Skocz do zawartości

[Portal] Slidery - konstrukcyjne niedoskonałości czy buble?


Jotes
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Każdy z nas, kupując spławik za 30, czy nawet 60 zł + koszty wysyłki, ma prawo oczekiwać, że zakupiony towar jest najwyższej jakości i spełni nasze oczekiwania. Niestety, teoria i logika sobie, a praktyka sobie. Tak niestety nie jest i należy nad tym ubolewać, że jesteśmy "dymani" za własne pieniądze i zwodzeni reklamami i niemal bajkowymi opisami produktów. Pozostaje nam więc tylko ślepa wiara, że renomowana przecież firma, nie wciśnie nam bubla. A jak to wygląda podczas użytkowania, zgodnego z przeznaczeniem?

 

Zobacz cały artykuł

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ależ się napracował ze spławikami oraz tekstem wyżej. Masz absolutną rację z w.w. produktami. 

Sam się z nimi borykam. Mogę się podzielić swoimi uwagami/radami:

Używam tylko dwóch rodzai i modelów spławików:

1. Na stałe to jest DINO LOGIC. Problem "luźnych" antenek rozwiązałem wklejając w gniazdo, pręcik firmy Cralusso z koszulką silikonową na stałe. Dziki temu pasują prawie wszystkie antenki z firmy Cralusso. Z tym spławikiem trzeba się dość ostrożnie obchodzić i będzie służył, parę mies.

2. Na przelot to jest PRO SLIDER CRALUSSO. Niuans opisany Ciebie niweluje poprzez wyciągnięcie antenki "al'a strzykawki" przedmuchanie korpusu powietrzem z ust i wymachem antenki tak, aby woda z grubsza wyleciała. Taką czynność wykonuje 2-3 razy podczas 4 godz. wędkowania. Warto pokombinować antenkami "a'la strzykawka" z innych modeli w.w. firmy. Kojarzę, że raz jedną złamałem (z własnej winy) i podmieniłem i ciasno wchodziła, czy szczelnie, trzeba samemu ocenić. Uważam, że te spławiki to rewelacja jeżeli chodzi o Slidery. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze jest to, żebyśmy wreszcie nazywali rzeczy po imieniu (oficjalnie!). Rady są bardzo cenne! Ale musimy oficjalnie na forach zacząć nazywać buble - bublami, a cwaniaków producentów, brakorobami, bublorobami i pasożytami, żerującymi na nas! Czasy komuny minęły bezpowrotnie. Już nie musimy kupować wszystkiego, co się w sklepie pokaże, nie patrząc nawet na jakość i bez szemrania...

"Przespacerowałem się" po znaczących forach, m.in po wyczyn.pl oraz spławik i grunt.pl. Moim oczom ukazał się obraz wiernopoddańczych sługusów (tych brakorobów), którzy wiedząc o problemach, nic z tym nie robią. Nie krzyczą na głos, że kupili najzwyklejszy szajs. A kupuje taki, jeden z drugim spławiki, idzie od razu do OBi, kupuje za 10 zł puszkę lakieru, nakłada od 2 do 3 warstw NA ORYGINALNY nowiutki spławik i nic z tym nie robi. A jeszcze swoim "odkryciem i zaradnością" chwali się na forum, okazując w ten sposób tylko uległość wobec pasożyta, żerującego na nim. A nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie drobny fakt, o którym każdy z tych użytkowników wie. Na tych forach są zarejestrowani i producenci tych bubli i dystrybutorzy i sprzedawcy. Latają po forach, zapuszczają żurawia, o problemach wiedzą, ale skoro nabywcy sobie sami świetnie radzą? To po jaki wuj oni będą łożyć kasę na lepszy lakier i kłaść o 2-3 warstwy więcej? Nabywcy tych BUBLI, sami godzą się na taki los, bo są głupcami - niestety!... Nie dajmy się kroić z kasy! Nie wyręczajmy oszustów, a jeśli już, to nie piszmy o tym na forach. Rady, przekazujmy sobie "pod stołem" (na prywatnym kanale), niech producenci wreszcie zaczną widzieć na forach tylko negatywne komentarze i przestrogi przed zakupem tego badziewia. Niech ich wreszcie zaboli! Dopiero wtedy zaczną naprawiać niedoróby i traktować nas z należytym szacunkiem. Gonić cwaniaków i piętnować! To oni mają nam w cztery litery włazić, za nasze przecież pieniądze! Nie na odwrót!... ;)

 

I po to jest ten artykuł, w kolejnym już miły dla nich nie będę. Moja cierpliwość się skończyła!

 

Trzymcie się i połamania! 

Edytowane przez Jotes
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jako że stosuję tanie wagglery, takich firm jak Expert, TiM, Hegon, Jaxon, lub "własnej roboty", nie mogę wyrazić żadnej opinii o wagglerach i sliderach z tzw. "górnej półki". Pozostaje mi Jarku udzielić Ci moralnego i duchowego wsparcia w walce o jakość wędkarskich produktów. Tekst przeczytałem z dużym zainteresowaniem, momentami z rozbawieniem (ze względu na emocjonalny, "pieprzny" język). ;) Takie już mamy czasy, że firmy gonią za maksymalizacją zysków a branża wędkarska nie jest tu wyjątkiem. Jakość produktów schodzi na drugi plan, więc coraz częściej pozostaje liczyć na przysłowiowy "łut szczęścia" podczas zakupów. Jak to zwykle bywa, głosy zwolenników i przeciwników danego produktu będą się równoważyć, więc jedna czy druga firma na tzw. renomie nic nie traci.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Jak to zwykle bywa, głosy zwolenników i przeciwników danego produktu będą się równoważyć, więc jedna czy druga firma na tzw. renomie nic nie traci.

 

I dlatego wpakowałem ten kij w mrowisko. Masochista jestem. :)

 

Jutro, może po jutrze ten tekst będzie już dostępny w znacznie większej skali. Pozostaje zaczekać jakiś czas i poznać te głosy. A jakie to będą głosy? Tego nie wiem, ale muszę też brać pod uwagę, że to ja zostanę spuszczony w kanał, w zależności od ambicji użytkowników tych produktów. Jeśli komuś odpowiada taki stan rzeczy, nie przekonam, a i nie odwodzę od kupna. Namawiam tylko do szczerych opinii w necie. 

No nie można napisać, że coś jest dobre, ale ma do dupy to, czy tamto i tak, a tak należy sobie zaradzić. Co innego napisać, że oryginalny spławik jest do dupy, ale jak go samodzielnie dopracowałem, to jest teraz dobry, bardzo dobry, super. Ale to moja/twoja zasługa, a nie producenta paproka!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wypadałoby też dodać że niektóre modele mają tendencję do sklejania jeśli są upakowane zbyt ciasno. Wszystko zależy od lakieru, niektóre są podatne na sklejanie się.

Z całą pewnością dotyczy to Experta.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Michał, może to dziwnie zabrzmi, ale generalnie spławiki nie lubią wilgoci. O ile nawet wielogodzinne przebywanie w wodzie podczas łowienia, nie robi na dobrze wykonanym spławiku żadnego wrażenia, o tyle przechowywanie mokrych spławików w pojemnikach/tubach bez możliwości odparowania wilgoci, wcześniej czy później przyniesie negatywne skutki. Może się nawet zdarzyć, że mokre spławiki w szczelnej, nie perforowanej tubie pokryją się pleśnią a lakier zacznie się łuszczyć i zmieniać swoją strukturę. Zwłaszcza, jeżeli taki stan trwa wiele dni czy nawet tygodni. Tak więc spławiki należy przechowywać w stanie suchym, a już na pewno w dziurkowanych tubach. Faktem jest że niektóre spławiki Experta nie grzeszą starannością nałożenia farb i lakierów, ale nie miałem dotychczas problemu z ich wzajemnym sklejaniem. Choć głowy bym za to nie dał, to podejrzewam że przyczyna tkwi właśnie w sposobie ich przechowywania.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś moje tuby były wypchane wagglerami Experta i innych pomniejszych producentów, a było to jeszcze w czasach, gdy nie były przeze mnie powiercone (tuby!). Były więc szczelne! A jednak nie przypominam sobie, by którykolwiek z nich z tego powodu obłaził z lakieru, albo przyklejały się jeden do drugiego. I po sprawiedliwości muszę podkreślić to stanowczo, że z ich lakierem nigdy nie miałem problemów! Przynajmniej sobie nie przypominam.

Obecnie i głównie ze względu na spore nadal zakwity wody, po każdym użyciu, wszystkie swoje spławiki zanim schowam do perforowanych już tub, to najpierw wycieram do sucha ręcznikiem. Taki, zwykły zabieg, bez względu na wentylację tub. Gdybym tego nie zrobił, to na kolejnym wędkowaniu, byłyby calutkie zielono/szare od zaschniętych glonów. 

Edytowane przez Jotes
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Napisałem "niektóre spławiki Experta...", gdyż zdarzało się że pod palcem były wyczuwalne grudki (niczym ziarnka piasku). Jednak nie miało to istotnego znaczenia dla wartości użytkowej takiego spławika, gdyż takie niedoskonałości usuwam drobno ziarnistym papierem ściernym i nakładam dwie warstwy bezbarwnego lakieru Vidaron (w odstępie 24h). Kiedyś już pisałem w innym temacie, że tak robię profilaktycznie z każdym nowo zakupionym wagglerem. Tyle tylko, że jeżeli nie ma takiej potrzeby, nie wygładzam papierem ściernym. Jarek, tak sobie pomyślałem, że być może owe zakwity glonów, miały destrukcyjny wpływ (jakaś reakcja?) na lakier w spławikach Rive, czyli tworzenie się wspomnianych w artykule pęcherzy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jarek, tak sobie pomyślałem, że być może owe zakwity glonów, miały destrukcyjny wpływ (jakaś reakcja?) na lakier w spławikach Rive, czyli tworzenie się wspomnianych w artykule pęcherzy.

 

Nie przypuszczam Zbyszku, bo co w takim razie z innymi, jak chociażby wspomniane już nasze tzw. "przenno/buraczane", czyli z dolnej półki cenowej Experty? Z ich lakierem ja nie miałem "na pieńku"! Rive, to po prostu bubel. Zakwity nie szkodzą innym spławikom, żyłkom, przynętom sztucznym, lakierom na blankach kijków, etc, ale spławikom Rive tak? No to fakjować takie spławiki. Dodam jeszcze, że korpusy tych spławików były najpierw malowane (fabrycznie) czarną farbą i dopiero powinny być lakierowane bezbarwnym. A czy były robione bezbarwnym? Tego już się nie dowiem. To spęczniało razem z tą czarną farbą, a odprysnęło, że aż strukturę pianki (?) widziałem pod spodem (porowate). Może felerna partia? Już mnie to nie obchodzi, szajsu więcej nie kupię.

Za to teraz czas na wyroby Drennana (choćbym miał je spod ziemi wykopać), a dla równowagi na naszego producenta - Lorpio. :)

Edytowane przez Jotes
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W przypadku Experta dotyczy to tylko niektórych modeli. Wszystkie są pomalowane podobnym lakierem więc stąd bierze się przyklejanie się do siebie nawzajem.

Jeśli ktoś jest zainteresowany mogę podać modele z katalogu i dołączyć zdjęcia.

Nie próbuje zdyskredytowac Experta. Wydaje mi się że warto wiedzieć na co uważać a od producenta zależy czy zechcą coś z tym zrobić.

Przejechałem się na Gutkiewiczu i drugi raz nie kupię. Po dwóch wyjazdach wypadło gniazdo na wymienne antenki. Spławik do tanich nie należał.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

Zaczyna mi wracać wiara w człowieka. Patrz filmik.  Mam tylko wielką nadzieję, że inni producenci okażą się tak samo uczciwi i wrażliwi na krytykę, jak producent wagglerów i sliderów Dino - wszak jesteśmy jedną wielką rodziną... wędkarzy! - czapka z głowy. Mam, już posiadam spławiki z nowymi rozwiązaniami i sprawiają bardzo pozytywne wrażenie. Jeszcze tylko sprawdzenie ich "w boju" i będę miał o nich pełną wiedzę. A moim i pewnie nie tylko moim życzeniem jest, by każdy producent traktował nas tak serio, jak producent spławików Dino.

Nie będę ukrywał, że jakąś satysfakcję z tego powodu mam... ;)

A więc połamania!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...