Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Jak w temacie. Łowię ok. 2,5 roku, nie miałem większych problemów z zarzucaniem wędką,do wczoraj. Cały czas wogóle łowiłem takimi wędkami" od ruskich". Kupiłem z tydzień temu nową wędkę-feedera Mikado Ultraviolet. Wczoraj zadowolony pojechałem na ryby i podczas jednego z rzutów złamał mi się kij,koszyk wogóle nie wyleciał, wyglądało to tak jakby była gdzieś zablokowana żyłka, a nic nie miałem splątane, kabłąk oczywiście odblokowany.

Jak prawidłowo zarzucać wędką ? (W którym momencie puścić żyłkę, ile powinna wziąść od szczytówki,itp.)

Napisano

Może wędka miała wadę fabryczną.

A może po prostu za dużo siły wkładasz w wyrzut.

Nawyk z zarzucania jak w spławiku.

Cofasz wędkę i szybkim zrywem w kierunku przeciwnym próbujesz wyrzucić koszyk jak najdalej.

Tutaj trzeba wyczucia, a nie rzucania "ile fabryka dała"...

Oddaj wędkę na gwarancję, a po powrocie spróbuj troszkę delikatniej...

Napisano

Najprawdopodobniej popełniłeś "szkolny błąd". Za każdym razem przed rzutem MUSISZ koniecznie sprawdzać, czy żyłka nie oplątała się o szczytową przelotkę!!! To jest najczęstsza przyczyna takich złamań. Rzut musi być płynny, a nie "na chama". 

Napisano

A w którym momencie puszczać żyłkę przy zarzucie?

 

Według mnie zawsze standardowo, czyli według zegara pomiędzy 10 a 11. Generalnie spławik i grunt przy rzucie znad głowy to godziny 13-14 a 10-11. Przy tak małym obciążeniu jak miałeś to i dynamika rzutu może być bardzo duża. Im bliżej granicznego cw tym rzut coraz bardziej płynny. Działanie nie na siłę lecz na oddanie przez kij energii, która oddziaływuje na obciążenie.

Napisano

Moja wirtualna tarcza zegara jest zawsze z lewej strony, więc robię wymach w godzinach przed południowych, a żyłkę spod palca wypuszczam wczesnym popołudniem.

Napisano

Ok. Dziękuję za odpowiedzi.

Jeszcze tylko jedna rzecz: Czy to prawda że jeśli od szczytówki swiss więcej trochę żyłki niż taki standard 10cm, to można dalej zarzucić?

Napisano

Jak to 10cm!? Toż to nie spinning i ten metr zwisu, przynajmniej moim zdaniem, jest konieczny aby zestaw dobrze się ułożył przy rzucie. Przy 10cm to faktycznie żyłka mogła zrobić jedną "zawijkę" na szczytowej przelotce i potem już wszystko błyskawicznie się stało.

Nawet gdyby to był spinning i jakiś slider ok 20g to nie znam spinningisty, który by rzucał nim jak jigem. Zawsze zostawia się ogon na ułożenie żyłki a im zestaw cięższy tym ogon dłuższy a i wędzisko do rzutu lekko się obraca aby zyłka nie zapętliła się na szczytówce.

  • 2 tygodnie później...
Napisano

Chciałem odświeżyć trochę temat. Co robię nie tak przy zarzucaniu? Żyłkę puszczam tak ok godz.11 i od razu ustawiam kij tak w okolicy 45 stopni (żeby żyłka dobrze schodziła) a w 4/10 zarzutów mam tak że spławik/ koszyk ląduje prawie że przed szczytówką (ale w wodzie) .Co robię nie tak? Chciałbym zarzucać pewnie za każdym razem płynnie na odległość którą pozwala uzyskać ciężar na wędce. Pomóżcie proszę, bo już nie mam nerwów do tego skoro dobry rzut to mi wychodzi raz na długi czas.

Napisano

Obciazenie ladujace pod nogami wskazuje na to, ze obciazenie jest zdecydowanie za duze niz cw wedziska a samo wedzisko to parabolik. Proponuje obejrzenie kilku filmow na YT i porownanie techniki rzutu z wlasnymi doswiadczeniami.

  • 2 tygodnie później...
Napisano

A jeszcze jedna rzecz. Dla mnie na chwilę obecną najważniejsza jeśli chodzi o wędkowanie:

Mam wędkę o dł. 3,60 i za każdym razem przy zarzucaniu jak puszczam żyłkę to jest taki odgłos jakbym szarpnął strunę. Dlaczego tak się dzieje ?
Próbowałem już chyba wszystkiego: zarzucanie na godz. 11, równo pionowo z głową, przy żyłce opuszczonej bardziej od szczytówki (ok. 70-80cm), z żyłką prawie przy szczytówce (20-40cm). I za każdym razem jest to samo-efekt (odgłos) "szarpniętej struny".
Niewiem dlaczego tak się dzieje, od zawsze łowiłem na mniejsze wędki o długości 2,10m.
Napisano

Jeśli żyłka wydaje taki odgłos, znaczyć to może, że jest za mocno napięta.

Chyba, że ktoś z szanownego koleżeństwa ma inny pomysł?

Spróbuj zarzucać wolniejszym ruchem, bardziej płynnym.

Napisano

Jeżeli żyłka nie jest owinięta na szczytówce, to proponuję przed rzutem otworzyć kabłąk kołowrotka.

Napisano (edytowane)

za każdym razem przy zarzucaniu jak puszczam żyłkę to jest taki odgłos jakbym szarpnął strunę.

 

Hmm! Mam jeszcze inną hipotezę. Mnie często robiło się takie coś, że jak tylko żyłka dostała odrobinę luzu podczas nabijania koszyczka, to  natychmiast okręcała się o jedną z pierwszych przelotek od strony kołowrotka, a wtedy właśnie przed rzutem, wydaje odgłosy, ale jak skrzypiąca struna. I nie ma cudów, żeby dało się zarzucić zestaw, musi strzelić! Może kolega tego nie widzi? Dlatego obecnie zawsze bezwarunkowo zwracam uwagę, by koszyczek nabijać na napiętej żyłce i ugiętej szczytówce, nawet jeśli zostawię go we wiaderku i zajmę się zakładaniem przynęty, to szczytówka nadal jest ugięta, podnosząc zestaw do zarzucenia nadal kontroluję ugięcie i tak unikam splątań na przelotkach. Nie ma cudów, aby koszyczek nie skręcał żyłki, a wystarczy dać jej odrobinę luzu przy nabijaniu koszyczka/zakładaniu przynęty i o problem nie trudno, no chyba, że się o tym ciągle pamięta/"ma się to we krwii"...

Edytowane przez Jotes
Napisano

Tak jak Tammyy to racja, bardzo czuć napiętą żyłkę, a to raptem maks. 25gr. A jeśli chodzi o okrecanie się żyłki, to przed rzutem sprawdzam czy jest ok, żebym znowu wędki nie złamał, czyli to odpada.

A wogóle to jak będę powoli zarzucał to jest możliwość dalekiego zarzutu? (Chodzi mi o to co Tommyy mi napisał-co spróbować)

Napisano (edytowane)

Radek, przyszła mi do głowy jeszcze jedna możliwa przyczyna Twoich nieudanych rzutów. Być może wykonujesz zbyt szybki, gwałtowny, ruch wędziskiem przy wyrzucie zestawu. Masa koszyczka z zanętą (jak pisałeś wcześniej 20g), sprawia że ma on znaczną bezwładność. Aby więc nadać mu określoną prędkość początkową, ruch wędziskiem musi być wolniejszy i bardziej płynny, niż przy wyrzucie zestawu o bardzo małej masie. Dobrze byłoby gdybyś poćwiczył wykonywanie płynnych rzutów, przy różnej masie zestawów, np. na boisku, łące. Do żyłki przywiązuj kolejno ciężarki o wadze powiedzmy 5;10;20;30g. W ten sposób, wyrobisz sobie płynność rzutów, poprzez koordynację ruchu wędziska i ciężarka. Szczególną uwagę zwróć na wyczucie właściwego momentu uwalniania żyłki spod palca.

Edytowane przez Ozet
  • 3 tygodnie później...
Napisano

Jeszcze jedna rzecz nt. strzelającej żyłki. Czy to może być od tego że mogłem za bardzo napięta żyłkę nawinac na kolowrotek? Chodzi mi o to jak zakładałem nową żyłkę.

Napisano (edytowane)

To nie to, gdyż o sile naprężenia żyłki powyżej kołowrotka decyduje masa zestawu, czyli łączna waga koszyczka z ciężarkiem i zanętą.

Trenuj rzuty. Koordynacja ruchów i pewien automatyzm przyjdą niepostrzeżenie, to tylko kwestia czasu. O tym, że trening czyni mistrza, już nawet nie będę wspominał.

Edytowane przez Ozet

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...