Skocz do zawartości

kris1313

Zespół AS
  • Postów

    310
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez kris1313

  1. Taak.. normalka - kolejna wyprawa z Andym i Pawłem na Predatorze. Pizgało 4B na lądzie i wydawało się że na wodzie będzie łeb urywało, ale nie było tak źle. Południowo-zachodni wiatr wypchnął wodę do morza tak, że poziom spadł o dobre 0,5m. Proporcji górek/dołków trzeba było uczyć się od nowa. A ta normalka, to kilka okoni 32+, jak zwykle Andy nagle coś ciężkiego łapie - to szczupak 66. Gorąca zupa już zjedzona powracamy do mariny i przyglądamy się ostatnim chwilom ze słońcem. Ta czarowna godzina jak mówi Andy obdarza tym razem mnie kolejną życiówką Zdecydowane ale elastyczne przywalenie na kiju. Od razu czuję że to duża ryba a nie zaczep czy okoń. Najpierw się stawia i walczy w głębinie, kołowrotek cicho wypuszcza plecionkę ze szpuli, elastyczny kij pracuje swoją 2/3 długości. Po kilku metrach holu ryba zaczyna płynąć do łodzi ale to wyczułem i nadążam ze zwijaniem lekko ją ciągnąc. Późno zaczyna błyskać pod powierzchnią jasny brzuch. Co to jest? walczy uciekając na boki i w dół. Tylko spokój nas uratuje, wobler nie jest na stalowym przyponie, jeśli to szczupak to lada chwila może obciąć woblera. Andy czatuje już z podbierakiem, poznajemy wreszcie rybę, to sandacz. Dał się podjąć podbierakiem i na pokładzie ląduje nowe szczęście! Ma 73cm i 4kg, ręce dygają dopiero teraz. Od dzisiaj zwracam honor sandaczom i już nie będę o nich mówił "idzie jak szmata" czy "decha". Dzięki chłopaki za udaną wyprawę i kolej teraz na życiówkę Pawła
  2. Witam w wątku: Chciałem tu podziękować Koledze Andy vel Grzybek za ostatnie trzy wędkarskie wyprawy po M.Wiśle! Ten "facet" ma niewątpliwie nosa i rękę do ryb - to owocują lata doświadczeń i wieczny głód poszukiwania ciekawych miejscówek i metod. Jego Predator zapewnia bezpieczny dach nad głową i pewny pokład pod nogami! Każda wyprawa to zdobycie kolejnego mojego maxa; sandacz 60 teraz boleń 55 Wpłynęły do MW morskie piękne garbate okonie - kolej na nową życiówkę! Dzielnie pływa z nami Paweł, często dając nam popalić ilością złowionych ryb. Hej przygodo - do następnego spotkania!
  3. Ucz się dna i wody swojego jeziora i wytrwale próbuj. Jest tyle zmiennych - metody,przynęty, miejsca, pogoda, pory roku, że chyba nie ma pewniaków jak i gdzie łowić. Z czasem poznasz sam, a dobrze "kombinujesz" gdzie trzymają się okonie a gdzie czają szczupaki i sandacze. Ja w tym roku zacząłem spiningową przygodę z belly boat, wspomagam się sondą. Lato spędziłem z belly i łódką na Mazurach a tak marnych wyników dawno nie pamiętam. Woda miała 22-24C a szczupaka już 2 mies. nie spotkałem. Co za lato?, może jesień wynagrodzi obfitością połowów. Wróciłem do swojego Gdańska i co weekend witam na kiju okonie i sandacze. A szczupaka dalej ani widu. Powodzenia
  4. Gratuluję Andrzeju życiowego suma i przeżytych wrażeń!!! Jestem już na swoich Mazurach i tu dotarła dziś gdańska TV3 z tą wiadomością! Piękna ryba, jesteś szczęściarzem!!! Pozdrawiam Kris
×
×
  • Dodaj nową pozycję...