Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Sporo czynników wpływa na widzenie kolorów w wodzie.

Żałuję, że tak mało mówi się o białym...

Wydaje mi się, że ten kolor jest niedoceniony.

 

Po za tym co myśleć o technologii FLUO?

 

Im głębiej temat penetruję tym bardziej mam szary umysł :)

Napisano

Z tego co mi wiadomo ani barwa biała, ani czarna nie istnieje. Biały jest wypadową wszystkich częstotliwości a czarny kompletnym ich brakiem. Oczywiście jest mnóstwo rzeczy w podanych barwach na rynku ale to raczej umowne. A zatem ciało idealnie białe w wodzie bialym już nie będzie i nie chodzi mi o przezroczystość wody lecz o nakładanie się częstotliwości barw a tym samym przechylanie szali w stronę określonej częstotliwości.

W sprawie fluo mam niewiele do napisania. Może poza jednym, skutecznie wyparła wszelkie taśmy odblaskowe naklejane na przynęty. :) 

Napisano

   Tak od strony fizyki,to jaką barwę widzimy my czy jakiekolwiek zwierzaki nad czy pod wodą, zależy od barwy światła padającego na przedmiot i barwy odbijanej przez jego powierzchnię, Przedmiot np, "zielony" pochłania inne barwy poza zieloną a odbija tylko ją z padającej wiązki światła białego, które jest mieszanką barw tęczy.

Proste doświadczenie - jeśli na zieleń popatrzysz przez czerwone okulary, to one wytną zieloną barwę (a inne się nie odbiły) i przedmiot bedziesz widział jako czarny (no szary, bo ideału nie będzie). Światło docierające do powierzchni wody ma swoją barwę (co wiedzą fotografowie), bo zmienia się ona z porą dnia,roku, zachmurzeniem/wilgotnoscią i zanieczyszczeniami powietrza. A to co dociera w głąb wody, dalej zależy od jej właściwości filtrowania (tłumienia/przepuszczania) barw, a do tego dokłada się zafalowanie powierzchni. 

   I jak tu skusić drapiłeżnika, gdy do tego ma on wlasne chimery, przyzwyczajenia, apetyty itd..? Poza doświadczeniem, coś z tych prawd fizyki może nam się jednak przydać do uzyskania sukcesów! Już wiemy czemu dorsz i sandacz żerujące głęboko wybiorą seledynowe gumy, morska troć niebieską blachę czy woblera, okoń zobaczy łatwiej fioleową gumkę, poper czy wirówka prowadzona blisko powierzchni powinne mieć czerwień itd....

      A białe wabiki - przynajmiej one będą cokolwiek widoczne po odfiltrowaniu już niewiadomo jakich barw i w małej ilości światła.

A czerwone gumy, przecież głębiej będą one czarne/szare lub brązowe - no a jakie są kiełbie czy pijawki, dadzą kontrast na jasnym tle powierzchni wody itd...

Farby fluo -super nagroda od natury, ryba nie tylko usłyszy wabik linią boczną ale go zobaczy z kilku metrów.

 

    To by było na tyle w szybkim podsumowaniu - życzę Wam kolorowych przygód z wędką!!! :D

Napisano

Docio napisał :"Z tego co mi wiadomo ani barwa

biała, ani czarna nie istnieje."Doćku,jakbym gdzieś,kiedyś już to słyszał,cytuję "...i nikt nam nie wmówi,że białe jest białe,a czarne jest czarne."Dla mnie,jeżeli widzę że coś jest białe,to nikt mi nie wmówi że...nie istnieje.

Napisano (edytowane)

Hmmmm.... W próżni wszystkie barwy "rozchodzą się" jednakowo... ale znając zasadę - że każde badanie ZMIENIA i wpływa na obiekt badany nie możemy niczego określić .... skoro w próżni jest badany kolo/światło to już nie jest próżnia. Może lepiej zostawić to naukowcom? albo jeszcze lepiej filozofom ;)

 

A jeśli nie to tu jest kilka słów w temacie

Edytowane przez wind
edycja linku
Napisano

Spławiku,obdarzyłeś mnie wiedzą istnie akademicką.Ja powiem tak,lubię łamać schematy.A już na pewno takie,że gdy słońce to błystka musi być ciemna (czyli mosiądź,miedź,czy pochodne tych barw )To samo zresztą dotyczy także gum,woblerów,obrotówek.No,nie wierzę np.żeby co najmniej kilku z kolegów nie miało rewelacyjnych wyników w łowieniu szczupaków,w bardzo słoneczny dzień,na twisty/rippery/kopyta seledynowe.Albo w pochmurny dzień założyć wahadło stylizowane na okonia.Po to właśnie noszę zawsze flamastry w kolorach :czerwony,czarny,niebieski.Bywa że na kopytka w dziwne ciapki świetnie biorą sandacze,czasem okonie,innym razem "ani panie nie skubnie".Ale każdy wędkarz wie że ryba jak kobieta nieobliczalną istotą jest.

Napisano

Zgadzam się z Tobą Ozecie całkowicie. Eksperymenty jak najbardziej tak! Trzeba dociekać, badać  i ... filozofować. Ale moim zdaniem na złowienie ryby nie wyciągnie się wzoru. To nie nauka. Zachowanie ryb, można zmierzyć i obliczyć tylko z małym procentem prawdopodobieństwa. Chciałoby się, wiem. I Ty wiesz, bo pisałeś, że prowadzisz od lat zapiski z połowów... i okazuje się, że "almanach" strasznie często się myli - np. kilka dni temu, w tym samym miejscu, przy tej samej pogodzie, na tą samą wędkę i przynętę z zieloną kropką na dupce brały..., a dziś nie biorą! Co jest? Na obecność ryby w siatce ma wpływ zbyt wiele spraw. Najgorsze jest to, że takich, o których my nie mamy zielonego pojęcia. Ciągle nie wszystko wiemy o zachowaniach ryb i możemy sobie tylko domniemać. A może całe to łowienie jest oparte na zwykłym farcie? I możemy albo próbować tego farta wyliczyć :D  Albo wyluzować się i zagrać w wędkarską ruletkę. Byle nie rosyjską ;)

Napisano

Tak na marginesie "coś mi wyżarło"cały słownik z terminologią wędkarską,więc wczorajszy post jest taki trochę...no niech bedzie ciężki.Ot trochę trzeba się domyślać co też autor miał na myśli.Spławiku,akurat Ty nie musisz być taki skromny.Obaj dobrze wiemy że nawet najlepszy podręcznik,nie zastąpi setek,ba tysięcy godzin nad wodą.Ja po wielu latach łowienia,wierzę w doświadczenie i trudną do racjonalnego wytłumaczenia intuicję.Dlaczego akurat to stanowisko a nie to obok?.Może dlatego że doświadczony wędkarz,zauważy tą mini-przykosę,którą ktoś inny zupełnie zignoruje?Może dlatego że patyk czy kępka zielska nagle zwalnia w nurcie?A może dlatego że akurat pod tym krzaczkiem,ów nurt robi swoisty śmietnik?To właśnie leży w obszarze owej intuicji,czy tak zwanego"wędkarskiego nosa".Notatki owszem,są mi bardzo pomocne,ale rok w rok rzeki uczę się od nowa.Każda większa woda,zmienia radykalnie moje miejscówki,ale coroczne poszukiwanie owych miejsc,w których jest to "coś ",cenię na równi z czystym łowieniem.

Napisano (edytowane)

Ty wiesz, bo pisałeś, że prowadzisz od lat zapiski z połowów... i okazuje się, że "almanach" strasznie często się myli - np. kilka dni temu, w tym samym miejscu, przy tej samej pogodzie, na tą samą wędkę i przynętę z zieloną kropką na dupce brały..., a dziś nie biorą! Co jest? Na obecność ryby w siatce ma wpływ zbyt wiele spraw. Najgorsze jest to, że takich, o których my nie mamy zielonego pojęcia.

Pozwolę się z tym nie zgodzić. Także robię zapiski i powiem, że jeśli potrafimy wyciągać odpowiednie wnioski to z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy zapanować nad skutecznością połowu :), a cały pic w tym, by wyczuć jaką, często bardzo subtelną zmianę w naszym połowie dokonać :) . W tym miejscu bardzo ważną rolę odgrywa, jak słusznie zauważył Ozet

 

 

doświadczenie i trudną do racjonalnego wytłumaczenia intuicję

Edytowane przez woldi
Napisano

Woldi,najciekawsze jest to że śledzę płocie (które moją obsesją są) i wydaje mi się czasami że już wiem w czym rzecz leży,że już złapałem "pana Boga za nogi ",aby następnego z pozoru identycznego dnia,te moje notatki w kiblu spuścić.Ale napewno sam wiesz że porażki zajmują tylko początkujących.Doświadczonych wędkarzy raczej motywują i inspirują na przyszłość,na następny wypad...

Napisano

Pozwolę się z tym nie zgodzić. Także robię zapiski i powiem, że jeśli potrafimy wyciągać odpowiednie wnioski to z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy zapanować nad skutecznością połowu :), a cały pic w tym, by wyczuć jaką, często bardzo subtelną zmianę w naszym połowie dokonać ...

Zgoda. Szczęściu trzeba pomagać... Ale choćbyś nie wiem co robił nie jesteś w stanie przewidzieć czy weźmie Ci karp 12 czy 7kg i czy będzie to pełnołuski czy lustrzeń  :D

Tak jak napisałem wcześniej warto eksperymentować, dociekać, badać i dokumentować. Ja od kilkunastu lat nie prowadzę zapisków. Robię za to setki zdjęć na rybach. I nie tylko złowione ryby, ale i stan wody, chmurki... Zdjęcia zestawu, zanęty. Fotki tego co w koło wędki się dzieje....  :rolleyes:   Taki bzik :)

Napisano

Suma sumarum,widzę że błedu bym nie popełnił,gdybym Was obu zabrał na "bezludną wyspę".Napewno z głodu nie umarli byśmy.(Wskazana byłaby beczułka czegoś o smaku... whiski.)

Napisano (edytowane)

Ale napewno sam wiesz że porażki zajmują tylko początkujących.Doświadczonych wędkarzy raczej motywują i inspirują na przyszłość,na następny wypad.

Dokładnie też tak uważam! :)

 

 

Ale choćbyś nie wiem co robił nie jesteś w stanie przewidzieć czy weźmie Ci karp 12 czy 7kg i czy będzie to pełnołuski czy lustrzeń

To też oczywista oczywistość :D , ale co do karpia, leszcza i lina to zauważyłem pewne stałe powtarzalności zachowań ;)

 

 

Suma sumarum,widzę że błedu bym nie popełnił,gdybym Was obu zabrał na "bezludną wyspę".Napewno z głodu nie umarli byśmy.

Kurna ja bym miał problem, bo nie lubię ryb i owoców morza :P

Edytowane przez woldi
Napisano

Woldi,to jadłbyś banany i popijał mlekiem kokosowym.Tyle tylko że nie wiem czy wegetarianinem jesteś.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...