Skocz do zawartości

wind

Administrator
  • Postów

    5 094
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wind

  1. wind

    A co z włosami?

    Mogę Wam założyć wątek klubowy tutaj. Może dzięki Wam dział ożyje .
  2. Dziś sobie pospałem aż do 6.00 i zastanawiałem się ,gdzie pojechać. Tugę odpuściłem, bo drobnica, przez chwilę myślałem o Nogacie , ale to daleko. Wiedziałem, że bankowo połowię na Śledziowym. Wbrew dobrym radom kolegi i napotkanego na miejscu tubylca rozłożyłem się na wąskim odcinku kanału, pierwszej prostej od śluzy. Rano było biało i mroźno, na wodzie miejscami cieniutka kra. Ryby zaczęły wychodzić jak pokazało się słoneczko, i nie było drobnicy. Ładne płotki i płocie, kilka leszczyków i krąpików. W sumie bardzo udany dzień nad wodą.
  3. Niestety, nie do końca zadowolony jestem z zakupu. Co prawda spławik jest spławikiem i każdy warto kupić, ale w praktyce trochę się rozczarowałem. Po pierwsze oznaczenie wyporności na korpusie to jakaś fikcja, miał być 1g a było 1,2g lub lepiej . Druga sprawa to kil z węgla, spławik "staje" całą wieczność, czyli mniej więcej tyle co reklama w Polsacie . Nie polecam, ale na drabince uwiązany zestaw jest więc pewnie jeszcze kiedyś do wody trafi.
  4. Nad Tugę za płocią zwykle jeździ się wiosną. Dziś postanowiłem sprawdzić ,czy jesienią coś się tam dzieje. Dawno tam nie byłem i rano przez chwilę wydawało mi się, że pomyliłem drogę, jednak przedostałem się w końcu błotnistym szlakiem nad brzeg rzeki. Tam było już dwóch wędkarzy z żywcami. Kałuże i trawa na wale były przymarznięte. Krótko po ósmej zacząłem wędkować. Chwilę po zanęceniu pojawiły się pierwsze ryby. Kilka było zaprawdę zacnych rozmiarów, sporo wymiarowych i mnóstwo niedomiarków. Po 11.00 zrobiło się w wodzie cicho, posiedziałem jeszcze trochę i po 12.00 zwinąłem do domu. Fajne miejsce, gdzie idzie połowić również jesienią a nie tylko w czasie wiosennego ciągu leszczy i płoci.
  5. Ostatnimi dniami nabyłem drogą kupna parę spławików. Dwa Gutmixy do bata z dwukolorową antenką 1 i 1,5g oraz dwa Gutmixy do odległościówki, 8+1 i 10+1g.
  6. Koledzy, bracia!!! Prosiłem, trzymajmy się tematu. Sprawa jest zamknięta.
  7. Sprawa zamknięta, trzymajmy się tematu.
  8. - Panie doktorze, mam kłopoty z zasypianiem. - Proszę brać te czopki, są bardzo mocne. Przy następnej wizycie pacjent prosi: - A mógłbym dostać coś słabszego? Bo jak się budzę to mam jeszcze palec w tyłku. Młoda para postanowiła sprawić sobie dziecko. Próbują miesiąc, rok - i nic. Idą zatem do lekarza: - Doktorze, jest taka i taka sprawa, drugi rok usiłujemy dorobić się dziecka, ale nie wychodzi. Co robić? - Chłopaki, wy tak na serio? Głos żony z sypialni: - A gdzie żeś jest, o mój ty rycerzu? Głos męża z toalety: - Tutaj, moja księżniczko, na białym koniu!
  9. Parę dni temu wykorzystałem "okienko" w deszczowej pogodzie i na parę godzin urwałem się nad kanał Śledziowy. Tydzień wcześniej kolega połowił więc żal było nie spróbować. Rybki brały z rana, trochę leszczyków i płotek, jeden okonek. Miła odmiana po kilku bezowocnych wyprawach na Piaskowy. W sobotę spotkamy się w tym miejscu na naszych zawodach .
  10. Na Piaskowym niestety nie, za to na Śledziowym pokazał się leszczyk.
  11. Dziś prezes zawołał nas na zawody kołowe. Spotkaliśmy się jeszcze po ciemku nad kanałem Piaskowym i krótko po 7.00 zaczęliśmy wędkować. Dość powiedzieć, że na 6 chłopa padła tylko jedna wymiarowa ryba, okonek 19cm. I tak udało mi się zająć świetne drugie miejsce ... . Za to okoliczności przyrody super.
  12. Rzeczywiście, nie da się tego czytać. Ale postęp w porównaniu z innymi jest, przynajmniej @Danielos używa polskich znaków. Temat zamykam.
  13. Nie tylko "nie pisany kodeks" ale również regulamin.
  14. Reklama dla firm być może, ale na pewno wartościowy drogowskaz dla innych wędkarzy. Nie przejmuj się tym, czekamy na Portalu .
  15. Jako administrator i autor tego tekstu nie widzę tu żadnego "hejtu", jedynie dyskusję, która jest solą istnienia jakiegokolwiek forum, domyślnie nazywanego dyskusyjnym.
  16. Po raz kolejny i ostatni proszę o pisanie po polsku.
  17. Bardzo chętnie poczytamy, najlepiej w formie artykułu na Portalu. Wyraźnie napisałem ,że ten tekst nie jest testem a jedynie opisem produktu. Każdy ma wolna wolę i używa takich zanęt, jakie jego zdaniem są najlepsze w danych warunkach.
  18. Zanęta w wędkarstwie pełni bardzo ważna rolę i do tego nie trzeba żadnego z nas przekonywać. Za to mnogość wyboru na półkach w sklepach wędkarskich może przyprawić o zawrót głowy. Również i ja jestem takim „poszukującym” , szczególnie jeśli chodzi o rekreacyjne wędkowanie. Niedawno wpadły mi w oko zanęty Trapera z serii BREAM – Leszcz. Kupiłem celem przetestowania trzy różne zanęty z tej serii: Turbo, Dynamic i Belge. Zobacz cały artykuł
  19. Zanęta w wędkarstwie pełni bardzo ważna rolę i do tego nie trzeba żadnego z nas przekonywać. Za to mnogość wyboru na półkach w sklepach wędkarskich może przyprawić o zawrót głowy. Również i ja jestem takim „poszukującym” , szczególnie jeśli chodzi o rekreacyjne wędkowanie. Niedawno wpadły mi w oko zanęty Trapera z serii BREAM – Leszcz. Kupiłem celem przetestowania trzy różne zanęty z tej serii: Turbo, Dynamic i Belge. Na pierwszy ogień poszła zanęta Dynamic. Słodki zapach zwiastował podobny smak ale tu lekkie rozczarowanie, słodycz była ledwie wyczuwalna. Drobna frakcja i trochę żółtego pieczywa fluo kierunkowała zanętę raczej na drobnego leszcza i krąpia. Po nawilżeniu zanęta nabrała głębokiego czerwonego koloru z widocznymi, choć nielicznymi kawałkami pieczywa fluo. Swoim zwyczajem całość przetarłem przez sito i wymieszałem z ziemią bełchatowską. Mieszanka nabrała ciemnej barwy z dobrze widoczną częścią czerwonej zanęty. Tydzień później sprawdziłem kolejną paczkę, tym razem Belge. Kolor bardziej neutralny, jasno brązowy, smak i zapach właściwie taki sam jak w poprzedniej paczce. Tak samo niewielki dodatek żółtego pieczywka fluo. Po dowilżeniu zanęta nabrała zdecydowanie brązowego koloru. Również i tą zanętę po przetarciu przez sito połączyłem z ziemią bełchatowską. Całość nabrała ciemnej barwy z ledwo widoczną zanętą, czyli zgodnie z moimi oczekiwaniami. Ostania z tej serii, czyli TURBO okazała się nijaką w kolorze drobna zanętą, za to zdecydowanie najsłodszą ze wszystkich i z najwyraźniejszym zapachem mielonego biszkoptu. Podobnie jak w poprzednich paczkach znalazłem dodatek żółtego pieczywa. Po nawilżeniu zanęta jedynie pociemniała, co zrozumiałe, ale pozostała nijakiego , szarawego koloru. Po przetarciu przez sito i wymieszaniu z ziemią stałą się czarna zanętą, dobrą na zimne pory roku. Tym razem dodałem jeszcze do zanęty garść pinki. Opisywane zanęty należą do zdecydowanie niskiej półki cenowej, kosztują około 7zł za kilogramowe opakowanie, ale mogą być dobrym wyborem w codziennym, rekreacyjnym wędkowaniu. Świetnie łączą się z ziemią bełchatowską tworząc dobrą kompozycję kolorystyczną przy tym nie tracąc wiele na intensywności zapachu. Używając wcześniej zanęt leszczowych tego producenta z serii Special i Sekret zauważyłem, że przy nawilżaniu trzeba bardzo ostrożnie dodawać wodą i łatwo je przemoczyć. Jest to uciążliwe przy przecieraniu, na sicie tworzą się kluchy. Na plus jeszcze mogę dodać, że nie znalazłem w zakupionych paczkach żadnych niepożądanych dodatków jakie czasem się trafiają w najtańszych produktach, czyli kawałków folii, piór czy innych śmieci. Celowo nie napisałem o wynikach osiąganych przy używaniu poszczególnych zanęt. Przede wszystkim używałem ich w trzech różnych terminach, przy różnych warunkach i każdą na innym łowisku. Również ten tekst nie jest testem tych zanęt a jedynie próba przybliżenia produktów i pomocy w dokonaniu wyboru innym wędkarzom. Na ilość, jakość i wielkość złowionych ryb ma wpływ wiele innych czynników i akurat marka produktu ma tu niewielkie znaczenie. Jeżeli szukacie taniej zanęty na „niedzielne” wędkowanie to ta serię mogą polecić.
  20. Proszę uzupełnić ogłoszenie zgodnie z regulaminem działu. Czas 12 godz.
  21. Dziś od rana szukałem sobie miejsca nad wodą, gdzie by choć ciut mniej wiało. Zacząłem od j. Wysockiego w Osowej, potem zajrzałem nad żwirownię Borowiec i w końcu wylądowałem nad jeziorem Tuchomskim. Mimo wszystko wciąż podwiewało od prawej i zacząłem poważnie zastanawiać nad połowami z gruntu. I tu niestety mały zonk! , skrzynka z koszykami i sprężynami została w domu. Podpytałem sąsiada o głębokość w tym rejonie łowiska, miało być 3m i przygotowałem się na zestaw przelotowy, w końcu okazało się, że jest może z 1,5m i musiałem budować zestaw od nowa. W końcu zanęciłem, była okazja poćwiczyć strzelanie z procy , i pojawiły się pierwsze płotki. Złowiłem ich kilkanaście, parę jazgarzy i po kolejny splątaniu dałem sobie spokój. I tak wysiedziałem na tym wietrze od 8.00 do 12.00. Zaciekawiła mnie jedna rzecz, lokalne koło bardzo gęsto rozwiesiło informację o planowanych zawodach i zajęciu łowiska na ten dzień. Wcześniej nigdzie u nas się z tym nie spotkałem. Cywilizacja ...
  22. Kolego @Święty, od zwracania uwagi jest administracja, proszę o merytoryczne wypowiedzi.
  23. Wczoraj miałem przyjemność poznać i powędkować w towarzystwie spławikowych "zawodowców". Wraz z Jonaszem i jego kolegami spotkaliśmy się na małych, towarzyskich zawodach. Niestety, tylko pogoda dopisała, ryby w ogóle. Chłopaki mieli po 1 !!! wymiarowym okonku, jeden z nich, Paweł, złowił jeszcze płotkę. Ja miałem mniej szczęścia, co prawda złowiłem 5-6 okonków ale wszystkie pod wymiar. Za to miło było poznać tak dobrych wędkarzy i podpatrzeć to i owo .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...