Drogi Aleksandrze, ja to wiem. Przecież napisałem wyraźnie - powinien. Co w żaden sposób nie nie zmienia jednego - jesteśmy hipokrytami w jakimś sensie. Bo prawie wszyscy kupujemy ryby raz na jakiś czas. I nikt wtedy nie rozmyśla jak, gdzie i w jaki sposób zdechły. Bo takie śledzie np. zdychają w sieciach, później w ładowniach. I nikt nie lata, żeby każdemu walnąć w łeb. Powtórzę, wysoce nie eteycznym jest jest zabieranie żywych ryb z łowiska w tzw. reklamówkach. A teraz inaczej - czy etycznym jest to co się widuje w przypadku wędkarstwa podlodowego? Rzucanie na lód? Albo jeszcze lepiej, na zawodach PZW wrzucanie palczaków do pojemnika na dupie? Bo wynik się liczy?