No to Ci powiem że masz fajny "doktorat" aż troche zazdroszcze, w sumie gdyby wszystko było jasne sprawa byłaby równie frapująca jak wycieczka na grzyby do pieczarkarni
Ustal choć przybliżony plan batymetryczny, linia brzegowa nic nie wnosi w takich zbiornikach.
Jesli między tym blatem a konkretnym dołem jest wyrażnieszy spadek zobacz tam.
Popacz uważnie na wode nawet przez lornetke w bezwietrzny dzien- poszukaj oznak żerowania leszcza czy karpia . Jak zauważysz gdzie to sypnij tam o ile w ogóle bedziesz w stanie tam dorzucic..
Nie ma sensu nęcić ryb w miejcach króre programowo nie odwiedzają, Gdzieś na ich trasie zanętą możesz spowodować dłuźszy podstój stada.
Jeśli to do machania na fiordach to problem ale jak kuter to multik bez hebla magnetycznego opędzi, hamomać mozna palcem a potem dokrecić hamuleć.... Mitchelle 622 czy 624, ciężkie do zaje....zdzenia, Fanatycy uzywają na sumowe stacje
Wracamy do punktu wyjścia . multik uzywka, Ja znam tylko sprzęty muzealne klasy Dam Ocean czy sporo mniejszy Mitchell 626 ale to zabawki dla twardzieli z doświadczeniem bo zaden hamulca magnetycznego nie posiada. KTOS coś?
PS serio chcesz spiningowac zestawem z kołowrotem około kilograma?
Dają; bambusu ci u nas dostatek o róznych parametrach użytkowych.
Postanowiłem sie dokrztałcić bo gdyby przyszło cos komuś polecić nie mam nic sensownego do powiedzenia a zdaje sobie sprawę ze sprzęt z epoki kamienia łupanego wąską a raczej bardzo wąską grupę zainteresuje....
Jak zdecydujesz sie na spławik /jakas bolonka/ warto kupić kilka małych "bombek" i drastycznie skrócić im kil do zastosowania na przystawce spławiki od innych technik średnio sie tam sprawdzają.
Wartburg też sie "troche" zmienił, zasadniczo nie posiadał pół podłogi, tylnych wahaczy i paru innych drobiazgów np skrzynia biegów...
Tak to wygladało po otwarciu dzwi po kilku letnim postoju w pokrzywach...