież tu nie chodzi o napchanie brzucha. Tylko o odkrywanie czegoś na nowo. Ja nie jestem jakimś oszołomem. Bo np. karpia na święta nie cierpię. A tak się utarło. Skąd i dlaczego to warto zapytać klechy. A na 99% Ci nie odpowie konkretnie. Bo wie i nie potrafi się do tego przyznać. Albo nie ma pojęcia i przyłazi tylko po kopertę. Alek - niczego cofać nie musisz. A rydze na maśle z odrobina soli to zwyczajnie rarytas. Tylko, ze ciężko rydze podciągnąć pod "niedoceniane grzyby".
  21. Ogólnie znaczy jedno - jest jakieś ale. Pisz śmiało, dyskutujmy. Nie musisz się z nikim zgadzać. Wiesz, jest taka zasada, starsza niż ja. Lepiej się z mądrym kulturalnie pokłócić, niż głupiego po plecach poklepywać.
  22. Panie, my tu rydzach nie gadamy. A już w szczególności o tym, gdzie jadałeś. Grzyb panie musi być własnoręcznie zebrany, oczyszczony i przygotowany jako potrawa. Knajpy i najbardziej cenione grzyby się nie liczą .
  23. Zobacz to - I jeszcze argument, ze na dobry cel. Kotlety mielone w domach dziecka będą z tego robić?
  24. Głupio tak któryś raz pisać bez odpowiedzi innych. Żółciak siarkowy (Laetiporus sulphureus) Albo ja nie mam szczęścia i za późno zbierałem... Coś ten tego i tamtego? Jakieś rady? Prezesie - jak żyć?
  25. Drogi Aleksandrze, ja to wiem. Przecież napisałem wyraźnie - powinien. Co w żaden sposób nie nie zmienia jednego - jesteśmy hipokrytami w jakimś sensie. Bo prawie wszyscy kupujemy ryby raz na jakiś czas. I nikt wtedy nie rozmyśla jak, gdzie i w jaki sposób zdechły. Bo takie śledzie np. zdychają w sieciach, później w ładowniach. I nikt nie lata, żeby każdemu walnąć w łeb. Powtórzę, wysoce nie eteycznym jest jest zabieranie żywych ryb z łowiska w tzw. reklamówkach. A teraz inaczej - czy etycznym jest to co się widuje w przypadku wędkarstwa podlodowego? Rzucanie na lód? Albo jeszcze lepiej, na zawodach PZW wrzucanie palczaków do pojemnika na dupie? Bo wynik się liczy?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...