Jump to content
  • Tajna broń - ciasto z kaszy manny


    Splawik66
     Share

    Kasza manna, to po prostu zmielona pszenica. Można z niej zrobić skuteczna przynętę / i zanetę/ wkładając tylko trochę kuchennego wysilku. Nie jest to specjalnie trudne. Zrobi ją praktycznie każdy, kogo umiejętności kulinarne nie ograniczają się do ugotowania wody na herbatę. Będzie do tego potrzebny mały garnuszek, najlepiej z długą rączką czyli rondelek, cukier, sól, atraktor /może być np. aromat do ciasta, dip, culier waniliowy/, łyżeczka oleju lub masła i ewentualnie barwnik spożywczy.

    1.jpg

     

     

    Do garnuszka wlewamy szklankę zimnej wody. Wstawiamy na gaz i dodajemy dwie łyżeczki cukru, łyżeczkę soli, szczyptę barwnika oraz olej /do wyboru: słonecznikowy, kukurydziany, konopny, rybny, itp./ albo masło. Dokładnie mieszamy, a kiedy zaczyna wrzeć dodajemy aromat /atraktor/. Zapach dodaję na końcu żeby jak najmniej odparował. Zmniejszamy ogień do minimum i zaczynamy powoli wsypywać kaszę.

    2.jpg

    Sztuka polega na tym żeby wsypywać kaszę w takim tempie, żeby cały czas się gotowała. W czasie mieszania oceniamy łyżką spoistość i twardość powstałej masy. Można zdjąć z płomienia i delikatnie palcami sprawdzić czy da się ukleić kulkę. Jeśli masa jest za rzadka dosypujemy kaszy, wstawiamy spowrotem na gaz i dalej mieszamy. Im dłużej trzymamy kaszę na ogniu, tym wiecej wody odparowuje i robi sie ona twardsza.

    3.jpg

    Jak kasza przestygnie ugniatam ją w kulę i zawijam w ścierkę. Zamiast zawijać można ją włożyć do torebki foliowej, ale dopiero jak całkiem ostygnie, bo inaczej zaparuje i zrobi się rzadka. Jeśli "wyjdzie nam" za dużo, część kaszy można zamrozić. Po rozmrożeniu nie traci konsystencji ani innych właściwości.

    4.jpg

    Wiem, że pierwsza próba może sprawić odrobinę trudności, ale gwarantuję, że kolejne bedą prostsze. Po kiku gotowaniach dochodzi się do wprawy pozwalającej na uzyskanie takiej twardości jaką się chce i jaka odpowiada rybom, a nie jaka wyjdzie... Warto spróbować i się nauczyć, bo skuteczność kaszy bywa zaskakująca. Przy odrobinie wprawy zrobienie tego ciasta wcale nie jest trudniejsze niż zaparzenie pęczaku, ugotowanie grochu, kukurydzy czy innego łubinu. Nie wspominając już o łapaniu rosówek ;)

    Dlaczego napisałem, że to "tajna broń" ? Bo nią bywa. W wędkarstwie zdominowanym przez kupne, typowe przynęty każda inność może być dla ryb atrakcyjna, a kaszę można w dowolny sposób barwić / bardzo skuteczna jest zielona/ dosmaczać /konpie/, aromatyzować i co ważne, a często niedoceniane nadawać odpowiednią twardość. Z ciasta można uformować przynętę odpowiadającą rybom pod względem wielkości i KSZTAŁTU. Ja zazwyczaj robię jak idę na na ryby twardą i miękką. Twarda jest niezbędna kiedy większe ryby żerują razem z drobnymi. Miękka przynęta jest natychmias obskubywana przez drobnicę i większa ryba po prostu nie ma szansy wziąć. A są i sytuacje odwrotne. Ryby bywają najedzone lub ze względu na np. zmiany ciśnienia mają słaby apetyt i zjadaja jedynie przynętę miękką/lekką ledwie trzymającą się haczyka. Wtedy bywa też skuteczny miękisz świeżej bułki... ale o tym inny razem.

    Ciasto z manny bardzo smakuje leszczom, ale zjadają je chętnie wszystkie karpiowate. Wystarczy je tylko właściwie "ukierunkować" atraktorem i dodatkami. W określonych warunkach doskonale sprawdza się też jako zanęta i to właśnie na grubsze ryby. Kilkanaście kawałków wielkości włoskiego orzecha rzucone w okolice haczyka z przynętą, zwabi zapachem i smakiem ryby, a drobnica potrafiąca wchłonąć kilo pęczaku w pół godziny nie może sobie z taką zanętą poradzić. Kiedy brania są częste, wystarczy założyć na haczyk spory kęs zamiast bawić się w nanizywanie kilku ziarenek czy kilkunastu pinek, co na znaczenia zwłaszcza kiedy łowimy nocą.

    Jeśli ciasto ma odpowiednią twardość można go używać jako przynęty w każdej metodzie spławikowej. /Przy przepływance ciężko, ale da się - próbowałem :) / Ja łowię najczęściej na przystawkę w silnym, wiślanym nurcie. Łowiłem na kaszę leszcze w jeziorze na ponad 10m głębokości i na pickera w stojącej wodzie Portu. Łowiłem na kaszę w wodach gdzie mam 99% pewności, że ryby w życiu jej na oczy nie widziały. Wystarczyło jedno nęcenie i ryby pobierały ją chętniej niż kukurydzę którą nęcili wszyscy...

    No to tyle. Ostrzegam, że reklamacji dotyczących skuteczności ciasta z kaszy manny nie przyjmuję. To w końcu tylko zwykła przynęta, a od cudów był ten facet co chodził boso po wodzie... :)

     Share


    User Feedback

    Recommended Comments

    Dzięki Ozet. Masz jak najbardziej prawo polemizować, ba, nawet obowiązek ;)  Przepis rzeczywiście stary jak świat - właśnie dlatego przypominam. Młodzi go nie znają, a starzy zapomnieli jak się robi... :D

    Czasem z lenistwa albo przed wyjazdami gdzie nie mam dostepu do kuchni robię cały kilogram kaszy w "kociołku". Jak ostygnie uformowane kule zawijam w folię spożywczą i zamrażam. Nie kaszę, która została po 24godzinnym łowieniu, tylko świeżo zrobioną. Wyjęta i rozmrożona po kilku dniach jest jak nowa :)  Może dlatego, że daję dużo oleju? Kiedyś jedna taka porcja "zapodziała" mi się w zamrażarce i znalazłem ja po kiku miesiącach. Poza zeschniętą skórą nic jej nie brakowało. A ta wysuszona "skorupa" jest dobra do zanęcenia...

    Link to comment
    Share on other sites

    Jonasz, można. Można zrobić kaszę na patelni. Można do wrzątku dodać odmierzoną doświadczalnie ilość kaszy i zawinąć w pościel na godzinę żeby się zaparzyła. Znam takich co zamiast na wodzie gotują kaszę na mleku albo na niegazowanych napojach "owocowych",  bezalkoholowych. Taka kasza ma aromat i jest słodkawa, ale jak dla mnie te dodatki smakują sztucznie. Jeden ze znajomych rozdrabniał dojrzałe banany, podgrzewał w garnku i dodawał kaszę do uzyskania twardości i łowił na to cudo amury. Można, można, można... kasza daje nieograniczone pole do połączeń - kombinacji.

    Link to comment
    Share on other sites

    Asekuracyjnie napiszę że już z dziesięć lat ciasta z manny nie robiłem. Poszedłem na łatwiznę ot, pszenica, kukurydza, biały robak. Ale przypominam sobie, że zamrożone ciasto "na zaś", po rozmrożeniu było zbyt kruche. Ale tak sobie myślę, że być może dlatego iż nie dodawałem żadnego tłuszczu?

    Link to comment
    Share on other sites

    "Kruche" robi się jak wyschnie. Trzymam czasem dwa, trzy dni w lodówce zawinięte w ściereczkę wtedy rzeczywiście robi się trochę inne. Ale zawinięte szczelnie w folię prędzej się rozpłynie i urosną na nim "pieczarki" niż skruszeje. Znaczenie ma też konsystencja. Kasza zrobiona /nasypana/ za szybko nadaje się na haczyk, ale szybko się rozpuszcza w wodzie i przechowywana szybciej wysycha i kruszy. Taka dłużej odparowywana w rondelku bez dosypywania suchej przypomina trochę gumę...

    Przez ostatnie lata rzadko robię "klasyczną" kaszę tak jak opisałem. Jestem na etapie wariacji ;)  Np. mieszam z płatkami owsianymi czy bułką tartą...

    Link to comment
    Share on other sites

    Mój przepis jest prostszy. Na patelnie wlewam wodę i ją gotuje, potem po trochu dosypuje kaszy mieszając. Jak uzyska właściwą konsystencje to przekładam do miseczki i dodaje troche mąku, oleju i albo zapachu do ciast waniliowego albo zapach do zanęty czosnkowy. Ryby zawsze na to biorą. Ostatnio złowiłem na te ciasto karpia 12,5 kg.

    Link to comment
    Share on other sites

    Dobrze to opisałeś! To najważniejsze ciasto którego używam. Dzielę je na kilka kulek i doprawiam różnymi aromatami'nawet czosnkiem.Do jednej z kulek dogniatam suchej kaszy,,która po namoknięciu przypomina ikrę.

    Link to comment
    Share on other sites

    Dodawałem suchej kaszy żeby ją utwardzić. Nie skojarzyła mi się wyglądem z ikrą, ale coś w tym jest...

    Jako uzupełnienie. W tym roku łowiłem z powodzeniem na nową /dla mnie/ "wariację" kaszy. Pisałem już gdzieś na forum, ale napiszę jeszcze raz w tym wątku. Może ktoś skorzysta.

    Do garnuszka wlewam szklankę wody i wstawiam na gaz. Jak woda się zagrzeje rozpuszczam w niej kostkę topionego sera /albo ze cztery "trójkąciki"/ Jak zacznie wrzeć powoli wsypuję kaszę i cały czas mieszam. Do uzyskania odpowiedniej twardości. Wymyśliłem taką kombinację na brzany, ale i leszcze nie miały przed nią oporów. Na wiosnę sprawdzę jak działa na płocie. Powinno być dobrze, bo przecież topiony serek jest znany od pokoleń jako przynęta podlodowa na wszystkie gatunki spokojnego żeru.

    Dziękuję za komentarze :)

    Link to comment
    Share on other sites

    Do garnuszka wlewam szklankę wody i wstawiam na gaz. Jak woda się zagrzeje rozpuszczam w niej kostkę topionego sera /albo ze cztery "trójkąciki"/ Jak zacznie wrzeć powoli wsypuję kaszę i cały czas mieszam. 

    Ja zapominam o serku, a dzięki "grzybkowi" minionej zimy pokusiliśmy trochę płotek jak nie chciały już jeść robaczków. Do gotowania kaszy stosowałem czasem mleko zamiast wody to ciasto trchę smuży w wodzie. To samo robi dodanie ugotowanego żółtka jaja, no i trochę barwi i inaczej smakuje.

    Serek którego używaliśmy na lodzie nie zamarzał przez co był zbyt mazisty i łatwo spadał z haczyka. Rybom może ta konsystencja się podobała ale nie mnie. Serek z kaszą może być rozwiązaniem tego problemu!

    Dzięki!!!

    Link to comment
    Share on other sites

    Myślę, że warto próbować mieszać składniki i dodatki.

    Mój znajomy dodawał do kaszy szafranu - jego kasza zawsze działała rewelacyjnie na zimowe, podlodowe płocie.

     

    Edit:

     

    Przez ostatnie lata popularną przynętą/zanętą można określić kukurydzę konserwowaną z puszki, słoika.

    Ryba jest do niej przyzwyczajona.

    Spokojnie można zastosować zamiast kaszy manny kaszę kukurydzianą.

    Żółty kolor tej kaszy jest dobrze widoczny nawet w mętnej wodzie, co nie jest bez znaczenia.

    Edited by grzybek
    Link to comment
    Share on other sites



    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
    Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

    Guest
    Add a comment...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    Loading...

×
×
  • Create New...