oskarrr Napisano 28 Grudnia 2023 Zgłoszenie Napisano 28 Grudnia 2023 Mam problem z dobraniem spławika do metody odległościowej, mianowicie nie wiem jaką wyporność spławika mam zastosować. Moje pytania są następujące. 1. Jaką wyporność spławika stosować gdy łowię 20-25m od brzegu na wodach stojących o głębokości około 2 metrów? 2. Ile obciążenia mam założyć na żyłkę? 3. Jaką wyporność spławika zastosować przy pogodzie wietrznej i ile pójdzie obciążenia na żyłce? Mam świadomość tego, że nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi.
mikolaj łódzki Napisano 28 Grudnia 2023 Zgłoszenie Napisano 28 Grudnia 2023 40 minut temu, oskarrr napisał: 2. Ile obciążenia mam założyć na żyłkę? To zależy od spławika. 40 minut temu, oskarrr napisał: 1. Jaką wyporność spławika stosować gdy łowię 20-25m od brzegu na wodach stojących o głębokości około 2 metrów? Ta tyle dużą aby dorzucić i na tyle małą aby nie przeszkadzało to rybom. Obstawiałbym przy wędzisku o c.w. 5-25 jakiś wagller 5+1 lub 5+0,5(dość uniwersalnie). Zależy też na co się nastawiasz. Z poprzedniego "zależy" wynika prezentacja przynęty. Łowienie z opadu to mniej obciążenia na żyłce więcej na spławiku. Łowienie na wystawiacza to więcej ołowiu na żyłce a mniej przy spławiku. 45 minut temu, oskarrr napisał: 3. Jaką wyporność spławika zastosować przy pogodzie wietrznej i ile pójdzie obciążenia na żyłce? Nie patrz po wyporności po pierwsze dobre wyważenie w dni wietrzne odpowiedni kształt samego spławika. W dzień wietrzny grubsza antenka i mniej jej wysuniętej. 2
zwykły michał Napisano 28 Grudnia 2023 Zgłoszenie Napisano 28 Grudnia 2023 30 minutes ago, mikolaj łódzki said: Ta tyle dużą aby dorzucić i na tyle małą aby nie przeszkadzało to rybom. Obstawiałbym przy wędzisku o c.w. 5-25 jakiś wagller 5+1 lub 5+0,5(dość uniwersalnie). Zależy też na co się nastawiasz. Z poprzedniego "zależy" wynika prezentacja przynęty. Łowienie z opadu to mniej obciążenia na żyłce więcej na spławiku. Łowienie na wystawiacza to więcej ołowiu na żyłce a mniej przy spławiku. Łowienie na 20-25m spławikiem 5g to chyba z wywózki Kiedy rzucam tyle to potrzebuję 10g żeby bez problemu rzucać tam gdzie chcę a nie trafiać +/- 10 m od pola łowienia. Spławik najlepiej wstępnie dociążony, jeżeli na 2m to 2-3g na żyłkę. 39 minutes ago, mikolaj łódzki said: W dzień wietrzny grubsza antenka i mniej jej wysuniętej. A ja bym proponował waggler typu windbeater czyli cienka węglowa antenka i "kulka" na końcu. Czyli coś takiego. Najlepiej jest mieć kilka wyporności i wybrać najmniejszy rozmiar którego nie znosi prąd wody. Najbardziej uniwersalny będzie 5-10g w zależności od odległości łowienia. Skuteczne łowienie wagglerem przy wietrznej pogodzie z 20 m wymaga trochę praktyki Zacznij od 10m i naucz się utrzymywać zestaw w polu nęcenia. 2
Docio Napisano 29 Grudnia 2023 Zgłoszenie Napisano 29 Grudnia 2023 Jak widać podejście do tematu każdy wędkarz ma swoje, nie można napisać, że któreś jest złe ani, że któreś jest rozwiązaniem uniwersalnym. O ile całkowicie się zgodzę z Michałem co do typu spławika, o tyle nie mogę zaprzeczyć Mikołajowi co do wyporności. Wiatr nie istnieje samodzielnie na łowisku zawsze towarzyszy mu fala i to ona jest powodem naszych komplikacji. Fala powinna przelewać się przez spławik a konkretnie antenkę, który powinien być tak wyważony aby nie bujał się na niej jak bojka, bo wtedy przynęta "skacze" to w górę, to w dół i zniechęca ryby, najzwyczajniej nie chce im się ganiać za taką przynętą bo to dla nich to zbyt duży wydatek energii. Z kolei antenka nie może być zbyt krótka aby fala całkowicie jej nie zakrywała. Jest wiele rozwiązań firmowych popartych wieloma argumentami przez profesjonalistów związanych z tymi firmami. Są też rozwiązania autorskie wypracowane z praktyki przez samych wędkarzy i te są o wiele skuteczniejsze, choć niektórych ponosi fantazja określając je uniwersalnymi. W tych tutaj, naszych rozwiązaniach brakuje kilku elementów aby całość zagrała jak trzeba. Aby dorzucić na 20-25 m nie trzeba jakiegoś ciężkiego spławika, problemem jest żyłka. Osobiście swoją bolonką taką odległość osiągałem bez problemu spławikiem 3,5 g bez dociążenia z żyłką główną 0,14 mm co wprawiło kolegów wędkarzy siedzących obok w niemałe osłupienie. Zmiana żyłki na 0,16 mm spowodowała, że dystans skrócił się niemal o połowę i pomogła zmiana spławika na 8 g. Podobnie na odległość ma nawet najdelikatniejszy stoper na żyłce, który, czy tego chcemy, czy nie i w cokolwiek wierzymy, stwarza szarpiący hamulec przechodząc przez przelotki. Po zastosowaniu takowego spławik musiał już mieć 12 g aby tę odległość osiągnąć. Tak, jeśli ktoś pomyślał, że był to wykład nad wodą, to dobrze się domyślił. Reasumując. Spławik w zestawie samodzielnie nie istnieje. Na samym początku należy przemyśleć na jakie ryby się nastawiamy, czyli ich wielkość (waga a nie długość). Gdy już to wiemy dobieramy żyłkę główną uwzględniając głębokość łowienia aby zastosować odpowiednie węzły łączące żyłkę główną z przyponem. Tu można by się rozpisać ale w skrócie: - do 2 m głębokości można stosować podwójną pętlę - od 4 m konieczne zastosowanie krętlika, który będzie niwelował skręcanie żyłki podczas wyciągania zestawu Różne węzły, różne wytrzymałości, czyli różne osłabienie żyłki głównej i to trzeba uwzględnić w doborze żyłki głównej. Jak już to się ogarnie to patrzymy na warunki na łowisku i dobieramy spławik oraz całą resztę. Jasne, ktoś powie, że tak można robić na znanym sobie łowisku a co gdy trafi się nad zupełnie nieznaną wodę, nieznane ryby, nieznana głębokość, nieznane dno, nic nie jest znane. Otóż to nie jest problem, wybierając całkowicie nieznane łowisko wystarczy wcześniej poznać wodę na podstawie informacji będących już w necie. Typ wody będzie znany a może nawet występujące gatunki. Miejsce z którego chcemy łowić również będzie znane, mapy Google pomogą obejrzeć łowisko, dostrzec rośliny wynurzone a z tego wyciągnąć wnioski dokąd sięga litoral. No to jak już tyle wiemy nim wyjdziemy z domu, to reszta jest prosta pod warunkiem, że jest się wędkarzem i ma się podstawową wiedzę o wodzie i rybach oraz być przygotowanym na spotkanie z nieznanym łowiskiem. Być przygotowanym, czyli mieć pod ręką górę sprzętu na każdą okazję. Ze swojej strony mogę napisać, że swój kołowrotek "rozpoznawczy" wyposażyłem w 6 szpul a każda z inną żyłką lecz nawet takie ułatwienie nie zwalnia z myślenia i gdy osiągam 5-6 m głębokości to automatycznie zmieniam żyłkę główną np 0,14 mm na 0,18 mm bo mogę spotkać ryby o zupełnie innym rozmiarze niż na płytszych wodach. 3
zwykły michał Napisano 29 Grudnia 2023 Zgłoszenie Napisano 29 Grudnia 2023 5 hours ago, Docio said: Jak widać podejście do tematu każdy wędkarz ma swoje, nie można napisać, że któreś jest złe ani, że któreś jest rozwiązaniem uniwersalnym. O ile całkowicie się zgodzę z Michałem co do typu spławika, o tyle nie mogę zaprzeczyć Mikołajowi co do wyporności. Każdy z nas ma trochę racji bo temat jest na tyle złożony, że nie można wszystkiego ująć w jednym poście. Jedyne wyjście to praktyka nad wodą bo tego nic nie zastąpi. 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się