Jump to content

wędka na rzeki itp.


Krzysztof Sztabkowski
 Share

Recommended Posts

Drogie Panie, Drodzy Panowie,
Potrzebuje Waszej pomocy, a mianowicie mam zamiar zacząć przygodę łowienia na grunt/feeder/metodę. Poszukuję wędki na początek tak do 200-max 300zł (jednej do tych trzech metod).
Łowię w Wiśle (Warszawa i okolice), Bug (od Wyszkowa do Zalewu Zegrzyńskiego), Zalew Zegrzyński, Narew (od Zalewu Zegrzyńskiego do Nowego Dworu Mazowieckiego). 
Bardzo dużo czytałem dobrych opinii o wędce Robinson carbomix feeder expert 3,90m 60-180g (ale jest dość ciężka - sprzedawca uznał że waga wynosi do 500g, nie wiem czy taka waga to normalna jest w tego typu wędkach). 
Biorę pod uwagę dodatkowo oprócz robinsona (czytałem że na rzeki najlepiej brać wędki o c.w. ponad 100g ale to tylko czytałem):
* Mikado  Golden Bay Feeder 3,90m 140g
* MISTRALL LAMBERTA FEEDER 3,9m / do150g (kompletnie nie znam firmy)
 Polecicie coś z tych trzech wymienionych na łowiska na których łowię?
Będę również wdzięczny za własne propozycje aby do podanej ceny (najlepiej do 200zł - max 300zł). Jako że to początek mej przygody z takim łowieniem nie chcę inwestować nie wiadomo ile ale chcę żeby było w miarę okej (oczywiście jak na początek ;-) ). 

Bardzo dziękuję za pomoc i życzę wszystkim życiowych okazów. 

Połamania :-) 

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Krzysztof Sztabkowski napisał:

Potrzebuje Waszej pomocy

Nie ma sprawy, ale...

Feeder i method feeder to właściwie grunt. Method feeder w rzece to pomyłka leżąca u podstaw techniki. Tak techniki a nie metody i jako osoba łowiąca powinieneś to wiedzieć. Podobnie powinieneś wiedzieć co nieco o wędziskach gruntowych gdyż bywasz nad wodą i łowisz.

2 godziny temu, Krzysztof Sztabkowski napisał:

Bardzo dużo czytałem dobrych opinii o wędce...

Nie ważne jakiej, ważne, że jako osoba łowiąca musisz umieć już dopasowywać zestawy do ryb jakie chcesz łowić a skoro łowisz w wymienionych lokalizacjach to powinieneś znać ich wymogi. O ile Wisła, Bug i Narew są podobne to ZZ ma się nijak do połowów rzecznych. Nie wiem też czemu sporo osób zawsze pisze o wadze wędziska gruntowego jakby je mieli cały czas trzymać w ręku.

Wniosek mam jeden. Poczytać o metodzie ciężkiej denki. Zmienić dział zgodnie z prawdą na TEN i spełnić wymogi jakie są wymienione w nagłówku.

Link to comment
Share on other sites

Z jednej strony sprawa prosta a z drugiej naprawdę ciężko dobrać wędzisko do łowiska na odległość. Nikt też nie zna Twoich preferencji. Jakie miejscówki lubisz, jakie gatunki ryb będziesz chciał łowić. Kiedyś napisałem coś takiego. Przeczytaj może coś pomoże.

https://wedkuje.pl/n/feeder/92755

Niżej już aktualne zdjęcia z dnia dzisiejszego i feedery Mega Baits Tactix 3,6 m cw 100 g oraz 3,9 m cw 130 g.

DSCF6405.JPG

DSCF6408 (2).JPG

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, ryukon1975 napisał:

Z jednej strony sprawa prosta

Z każdej jest banalna. Wystarczy jak poda gatunki i wielkość jakie chce łowić. Jak nie będzie znał łowiska to po 10 straconych zestawach wróci z płaczem i wtedy zapoda się kolejne wędzisko. Wszystko proste, do bólu, bo każde kłamstwo jest błyskawicznie obnażane.

Nie wierzę, że nie zauważyłeś, że kilku nowicjuszy lub raczej jeden pod kilkoma nickami, ciągle bombarduje nas podobnymi pytaniami w tym samym stylu gramatycznym i tymi samymi łzawymi argumentami o początkach. Najzwyczajniej czuję się trolowany.

Edited by Docio
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Docio napisał:

Nie wierzę, że nie zauważyłeś, że kilku nowicjuszy lub raczej jeden pod kilkoma nickami, ciągle bombarduje nas podobnymi pytaniami w tym samym stylu gramatycznym i tymi samymi łzawymi argumentami o początkach. Najzwyczajniej czuję się trolowany.

Jest to możliwe, spotykałem się z takim działaniem na innych stronach czy portalach wędkarskich. jednak dziś już nie zwracam na to uwagi. Szkoda mojego czasu na takich ludzi. Czwarta dochodzi lepiej jechać na ryby. Mam blisko. Będę na miejscu nim wzejdzie słońce. :diabelek:

Link to comment
Share on other sites

Ja też już rzadko odpowiadam na posty typu "jaką wędkę kupić". Sam o ile pamiętam zapytałem tylko raz na temat bolonki czy matchówki, ale temat odpuściłem bo za mało jeżdżę nad rzekę w dzień aby kupować coś sensownego za nie małe pieniądze.  Uważam że podpowiedzi przez internet typu "kup to bo taką mam i jest ok" mijają się z celem. Weźcie sobie takie o to porównanie np. przy spinie:

Ktoś kto ma dwa metry i sto kilo pyta się o kija typu UL i ktoś kto ma metr sześćdziesiąt i pięćdziesiąt kilo. Jeden weźmie do ręki i powie że wędzisko piórko i kompletnie mu nie leży, a drugi powie że super i takiego właśnie szukał. 

Najlepsze rozwiązanie to wizyta w sklepie wędkarskim z prawdziwego zdarzenia i sprawdzenie, obmacanie na miejscu. Do tego można również dołożyć kołowrotek, sprawdzić wyważenie itp.

Poza tym takich tematów jest już tyle że faktycznie szkoda czasu na odpowiedzi, a każdego nowicjusza trzeba by odsyłać do magicznego przycisku w kształcie lupy, bo już raczej nic nowego się w tym temacie nie napisze.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 30.07.2019 o 14:12, Krzysztof Sztabkowski napisał:

Drogie Panie, Drodzy Panowie,
Potrzebuje Waszej pomocy, a mianowicie mam zamiar zacząć przygodę łowienia na grunt/feeder/metodę. Poszukuję wędki na początek tak do 200-max 300zł (jednej do tych trzech metod).
Łowię w Wiśle (Warszawa i okolice), Bug (od Wyszkowa do Zalewu Zegrzyńskiego), Zalew Zegrzyński, Narew (od Zalewu Zegrzyńskiego do Nowego Dworu Mazowieckiego). 
Bardzo dużo czytałem dobrych opinii o wędce Robinson carbomix feeder expert 3,90m 60-180g (ale jest dość ciężka - sprzedawca uznał że waga wynosi do 500g, nie wiem czy taka waga to normalna jest w tego typu wędkach). 
Biorę pod uwagę dodatkowo oprócz robinsona (czytałem że na rzeki najlepiej brać wędki o c.w. ponad 100g ale to tylko czytałem):
* Mikado  Golden Bay Feeder 3,90m 140g
* MISTRALL LAMBERTA FEEDER 3,9m / do150g (kompletnie nie znam firmy)
 Polecicie coś z tych trzech wymienionych na łowiska na których łowię?
Będę również wdzięczny za własne propozycje aby do podanej ceny (najlepiej do 200zł - max 300zł). Jako że to początek mej przygody z takim łowieniem nie chcę inwestować nie wiadomo ile ale chcę żeby było w miarę okej (oczywiście jak na początek ;-) ). 

Bardzo dziękuję za pomoc i życzę wszystkim życiowych okazów. 

Połamania :-) 

W tej cenie mogę polecic świetny kijek od Robinson Diplomat Feeder 3,6m 40-120g. Jest lekki czuły i ma bardzo duży zapas mocy.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, wędkarstwo z pasją napisał:

W tej cenie mogę polecic świetny kijek od Robinson Diplomat Feeder 3,6m 40-120g.

Na 3-ech z 4-ech wymienionych łowisk nie da rady.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 1.08.2019 o 01:33, Docio napisał:

Na 3-ech z 4-ech wymienionych łowisk nie da rady.

Masz ten kij? Bo ja mam i tak się składa że łowiłem nim na Wiśle na odcinku od Annopola do Warszawy. Na Bugu od Włodawy do Wyszkowa a także na Narwi. Nie łowiłem tylko na Zalewie Zegrzyńskim. Na wszystkich sobie radzi. No chyba że ktoś ma w planach rzucanie w środek rzeki gdzie nurt jest tak mocny że ciężarek 500g przesuwa. No to wtedy rzeczywiście nie da rady bo cw 120g.

Link to comment
Share on other sites

Nie, nie mam i chętnie zobaczę jak sobie daje radę z koszykiem 120g aby w ogóle łowić w jakichś sensownych miejscach. Chętnie popatrzę jak utrzymuje ten koszyk w nurcie koryta i czy go zakopie w dnie dla potomnych, czy też nie. Zarzucanie na płycizny w celu złowienia 25 cm krąpika to zdecydowanie pomyłka a do łowienia w głównej rynnie są inne wędziska.

Wisła od Annopola do Wawy to chyba w jakichś wybranych miejscach i to bardzo konkretnie. Chciałbym zobaczyć jak łowisz w korycie Wisły w okolicach Dęblina, Mniszewa, Góry Kalwarii lub samej Warszawie gdzie dno jest niemal na całej długości wysypane dużym tłuczniem.

Bug od Włodawy do Wyszkowa też jest inny niż deklarowany odcinek przez autora wątku. Właściwie to już przed Wyszkowem: Szumin, Brańszczyk, Kamieńczyk, to nazwy na dźwięk których bywający tam wędkarze wyciągają z pokrowców wędziska o największym cw. Choć obciążeń wcale dużych nie dają 90-120, to kij z cw 200 jest na porządku dziennym, gdyż jeśli tylko zacznie pracować z nurtem, to zakopie zestaw dla potomnych. Jak pojawiły się plecionki i co poniektórzy pozmieniali nawoje, to obrazki rozpaczy i śmiechu mieszały się w jedną wielką tragikomedię. Często dwóch dodatkowych sąsiadów pomagało zerwać zestaw skutecznie zakopany w dno przez rzekę. Jasne, że w Drohiczynie lub Mielniku można takim feederkiem z koszykiem 90 g powalczyć, jednak rzeka jest tak szeroka, że można ją przerzucić a dno jest twarde i w miarę bezpieczne. Zupełnie inaczej jest od wspomnianych miejscowości gdzie rzeka płynie przez torfowiska, lasy i inne dziwne miejsca, gdzie koryto nadal się zmienia i szuka jak najmniejszego oporu do spłynięcia a każda większa woda potrafi nieco zmienić jej bieg.

A Narew? Tą znam trochę mniej, głównie odcinek poniżej Zegrza. Tam nie ma miejsca na koszyk 90g. Tam zarzucałem trójkątny 120 g a i tak nie wszędzie. Ten odcinek jest bardzo specyficzny, bardzo bogaty w różne gatunki ale nie dla lekkiego sprzętu. Tak naprawdę rzeka to 1/5 szerokości jaką widać przy średnim stanie wody, 4/5 to metrowa płycizna, gdzie nawet 25 cm krąpik to nadzwyczajna okazja. Fakt, gruby piach wręcz kaleczący stopy ale martwy, bez pokarmu. Wystarczy przy niżówce przejść po dnie 100 m do koryta właściwego aby poczuć pod stopami znany piasek pełny pokarmu dla ryb. Ale tam znów 120 g to minimum i też nie w samej rynnie a na jej skraju. 

W rejonie Pułtuska też byłem i widziałem jak się szarpał sąsiad z feederkiem 90g. Łowił i owszem, narybek do 20 cm gdyż był w stanie zarzucić zestaw jedynie na kilkanaście metrów a i tak ściągało mu niemal do brzegu. Ja z Windem nie mieliśmy tego problemu z obciążeniem 120 g a rzucaliśmy "ile kto zdołał". Poniżej od Pogorzelca z prawego brzegu jest niedostępny a nurt leci lewym brzegiem oblężonym przez prywatne posesje. W Dzierżeninie to właściwie tylko starorzecze jest dostępne ale to z rzeką ma niewiele wspólnego choć słyszałem o linach "ludojadach". Od ujścia Klusówki do niemal Serocka, będąc na prawym brzegu podwijasz nogawki do kolan i idziesz na środek rzeki. To nie miejsce do łowienia.

Pisać można różne rzeczy, warto jednak wiedzieć po co się łowi w rzece i gdzie. Rzeka to nie jezioro i rządzą się tu zupełnie inne prawa niż te książkowe. Pierwszy raz w życiu słyszę aby rynna nurtowa była na środku rzeki, zawsze, ale to zawsze jest przy którymś brzegu i rzadko który wędkarz zdaje sobie sprawę, że akurat stoi na skraju np 8-mio metrowej głębi. Tam można mówić o 500 g obciążeniu ale w tym temacie bardziej aktualny jest Wartburg. Notabene całkiem niedawno na tym odcinku Narwi podałem mu lokalizację jednej takiej rynny pod nogami. On lubi takie miejsca i ma do tego sprzęt.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...