Jump to content
Sign in to follow this  
grzybek

Belona

Recommended Posts

Coś w tym roku słabo u nas z beloną.

Nie pałam jakimś zachwytem do tej ryby jednak wędkowanie, łowienie jej wydaje się być ciekawe.

Typowo, po tarle śledzia podchodzi pod brzegi Zatoki Gdańskiej masowo.

Z reguły próbuję ją złowić w trollingu, w ten sposób namierzam ławice a wtedy przystępuję do ataku na spina.

Często podchodzi dosłownie pod sam brzeg plaży.

Wystarczy zarzucić błystkę na piasek i szybko ściągać.

Ataki są mocne, charakterystyczne.

Rybka dla mnie mało smaczna, jeśli już to bardziej "sportowa"

 

post-1419-0-39019500-1369906952_thumb.jpg post-1419-0-42665600-1369906968_thumb.jpg

 

Można ją łowić na spławik z falochronów lub z mola na filecik ze śledzia ale wolę z łódki, na spina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z wczorajszego wypadu  pod Klif

 

post-160-0-51399000-1399807826_thumb.jpg post-160-0-60967200-1399807866_thumb.jpg

 

post-160-0-22230200-1399807928_thumb.jpg post-160-0-36172900-1399808005_thumb.jpg

 

Udało wyciągnąć się 5 sztuk w przedziale 75 - 80. Spadów co niemiara a o braniach to lepiej nie mówić, skubane pukały w blachę.

W drodze powrotnej trafiłem na ławice śledzi, (śledzi nie szprotek)

 

post-160-0-56034500-1399808252_thumb.jpg

 

o tutaj,

 

post-160-0-90655400-1399808338_thumb.jpg

 

kto zna zatokę to wie gdzie.

 

Były większe, te akurat to małe,

 

post-160-0-27720500-1399808559_thumb.jpg

 

Złowiliśmy sobie trzy kilo przez pół godziny.

 

No i na tyle.

Pozdrawiam

Jan

Edited by okno

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gratki , ale mnie tu szlag weźmie .Tak chciałem w tym roku połowić belonkę ;) .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś zerwałem się przed godz.7 by pójść śladami Janka Okno. Zakwasy po sobotnim belly przeszły, deszcz nie pada, wiatr niby pd-zach., walę pod klif w Orłowie. Na wodzie prawie lustro, na molo z 15 chłopa od rana "ma nadzieję" na belonę. Spiningistów nie widać. Biorę belly na plecy i idę zwodować się prawie do bunkra . Jest 7 spiningujących. Schodzący młody adept z Torunia mówi że ma 2 belonki, a 2 dni temu wyholował 55 cm troć. W tym sezonie trafił ich 8 -tylko pogratulować zapału i szczęścia jak na pierwszy rok łowienia w morzu. Ze 2 godz obławiam na głębokości ok.3 m na tyle daleko, by nie przeszkadzać tym na brzegu. Od Gdyni ------podpływa duży zielony kuter z gromadą wękarzy, ale stoi z 800m od brzegu. Chyba im nie idzie, bo w krótce odpływają w stronę Helu. Z brzegu chyba 2 ryby wyjęte, ja mam 2 przytrzymania . Nasila się wiatr o dziwo

odkręcił się na pd wschód i brzeg nie daje już osłony, czasem popaduje deszczyk. Część klegów się zwija, molo opustoszało, a ja sztormuję w jego stronę , pod wiatr ale do domu. Odkrywam tajemnicze dla mnie "struktury" denne, które kilka lat temu wyparzyłem z satelity i znalazłem je na mapie morskiej. Przestrzegam łodzie silniowe przed wpływaniem w obszar pomiędzy żółtymi bojami a brzegiem - rozwalicie się na kamieniach. Dla mnie to chwila odpoczynku na siku no i taką belonę 75cm. post-604-0-66871700-1400018558_thumb.jpg

Pora skończyć na dzisiaj, sezon belony 2014 otwarty, przed nami jeszcze piękne dni!

Edited by kris1313

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, belonki czekają.

Ciekawe jakby poszły w trolu?

Korcą jeszcze Jankowe śledzie :)

 

Sprawdza Ci się "dętka" - powodzenia Krzychu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ładna, kiedyś łowiłem, teraz nie mam ochoty gnieść się w tłumie na nabrzeżu :( . A i kumpla, z którym łowiliśmy też już nie ma :( . Zawsza zdopingował, znał ludzi z łódkami, namówił na wypad mimo morskiej choroby.

 

A zastrzyk adrenaliny hol belonki daje taki, że na parę dni starczy :D .

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Przestrzegam łodzie silnikowe przed wpływaniem w obszar pomiędzy żółtymi bojami a brzegiem - rozwalicie się na kamieniach".

Tak Kris poczułem je na własnej łodzi. Najgorzej było z niego spłynąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczęście Janku, że nie rozwaliłeś kadłuba ani nie urwałes śruby.

Jak zobaczyłem te kamienie to zdębiałem jak są płytko i groźne dla łodzi  :ph34r: . Pływając wiosną z Andrzejem w tym rejonie przezornie omijaliśmy tą strefę z daleka.

Po to napisałem o tym by ochronić innych przed katastrofą, niestety szkoda że dzień za późno by Ciebie ostrzec.

Dobrze że skończyło Ci się bez strat. To właśnie twoje pływanie zmobilizowalo mnie do ruszenia na wodę!!!

Na mapie Navioniks jest to struktura ciągła, ale na starych zdjęciach satelity wypatrzyłem że są to 3 zgrupowania.

I tak jest chyba nadal bo po zniesieniu mnie przez falę gdy wracałem, to trafiałem na wewnętrzną (od strony brzegu) stronę nie przepływając nad kamieniami.

Mój GPS pokazywał z dokładnością ok.5m i to wystarczająco zgadzało się z rzeczywistością.

Wszystko dobre co się dobrze kończy ale lepiej być świadomym zagrożenia i nie dać się zaskoczyć :o  .

A niby nasza zatoka to takie bezpieczne "ciepłe kluchy".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwa, trzy lata temu nasypali tam sporo piachu z Zatoki.

Albo by poprawić strukturę molo albo umocnić brzeg pod klifem.

To miejsce jest oznakowane żółtymi bojami.

Dziwię się, że tego nie zauważacie, nie interesuje się pływając w tym rejonie.

M in dlatego warto robić kursy motorowodne bo to w Waszym interesie i dla waszego bezpieczeństwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam wieści od kolegów jakoby łowili belony już na wysokości Sobieszewa, Górek Zachodnich.

 

Wracając do tematu zdjęć satelitarnych czy map nawigacyjnych Navionics:

 

 

 

Na mapie Navioniks jest to struktura ciągła, ale na starych zdjęciach satelity wypatrzyłem że są to 3 zgrupowania.

 

 

Podstawa jest taka, że darmowe programy i mapy z internetu najczęściej pochodzą sprzed kilku lat.

Nawet jeśli kupi się profesjonalną mapę nawigacyjną też trzeba ją zaktualizować.

 

Używając mapy jako produktu nie można polegać na nim jako na jedynym źródle nawigacji.

Trzeba pamiętać, że to prowadzący jednostkę na wodzie jest odpowiedzialny za użycie oficjalnych map rządowych oraz wymaganych metod bezpiecznej nawigacji.

 

Sorki za OT :)

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisaj powtórka belony na belly pod klifem. Przez 3 godz miałem 4 prowadzenia ale nic nie wyholowałem. Trzykrotnie widziałem belony odprowadzające wabiki ale nie atakowały ich. Było słonecznie i spokojnie, ale po g-.13 zrobił się wiatr i fala z płn.wsch. i wszyscy się pozwijali. Ta struktura kamienna jest faktycznie w 3 sekcjach. Wygląda w słońcu bardzo obiecująco, ale belona tam nie figluje, pływa jednak w pobliżu' bo przy kamieniach kręcą się cierniki.

Bliżej brzegu na ok.2,5m widziałem inne rybki, pewnie dobijaki, może temu przy brzegu częściej trafia się belona.

post-604-0-30474500-1400536420_thumb.jpg

post-604-0-30277400-1400536616_thumb.jpg

post-604-0-25781200-1400536710_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

A w tym roku na spotkanie z beloną, nareszcie wybrałem się w niedzielę na belly bocie. Po jeziorowych próbach zmieniłem punkt mocowania silnika elektrycznego. 

Prognoza straszyła silnym wiatrem, ale widok z kamer dawał nadzieję, że wysoki brzeg zatoki Orłowa będzie dawał osłonę przed wysoką falą.

Byłem już sfrustrowany wielodniowym oczekiwaniem na sprzyjającą pogodę, wędkarski majdan dawno przygotowany, więc jadę po śniadaniu.

Postanowiłem poznać nowe dla mnie miejsce na prawo od mola, ale musiałem trochę pokombinować jak tam blisko podjechać samochodem. Bywalcy a teraz i ja wiem, że łatwo tam dojść do wody wejściem Gdy17 od ul. Przebendowskich. Na maleńkim parkingu było ciasno , a ku mojemu zaskoczeniu i uciesze, z samochodu wyładowywało się dwóch innych entuzjastów pływadełka. Zatoka przywitała nas względnie spokojną wodą w pasie kilkuset metrów od brzegu. Spotkani koledzy już kawałek odpłynęli i widać było że "mają robotę".

Po odpłynięciu ledwie kilkudziesięciu metrów mam już branie i ląduję pierwszą belonę. Co jakiś czas widać na powierzchni wody wiry i grzbiety harcujących belon. Te akurat miały teraz ważniejsze sprawy niż ganianie za jakąś tam głupią blaszką. Poznany kompan połowów Piotr, zna tą wodę jak swoją kieszeń, to po niecałej godzinie miał już komplet rybek i łowił już tylko "dla sportu" . Kręciły się można powiedzieć "wszędzie", ale takich polujących było więcej nieco na głębszej wodzie, a to znaczyło dalej od brzegu, a tam wiatr i fala kazały pilnować się jak "wrócić do domu".  Z zadowoleniem doceniłem moje elektryczne wspomaganie, a przeróbka mocowania sprawdza się w praktyce. Wiatr się kręcił i wzmagał na deszcz, to wszyscy spłynęliśmy na brzeg dla bezpieczeństwa i odpoczynku.

   Deszcz nie był zbyt dotkliwy ani długi, to wkrótce wypłynęliśmy ponownie ale we dwóch, bo Piotr miał dość zabawy i zebrał się do domu. Znów zrobiło się słonecznie, rybki brały na tyle regularnie, że można było potestować wabiki. Miałem dużo spadów, ale nie żal nauki, jak komplet złowiony. Potwierdziła się stara reguła, najłowniejsze są wąskie srebrne blaszki z kotwiczką na przedłużce. Niestety taką jedyną właściwą zerwałem szybko na początku łowienia. Zdarzyło mi się również urwanie kotwicy na trzonku przed uchem, tak gruba belona mocno mi poszalała zanim poszła w dal. Przekonany jestem, że belony często łapią dziobem w poprzek blachy i zacięcie wbija wtedy kotwicę w poprzek na zewnątrz pyska. Gdy się trafi na twardą część dzioba albo między groty, to belona się zerwie. Widziałem filmik i belona tak chwyta rybki, po czym  obraca ją do połknięcia - oczywiście przy naturalnym polowaniu. Teraz wielokrotnie widziałem belony płynące równolegle z wabikiem albo tuż za nim i to w kilka sztuk. Czasem w zasięgu wzroku blisko pływadełka atakowały w ostatniej chwili albo rezygnowały i odchodziły na boki. Szybki bliski rzut czasem przynosił ponowienie ataku. 

       Woda powierzchniowa ma ok.16C, dobrą przezroczystość, trochę czepiają się już kluchy glonów.

Zdjęć belonkom nie robiłem, bo jakie są piękne każdy już wie, a mam tylko "prosty" telefon. :D

Pomyślnych spotkań z dziobatą pięknością!!! :)

Edited by kris1313

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś mi się mocno wydaje, że można łowić w/g nowego rozporządzenia - tzn limit obecnie wynosi 10szt.

Czyżbym się mylił?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Coś mi się mocno wydaje, że można łowić w/g nowego rozporządzenia - tzn limit obecnie wynosi 10szt.

Czyżbym się mylił?

Licho wie jak popatrzy na to kontrola , bo dotychczas chyba nie opublikowano rozporządzenia Min. Rolu. Policja np spisuje wędkarzy z kartą PZW łowiących na morskim odcinku MW, ale tylko straszy mandatem a nie wypisuje. Nowa Ustawa weszła w życie od maca i zniosła porozumienie między PZW a okręgami ryb. morskiego o udostępnieniu wewnętrznych wód morskich do wędkowania na podstawie karty wędkarskiej. " Szczury lądowe" muszą mieć opłatę wniesioną do OIRM.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Krisu...

 

Na starym, aktualnym zezwoleniu masz limit belony 5szt i ten limit zaleca OIRM w Gdyni.

Jeżeli ktoś ma wykupione zezwolenie na nowych warunkach może łowić wszelkie, dozwolone ryby bez limitu.

Wynika to z faktu, że jeszcze nie zostały wydane odpowiednie rozporządzenia.

Dosłownie przed chwilą takie informacje uzyskałem telefonicznie od przedstawiciela IORM, z sekcji zezwoleń.

Ciekawe, co?

Wędkarze dysponujący opłatami PZW nie mogą łowić na odcinkach morskich Martwej Wisły czy Motławy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A belony wciąż gryzą (się także)

W miłosnych uściskach wgryzają się w blachy i w ciała innych ryb.

Kaleczą się bidoki.

Kilka z nich udało się zaprosić na pokład

 

post-1419-0-89310200-1432360053.jpg

 

Nawet wtedy wiją się i walczą.

 

post-1419-0-01421600-1432360059.jpg

 

Odnoszę wrażenie, że one nie żerują a przeganiają wszystko wokół.

Trociny chyba już przegnały, nie widzieliśmy żadnej.

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka uwag o życiu belon: :o 
- czy one jedzą w okresie tarła : tak, w żołądku znalazłem szprotkę, a zatem branie to nie tylko przeganianie intruza.
- co to za taniec wyprawiają pod powierzchnią wody: to nie tylko zaloty do samicy, ale również walki między samcami.
Jedna z belon miała wyraźne symetryczne po obu stronach ciała ślady pogryzienia przez konkurentów.
Ta sztuka dostała w skórę aż 3 gryzy i tylko dziób belony mógł zostawić takie uszkodzenia.
- czy żerują po zmierzchu - odwołuję się do waszych spostrzeżeń, ale mam wrażenie że odchodzą od brzegu pospać w spokoju na głębinie
- czemu więcej łapie się samców niż samic - a nie wiem, może ten gatunek tak ma, że samic jest mniej, albo inaczej się zachowują.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×