-
Postów
1 740 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Wartburg
-
Dobry pomysł na selektywną przynętę, ale ja bym raczej użył HACZYKA nie chaczyka
-
ZNALEŹĆ proponuje najpierw słownik, a następnie udać się lub zadzwonić do miejscowo właściwej jednostki samorządu terytorialnego. Powinni wiedzieć SERIO.
-
W Wawie był przez chwile sklep wedkarski czynny od piątku do niedzieli non-stop, o ile pamietam koło mostu Marii Uradowanej Polonem, ale jakoś szybko zrezygnowali i wrocili do normalnych godzin pracy.
-
Prościej będzie spytać kto NIE zaliczył malowniczego incydentu, lista raczej nie będzie długa Pozwole sobie wrócić do tematu w Zamościu dotarła cyliwizacja, a Stolycy jeszcze nie ma takiej automatyki
-
Plecak, czy bagarek auta to normalka
-
Dodał bym jeszcze że zbyt długie przechowywanie białych robaków w lodówce na dole w przepełnionym pudełku może skończyc sie wylotem stada much. Jeśli osoby wymienione w pkt 1 tekstu nadpiścy zostaną zaatakowane stadem much najprawdopodobniej skonczysz tragicznie z taką inskrypcja na czole
-
Dorcio takie doświadczenia robiłem na "jakiś" teleskopach bazarowej proweniencji 20 lat temu. I jeszcze mi sie zdarza tak potraktować Byrona czy Daiwe, aczkolwiek coraz bardziej staram sie unikać tej nowoczesności. Więc nie łąp mnie za słowka i skróty myślowe o wyjdzie jak z pewnym jesiotrem "Czasem warto się chwilę zastanowić, czy warto jechać po bandzie. " Nie nie warto bo ciężko znależć w sklepie coś co wytrzyma podany udzwig TAMTE Daiwy i Byrony przeszly do historii
-
Za to bambus jest jak koń... "koń jaki jest każdy widzi" więc od razu wiadomo o co chodzi ;P
-
No fakt czasem patrze na wysiłki marketingowców a kończy sie jak zwykle czyli jak u autora wątku... Aczkolwiek kuzyn znalazł sobie nad Wisłe wspólczesną pałe do dalekich rzutów z plaży, miota z katuchy i jest zadowolony, czyli wspólczesne solidne wędki istnieją, tylko wyłowienie ich z powodzi szmelcu jest męczące.
-
Kolejny kilometr dyskusji o gównianych wędziskach, jak ja sie ciesze że dodałęm temat do ignorowanych i uzywam najczęściej bambusu No dobra czasem antycznego szklaka na splawik....
-
Nie wiem jak wy to robicie!! Jestem w stanie gówniny kij przeciązyć 2X przy wyrzucie i sie nie łamią. Gdybyś miękko rzucał powinien wytrzymac jak sobie strzeliłeś kowadłem jak malą blaszką to WSZYSTKO mozna połąmać.
-
Ja sie moze nie bede odzywał.... sporadycznie uzywam spiningowych kołowrotków a z centerpina inaczej jak mnientko sie nie da miotać.
-
Jakim ciężarem miotasz? O ile przy mniejszych ciezarach to zrozumiałe, myslałem że przy duzych jest pomijalne. No i druga kwestia jaką techniką rzucasz "wystrzałową" czy miękkim rozpędem.
-
Płynnie i bez szarpnięca bez pudła robi stara szkoła miotania z centerpina Zawsze jak sie boisz możesz sobie zrobić strzałe, dowiązujez kilka metrów czego grubszego i po sprawie 0.35 czy nawet 0.4 jak uwazasz że płynnie, miękkim rozpędem moze Ci sie nie udawać za bardzo.
-
-
Odwracając kota ogonem, młodzi gniewni wszystko wiedzący milenialsi naoglądają sie g***o wartych filmów reklamowych i są przekonani że zjedli wszelkie rozumy a nie zdają sobie sprawy ze wyłacznie dostali niestrawności "Całe szczęście, że nie wszyscy ufff"
-
Dorcio, Aleks szanse ze macie racje sa spore ale analfabetyzm wtórny i brak kwalifikacji do uzycia szukajki czy choćby telefonu do miejscowo właściwego opretaora wodno/rybackiego to jakaś masakra. Pokolenie "dej na tacy bo mom horom szókajkie"
-
Prosimy bardzo, taki kraj taki obyczaj, dodam ze Karte robi sie raz i jak Tesciu bedzie miał kaprys wykupić inne pozwolenie na drugim końcu kraju za rok to będzie "przygotowany do zajęć" jak to ogarnie teraz.
-
Karta wedkarska to rodzaj uprawnień na podstawie ktorego mozna wykupowac zedzwolenia róznyck operatoów. przeczytaj choćby we włąsnym linku, "Łopatologicznie: aby pozyczyć samochód należy posiadać prawo jazdy, terez proste? Prawo do okresowego amatorskiego połowu ryb (1, 3 lub 14-dniowego) nabywają osoby, które posiadają przy sobie wypełnione zezwolenie na amatorski połów ryb pobrane ze strony bydgoszcz.wody.gov.pl, potwierdzenie dokonania opłaty oraz kartę wędkarską (z wyjątkiem przypadków opisanych w ustawie o rybactwie śródlądowym).
-
Takie cuda to zagranicą, Procedura uzyskania Karty i potem odpowiednich pozwoleń opisana po wielekroć Wystarczy POSZUKAĆ
-
Spodziewałbym sie raczej przypadkowych i raczej niewymiarowych / jeśli w ogóle/. Są zdecydowanie skuteczniejsze metody na sandacze.
-
Ale gdyby na hak zapodać pęczek uklejek to od kija malizną powieje
-
Jak se wynajmiesz bo masz taki kaprys.... to moze być jak mówisz. W przypadku prowadzenia dzialaności moze być mniej ciekawie, wnikałęm w podobny przypadek kilka lat temu i baaardzo mi szczęka opadła Kwota dzierżawy byłą podobna tylko było małe tylko i inwestycyjne i wymiar podatku.
-
Nawiązując do tematu '"polonezem po krzakach" oraz z powodu że nie odnajduje się w działach spławik, grunt itp. rektywuje starą formułe raportowania wypadów 1) Zaślubiny Wartburga z Wisłą 2) kilka wypadów badawczych brak dokumentacji 3)Lipcowa nocka w stylu retro
-
W mojej okolicy były jedne stawy i na "dzieńdobry" pół bani do wsadzenia, sam nic nie zrobisz do wsztkiego firme z papierami trza brać a szczerze mówiac koszt metra wody do celów przemysłowych plus podatek od metra lustra wody zniechęcił wszyskich, zwróc uwage ze zamiera u nas hodowla karpia, po zlaniu i odłowieniu mało kto zalewa staw ponownie Trzymają sie jakoś komercje dawniej zalane no ale tu nikt stawu zlewał nie bedzie....
