Jump to content

Ile jeszcze damy radę?


 Share

Recommended Posts

Jak każdego roku w ostatniej dekadzie przyszedł czas że do łowienia ryb wędka już nie jest potrzebna. Ktoś w miarę sprawny i szybki złapie je w ręce. Tylko czekać jak za kilkanaście lat braknie wody w zbiornikach retencyjnych na przeczekanie kryzysu i rzeki wyschną. Kryzys stał się ogromny. Prognozy na najbliższą przyszłość niekorzystne.

Edited by ryukon1975
Link to comment
Share on other sites

Lata zaniedbań doprowadziły do tego że Polska ma bardzo niski wskaźnik retencji wodnej. Szybko tego nie naprawią a lato jest gorące, prognozy mało optymistyczne.

W poniedziałek po całym dniu na słońcu termometr w samochodzie pokazywał 42C, we wtorek 40C. Nie wiem ile było w środku :)

IMG_20220718_165939_722.jpg

Link to comment
Share on other sites

53 minuty temu, zwykły michał napisał:

Taki czarny humor ;)

Ja bym go nazwał realistyczny. Tam gdzie miesiąc temu było płytko czyli powiedzmy 120 cm dziś jest nic. Zostają komercje ale ja przy "kibicach" którzy tylko czekają na czyjąś wpadkę żeby wyszydzić nie łowię.

Link to comment
Share on other sites

12 hours ago, ryukon1975 said:

Ja bym go nazwał realistyczny. Tam gdzie miesiąc temu było płytko czyli powiedzmy 120 cm dziś jest nic. Zostają komercje ale ja przy "kibicach" którzy tylko czekają na czyjąś wpadkę żeby wyszydzić nie łowię.

Z mojego punktu widzenia to takie safari w zoo. Ale każdy łowi jak lubi.

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
7 minut temu, zwykły michał napisał:

Z mojego punktu widzenia to takie safari w zoo. Ale każdy łowi jak \

Dokładnie tak to jest. Województwo podkarpackie w wody jest bardzo ubogie, mało i małe. Kiedy siedzę nad zbiornikiem powiedzmy 3 ha i słyszę co o mnie mówi dwóch łowiących na drugim brzegu to tracę chęć do łowienia.

 

 

Edited by ryukon1975
Link to comment
Share on other sites

Mnie przechodzi kiedy widzę innych łowiących :) Jeżeli słyszę rozmowy to się pakuję. 

Komercje omijam szerokim łukiem bo nie pasują do mojego stylu. Mają swoje zalety bo można sobie "połowić" ale co kto lubi.

Edited by zwykły michał
Link to comment
Share on other sites

Ryukon - odpowiadając na zadane pytanie w temacie - "ile jeszcze damy rade?" - szczerze odpowiadam, że nie wiem.

Każdy z nas ma inną odporność na to co obserwuje każdego dnia.

 

Jeśli chodzi o mnie to ja w każdej sytuacji która jest , staram się widzieć plusy , bo bez tego pewnie byłabym już po drugiej stronie. Zatem jaka jest dobra strona tego problemu ? No cóż - poćwiczymy swoją szybkość, dwa - zaoszczędzimy na sprzętach.

 

K.

 

 

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Katarzyno, pytając ile jeszcze.. miałem bardziej na myśli łowienie w pustych wodach nie takie ogólne podejście do życia o którym piszesz. Jak widziałem później nie tylko tu u mnie w regionie było źle. Mnóstwo zdjęć z śniętymi rybami na innych rzekach np. Odrze obiegło internet. U mnie od wczoraj pada. Sytuacja nieco się poprawiła. Jednak żeby było dobrze to musi padać w miarę regularnie a ni raz na miesiąc czy dwa przy temperaturach zbliżających się do czterdziestu stopni Celcjusza.

Edited by ryukon1975
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

ryukon - w dalszym ciągu podtrzymuje informacje że jak będą wody puste to zaoszczędzisz na sprzęcie.

bedzie trzeba znalezc sobie inne zajecia, a wierze ze wedkarstwo to nie jeden fragment Twojego zycia.

 

z moich obserwacji wynika ze trzeba przygotowac sie na wiele scenariuszy ktore moga miec miejsce.

im lepsze przygotowanie tym wieksze szanse na przetrwanie.

 

K.

 

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, kat_636 napisał:

z moich obserwacji wynika ze trzeba przygotowac sie na wiele scenariuszy ktore moga miec miejsce.

im lepsze przygotowanie tym wieksze szanse na przetrwanie.

I to od bardzo dawna, niestety nie dotyczy to dużych miast. W dużych miastach nawet super przygotowanie w niczym nie pomoże a szanse na przeżycie ma ok 10% mieszkańców. Bardzo duży udział w stratach dochodzący nawet do 50% ma panika i zarozumialstwo jednostek, które wciągną w piekło innych szukających pomocy. Cały czas piszę o działaniach zbrojnych skierowanych przeciwko cywilom. Inne zagrożenia wynikają z ludzkiego niedbalstwa albo urzędniczej ignorancji i indolencji. Nie dotyczą one jednak działań ogólnokrajowych a są lokalne.

Tak, wiem, ostatni gorący temat to Odra. Z tego co czytałem prezes Wód Polskich oraz ktoś z ministerstwa ochrony środowiska stracili stanowiska, bo przez dwa tygodnie nie zrobili nic w sprawie Odry. Społeczeństwo wie o tym od zaledwie kilku dni. Sprowadzenie zagrożenia na zdrowie lub życie ma swój paragraf. Nie poinformowanie organów na brak działań też ma swój paragraf. Jak dla mnie te zwolnienia są na pokaz, bo przed sądem powinno stanąć o wiele więcej osób.

Dobrym treningiem mogą być wypady 2-3 dniowe na ryby, kiedy to trzeba zabezpieczyć się w sprzęt do gotowania, wodę do gotowania oraz pitną, odzież na zmianę, no chyba, że ktoś lubi śmierdzieć, oraz żywność. Dłuższe wypady na 2-3 tygodnie pod namiot to już wyższa szkoła jazdy ale świetnie przygotuje na wszelką ewentualność i uwierzcie można spokojnie się wybrać na taki wyjazd i spędzić go w miarę komfortowych warunkach. Jedynie trzeba znać swoje potrzeby a to wcale nie jest takie oczywiste.

A na koniec całkowicie się zgadzam z Katarzyną:

3 godziny temu, kat_636 napisał:

w dalszym ciągu podtrzymuje informacje że jak będą wody puste to zaoszczędzisz na sprzęcie

Faktycznie może być niezrozumiałe, gdy ktoś w wypowiedzi doszukuje się czegoś innego niż tego, co jest napisane wprost. :) 

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Fakt o tym co się dzieje nad Odrą widać było od tygodni. Co kilka dni ktoś z moich znajomych wklejał zdjęcia śniętych ryb na facebooku. Niestety "służby" tego nie chciały widzieć. Piszę nie chciały dlatego że nie przypuszczam żeby nie było do nich żadnych zgłoszeń.

Teraz gdy sytuacja stała się katastrofalna poświęcił na pokaz dwie osoby i położył ich głowy pod topór. Szkoda tylko że nadal nic się  tej sprawie nie dzieje. Winnego nie ma. Przyczyny śnięcia ryb nie ma pomimo że Niemcy ją określili.

Wspaniały też był początek gdy przedstawiciele rządu na konferencjach mówili że to tylko po kilkanaście ryb miejscowo padło a one leżały już jak łany zboża na polu.

Dużo by na ten temat pisać ale prawda i tak jest jedna. nasz. "Rząd" winnego nie znajdzie a za straty zapłacimy my podatnicy. Dobrze jak skończy się na kosztach odbudowy środowiska nad Odrą, jeśli Niemcy stwierdzą że zostali pokrzywdzeni a do tego dołączy się UE to nie wygrzebiemy się z tego przez długie lata.

Edited by ryukon1975
Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, ryukon1975 napisał:

prawda i tak jest jedna. nasz. "Rząd" winnego nie znajdzie

Z tym się zgodzę, gdyż już teraz plotki wskazują na konkretny zakład a nasze oficjalne stanowisko to zasolenie. Ludzie są zdesperowani i wygrzebią każde gó...o a że sieć to nośnik masowy i w 90% niezależny, to można część informacji przyjąć za wielce wiarygodne i czekać na potwierdzenie z innego źródła. Otóż czytałem, że Wody Polskie wydały zezwolenie na bezpośredni zrzut nieczystości dla oczyszczalni w Oławie. Czy to prawda, czy nie - nie wiem, czas pokaże.

Z drugiej strony kilka głośnych akcji w różnych rejonach Polski ze znalezieniem winnych dają cień nadziei, choćby ostatnio Bóbr.

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
34 minuty temu, Ubertroll napisał:

A co jest tą przyczyną?

Niemiecki wynik badań wody określił jednoznacznie że przyczyną śnięcia ryb i padania zwierząt jest wręcz nieprawdopodobna ilość rtęci w wodzie. Dodam że na Polskie badania nie czekam, wierzę tamtym. U nas wynik ustali "rząd".

Edited by ryukon1975
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, zwykły michał napisał:

Ciężko żeby były takie same wyniki.

Więc dlaczego ryby padły wszędzie równo? Po tym wszystkim co widziałem na zdjęciach czy filmach trzeba się mocno zastanowić czy tam cokolwiek z ryb przeżyło.

Link to comment
Share on other sites

35 minut temu, ryukon1975 napisał:

Niemiecki wynik badań wody określił jednoznacznie że przyczyną śnięcia ryb i padania zwierząt jest wręcz nieprawdopodobna ilość rtęci w wodzie. Dodam że na Polskie badania nie czekam, wierzę tamtym. U nas wynik ustali "rząd".

Poczytaj sobie dzisiejsze informacje :)

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Ubertroll napisał:

Poczytaj sobie dzisiejsze informacje :)

Informacji czytałem mnóstwo. Wypowiadało się na ten temat mnóstwo źródeł i ludzi. Rozrzut jest szeroki i ciągle przybywa nowych wersji, wiem o tym bardzo dobrze

Link to comment
Share on other sites

Rtęć bardzo trudno rozcieńczyć, za to zasolenie rozcieńcza się z każdym dopływem. Z zasoleniem jest jeszcze związana pewna anegdota z lat 70-tych. Otóż PZW w Krakowie próbowało zorganizować hodowlę śledzia w tamtych wodach, gdyż zasolenie Wisły było wyższe niż w Bałtyku. Zasolenie wynikało z tego, że dopływy Wisły z rejonu śląska niosły ze sobą wody kopalniane, z zasady dramatycznie zasolone. Ale ryby jakoś nie padały od tego zasolenia.

37 minut temu, ryukon1975 napisał:

Więc dlaczego ryby padły wszędzie równo?

Dobre pytanie. Otóż nie wszędzie. Z aktualnych informacji wynika, że padnięcia zaczęły się w Lipkach powyżej Oławy. Brak przemysłu w Lipkach z kolei oznacza, że zanieczyszczenie do Odry trafiło jeszcze wyżej, np w Brzegu.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...