Ale zacznę od początku. Wyciągnąłem dziś grzybka na Piaskowy, dawno tam nie byłem. Z rana, zanim zanęciliśmy już zaczęły skubać. Połowiliśmy do 11.00 trochę krąpi, płotek i leszczyków. Głównie drobiazg.
Na koniec, po "ostatniej rybce" w rzuciłem jeszcze na chwilę zestaw do wody, co by się nie plątał pod nogami . Kątem oka zauważyłem branie, zacięcie i .... siedzi. "Ładny lessczyk" stwierdziłem na początku ale coś mi nie pasowało. Pomyślałem o karasiu, które to podobno występują w dość słusznych rozmiarach w tym kanale ,ale w końcu podciągnąłem rybke pod brzeg i ... linek . Podbierak już złożony, na szczęście siatka jeszcze się moczyła więc rybka poszła bezpośrednio do niej. Nie była kolosem ale dała zastrzyk adrenaliny, szybkie odchaczenie, kilka fotek i do wody.
W sobotę wracam na kanał, może tym razem Śledziowy ... zobaczymy .