Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Swego czasu ochotka była trudna do pozyskania w sklepie.

Podobnie było z białymi czy czerwonymi robakami stosowanymi jako przynęty.

 

 

Do pozyskiwania ochotki stosowałem drewnianą skrzynkę z dociętą, dosyć drobną siatką (2,5-5mm).

Drewniana obudowa w kształcie prostokąta pozwalała zaczerpnąć mułu z dna a później utrzymać zawartość na powierzchni wody.

Po delikatnym otrząśnięciu/przesianiu mułu można było już znaleźć pierwsze ochotki.

Unoszą się one na powierzchni, wtedy można je zbierać sitkiem (np do parzenia herbaty) i odcedzone wprowadzać do innego, pływającego pojemnika obok.

Taki pojemnik z reguły utrzymuję na cienkim sznurku doczepionym do paska, szlufki...ubioru.

 

Stojąc w wodzie, w woderach trudno w ten sposób nie zamoczyć rękawów.

Dlatego warto zastanowić się nad użyciem łopaty na długim trzonku lub jakiegoś większego cedzaka.

Muł pobrany z dna można wrzucić do pływającej siatki.

Potrząsamy nią wypłukując nadmiar zawartości aż do momentu kiedy ochotka zacznie unosić się na powierzchni wody.

W ten sposób można uzyskać świeżą ochotkę oraz tzw jokersa (drobne ochotki do zanęty).

 

Wyłowioną ochotkę utrzymujemy przy życiu w warstwach miękkich gazet namoczonych wodą z łowiska.

 

W domu można larwy podzielić, przepakować.

Utrzymywać najlepiej w lodówce.

 

Na zimowym łowisku pudełko z ochotkami trzymałem pod kurtką w ten sposób by nie zamarzły.

Zakładałem je na cienki, mały haczyk zestawu spławikowego lub mormyszki przebijając raz tuż za główką.

Można zakładać oczywiście całe pęczki w zależności co i gdzie łowimy.

 

 

post-1419-0-66706600-1389087761_thumb.jpg

Napisano

Jakże to człowiek musiał się drzewiej nakombinować, żeby połowić ;), dziś przynęty jakie chcesz i dowolnej porze dnia i nocy można po prostu ... kupić za parę zł.

Napisano

dziś przynęty jakie chcesz i dowolnej porze dnia i nocy można po prostu ... kupić za parę zł.

 

 

Oj tak, piękne marzenia :)

Niestety, jakoś ja nie mogę tego powiedzieć :(

Napisano

no właśnie powiedzcie mi, gdzie w Gdańsku można kupić ochotkę?

 

jeden z właścicieli sklepu wędkarskiego powiedział, że jest jeden dostawca na całe trójmiasto.

 

Moje prób zakupu ochotki w ubiegłym tygodniu nie powiodły się. Ktoś ostatnio gdzieś kupował?

Napisano

Bankowo dostaniesz w sklepie  u Czarka, we Wrzeszczu na ul. Kościuszki, na dole vis'a'vis szkoły podstawowej. no, może prawie bankowo ;).

Napisano

Sklep się nazywa Szuwarek. Ochotkę zawsze ma, z jokersem to już inna bajka, ale zawsze cosik wyskrobie :)

Właściciel nazywa się Czarek Góra  tel: 502-314-020

Napisano

Grzybek, jak znalaz.łeś miejsca  gdzie sie  ona znajduje ?Gdzie jej szukać ,o jakiej porze ,czy dużo jej pozyskasz za jedną wyprawą?

Napisano

Nie trzeba specjalnie szukać.

Prawdopodobnie larwy ochotki można znaleźć w większości naszych wód.

Podstawą jest łatwość pozyskania mułu, utrzymania się na nogach przy niewielkiej głębokości.

Dawno już nie poszukuję ochotki ale jeśli chciałbym ją znaleźć to wybierałbym małe, płytkie zbiorniki z dużą ilością miękkiego dna.

Ważne żeby zaczerpnąć łopatą, cedzakiem czy samym sitem tyle mułu żeby go można było odpowiednio przesiać i odcedzić.

Na pewno latem tej ochotki będzie więcej, nie pamiętam cyklu rozrodczego.

W tym samym mule można też zbierać inne naturalne pożywienie ryb.

Często zdarzało mi się wyjąć z takiego mułu karasia :D

 

W Gdańsku znalazłem takie bajorko za cmentarzem Łostowickim, w kierunku na nowe osiedla (Chełm, Nowa Orunia...)

 

Link

Napisano

Wind,jeżeli to jeziorko nie zamarzło,możesz spróbować ją pozyskać nawet teraz.Larwy ochotki są w mule przez cały rok,jeżeli tylko znajdą odpowiednie warunki do rozwoju.Niestety nie każdy zbiornik,staw,sadzawka,im odpowiada,choć na ludzkie oko wydają się idealne aby tam występowały.W jednym zbiorniku znajdziesz pojedyncze larwy,w innym niemal identycznym,będzie się od nich roić.Miałem kiedyś do dyspozycji taki zapomniany zbiornik p-poż,w którym było pół metra mułu i 30cm wody.Larwy ochotki występowały tam w ogromnych ilościach.Niestety trwało to tylko dwa sezony od odkrycia tego ochotkowego eldorado,zbiornik został zlikwidowany.Później już nigdzie nie udało mi się znaleźć wody z tak ogromną ilością ochotek,chociaż niezłe były małe wiejskie stawy,takie klasyczne kacze dołki,zamulone z okropnie brudną wodą gdzie żyły tylko żaby i karaski.

Napisano

.

,zamulone z okropnie brudną wodą gdzie żyły tylko żaby i karaski.

To chyba mam pomysł ??? Nie wiem jaki będzie tam muł ,ale żaby i karaski są na pewno. Wodery mam,łopata się znajdzie ,sito ???chyba te od kotła dwójkę. 

A ile Wam się udało najwięcej zebrać i w jakim czasie?

Chociaż kilka setek ,ale za to świeżej ,pięknej ,czerwonej ,ruchliwej...

Napisano (edytowane)

Najlepszy urobek miałem we wspomnianym basenie p-poż.Litr larw ochotki uzyskiwałem w ciągu ok.2 godzin.W dobrych ochotkowych stawach,zajmowało mi to dwukrotnie więcej czasu.Ale bywało i tak że w obiecującym bajorze pozyskiwałem co najwyżej pudełeczko ochotki na przynętę.Najważniejsze to trafić na odpowiednio duże "złoże"larw.Technikę wydobycia dopracujesz poprzez praktykę.Łopata do nabierania mułu,nie jest dobrym rozwiązaniem,bo zanim podniesiesz ją do powierzchni,niewiele na niej pozostanie.Im więcej wody nad mułem,tym mniej na łopacie.Lepiej zastosować coś w rodzaju wspomnianego przez kolegów durszlaka,na odpowiednio długim trzonku np.1,5m.

Edytowane przez Ozet
Napisano

Litr larw ochotki uzyskiwałem w ciągu ok.2 godzin

 

To około 80-100zł. na godzinę :) Ładnie. Chyba też zacznę szukać :)

Napisano

Podczas wydobywania znajduje się dżokersa i haczykową ?

 

Oczywiście.

W trakcie wydobywania trafimy na różne formy zaawansowania larw.

Jeżeli błotko jest "bogate" z reguły dostawałem kilkaset sztuk ochotki haczykowej.

Nigdy nie liczyłem tej zanętowej bo nie musiałem jej używać.

Napisano

Żeby pozyskiwać ochotkę na dużą skalę i zarabiać na tym,taki zbiornik musiałby mieć przynajmniej hektar.Moje ochotkowe eldorado miało 10x10m,więc przy intensywnej eksploatacji po tygodniu,może dwóch byłoby po ochotce.Teraz to zamknięty temat,bo jak pisałem wcześniej zbiornik został zlikwidowany,a inne stawy i bajora nie są już tak ochotkodajne.W ostatnich latach w zawodach startuję rzadko,więc już nie chce mi się mieszać w mule.W łowieniu indywidualnym natomiast,po ochotkę sięgam bardzo rzadko,gdyż zwabia mi w łowisko mnóstwo okonków.Stosuję więc taki żelazny zestaw przynęt pszenica,kukurydza,biały robak(pinka),czasem łubin lub wyka.

  • 1 rok później...
Napisano (edytowane)

Kiedyś pozyskiwałem ochotkę "tymi ręcami", teraz tylko i wyłącznie na zawody stosuję. Jadąc po ochotkę do zaufanego sklepu ,najlepiej wziąć lodówkę turystyczną, z dwoma kg. przetartej przez sito ziemią torfową, nieco przewilżoną (zbyt sucha, wyciągnie wilgoć z ochotki, skutek wiadomy).

Jeżeli w gazecie jest prawie padlina, to lepiej wyrzucić do kosza, niż podać w łowisko. W tej sytuacji niezłym wyjściem jest dodanie do ziemi mrożonej ochotki.

Edytowane przez Ozet

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...