Jump to content
Guest Ozet

Frangielka, czyli bat z wagglerem

Recommended Posts

Guest Ozet

Zdarzają się na łowisku sytuację, gdy warto jest sięgnąć po nieszablonowe rozwiązania w technice łowienia. W technice pełnego zestawu, zwanej potocznie batem, takim nieszablonowym rozwiązaniem, odbiegającym od ogólnie przyjętych dla tej techniki schematów, będzie łowienie batem z wagglerem. Ten sposób czy może raczej podtechnika łowienia batem, nazywana u nas frangielką (od franglaise), ma swoje korzenie we Francji. Jest połączeniem jak sami Francuzi twierdzą, metody francuskiej czyli bata,i metody angielskiej-match. Oficjalnie w połowie lat 70-tych ub.wieku, zawodnicy francuscy zaczęli łowić frangielką na zawodach wędkarskich. Jak mówi przysłowie "potrzeba jest matką wynalazku", i właśnie tak było w przypadku połączenia bata z zestawem typu match. W warunkach wietrznej pogody, łowienie klasycznym zestawem do bata,ze spławikiem mocowanym dwupunktowo jest kłopotliwe i na dłuższą metę uciążliwe. Wiatr powoduje wybrzuszanie żyłki, co sprawia że spławik jest wyciągany z zanęconej strefy, konieczne jest więc częste ponowne zarzucanie zestawu. Im dłuższy bat, tym dokuczliwość wiatru większa. Ten problem znika, gdy przy silnym wietrze zastosujemy zestaw z żyłką tonącą i spławikiem waggler. Gdy zatopimy żyłkę, wiatr nie będzie miał już bezpośredniego wpływu na zachowanie zestawu. Do frangielki stosujemy wagglery proste (w kształcie ołówka) zakończone cienką, czułą antenką, albo z korpusem w kształcie mocno wydłużonej łezki z cienką antenką. Grubość antenki ma bezpośredni wpływ na sygnalizację delikatnych brań, czyli na czułość zestawu. Do bata stosuje się w zasadzie wagglery z dociążeniem wstępnym, np. 1+0,5g ; 2+1g ; 3+1g, ale nie jest błędem zastosowanie wagglerów bez dociążenia, a więc całym obciążeniem na żyłce. Zwłaszcza w łowiskach głębokich, gdy zależy nam na szybszym opadzie przynęty do dna. Należy przyjąć zasadę że im silniejszy wiatr, tym dłuższy waggler, aby sfalowana woda możliwie najmniej działała na zatopioną żyłkę. W płytkich łowiskach waggler mocujemy na stałe, przy większych głębokościach przelotowo. W tym wypadku chodzi o to, że podczas wiatru łatwiej zarzuca się zestaw, gdy poszczególne jego elementy skupione są nisko. Żyłka tonąca typu match w zakresie średnicy 0,12-0,18mm, stosownie do mocy wędziska, warunków łowiska, oraz wielkości łowionych ryb. Przypon zawsze nieco cieńszy od żyłki głównej. Haczyk dobrany do wielkości przynęty.Spławik montujemy na żyłce, albo bezpośrednio przez oczko u dołu korpusu, albo poprzez łącznik np. możliwie najmniejszy krętlik z agrafką. To drugie rozwiązanie jest lepsze,gdyż pozwala na szybką wymianę spławika, bez demontażu zestawu. Od góry spławik blokowany jest stoperem, którym też ustalamy głębokość łowienia. Między stoperem a spławikiem powinien znajdować się mały koralik, który zapobiega blokowaniu się oczka spławika/krętlika na stoperze. Poniżej spławika, rozmieszczamy śruciny wyważające spławik. Zestaw kończy przypon z haczykiem. Dla jasności, kolejność montażu zestawu: stoper-koralik-spławik z krętlikiem i agrafką lub bezpośrednio-pod spławikiem może być stoper, ale nie musi- śruciny- przypon połączony z żyłką główną "pętla w pętlę". Zestaw zarzucamy znad głowy, nieco dalej niż położyliśmy zanętę. Podciągamy nad zanęcone pole i (ważne!) natychmiast opuszczamy wędkę aby uzyskać niezbędny luz żyłki, do właściwego opadu zestawu. Szczytówkę bata trzymamy na poziomie lustra wody.Gdy spławik przyjmie w pełni pozycję bojową, wykonujemy krótkie poziome, niby-zacięcie, w lewo lub prawo. To wystarczy aby żyłka zatopiła się na całej długości. Od tej chwili, obojętnie czy łowimy "z ręki", czy też bat leży na podpórkach, szczytówka powinna dotykać lustra wody. Obserwujemy spławik w oczekiwaniu na branie, o ile wcześniej nie zapomnieliśmy założyć przynętę.

PS. W praktyce to wszystko jest znacznie prostsze, niż wynikało by z powyższego opisu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Brawo @Ozecie, piknie to opisałeś. Pierwszy raz przeczytałem o frangielce kilka lat temu a jakże, na łamach WW ;). Potem jeszcze wertowałem zasoby youtube, gdzie znalazłem odpowiednie filmy instruktażowe. Dodać od siebie mogę tylko, że z powodzeniem można zastosować klasyczne spławiki do bata mocowane jednopunktowo za pomocą takiego łącznika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo fajny i pouczający tekst Ozecie.

Wagglerek można też zamocować jednopunktowo za pomocą rurki silikonowej nawleczonej na żyłkę. Taki np klik żyłkę główną składasz na pół, przekładasz przez oczko wagglera, przekładasz szlingę przez końcówkę i naciągasz silikon na nią. Bez dodatkowych systemików, szybciutko i bezboleśnie.  ;)

Edited by Jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ozet

Jotesie, człowiek uczy się całe życie. Ten sposób mocowania wagglera, ma jakąś oficjalną nazwę? Albo narysuj, bo mnie to bardzo zainteresowało, a ciężko dzisiaj "czaję bazę ".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poszuka, bo widziałem to na You Tube. Zaraz pogmeram i dam linka. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo ciekawy tekst, robi sie cieplej i bede probowal. To bedzie rok pod znakiem bata, zlapalem bakcyla siedzac na kanapie :)

 

Przyznam ze nie kojarze w jaki sposob mozna mocowac klasyczne splawiki do bata przy pomocy lacznika jaki zaprezentowal wind Czyzby rurka miala na tyle mala srednice ze utrzyma sie kil splawika? Jesli tak to nie wszystkie beda pasowaly, kile maja rozne srednice. Ale moze wymyslam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyzby rurka miala na tyle mala srednice ze utrzyma sie kil splawika?

 

BINGO!!

 

 

 

kile maja rozne srednice

 

Zwróć uwagę, że i te łączniki na stronie sklepu występują w kilku ( chyba 4 ) rozmiarach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie spotkalem sie jeszcze z takiem rozwiazaniem. Jedyne jakich uzywalem byly do mocowania wagglera ale po tym jak stracilem nowy nabytek po kilku rzutach przeszlo mi eksperymentowanie. Zalozony byl porzadnie, tak mi sie przynajmniej wydawalo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Organoleptycznie idzie stwierdzić, czy spławik siedzi "ciasno" w łączniku czy luźno, tak samo jak to jest przy mocowani na żyłce za pomocą koszulek. To jest tylko opcja, choć pierwotnie frangielka właśnie z waglerem była związana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie  znajduję tamtego filmiku, ale macie

podobne rozwiązanie, tylko przy wagglerze jest oczko wyżej. To samo rozwiązanie można zastosować przy takim 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Organoleptycznie idzie stwierdzić, czy spławik siedzi "ciasno" w łączniku czy luźno, tak samo jak to jest przy mocowani na żyłce za pomocą koszulek. To jest tylko opcja, choć pierwotnie frangielka właśnie z waglerem była związana.

 

Jezeli istnieje taka opcja to kiedy warto zastosowac takie rozwiazanie? Musze kupic takie laczniki i sprobowac jak to dziala w praktyce.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to kiedy warto zastosowac takie rozwiazanie

 

Jak w pierwszym poście nieoceniony @Ozet napisał jest to świetny sposób wyeliminowania uciążliwości w przypadku wietrznej pogody.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy, wystarczy znać i stosować technikę zatopienia żyłki oraz używać cienkich żyłek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ozet

Znalazłem jak się domyślam, ciekawy i pasjonujący tekst o frangielce. Jest tylko jeden mały szkopuł, tekst jest mało zrozumiały (ale jest kilka obrazków). Może ktoś z kolegów ma wśród znajomych Wietnamczyka, który przełożył by ten artykuł na polski.

PS. Próbowałem przetłumaczyć przy pomocy tzw. Tłumacza Google. Niestety, przetłumaczony tekst, jest tak samo niezrozumiały jak oryginał. Może tylko bardziej zabawny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Próbowałem tłumaczenia na angielski i jest naprawdę ciekawy, na pierwszy rzut oka widać że autor zna się na temacie. Czytałem na telefonie i nie wszystko widać tak jak powinno być. Przeglądarka na komputerze nie może tłumaczyć bo podobno strona nie pozwala. Wyświetla się komunikat po wietnamsku  :rolleyes:

 

Ozet wydaje mi się że warto byłoby umieścić adres tej strony na dole artykułu jako literaturę z której korzystałeś  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ozet wydaje mi się że warto byłoby umieścić adres tej strony na dole artykułu jako literaturę z której korzystałeś

 

Odnośnik do artykułu jest w formie linku i to wystarczy w zupełności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ozet

Zwykły Michał napisał: Ozet wydaje mi się że warto byłoby umieścić adres tej strony na dole artykułu jako literaturę z której korzystałeś.

Byłoby warto, gdybym z tego artykułu korzystał. W tekście jest zapewne dużo ciekawych informacji, ale nie byłem w stanie się do nich dobrać. Rysunki dają ogólne pojęcie o tej technice, ale tyle to ja wiedziałem wcześniej, choćby z własnej praktyki z łowienia frangielką i metodą angielską, bo zestawy w zasadzie stosuje się identyczne. Kto choćby poprawnie łowi metodą angielską, nie będzie miał żadnych problemów z frangielką. Szukałem tekstów o frangielce po polsku, ale są tylko wzmianki, że coś takiego istnieje. Był kiedyś artykuł w Wędkarzu Polskim, nie odnalazłem go jednak w wirtualnej wersji tego czasopisma. Pisałem więc jak to mówią ironicznie "z głowy, czyli z niczego".

Próbowałem tłumaczenia na angielski i jest naprawdę ciekawy, na pierwszy rzut oka widać że autor zna się na temacie.

Michał, jeżeli udało Ci się sensownie przetłumaczyć ten tekst, to jestem pod wrażeniem. Może przybliżył byś nam informacje i wskazówki tam zawarte?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeglądarka wszystko tłumaczy i wersja angielska jest dość sensowna. Postaram się przyłożyć żeby wyszło zrozumiale streszczenie artykułu. Autor podaje że historia frangielki rozpoczęła się w pierwszej połowie lat 80-tych. Bezpośrednim powodem powstania nowej metody było ograniczenie długości wędziska do 11m i zakaz stosowania kołowrotków na zawodach w przypadku metod innych niż odległościowa (?) Początkowo próbowano łowić z tradycyjnymi spławikami do bata ale z uwagi na małe dociążenie nie można było celnie zarzucać. Kolejną przeszkodą był wiatr który znosił żyłkę pływającą na wodzie i przesuwał przynętę poza pole nęcenia. Wtedy zaczęto stosować wagglery z wstępnym dociążeniem w celu łatwiejszego i bardziej celnego zarzucania. Zarzucanie zestawu jest podobne do metody odległościowej; mocny wymach zza głowy, zarzucenie spławika poza pole nęcenia i zatopienie żyłki poprzez włożenie szczytówki pod wodę i energiczne "zacięcie" Sposób zarzucania wymógł opracowanie nowych wędzisk które byłyby w stanie wytrzymywać przeciążenia powstałe przy zarzucaniu. Frangielka jest określana jako bardzo skuteczna metoda połowu w wodach stojących ale może też być używana do połowu w rzekach po spełnieniu kilku warunków. Przede wszystkim autor odradza stosowanie tradycyjnych wagglerów. Tutaj następuje fragment złożony z kilku zdań którego w żaden sposób nie potrafię zrozumieć. c.d.n.

Edited by zwykły michał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze o łączniku do spławików. Powinno to wyglądać tak:

post-12-0-43062500-1426188955.jpg

A łączniki wyglądają tak:post-12-0-06710000-1426188960.jpg

Jaxon proponuje chyba 4 rozmiary.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam, odnawiam temat, muszę się pochwalić.

Kilka dni temu dowiedziałem się o frangielce, czyli wagglerem na pełnym zestawie. Ponieważ w tym roku to moje początki z batem więc szukam wiadomości o zastawach na niego. Kupiłem go ponieważ namówiono mnie abym na bata łowił startując w zawodach a przez 40 lat nie łowiłem na bata tylko bolonka na rzece, ale do rzeczy.

Zrobiłem sobie takie końcówki do spławika do bata jak na zdjęciu i poszedłem potrenować i muszę przyznać że zdaje to super egzamin na sporym wietrze. Najpierw założyłem spławik 1,2 gr leciutko płynął ~5 cm na minutę pewnie prądy wodne były, drugi 2 gr prawie stał w miejscu i kilka innych. Na taki zestaw złowiłem spore leszczyki i płocie, które nie chciały współpracować ze spławikiem montowanym tradycyjnie.

Końcówki wykonałem z silikonowych koszulek do spławika krętlik nr 18 wciągnąłem za pomocą żyłki do koszulki, trzyma mocno. Nie miałem problemów aby spławik wysuwał się z koszulki.
Z przeprowadzonego testu zauważyłem że najlepiej pracują spławiki z długim kilem i długą antenką bo sporo tego jest pod wodą. Myślę że jak będę łowił tak częściej i dojdę do wprawy, nabędę wiedzy i doświadczenia to mogę mieć szanse na zawodach powalczyć z "zawodowcami/ligowcami" z koła.

Proszę popatrzcie na zdjęcia i proszę o opinię i może jakieś sugestie. Pozdrawiam

 

P1000358_2.jpg

P1000357_2.jpg

P1000361_2.jpg

P1000363_2.jpg

P1000364_2.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tę niedzielę "frangielka" zdała egzamin w 100%, łowiłem nią na zawodach był spory wiatr i większa fala a spławik stał, prawie nie płynął może troszkę chwilami. Łowiłem na ten co na zdjęciu 2gr. Zdecydowanie polecam tę metodę, jest super.
Tyle o technice a co do wyników w zawodach to ogólnie rybki słabo w tym dniu współpracowały i nawet "zawodowcy" mieli problemy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×