-
Postów
297 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Splawik66
-
Się pozwolę nie zgodzić "W daaawnych czasach jak nikt jeszcze nie myslał o ochotce w sklepie..." "kombinowało się" w Sam-ie spożywczym koszyk, wlutowywało w niego metalową siatkę o oczkach 2/2mm... Czerpakiem, i tu już była taka mnogość konstrukcji, że nie pokuszę się wymieniać. Najprostszym był podprowadzony z domowej kuchni durszlak uwiązany sznurkiem do grubego kija Tym czerpakiem nakładało się błoto do koszyka i energicznymi ruchami przesiewało w przeręblu. W koszyku zostawały grubsze frakcje - połamane muszle, podgniłe liście i patyki, szczątki roślin i .... ochotki. Ochotki mają ciekawą właściwość - napięcie powierzchniowe wody utrzymuje je na wierzchu. Dlatego nie trzeba było ich wybierać po sztuce, tylko po chwilowym "osuszeniu" zanurzało się powolutku koszyk z całym "śmieciem" a ochotki unosiły się na powierzchni wody.... i teraz do akcji było potrzebne sitko do przecedzania fusów z herbaty... też podprowadzone z kuchni Wyniki były zależne od miejsca. W koszyku błota bywało zazwyczaj 20-30 larw.. Mój rekordowy zaciąg to 60 -kilka larw z jednego durszlaka błota! Na topiony serek łowiłem sporadycznie. Bardzo sporadycznie. Bywały wyjątkowe sytuacje gdzie ryby godne wędki przebywały z niezliczonymi stadami jazgarzy albo okonków wielkości palca. Wtedy serek albo ciasto z mąki były niezastąpione. Nigdy natomiast nie odważyłem się spróbować łowić na paseczki czy tez kawałki słoninki, polecane w literaturze przez dawnych mistrzów wędki... Fotka AD 1986
-
Powiedz siostrze, że na suma wędkę ostrze... Tak tak, właśnie długość odgrywa ważną rolę. Zresztą nie tylko w łowieniu sumów Hol długim, ciężkim wędziskiem nawet niewielkiej ryby, to katorga. Pamiętam początki swojego sumowania - grube, 4,5m bambusy ze szczytówkami ze sztucznego włókna /szklanego/ i z dotoczonymi z mosiężnej rurki skuwkami, okute na dole stalowymi grotami... Ruskie "katuchy" z żyłką 0,80.... I wtedy miałem siłę i zdrowie. Ale i rozum w głowie. I oczy. Na następny sezon "przesiadłem się na "Germiny" 2,7m z pełnego włókna.
-
[Portal] Tajna broń - ciasto z kaszy manny
Splawik66 odpowiedział Splawik66 wna temat w Przynęty naturalne
Dodawałem suchej kaszy żeby ją utwardzić. Nie skojarzyła mi się wyglądem z ikrą, ale coś w tym jest... Jako uzupełnienie. W tym roku łowiłem z powodzeniem na nową /dla mnie/ "wariację" kaszy. Pisałem już gdzieś na forum, ale napiszę jeszcze raz w tym wątku. Może ktoś skorzysta. Do garnuszka wlewam szklankę wody i wstawiam na gaz. Jak woda się zagrzeje rozpuszczam w niej kostkę topionego sera /albo ze cztery "trójkąciki"/ Jak zacznie wrzeć powoli wsypuję kaszę i cały czas mieszam. Do uzyskania odpowiedniej twardości. Wymyśliłem taką kombinację na brzany, ale i leszcze nie miały przed nią oporów. Na wiosnę sprawdzę jak działa na płocie. Powinno być dobrze, bo przecież topiony serek jest znany od pokoleń jako przynęta podlodowa na wszystkie gatunki spokojnego żeru. Dziękuję za komentarze -
Drodzy Bracia i Siostry Wystarczy włączyć sobie Youtuba i zobaczyć jakimi wędkami łowi się sumy... Do Winda mam specjalną prośbę: Zamontuj do swojej nowej wędki kołowrotek, przewlecz żyłkę i zawiąż na jej końcu powiedzmy.... 1kg /cukier w reklamówce, kartofelki/.... unieś na wędzisku i potrzymaj nad ziemią. .. Niech będzie pięć minut. Załóżmy, że będzie to imitować hol pięciokilogramowego sumka w nurcie rzeki.... Jeśli nie wystarczy, podwój ilość ciężaru, czas i i masę ryby. Napisz o uczuciach I czy te odczucia nie byłyby inne przy wędzisku długości np.330 cm ? Dyskusja rzeczywiście zapowiada się ciekawie. Niestety uciekam nad Wisłę zakończyć sezon. Bądźcie zdrowi. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku
-
-
Muszę Cię zmartwić Woldi. Metrowy makaron też "atakuje do góry", a dwumetrowe kijanki zbierają z dna. Wszystko zależy od pory dnia, ciśnienia i jeszcze jakiś dziesięciu innych rzeczy...
-
Tak bywa, że wielcy ludzie swoich czasów nie są rozumiani przez współczesnych. Weźmy takiego Leonarda....
-
Moich kolegów w bramie interesuje bardziej polityka społeczna czy wydarzenia kulturalne w okolicy niż mój styl życia. Do pubów nie chodzę, bo mnie nie stać. Natomiast ,chociaż może to się wydać dziwne, uwielbiam rozmawiać o rybach w cztery oczy. Czy to w czasie wędkowania czy np w sklepie wędkarskim. W czasie bezpośredniej rozmowy ludzie unikają prawienia banialuk, bo można bezpośrednio dostać klapsa.... pod tym względem internet jest bezpieczniejszy Dlatego połowę informacji w nim zawartych traktuję z przymrużeniem oka. Twoje niejasne przeczucie Cię nie zawiodło. Odniosłem się do ostatnich postów. O siatkach @Grzybek ledwo wspomniał, bardziej chodziło mi o całą resztę, z którą się zgadzam. Nie mogę się zgodzić z tym, że bez internetu nie da się żyć i "cofniemy się do średniowiecza". Można. Uwierz mi na słowo PS Jak nachodzę gdzieś zastawioną siatę zawiadamiam "organa". Samodzielne ściąganie może zakończyć się smutno - paragrafem. PS 2 Jako, że temat, to "Wieści z nad wody".... Na początku tygodnia, jak się "Ksawery" wyhulał wybrałem się dwa razy z lekką spławikówką. Na kanale w Nieporęcie trochę drobnych leszczyków, krąpi i z 10 "poczciwych" płotek. Z tego dwie, trzy w okolicy 30cm. Ci co łowili na pickery mieli takich płotek po kilka, kilkanaście. Nad wodą tłok, rwetes, hulanki, swawole... Norma Drugi raz byłem w Porcie Czerniakowskim. Tu ludzi mniej. I ryby mniejsze - plotki, leszczyki, jaziki, jelce, okleje... na same ochotki - jazgarze. Nic ponad długość dłoni.
-
Mi jest bliżej do opinii @Grzybka.... Dla każdego wędkarstwo znaczy co innego. Dla Ciebie Dociu i wielu innych , to hobby. Często jedno z kilku. Dla mnie i wielu innych, to styl życia. I wędkarstwu często podporządkowane są inne jego dziedziny A internet? Są inne sposoby wymieniania informacji i nie chodzi mi o telefon
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Splawik66 odpowiedział temat w Na każdy temat
Brrrrr...... popatrzyłem na tą fotkę i idę dorzucić do kominka -
Docio prawdę pisze. Przycinałem w pierwsze wersje Promilki chyba całe ze trzy zimy. Aż świt przez okno zaglądał. A rano do roboty... Zamiast na bezludną wyspę, Ty się ogarnij Ozecie i przyjedź na gęsto zaludnioną Narew. Autochtonek nie obiecam, ale podzielę się z Tobą cytrynówką....
-
Gratulacje Grzybku. Za okonia i fotki i tekst...
-
Przesunięcie uchwytu kołowrotka.
Splawik66 odpowiedział Docio wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Docio, zbroiłem od podstaw bambusy. Robiłem z batów bolonki, a z bolonek baty... to i tego Twojego klamota do kapitulacji się zmusi Jak się nie uda, dosztukujemy rurę od odkurzacza... To żart, ale wiele lat temu mój kolega przedłużył w ten sposób rosyjski teleskop i łowił na niego z powodzeniem. A tak na poważnie, to największym problemem jest "zamaskowanie" miejsc po poprzednim mocowaniu. Sama przekładka to małe piwo przed śniadaniem. PS Dyplomata z Ciebie był zawsze - "dolnik blokował mi się na żebrach ... " mi też się zaczepia... powiedzmy, że o żebra ... -
Dzięki Koledzy za dobre słowo. Wczoraj nie było nawet dotknięcia. Prawdopodobnie spowodował to przybór wody - przez dwie doby Wisła podskoczyła o dobre 60cm. Nurt zrobił się tak rwący, że nawet 30g ciężarek nie mógł się utrzymać we właściwym miejscu, a szczytówka spławikówki wyginała się pod naporem wody w łuk.... Wiem, że ryby nie poszły do lasu ale nie chce mi się ich od nowa szukać. Woda już zaczyna opadać. Za dwa dni wróci do normy. Czy wrócą ryby? Nie wiem, Jak nie, to pochodzę jeszcze za drapieżnikami. PS Wind, proszę przestań cukrzyć, tylko nastawiaj większy zapas cytrynówki. Podobno nad Narwią smakuje wyjątkowo....
-
Ozecie, o żadnej ironicznej złośliwości z mojej strony nie ma mowy. Powinienem się obrazić, że w ogóle mogłeś tak pomyśleć Jeśli Cię "dotkłem" - przepraszam i obiecuję więcej w postach kierowanych do Ciebie nie wspominać lasu, grzybów, drewna, gałęzi, a nawet liści... Ser żółty na brzanę i suma - tak, ale ponieważ w miejscu gdzie łowię trafiają się grubsze leszcze /dziś takiego 2,2 kg/ i od wielkiego dzwonu karpie, a one nie przepadają za serem / chociaż czasem biorą / używam na przynętę.... no.... domyślasz się? Tak! Ciasta z kaszy manny Miałem nie zdradzać przepisu, ale niech będzie za Twoje szkody moralne. W szklance wrzącej w garnuszku wody rozpuszczam kostkę topionego sera..../nie ten mały trójkącik / i ciągle mieszając dosypuję kaszę mannę do uzyskania odpowiedniej twardości. Jest to kolejna wariacja na temat kaszy.. Wracając do sera. Nie używam jakiegoś konkretnego gatunku. Pokrojony w kostkę ser dojrzewa w szczelnie zawiązanej torebce foliowej. Tak przygotowanej porcji używam kilkukrotnie, nawet przez dwa tygodnie. Oczywiście nie przechowuję go w lodówce, tylko w ciepełku... robi się miękki i pokrywa różnokolorowym nalotem... o zapachu nie będę wspominał Brzanom się podoba. Sprzęt. Wędka 4,2 10-40g. W lato tam gdzie są brzany nie schodzę poniżej żyłki 0,30. Bez stągiewki. Ponieważ teraz jest jesień łowię delikatniej, na 0,28 Spławik 6-8g z przelotową oliwką 10-15g zależnie od stanu wody / uciągu/ Ryb nie nęcę. Znalazłem trasę, którą pokonują codziennie, a właściwie "conocnie"i tam na nie czekam. Walka jest mniej dynamiczna niż latem - mniej odjazdów, więcej murowania. Cierpliwość konieczna, raz że na dnie leży masa głazów / za którymi znajdują pokarm i schronienie / dwa, to brania /2-3/ trwają nieraz 30 minut na 4-5 godzin siedzenia z gilem wiszącym do pasa...
-
Dzięki Ozet. Nie ma się co załamywać czy "pier.....z jakimiś okonkami" Nie pękaj. Wpadaj w cug. Wąchaj. Szukaj... Przecież ta gruba płoć nie siedzi w lesie tylko musi być gdzieś w wodzie. Warta to przecież klenie - a te żerują całą zimę. Pozdrawiam
-
Dziś, mimo że to 13, Królowa okazała się łaskawa - brzana 81cm. Wagi nie znam, bo zabranie ryby, która może mieć 25lat czyli więcej niż część użytkowników naszego Forum... byłoby grzechem i sromotą...
-
Spinningowe łowy 2011-2018
Splawik66 odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
No to pięknie. Wstrzeliłeś się w czas i miejsce. A metoda jak metoda. Nie Twoja wina, że prostaki bez wyobraźni grzmocą na troka 15cm okonki i pakują bez umiaru do reklamówek. -
Spinningowe łowy 2011-2018
Splawik66 odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Taki, sympatyczny przyłów przy sandaczowaniu I chociaż to nie pierwszy szczupak złowiony po ciemku, to jakoś trochę jestem ich nocnymi braniami zdziwiony... -
Przesunięcie uchwytu kołowrotka.
Splawik66 odpowiedział Docio wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Samo przełożenie niżej to żaden kłopot. Gorzej będzie zamaskować paski po poprzednim mocowaniu/omotkach. Nie widać tego, ale zdaje się rękojeść jest malowana jakąś matową przeciwposlizgową farbą tak jak w większości wędek. Można spróbować maksymalnie upodobnić te paski albo poszukać znajomego lakiernika samochodowego. Jak wpadniesz do mnie któregoś dnia z tą wędką, to pomacamy... -
Przesunięcie uchwytu kołowrotka.
Splawik66 odpowiedział Docio wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Wstaw jaką fotkę tego uchwytu. Pomyślimy. -
Spinningowe łowy 2011-2018
Splawik66 odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Dzięki Panowie. Jarek. Niestety nie stać mnie na Rapalki - woblera za 30 albo więcej zł wrzuciłbym do wody tylko na stalowej lince Niebieskie grzbiety, to samodiełki, a na ostatniej fotce....to... też nie Rapala @ Grzybku, Masz rację - nadchodzi czas największych ryb... ale "basiory" to zaczynają się od 90cm :Djak np ten albo ten albo ten -
Spinningowe łowy 2011-2018
Splawik66 odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Coś cisza w temacie To może wrzucę kilka fotek z ostatnich dni... i nocy Zapomniałem dodać wczorajszej -
"............ Osobniki młode najczęściej przebywają bliżej brzegu, starsze zaś w głównym nurcie, w głębszej wodzie............." To akurat nie do końca prawda. Konstrukcja koryta rzeki często wygląda właśnie odwrotni - pod brzegami są najgłębsze miejsca, a na środku płycizny. Poza tym, nocą często łowi się duże brzany na metrowej głębokości. Co z powodu braku dużych sandaczy robię w ostatnich dniach/nocach/ z przyjemnością...
