Skocz do zawartości

Kolibri 360 D+Minn Kota Endura max55


Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witam 

 

Niedawno kupilem pontonik teraz czas na silnik niestety samochod nie za wielki wiec tylko elektryk w gre wchodzi...plywal ktos na taki zestawie albo podobnym  i mogl by cos wiecej powiedziec? przejrzalem neta ale o tym zestawieniu nic nie znalazlem /: dodam ze z mysla na trola...chodzi mi glownie czy ten silnik da raze pociagnac ponton z dwiema osobami i gratami...

 

bede wdzieczny za pomoc 

 

 

Napisano

Myślę, że spokojnie da radę.

Ważne żebyś miał pełny, sprawny akumulator i odpowiedni prostownik.

Dobrze jest gdy do silnika dokupisz kiedyś maximizer.

Napisano

No to jak to? Kupiłeś i nie wiesz czy będzie przydatny? Teraz czekasz na potwierdzenie domysłów własnych, bo nie chce się szukać danych technicznych. A niech Ci będzie, zajęło mi to 2 minuty.

Dane techniczne:

Model: ENDURA MAX 55

Cyfrowy maximizer: tak

Max. uciąg (lbs): 55

Napięcie (V): 12

Max. ciężar łodzi (kg): 1050

Regulacja prędkości (przód/tył): płynna

Długość ramienia (cm): 91/107

Model: Kolibri 360

Długość, cm- 360

Szerokość, cm- 160

Średnica burty, cm- 42

Ilość komór powietrznych- 4+1

Maksymalne obciążenie, kg- 632

Maksymalna ilość pasażerów- 5

Moc silnika zaburtowego, KM- 20

Waga, kg- 63

Wymiary zapakowanego pontonu- 110/ 65/ 50+ 70/ 60/ 10

O sposobach regulacji uciągu musisz poszukać sobie sam, o ile chcesz to wiedzieć.

Myślę, że spokojnie da radę.

Ważne żebyś miał pełny, sprawny akumulator i odpowiedni prostownik.

Dobrze jest gdy do silnika dokupisz kiedyś maximizer.

Andrzej bez obrazy ale czasem warto sprawdzić sprzęt, którego temat dotyczy. :) Maximizer jest w komplecie.

Napisano

Andrzej bez obrazy ale czasem warto sprawdzić sprzęt, którego temat dotyczy. :) Maximizer jest w komplecie.

 

:) Pewnie ma :)

 

Nowość 2013r.

kropka.gif

Dane techniczne:

Model: ENDURA MAX 55

Cyfrowy maximizer: tak

Max. uciąg (lbs): 55

Napięcie (V): 12

Max. ciężar łodzi (kg): 1050

Regulacja prędkości (przód/tył): płynna

Długość ramienia (cm): 91/107

 

Nie sprawdzałem, fakt

Napisano

Zbyszku przewidywaczu  jak bym szukal danych technicznych to bym napisal ze ich szukam tak ?o baterie nie bede sie pytal bo jurz mam bez obaw Zbyszku napewno nie taka jak myslisz :) Andrzeju  tak wiem maximizer jest w komplecie.

Dane techniczne to jedno a w praniu wychodzi  co innego..Chodzi mi o to czy ktos plywal na takim zestawie i jak sie zachowuje pontonik na fali mieszkam w irlandii gdzie ciagle wieje...

Napisano (edytowane)

jak sie zachowuje pontonik na fali mieszkam w irlandii gdzie ciagle wieje...

Tego się spodziewałem. Nie, nie tego, że mieszkasz w Irlandii lecz, że potrzebne Ci pływadełko o większej "waleczności" wodnej.

Ponton to takie ustrojstwo, które nawet bez obciążenia zanurza się niemal na całej swojej szerokości. Podczas pływania opór wody jest niesamowity a pokonywanie nawet małych fal fatalne. Ponton nie rozcina fali lecz taranuje ją i nawet dopuszczalna spalina będzie mieć problemy.

Ktoś napisze, że jest mnóstwo filmów jak pontony całkiem zgrabnie dają sobie radę nawet na morzu. Błąd, to nie są pontony tylko łodzie pontonowe, czyli dno i połowa burty łodzi i reszta burty to ponton.

Pytasz o zestaw a tu nie chodzi o magię jakiegoś pontonu tylko o ogólne zasady połączenia pontonu i silnika elektrycznego. Na spokojnej wodzie wszystko będzie w porządku ale fala może przyspożyć dużego stresu. Fala z wiatrem, takim nieco silniejszym może wywołać tak wielki stres, że mój kolega, który to przeżył na Koronowie stwierdził, że "marszczki zrobiły mu się ze strachu na tyłku". Wiatr będzie pontonem miotał tak jak będzie chciał i żaden silnik nie rozwiąże tego problemu. Na wiatr i falę potrzebne są porządne, ciężkie łodzie a wtedy jest szansa, że mocny elektryk da sobie radę. Może to dziwne ale silnik, który wymieniasz, będzie lepiej się sprawował z łodzią o wadze nawet 400kg niż z pontonem 40kg. Może Jotes się włączy do dyskusji, on ma praktykę z wietrznego Sulejowa. Może swoje doświadczenia dopisze Grzybek albo Calvuss, stali użytkownicy łodzi.

Edytowane przez Docio
Napisano (edytowane)

Używałem pontonów na jeziorach, kanałach, rzekach :)

Nie korzystałem z takiego fajnego zastawu.

Miałem zwyczajnego Zefira (chyba tak się nazywał) z grubej gumy albo z cienkiego materiału (pewnie jakaś chińszczyzna)

Twój zestaw na pewno jest bezpieczniejszy i wygodniejszy.

 

Pływając samotnie wszystkie cięższe przedmioty ustawiałem tak żeby równoważyły mi napór wiatru czy fali.

Jakiś większy podmuch mógłby mnie wywrócić.

Oczywiście nie trzeba łowić w pojedynkę lub wykorzystywać rozsuwany rumpel siedząc pośrodku.

 

Jednak zdecydowanie bezpieczniej czuję się na łodzi.

 

Może z czasem będziesz używać silnika spalinowego do bezpiecznej, szybkiej żeglugi.

Elektryk zostanie do spokojnego wędkowania, trollingu albo do cichego przemieszczania na łowisku.

 

Panta rhei... :D

 

PS

 

Na pewno nie możesz zostawiać na brzegu nieczepliwej kotwicy z linką ani wiosełek czy pagaja.

Na silniku spalinowym szybciej znajdziesz się na brzegu w razie konieczności.

Wiatr potrafi nieźle narozrabiać na pontonie.

Ruchome, lekkie elementy wyposażenia wędkarza mogą być zdmuchnięte.

Na pewno warto wykorzystać kieszenie i odpowiednie torby.

Podbierak zawsze rozłożony i gotowy do użycia :)

Edytowane przez grzybek
Napisano (edytowane)

W planach na nastepny rok jest honda 9.9 po zmianie auta narazie tylko elektryk tak czy siak najlepiej miec dwa  napedy w razie problemow nie trzeba wioslowac...zdazylo mi sie to raz na wyporzyczonej ludce z silnikiem Mercury nie pamietam co to byl za model 

Edytowane przez Janek
Napisano (edytowane)

Melduje się! :)

 

Temat pontonów przerabiałem najpierw - jak byłem piękny, młody i głupi jak but z lewej nogi , bo kamikaze. Najpierw miałem jakiś polski, nazwy nie pamiętam - a może nawet nie miał? :) Potem ruski. Obydwoma pływałem na wiosłach. Moje sandaczowe łowiska były od 700 m do 1,5 km od najbliższego brzegu. Niejednokrotnie pływałem na metrowych falach - w myśl zasady - "na fali coś przywali". I tak było, wyciągałem piątki, siódemki i swoje dziesięć i pół kilo. Dzisiaj już bym tego nie zrobił, bo mam więcej rozumu i rozwagi. A wtedy szczecina na karczychu dęba stawała, a skóra na dupsku się marszczyła i tygodnia trza było by się rozprostowała, ale co tam...  :)

 

A pikanterii temu dodał przypadek, że razu pewnego na środku zalewu i na wielkiej fali pękła mi jedna komora. Na szczęście ok 100 m ode mnie stały dwie łodzie karpiarzy z Przysuchy (od paprykarza :) ). Dotelepałem się do nich, przesiadłem do faceta, a ten z trudem doholował mnie do brzegu. Myślicie, że się poddałem? Figa? W torbie miałem łatkę i cyjanopan! :) Za pół godziny znowu byłem na wodzie. :)

 

Po latach mogę śmiało powiedzieć, że dzisiaj radząc komukolwiek, doradzam ostrożność i rozwagę. Unikać wiatru i fali! Pływać tylko na spokojnej wodzie. Na dużą i lubiącą się rozhuśtać wodę zalecam dużą ciężką i stabilną łajbę, a silnik jak największy, jeśli chodzi o moc. To samo akumulatory, lepiej kupić jeden za dużo, niż robić w spodnie, bo mocy brakło. Ja nie potrzebuję aż tyle, a posiadam aż trzy po 100 Ah - lepiej mieć, a nie potrzebować, niż potrzebować, a nie mieć (jak z gumką) :).

 

Zbyt małe łódki tez przerabiałem, teraz moje minimum to 4 m, a obecna 4,30 m i silnik Minn Kota Maxum 55 Turbo...

Edytowane przez Jotes
Napisano

Po latach mogę śmiało powiedzieć, że dzisiaj radząc komukolwiek, doradzam ostrożność i rozwagę. Unikać wiatru i fali! Pływać tylko na spokojnej wodzie.

 

I bardzo susznie, rozważnie - to podstawa.

Szkoda d... marszczyć dla jakiejkolwiek ryby.

Napisano

Janku - nasze uwagi nie zastąpią na odległość praktycznego pływania. Na śródlądziu będzie inaczej niż na wodach morskich przybrzeżnych, a nie wiemy gdzie będziesz pływal. Zaczynaj ostrożnie w spokojniejszych warunkach, by poznać zachowanie zestawu na fali i wietrze, oraz swoje umiejętności. Zawsze zachowaj margines bezpieczeństwa, bo może zrobić się groźniej, przewiduj rozwój pogody i sytuacji powrotu do brzegu. Moc silnika do gabarytów pontonu jest dobra na spokojną wodę, ale jak będzie się zachowywał na wzburzonej, to musisz sam ocenić. Sadzę, że kresem dzielności będą warunki 3 st. Beauforta. Sprawdzaj prognozy pogody dla siły wiatru, jego kierunku i falawania, a szybko nauczysz się przewidywać kiedy można bezpiecznie wypłynąć. Zabieraj kotwicę z długą liną co pozwoli po wyrzuceniu jej z rufy spokojnie sztormować z falą. Lepiej tak przeczekać pół godz. nawałnicy, niż niebezpiecznie płynąć pod wysoką falę.   Stopy wody pod kilem!!! (a szkoda że takiego stabilizatora nie masz).

Napisano

Zabieraj kotwicę z długą liną co pozwoli po wyrzuceniu jej z rufy spokojnie sztormować z falą. Lepiej tak przeczekać pół godz. nawałnicy, niż niebezpiecznie płynąć pod wysoką falę

 

 

Oj niekoniecznie!

 

Wszystko zależy od dzielności łodzi, siły wiatru, fali...

Obawiał bym się sztormować z kotwicą i liną pod silnikiem.

 

Dziób z reguły jest bardziej opływowy i wyższy, łatwiej odpiera fale i wiatr, jest mniej obciążony.

Rufa obciążona jest silnikiem, często ciężkim, spalinowym oraz osobą sterującą.

 

Do sztormowania warto zaopatrzyć się w dryfkotwę.

 

Co by nie powiedzieć bezpieczniej jest nie sztormować, uniknąć szkwału spływając w teren osłonięty lub dosłownie na brzeg.

 

Rozpatrujemy extremalne warunki ale powinieneś być zawsze przygotowany na najgorsze.

Nie zapominaj np o kapokach czy innym wyposażeniu.

Choćby o komunikacji telefonicznej, radiowej...

Warto zabezpieczyć telefon przed zamoknięciem...

Przed wypłynięciem obserwuj prognozy pogody, tak jak pisze Kris :)

Napisano

Dzięki Andrzeju za przedstawioną "akademię sztormowania" :) Jak widać wariantów może być wiele.Nie zastanawiając sie nad specyfiką pontonu i napędu silnikiem, napisałem swoje doświadczenia z pływania jednostkami żaglowymi. Celem sztormowania jest ograniczenie naporu fal i wiatru- czyli zalewania i kołysania. Na żaglówce najlepiej to wychodzi płynąc z wiatrem niewiele szybciej od fali (fala nie zalewa rufy, prędkość jednostki odejmuje się od prędkości wiatru przez co robi się ciszej), dryfkotwa(kotwica w toni) z rufy spowalnia jednostkę niepozwalając jej się zbyt rozpędzić i ułatwia utrzymanie się w linii biegu fali/wiatru. Przy awarii silnika na jednostce motorowej pozostaje jedynie wypuszczenie dryfkotwy z dziobu i wzywanie pomocy. 

    Nikt z nas praktyków nie wychodzi na wodę gdy jest niebezpiecznie, ale gdy nas zaskoczą trudne warunki trzeba mieć przemyślane postępowanie zapewniające bezpieczeństwo. Doświadczenie przychodzi z czasem i oby na czas!!! Na Zatoce Gdańskiej wędkarze pływają  płaskimi pontonami na śledzie, trocie i dorsze. Szczęśliwie jakoś jeszcze nie słyszałem o tragedii na wodzie. Bezpiecznego pływania życzymy Ci Janku - poradzisz sobie na pewno!!!!

Napisano

Dziekuje za rady, moje doswiadczenie z pontonami jest znikome...ale nie bierzcie mnie za nowicjusza bo ryby lapie od 6 roku zycia wczoraj testowalem go z silnikiem hondy 15km na jeziorze enell no i byla frajda :) cos takiego bym chcial  niestety rozmiar auta nie pozwala a co do tego elektryka ugadalem sie z gosciem z wedkarskiego w sobote go biore a jak mi nie pasi to w poniedzialek moge oddac wiec sprawa zalatwiona, akumulator juz mam wiec tylko czekac do niedzieli rana ;)

 

dziekowac :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...