Skocz do zawartości

quartz

Zespół AS
  • Postów

    308
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez quartz

  1. Mnie nie pytaj, ja o rzekach wiem tyle - ze są.
  2. I ryby jakie uprzejme. Same Ci się faszerują.
  3. Ciekawe co po całym sezonie o nim napiszesz. Absolutnie niczego się nie czepiam, niczego nie sugeruję. Zwyczajnie często tak bywa, ze pierwsze wrażenia super. A po krótkim czasie zaczyna klekotać i takie tam.
  4. quartz

    A co z włosami?

    Kolega jak zwykle rzeczowo i na temat. Ze swej strony mam dwie propozycje, które pozwolą zachować płynność finansowa: 1. Kupowanie tańszego piwa. 2. Sprzedawanie butelek i puszek.
  5. Powracam z muchomorem. (Amanita fulva). Bywają lata, ze to dosłownie kosić można. Niestety w smaku raczej pusty. Kombinowałem na wiele sposobów. Jedyny sensowny to w ocet, na zagrychę. Cos jak opieńki - ale to nie to. Zbieramy same kapelusze. Delikatne, kruche. Trzeba uważać przy transportowaniu. Zaleta - nie żrą tego robale. Raczej. Prezesie Jarosławie - czy prezes się zgadza z moim zdaniem? Nie ukrywam, ze spodziewałem się większego odzewu w tym wątku. Byśmy może kogoś zdymisjonowali czy coś? No coś trzeba robić, tak być nie może.
  6. quartz

    A co z włosami?

    Przypominam, ze dziś o godzinie 22:00 zebranie naszego klubu. Przypominam tez o obowiązkach. Prezes Jotes - jak będzie to coś powie. Vice prezes Michał - sprawozdanie o stosunkach z zona. Bez kombinowania, nie chodzi o seks. Przywołuję do powagi. Vice prezes Daniel - pogadanka o olejowaniu i skutkach. Tudzież braku takowych. Skarbnik Marcin - dlaczego zero w kasie i dlaczego zawsze tak będzie. Wykład ekonomiczny, może być nudno. Stażysta Stawny - rozliczenie z ubylych włosów. Co do sztuki. Specjalista Astarot - pogadanka na temat wpływu smarów na owłosienie. Quartz - koordynujący zebranie. Obrady rozpoczęto o godzinie 22:00:00 Obrady zakończono o godzinie 22:00:01 Składam wniosek o rozwiązanie klubu.
  7. Nikogo z niczego nie rozliczam. Natomiast mogę Ciebie grzecznie zapytać - czy Ty porównywałeś tego za 18 dolcow z tym za 30 ojro. Czytaj co piszesz może. Ja nie, Ty widocznie tak, bo to są 2 rożne produkty. Wiec zdradź nam różnice. Temat faktycznie jest zakończony. Bo to jak walić łbem o ścianę. Tyle wpisów i nadal nie wiadomo jakie są różnice, czy istnieje jakaś fabryka Iron Wolf na Litwie. Jedyne co wiadomo - to ze Ty masz racje. I faktycznie na tym poprzestańmy.
  8. Dla mnie ten temat wyczerpał się po pierwszej Twojej wypowiedzi. Dwie osoby podały coś jako ciekawostkę. Nikt nie zachwalał, nikt nie zachęcał do zakupu itd. Napierasz w te wypowiedzi jak byk w torreadora. Tylko, ze tu takiego nie było. Jak sam się zapędziłeś w kozi róg to nie możesz podać gdzie został wyprodukowany Twój IRON WOLF. Tajemnica handlowa? Ty jako sprzedawca masz obowiązek udostępnić takie dane. Ja wiem, ze boli. Chociażby to, gdzie się Multiplier reel Iron Wolf BASIC 35 4+1BB for ice fishing sprzedaje coś za 30 ojro warte 18 dolarów... Co Ty myślisz, tylko Ty masz patent na internet?
  9. Jest i to spora. Ale poczekaj na mądrzejszych ode mnie. Bo ja mam w zwyczaju nagadać, nikt tego później nie rozumie. Prezes Jarsolaw, Prezes Daniel oraz reszta świty - pomóżcie, bo dziewczyna mądrze gada. Dobra, nic nie chcą gadać. Bierz tego 300 i będzie dobrze.
  10. Nie został zjedzony - to się nie liczy. A tak na serio - gratulacje. Jakis dziwnie chudy czy mi się tak tylko wydaje?
  11. Mądrzejsi CI odpowiedzą. Ale moim zdaniem idziesz dobra droga.
  12. Prezesie, jo ni zbiram. A jedles żeś jajowe na młodych purchawkach? Szalu ni mo, odmiana jest. Ino młode muszą być, bialutkie po przekrojeniu. Takie tam wicie, zapchaj dziura.
  13. Czyli mam rozumieć, ze muszę kupić żeby się dowiedzieć co kupiłem? Zadałem Ci proste pytanie - czy Iron Wolf jest: made in China/P.R.C? Czy istnieje jakakolwiek fabryka na Litwie, która produkuje kołowrotki marki Iron Wolf. I gdybyś był poważny, to już dawno byś skrócił ten temat. Jednym prostym zdaniem. Mianowice takim: nie ma na Litwie takiego producenta, to produkt z Chin, brandowany pod nich. Później byś mógł dodać, a ze sprawdzane, ze reżim technologiczny, ze specjalnie projektowane pod litewskich wędkarzy itd...
  14. Włókno szklane w żywicy. Ciężkie w porównaniu do "węgla". Ale wiele wybacza. Cos jak za "komuny", tyle ze teraz lepiej wykonane, lżejsze, lepsze przelotki. Takie gniotsa - nie lamiotsa. Teraz na to mówią - kompozytowe.
  15. Jak nimo nic to zbierom i maślaki. Grzyb bez smaku, zapachu, upierdliwy w czyszczeniu. Z octu to ujdzie. Ale co z octu nie jest zjadliwe? Teraz dowalę - kolczak obłączasty. Tylko zaznaczę od razu, nigdy nie rozumiałem fenomenu kurek (pieprznik jadalny). Młode owocniki (stare są gorzkie) i najlepiej wyskrobać mu te rurki pod kapeluszem.
  16. A sprawny jest jak na swój wiek? Sile ma? Bo jak to ma być rzucanie po kilka razy w tygodniu - bierzesz szklaka. Cięższy ale i tez odporny na błędy, przechowywanie, transport. Do 100 kupisz przyzwoity kij.
  17. Bo robisz na sile. Ale to Twoja sprawa i Twoje pieniądze. Musisz zacząć od tego gdzie i jak Ojciec będzie łowił. Pojedynczo wcale nie znaczy drożej. Wyluzuj, nikt tu się z Ciebie nie naśmiewa czy takie tam. Zacznijmy od początku - ile przeznaczasz na ten podarunek?
  18. A idź Prezes, bo niczym nie zaskoczę. To jest nierówna walka i na dodatek karty były znaczone.
  19. Niczego nie prowokuje. Ty coś zaczynasz. Myśmy pożartowali, podali przykłady "chińczyków". I co się dzieje? Bo ja tego nie rozumiem. Jeśli sprzedajesz kołowrotki z Litwy - proste. Podaj adres fabryki, stronę internetowa. A z zamówieniem to Ci się chyba całkiem pomieszało. Jednego możesz być pewien - po takich odpowiedziach to ja u Ciebie nawet paczki haczyków nie zamówię.
  20. Nie, nie, nie. Wyniuchaj Ojca, na sile to nawet komunizmu nie zbudowali. Czy to tak trudno starszego człowieka rozpracować? Kobiety i tak wiedza lepiej...
  21. U mnie mówią na to szmaciak. Mniam, mniam z tym zaslonakiem Płachetka zwyczajna (Cortinarius caperatus) Kto nie jadł pseudo flaków - nie wie co stracił. Podsmażone do bulionu i już. Oczywiście pokrojone w paski, bo wtedy wzrokowo przypominają flaki.
  22. Czasem się trafia przy łażeniu nad jeziorem czy rzeka. Zacznę skromnie, od jednego. Siedzuń sosnowy (Sparassis crispa). Wybitnie upierdliwy do oczyszczenia. Za to jajecznica z nim jest wspaniała. Nie ma co gadać, trzeba spróbować. Ciekawostka, ten grzyb to pasożyt. Znaczy mniej więcej tyle - drzewo pod którym rośnie czeka śmierć. A żeby było jeszcze śmieszniej - do niedawna był pod ochrona. Jak, co? Ano myjemy w durszlaku, rozrywamy na mniejsze kawałki, myjemy, płuczemy. Na patelni smalec z cebula, może być boczek czy co kto tam chce. Wrzucamy tego grzyba (rozerwany na "płatki"), raczej dusimy niż smażymy. Jak już podnosimy temperaturę i wlewamy roztrzepane jajca z sola i pieprzem. Kto następny?
  23. Jarek - ja mowie o lunecie myśliwskiej. Bez korekcji paralaksy itd. Ogniskowa to wiadomo, u mnie na zero. Jeszcze... Starość nie radość. Ale z PSO trafie wszystkie w "chłopka" na 300. Jeszcze...
  24. A dla mnie to wielka różnica. Bo ja place i chce mieć to co na zdjęciu. Wyluzuj trochę. Ja rozumiem, jesteś sponsorem. Ale bez przesady. Wszystko co zbyt nachalne przeważnie obraca się o 180 stopni. Gdybyś napisał, a ten chińczyk ma to zle zrobione i takie tam, ten drugi to. A piszesz jedno, Iron Wolf z Litwy, gdzie tam nawet jednej śrubki Litwin nie dokręcał... Bo wszystko jest P.R.C pod zamówienie. Zaprzeczysz?
  25. Na zony niektórzy czekali wiele lat. A jak się doczekali to jeszcze gorzej było. Tak ze wiesz, ten tego i takie tam. Zapisujesz się do naszego klubu? W sumie nie mamy żadnego celu. Bedziem łysieć dla zasady. Wchodzisz w to?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...