-
Postów
310 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez kris1313
-
Problem z trafieniem jest dość złożony i nawet jeśli zapis jest poprawny, nasze napłynięcie nie musi być poprawne. To o czym wiem przefstawię pokrótce. Zacznę od "donosu" - USA stworzyło system gps do celów wojskowych co zapewnia im b.dokładną lokalizację położenia. Wspaniałomyślnie udostępniono go cywilom, ale wprowadzono celowe odchyłki dokładności,aby utrudnić życie działaniom terorystycznym. No i mamy o ile wiem dokładność ok.3m.Wystarczy to do jazdy konkretnym pasem drogi, bo program sam sprowadza kursor położenia na zapisaną w pamięci drogę. Żeby było trudniej, to odchyłki są zmienne programowo a pogłębia je zmienność sygnałów dochodzących z satelitów. Co ciekawe, to w sieci są publikowane poprawki do pozycji gps, ale pewnie niewiele są warte, jeśli odchyłki zmieniają się dynamicznie w czasie. Wojsko ma na to pewnie jakiś algorytm nadążający. Rozmawiałem o tym ze znajomym geodetą i oni mają dokładność kilku cm- może zależy to od klasy odbiornika' oprogramowania i anteny. Na swoich sprzętach i programach, najdokładniej miałem 4m, deklarowane jest 30m i obserwowałem ze zdziwieniem jak kursor myszkuje wkoło mnie do 60m mimo że się nie ruszam. Z taką dokładnością już można nie trafić na górkę czy wrak, bo nie wiadomo ile metrów i w którą stronę jest przekłamanie naszej pozycji. A satelity - konieczne są min. 3 z silnym sygnałem aby wyliczyć położenie. Obserwujemy stałe falowanie ilości odbieranych satelitów i siły ich sygnału. Program naszego urządzenia z pewnym opóźnieniem uśrednia otrzymywane dane i temu nasze położenie ciągle wędruje mniej czy więcej. Bez anteny zewnętrznej odbieram z wystatczającą siłą ok. 6 satelitów, a z anteną zewnętrzną aż kilkanaście i pozycja przestaje skakać- dokładność wzrasta wybitnie. Niewiarygodność naszych zapisów może wynikać z w/w powodów, słabego "warsztatu" twórców map, albo i celowego fałszowania odwzorowania albo maskowania obiektów z uwagi na ich militarne/gospodarcze znaczenie. Konkretna ciekawa sytuacja z tego roku.Kilka lat temu na mapie satelitarnej Google odkryłem w okolicy Klifu pod wodą 3 grupy dużych kamieni i zapisałem ich położenie w dostępnym wtedy formacie DMS. Na mapach z tego roku absolutnie nie są one widoczne. Przeliczyłem położenie do obecnego systemu WGS84 i popatrzyłem na mapę gdzie to jest i co? Wylądowałem jakieś 200m bliżej brzegu a pierwsza grupa od mola znalazła się na plaży. Kaszana wiarygodności, kto kiedy i czemu buja ludzi? Dzięki swojemu belly boat z tabletem i nawigacją Navionics Europ na burcie, popłynąłem na te kamienie dla sprawdzenia rzeczywistości i za beloną. Miłe zaskoczenie! Mapa Navioniks z moim gps dokładnie (+-2m) pokazała znajdującą się płytko pod wodą strukturę usypaną z wielkich głazów - pokazałem to na zdjęciach naszego forum. Niemożliwe żeby nie było to widoczne dla satelity, a jednak nie ma ich na zdjęciu. W rzeczywistości nie jest to ciągły wał a 3 grupy kamieni tak jak odnalazłem to na pierwotnym obrazie z satelity. Rozpisałem się sorry. Pozostaje stosować zasadę - znajezioną lokalizację zapisać sobie na przyszłość bo będzie to najbardziej wiarygodne dla swojego urządzenia .
-
Wielu z nas nie tylko na wodach morskich posługuje się GPS - em i mapami dla ustalenia lokalizacji. Zwykle każde ze źródeł danych ma akurat zapis położenia w innym formacie niż nas interesuje, co wprawia nas w irytację i utrudnia dokładne okteślenie interesującej nas lokalizacji . Powszechne obecnie są 3 systemy zapisu: >DMS - najstarszy podający: D stopnie, M minuty, S sekundy np. N54*29'40,42" E18*33'53,12" (* zamiast znaku stopnia bo nie umiem go napisać) Są lub były tu resztki wraku przy plaży między Klifem a Gdynią. > WGS84 - lansowany w świecie i stosowany na mapach Google, podaje stopnie i jego części dzięsiętne po przecinku np. N54,12345678 > GPS - forowany przez wytwórców sprzętu, podaje stopnie, minuty a sekundy jako dziesiętne części minut, np. N54*29,123456' Nasze kłopoty prościutko rozwiąże dokładny kalkulator, przeliczający w każdą stronę dane, dla każdego z podanych wyżej systemów zapisu. Tutaj przedstawiam link
-
Zajmowałem się jakiś czas temu hobby zwanym nasłuchy i temat legalności słuchania fal radiowych był naczelną dyskusją. Fale radiowe są naturalnym środowiskiem jak światło i każdy może słuchać ich legalnie. Ograniczenie prawne w Polsce (i nie tylko) dotyczy zakazu rozpowszecniania wiadomości uzysksnych tą drogą, jeśli nie były one przeznaczone dla ciebie. To w decyzji konkretnych służb jest stosowanie technik kryptograficznych aby postronni słuchacze nie odczytali treści przekazu - i tyle. Słuchanie nie jest tym samym co nadawanie' bo to już ma ostre restrykcyjne zasady. Niektóre kraje utrudniają nasłuchiwanie służb rządowych, np skanery radiowe i odbiorniki globalne te sprzedawane na rynek wewnętrzny mają zablokowane pasma rządowe, telefonię komórkową itd. Dziwi mnie Jasiu jakiś niejednoznaczny komentarz dot. Radia przy rejestracji łodzi.Chodziło im na pewno o to, że zamontowanie urządzenia nadawczo -odbiorczego sugeruje możliwość nadawania, a na to wymagane jest posiadanie uprawnień operatorskich. Zamontowanie na łodzi radiotelefonu stacjonarnego lub używanie przenośnego wymaga uzyskania tzw pozwolenia radiowego. Wniosek do Urzędu Kom. Elektronicznej może złożyć tylko osoba posiadająca uprawnienia operatora radiowego. Nie cytuję linków i przepisów' bo jest to łatwe do znalezienia w googlu. Jakby ktoś się czepiał TRX-a, to zablokować część nadawczą i po kłopocie. Słuchajmy co na wodzie!!! A.. ciekawostka, kanał 17 wykorzystywany jest przez WOPR, i tam nikt nie wymaga pozwoleń na radio ani świadectwa operatorskiego - ha ha, dziwny wyjątek. Na śródlądziu uźywa się k.9 do nasłuchu i przekazywania komunikatów dot. Bezpieczeństwa żeglugi i przepisów, k8 do gadania.
-
Jasiu,jestem zapóźniony- co to bieżnik na pilkerze?
-
Dzisaj powtórka belony na belly pod klifem. Przez 3 godz miałem 4 prowadzenia ale nic nie wyholowałem. Trzykrotnie widziałem belony odprowadzające wabiki ale nie atakowały ich. Było słonecznie i spokojnie, ale po g-.13 zrobił się wiatr i fala z płn.wsch. i wszyscy się pozwijali. Ta struktura kamienna jest faktycznie w 3 sekcjach. Wygląda w słońcu bardzo obiecująco, ale belona tam nie figluje, pływa jednak w pobliżu' bo przy kamieniach kręcą się cierniki. Bliżej brzegu na ok.2,5m widziałem inne rybki, pewnie dobijaki, może temu przy brzegu częściej trafia się belona.
-
Szczęście Janku, że nie rozwaliłeś kadłuba ani nie urwałes śruby. Jak zobaczyłem te kamienie to zdębiałem jak są płytko i groźne dla łodzi . Pływając wiosną z Andrzejem w tym rejonie przezornie omijaliśmy tą strefę z daleka. Po to napisałem o tym by ochronić innych przed katastrofą, niestety szkoda że dzień za późno by Ciebie ostrzec. Dobrze że skończyło Ci się bez strat. To właśnie twoje pływanie zmobilizowalo mnie do ruszenia na wodę!!! Na mapie Navioniks jest to struktura ciągła, ale na starych zdjęciach satelity wypatrzyłem że są to 3 zgrupowania. I tak jest chyba nadal bo po zniesieniu mnie przez falę gdy wracałem, to trafiałem na wewnętrzną (od strony brzegu) stronę nie przepływając nad kamieniami. Mój GPS pokazywał z dokładnością ok.5m i to wystarczająco zgadzało się z rzeczywistością. Wszystko dobre co się dobrze kończy ale lepiej być świadomym zagrożenia i nie dać się zaskoczyć . A niby nasza zatoka to takie bezpieczne "ciepłe kluchy".
-
Dziś zerwałem się przed godz.7 by pójść śladami Janka Okno. Zakwasy po sobotnim belly przeszły, deszcz nie pada, wiatr niby pd-zach., walę pod klif w Orłowie. Na wodzie prawie lustro, na molo z 15 chłopa od rana "ma nadzieję" na belonę. Spiningistów nie widać. Biorę belly na plecy i idę zwodować się prawie do bunkra . Jest 7 spiningujących. Schodzący młody adept z Torunia mówi że ma 2 belonki, a 2 dni temu wyholował 55 cm troć. W tym sezonie trafił ich 8 -tylko pogratulować zapału i szczęścia jak na pierwszy rok łowienia w morzu. Ze 2 godz obławiam na głębokości ok.3 m na tyle daleko, by nie przeszkadzać tym na brzegu. Od Gdyni ------podpływa duży zielony kuter z gromadą wękarzy, ale stoi z 800m od brzegu. Chyba im nie idzie, bo w krótce odpływają w stronę Helu. Z brzegu chyba 2 ryby wyjęte, ja mam 2 przytrzymania . Nasila się wiatr o dziwo odkręcił się na pd wschód i brzeg nie daje już osłony, czasem popaduje deszczyk. Część klegów się zwija, molo opustoszało, a ja sztormuję w jego stronę , pod wiatr ale do domu. Odkrywam tajemnicze dla mnie "struktury" denne, które kilka lat temu wyparzyłem z satelity i znalazłem je na mapie morskiej. Przestrzegam łodzie silniowe przed wpływaniem w obszar pomiędzy żółtymi bojami a brzegiem - rozwalicie się na kamieniach. Dla mnie to chwila odpoczynku na siku no i taką belonę 75cm. Pora skończyć na dzisiaj, sezon belony 2014 otwarty, przed nami jeszcze piękne dni!
-
No to pora na pierwszą informację o kaszubskich jeziorach okiem "zwykłego" spiningisty. Mały wyróżnik, to to że pływam na belly boacie czyli pływadełku. Paweł będzie relacjonował o białorybie,a ja swoje wrażenia o drapieżnikach. Wielu kolegów zna te wody i metody połowu doskonale, ale może coś z tych wypraw komuś się przyda. Na początek jez.Otomin. Sobota ok. godz.17 wiart umiarkowany z pd.zach, temp.ok.15C, woda 16C, słońce spod chmurek a nawet chwilowa mżawka. Okolica plaży nawet nie obstawiona samochodami,na wodzie 2 łódki spiningują,ze 3 spiningistów z brzegu, 1 przy ośrodku czatował na żywca i grunt Jak na taki dzień to można powiedzieć że tłoku nie było. Opływam jezioro od plaży wzdłuż północnego brzegu utrzymując sę na ok. 2m głębokości. Cała ta strona aż do cypla grodziska jest płytka, bo od brzegu jestem 50 do 70m i wszędzie rośnie rdestnica, wywłócznik a miejscami lilie wodne. Zmieniam zwykłą wahadłówkę na antyzaczepową, bo po kilku metrach ściągania wisi już broda nitkowych glonów, a spotkania z zielskiem to norma. Płytko chodzące woblery lepiej się sprawują. Miejsca idealne dla czatujących w ukryciu szczupaków, ale wyholowuję tylko jednego kaczorka 40cm- rośnij duży i do spotkania za rok. Jest kilka fajnych miejscówek na liny i karpie o których piszą koledzy po kiju. Sonda pokazuje grupki białorybu, trochę uklei kręci się przy powierzchni, ale nic ich nie płoszy ani nie ma spławów. Wracam już przy brzegu południowym, tym zalesionym i stromym, słońce chyli się ku zachodowi. Zmieniam wabik na białe kopytko ok.7cm - widziałem, że inni spiningiści właśnie na to łowili. Dno szybciej tu spada na 4-5m i o dziwo nie ma zielonych nici. Opukanie dna pokazuje, że zalega tam sporo starych liści i gałązek. Zwisające i powalone drzewa są tu kłopotem, ale nie dla mnie. Moim pływadełkiem z rozkoszą dobieram się do każdego ciekawego miejsca. Złota godzina i bum, słodki ciężar pulsuje na kiju. Ucieka w bok i głebiej ale widzę że to gruby okoń i spokojnie daje się wyholować. To moja wypasiona życiówka 40 cm! Miłe zakończenie wyprawy.
-
Głowa do góry Andrzeju'dołączam się do słów Janka. Faktycznie zmęczenie i niedosyt doskwiera, a zobacz ile mil testowaliśmy planery, a jednak przyszły piękne dni. Będzie ich jeszcze wiele!!!
-
Radio morskie - stacjonarne (K)
kris1313 odpowiedział grzybek wna temat w Giełda Wędkarska Giełda Wędkarska - Ogłoszenia
A..., myślałem że chcesz słuchać pogody i ewentualnie rybaków co się dzieje na wodzie. Serwis po przyjacielsku może zadowlić się piwem, bo oficjalne zlecenie może być dotkliwe. Może to być tylko jakaś zaśniedziała pierdoła,ale serwis swoje policzy. Straciłem kontakt do znajomego serwisanta. -
Już kolejny rok wielką majówkę spędziłem na Mazurach z wędką w tle. Byłem dwukrotnie na łódce ze spiningiem i...... pustka- bez kontaktu. W tamtym roku w pół godziny miałem 4 szczupaki. Teraz było zimno,trochę deszczu i trzeba było chować się od wiatru (za wyspę), woda 11C. Było nas 3 na łodzi, każdy obadał wszystkie rodzaje swoich wabików, obrzucaliśmy trzciny, blaty z pierwszym zielskiem, górki i spady bez efektu. U innych wędkarzy było tak samo, wieść niosła, że 1 maja padł 1 miarowy zębacz. Pociechą okazała się spławikówa. Na białego robaczka brały fajne płotki leszczyki i okonie. Miejscami buszowały pod powierzchnią stada uklejek, ale nic ich nie straszyło. Bywalcy mówili, że drapieżniki zaczną jeść po 15 maja. A przy okazji, może ktoś ma doświadczenie, jaką podać zanętę aby przytrzymać ławicę białorybu wędrującą na ok. 3m w toni. Obserwowaliśmy to teraz jak również latem, ale kończy się na branu 2-3 rybek i stado odchodzi.
-
Radio morskie - stacjonarne (K)
kris1313 odpowiedział grzybek wna temat w Giełda Wędkarska Giełda Wędkarska - Ogłoszenia
Andrzeju, to fajny pomysł na radio morskie w domu. W Twojej lokalizacji i wysokości mieszkania z anteną za oknem będziesz słyszał co dzieje się na całej zatoce ok.30km. Jeśli nic nie znajdziesz z ogłoszeń, to ostatecznie to co masz "handy" na ładowarce i z zewnętrzną anteną będzie dużo lepsze niż na poziomie wody. Jeśli ja trafię na jakąś ofertę radia czy anteny to dam znać. -
Zbyszek lubi czuć życie Ja to przez ortografię prawie rozstałem się z dziewczyną , ale za mojej mlodości nie znano pojęcia "dysleksja" ha ha ....Teraz byłbym wytłumaczony!
-
Podaję tel. Do Stowarzyszenia 58 685 32 30 e-mail stk@kaszuby.com.plWydanie I 2013, nakład 2000 egz. Nie wiem gdzie mój zajączek to zdobył.
-
Świąteczny zajączek przyniósł mi fajną broszurkę "przewodnik wędkatstwo Szwajcaria Kaszubska" Wydawca:Stowarzyszenie Turystyczne Kaszuby www.zmyslykaszub.pl Jest mapka jezior z obszaru od Tuchomia po Sulęczyno z krótkimi charakterystykami wody, do kogo należą,jakie są ryby, gdzie można zjeść i spać, wypożyczyć łódkę i wykupić pozwolenie. Są też wymienione zarybione stawy przy noclegowiskach i adresy sklepów wędkarskich. Pomysł fajny dla zaintetesowanych. Będziemy z kolegą planowali letnie wypady rozpoznawcze w różnych technikach połowu, to będę zamieszczał info z tych wycieczek.
-
I ja życzę naszej Wędkarskiej Braci wszyskiego najlepszego !!!
-
Pozwolenie na wędkowanie j. Resko i wody morskie.
kris1313 odpowiedział Stan wna temat w Wędkarstwo morskie
Stanley- dodatkowe info. Do pozwolenia połowów sportowych na wodach morskich nie jest wymagana kara wędkarska PZW i straż graniczna ani nikt Cię o nią nie zapyta. Życzę spokojnego i udanego urlopu ! Na pewno będzie to szczęśliwy powrót do młodych lat!!! -
Kołowrotki z lidla
kris1313 odpowiedział Domek29 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
"A co tak zacichli aaa? wstydzo sie?" Z marką zwykle związana jest jakość i idzie za tym wyższa cena, ale ja nie jestem niewolnikiem autorytetów. Kupuję to co "wygląda dobrze" do swojej ceny by mnie zadowolić. Ponad 2 lata temu kupiłem duży kołowrotek Crivit AF1458, szpula 5000, przekładnia 5,5:1 z wolnym biegiem,przedni hamulec, 2 dobrze zrobione metalowe szpule, 4 łożyska i oczywiscie w rolce kabłąka. Ciężki za to z solidnym mechanizmem. Wziąłem go z myślą o ciężkich połowach morskich.Równo układa plecionki.Kąpałem go w solance na belonach, holowałem dublety dorszy z 60m,troluję planery za trocią i wszystko działa OK.Wolny bieg jest dla mnie b.przydatny przy opadzie pilkerów i wypuszczaniu planerów. Hamulec przedni reguluje się wystarczająco płynnie.Po sezonie poprawiam smarowanie ale korozji wewnątrz nie zauważyłem. Tej jesieni wyciągałem z morza na siłę zhaczoną sieć, po uwolnieniu przynety patrzę, a kabłąk jest odłamany przy rolce prowadzącej. Zaglądam w domu do pudełka z instrukcją by znaleźć nr części i poszukać zamiennika w internecie, czytam, a ja mam 3 lata gwarancji. Serwis odpowiedział szybko na mego maila, że przyjęli moją reklamację. Co było dalej zobacz mój wątek "The best service". Szok, po ok. tygodniu dostałem do domu z centrali w Niemczech nowy (nowszy) model za friko. -
Janek znad Odry okazał się nie (śród)lądowym "szczurem", a wytrawną morską "wydrą". Musieliśmy z Andrzejem dobrze machać by nas nie obśmiał w złowionych śledziach i dorszach. Tylko mu pozazdrościć ciągu do morskiego wędkowania - jechał w nocy ponad 400km, by rano spotkać morską przygodę, pełen energii, dobrego humoru i pomysłów. Atmosfera załogi jakbyśmy już zjedli razem beczkę soli - wędkarstwo na prawdę łączy ludzi i jest piękną pasją. Dzięki za wyprawę i do następnego spotkania na wodzie!!!
-
Mariuszu i koledzy ze śrlódlądzia - miesięczne pozolenie kosztuje 16,-zł,taniej i krócej się już nie da. Trzeba zrobić przelew na konto UM w Gdyni i wydrukować swoje potwierdzenie albo mieć kopię druczku z banku/poczty. Wpisać "Sportowe zezwolenie połowowe 1 mies. I swoje dane. Nie upoważnia to formalnie jeszcze do połowu, ale sumienie będziesz miał czyste i inspektor OIRM powinien czuć moralnego kaca że nie pracuje w weekend i odpuścić za pouczeniem. Wiem że pozwolenia przedawnione o kilka dni darowali ludziom. Z druczkiem i dowodem trzeba spotkać się w inspektoracie/ich punkcie i odebrać kartonik.
-
Mariuszu- zaskakujące i nieprawdopodobne wytłumaczenie, może to temu szyprowi od dorszy się powiedziało tak, ale to ze względu na wiatr i fale 3-4B z NE. To mogę zrozumieć!Śledź stoi w kanale Śm. Wisły a tam będzie cicho. Idź sam na Górki Wsch. Jak ci za tłoczno na zachodnich i połowisz spokojnie limit +.
-
Oto trochę więcej śledziowych klimatów z piątku, widzianych od strony zatoki. Kto może powiększać zdjęcia to dużo zobaczy! Zaczęło się w tym roku wcześniej o jakieś 2- 3 tyg. Bagrowanie ujścia W. Śmiałej widocznie nie zaszkodziło śledziom. Dużo nas "swoich" ale zapraszamy gości - macie jeszcze pewnie ze 2 tyg na dojechanie.
-
Ankieta dot. wędkarstwa morskiego - dane do pracy magisterskiej
kris1313 odpowiedział Dender wna temat w Warto zajrzeć
Tez wysłałem -
Grubasek,wygląda na cięższą -gratuluję zdobycia kolejnej poprzeczki! Mieliśmy jeszcze po jednym pobiciu bez zacięcia i po jednym długim holu ale tuż przed rufą ryby się spięły. Świadczy to jednak,że rybki tam nadal są tylko trzeba wypływać swoje kilometry no i mieć trochę fartu! Dzięki i do następnej przygody!
-
Opłaty za zezwolenie wędkarskie
kris1313 odpowiedział Roman9966 wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
"Dziadek" to ma pod górkę . Tak,tak, to ja o sobie. Opiszę swoją przygodę. Otóż po 50 latach "testów", postanowiłem uregulować swoje układy z PZW. Jako podbudowę teoretyczną/prawną cytuję poniżej ten sam problem ze strony okregu mazowieckiego z r.2008. Skoro miałem kiedyś legitymację PZW i kartę wędkarską to muszę jeszcze raz zdawać egzamin na kartę ? Chciałbym się zapytać jakie byłyby problemy, gdym chciałbym wrócić do Związku. Kiedyś miałem kartę - jeszcze w szkole - kilkanaście lat temu i należałem do PZW w Radomiu. Dzisiaj mieszkam i jestem zameldowany w Warszawie. Gdzie mam się zgłosić i czy muszę zdawać egzamin czy może wystarczy tylko wpisowe. Odpowiedź: Karta wędkarska jest dokumentem wydawanym jednorazowo i ma ważność bezterminową. W ramach reformy administracyjnej kraju (1996- 1999) zmieniono zasady wyrabiania karty wędkarskiej. Kompetencje uprawnionego do wydawania kart przejął Urząd Wojewódzki, a później Starostwo Powiatowe. Polski Związek Wędkarski zachował prawo egzaminowania na kartę. Jeśli okaże się, że ma Pan kartę wydaną przez PZW w okresie przed wejściem w życie Ustawy "o rybactwie śródlądowym" z 18 kwietnia 1985 r. (Dz. U. Nr 21 poz. 91) jest to ostatnia kartka ówczesnej legitymacji członka PZW - to niestety musi Pan teraz zdawać egzamin i przejść całą procedurę. Jeżeli miał Pan kartę wędkarską wydaną po tym okresie (w latach 1985 - 1996) i otrzymał Pan osobny dokument ,,karta wędkarska'' (biały kolor, tylko cztery strony - na drugiej stronie zdjęcie), do którego nie wklejało się żadnych znaczków, to może Pan się taką kartą nadal posługiwać (1). Aby wyrobić od podstaw kartę wędkarską w chwili obecnej, trzeba zdać egzamin przed Komisją Egzaminacyjną działającą w granicach administracyjnych powiatu właściwego dla miejsca stałego zameldowania. Wykaz Komisji Egzaminacyjnych jest dostępny na naszej stronie www, w katalogu: KARTA WĘDKARSKA). Fakt, że był Pan członkiem PZW będzie Panu sprzyjał i Komisja Egzaminacyjna Koła - jak sądzę - weźmie to pod uwagę. Egzamin nie jest nadto stresujący - to raczej rozmowa kwalifikacyjna. Komisja wyda Panu zaświadczenie, które pozwoli na uzyskanie nowej karty wędkarskiej. Tyle o karcie wędkarskiej. Co do wpisowego - obowiązuje ono każdego nowowstępującego do Związku. Rownież muszą taką opłatę wnieść osoby, które do Związku wróciły po rocznej (lub wieloletniej) przerwie. telefon informacyjny: 620-50-83 w 107 1 - z ostatnich opinii prawników urzędów administracji lokalnej wynika, że karty te ostatecznie nie zostały unieważnione i o ile nie uległy zniszczeniu, zużyciu a zachowały walory dokumentu (czytelność pieczęci, podpisów i zdjęć) to według aktualnie obowiązujących przepisów mogą być używane. W kole wędkarskm opłacilem wpisowe,składkę członkowską i wody nizinne. Dostałem znaczki wklejone do starej legitymacji/karty wędkarskiej, zezwolenie i wniosek do Urzędu o wymiianę karty.Wpłaciłem 10,-zł ,dołączyłem zdjęcie i stare zezwolenie, po czym komplet złożyłem w biurze obsługi mieszkańców. Dziś dostaję rano telefon, że muszę dostarczyć jeszcze zaświadczenie o zdanym egzaminie . Telofon do prezesa koła - coś im odbiło? Jadę do urzędu, a oni swoje, że jeśli do 1987r. stara karta nie została wymieniona, to teraz wymagane jest przedstawienie zaświadczenia o zdanym egzaminie. Wracam do Koła, bezowocna dyskusja prezesa z urzędem, na szczęście dostaję zaświadczenie bez kosztów. Dzięki za uznanie wiekowego stażu wędkarskiego! Wracam do Urzedu, gdzie już bez dalszych komplikacji odbieram nową Kartę Wędkarską. Ufff....
