-
Postów
5 094 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez wind
-
Moim zdaniem najlepiej sypać luzem o ile masz możliwość w miarę precyzyjnie umieścić ziarno w wybranym miejscu.
-
To kostki z modelu "wyższego" czyli AK-KZE001. Wiem skąd się biorą te uszkodzenia, właściwie to czym są spowodowane. Jeśli będę o tym pamiętał to być może jakiś czas mi jeszcze posłuży.
- 6 odpowiedzi
-
Witajcie. Mam problem z moim kołowrotkiem pod odległościówkę, Cormoran Corcast. Mianowicie lubi się zamykać kabłąk podczas zarzucania zastawu. Kiedy zarzucam "na maxa" kabłąk się zamyka, co może spowodować nawet zerwanie zastawu. Odnoszę wrażenie, że kabłąk nie otwiera się do końca i nawet lekki ale zdecydowany ruch powoduje jego zamknięcie. Czy jest możliwość, żeby to naprawić??
-
Dziś sobota, dzień święty , więc świętowałem nad Martwą Wisłą w Błotniku. Rano było chłodno i pochmurnie, dwa razy pokropiło. Ale to nie ważnie, bo towarzystwo miałem zacne. Otóż w końcu pierwszy raz w tym sezonie udało nam się połowić wspólnie z Pawłem . Ryby brały z rzadka, pierwsze weszły okonki około wymiaru i jeden ponad 20 cm. Później pojawiły się leszczyki, ten pierwszy, największy dał nam na początku zagadkę, bo za nic nie zachowywał się jak leszcz. Obstawialiśmy lina, po głowie mi chodził nawet mały karpik. A tu taka niespodzianka. W sumie złowiłem 4 leszczyki i okonka. A jak wyszło słonko to brania się skończyły.
-
Na pewno na miano "the best service" zasługuje nasz największy czyli JAXON. Uszkodzeniu w moim koszu uległy kostki, w których blokuje się nogi. Po prostu popękały przy dokręcaniu. Napisałem maila do serwisu chcąc zamówić te kostki i bardzo miły pan kierownik odpisał mi, że jeśli przyślę mu te uszkodzone elementy to dostane gratis!!! nowe. Nawet nie zapytał o paragon czy inną podstawę do reklamacji ... Wczoraj mi wysłali, dziś wieczorem zamontowałem i skręciłem kosz od kupy. Czy to nie nie jest "the best service" ??
- 6 odpowiedzi
-
Miałem połowić wczoraj ale mechanik mnie uziemnił. Dziś rano popędziłem do Kamienia, przygotowałem zestawy, łódkę i przed 9.00 byłem już na wodzie. Miałem okazję też zapoznać się z Ibobberem w praktyce. Połowiłem do 15.30 z całkiem przyzwoitymi efektami. Ryby brały głównie na trzy białe, kilka leszczyków połakomiło się też na kanapkę czerwonego z białym. Ale tych było zdecydowanie mniej. Jutro ciąg dalszy, tym razem chyba na MW.
-
Winny się zawsze znajdzie . Może być nawet generał. Nie mam zamiaru nikogo atakować ani nie czuję potrzeby bronić się przed kimkolwiek.
-
[Portal] Echosonda Ibobber, pierwszy kontakt, pierwsze wrażenia.
wind odpowiedział wind wna temat w Testy sprzętu wędkarskiego
Poczekasz sobie, oj poczekasz ... Jutro zaczynam testy praktyczne. -
Była nad Sulejowski, była nad Narwią, nawet na puchar forum ciężko zebrać minimum a Wam się śnią imprezy .
-
Kilka dni temu trafiła w moje ręce nowość na polskim rynku, echosonda Ibobber. Czym jest echo i do czego służy chyba nie trzeba żadnemu wędkarzowi tłumaczyć, każdy miał styczność z takim urządzeniem i wie, jak działa. Ibobber łączy w sobie zalety echosondy i urządzenia mobilnego o niewielkich rozmiarach i prostej obsłudze. Wystarczy włożyć w kieszeń kolorową kulę oraz smartfona z zainstalowana aplikacją i można iść na ryby. Oczywiście warto zabrać ze sobą wędki. Zobacz cały artykuł
-
Kilka dni temu trafiła w moje ręce nowość na polskim rynku, echosonda Ibobber. Czym jest echo i do czego służy chyba nie trzeba żadnemu wędkarzowi tłumaczyć, każdy miał styczność z takim urządzeniem i wie, jak działa. Ibobber łączy w sobie zalety echosondy i urządzenia mobilnego o niewielkich rozmiarach i prostej obsłudze. Wystarczy włożyć w kieszeń kolorową kulę oraz smartfona z zainstalowana aplikacją i można iść na ryby. Oczywiście warto zabrać ze sobą wędki. W pudełku znajdziemy urządzenie, ładowarkę z wyjściem USB, gustowną sakiewkę oraz kolorową instrukcję obsługi. Drugi elementem zestawu, w który musimy się zaopatrzyć we własnym zakresie, jest smartfon lub tablet z funkcją Bluetooth i systemem operacyjnym Android lub iOS. Aplikację dla Androida znajdziecie na Google Play a dla iOS na iTunes. Urządzenie uruchamia się automatycznie przy kontakcie z wodą. Dane techniczne: Średnica urządzenia – 59mm Waga – 47g Sonar – pojedyncza wiązka, kąt 90st., zasięg głębokości do 40m, lokalizacja ryb na wyświetlaczu z zaznaczeniem głębokości. Bluetooth – wersja Smart v4.0, zasięg działania do 30m Bateria – 3,7V , czas działania do 10 godz Jednostki miary – metryczna/anglosaska Ponadto aplikacja wyposażona jest w dodatkowe funkcje: Kalendarz, pogodynka, temperatura wody, stan baterii. Użytkowanie urządzenia jest proste, do umieszczenia go w wybranym miejscu używamy wędziska, echo mocujemy za pomocą prostego węzła spinningowego lub z użyciem agrafki. W korpusie mamy dwa uszka do mocowania, jedno z boku do łączenia z zestawem do zarzucania, drugie vis a vis, ale trochę niżej, co ma umożliwić korzystanie z sondy jako spławika. Sam bardziej widziałbym to jako miejsce mocowania obciążenia do kotwiczenia w wybranym miejscu, jeśli miałoby by to pełnić funkcję wskaźnika brań bliżej byłoby do kuli wodnej. Echosondy możemy używać w dwojaki sposób, klasycznie do czytania dna i lokalizacji ryb w wybranym miejscu lub do mapowania dna na wybranym odcinku. Wszystko zależy od wyboru opcji w aplikacji. Ale o tym wszystkim w kolejnym tekście, już znad wody. Szczerze przyznam, że będzie to mój pierwszy kontakt z echosondą w praktycznym wędkowaniu i jestem bardzo ciekawy jak to wpłynie na sam komfort łowienia i wyniki. Należę do tego pokolenia, które radziło sobie bez elektroniki w wędkarstwie, a dyscypliny wędkarskie, którym się oddaję nie wymagają takiego wyposażenia dodatkowego. Ale pewnie mogą pomóc, szczególnie na nowych, nieznanych łowiskach. Echosonda z telefonem połączone, baterie naładowane, czas wybrać się nad wodę . Wrzesień będzie czasem testów nad różnymi łowiskami, na pewno podzielę się z Wami swoimi odczuciami.
-
Uzupełnij proszę ogłoszenie zgodnie z regulaminem działu.
- 8 odpowiedzi
-
- konger
- kołowrotek
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja również, tym bardziej, że po prostu przeoczyłem ten dzień. Posypuje głowę popiołem i obiecuję, że wymyślę sobie dotkliwa karę.
-
Piwne klimaty, czyli kto co lubi z browarnianych produktów.
wind odpowiedział Jotes wna temat w Na każdy temat
Postanowiłem dać szansę piwom spod marki własnej pewnego dyskontu. Na pierwszy ogień poszło piwko o smaku, a może nawet !! z dodatkiem tequilli czyli meksykańskiego alkoholu z "Bóg wie czego" . Zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony, cena o wiele lepsza niż znanego oryginału, a w smaku nie odbiega. Żeby nie było, że to chwilowe zauroczenie dziś dokupiłem kolejne. Następne było z tej samej marki niepasteryzowane. Wiele się nie spodziewałem i produkt mnie nie zaskoczył, był dokładnie taki, jakiego oczekiwałem ... przeciętny. Jak to mówią, z braku laku i po takie można sięgnąć. Szczególnie gdy zimne . -
Brawo, taki po połowi
-
Po ubiegłorocznym debiucie w memoriale im. Romana Banaszkiewicza postanowiliśmy w tym roku ponownie pojawić się na tej imprezie pod egidą ForumWedkarskie.pl Silna Ekipa w składzie Jonasz, Marcin i Wasz ulubiony admin, czyli wind. Czwarty zawodnik, Zbyszek – ZYBI68 niestety nie dotarł na start. Wszyscy mieliśmy nadzieję na dobry występ i wysokie lokaty, tym bardziej że wielu wędkarzy z czołówki pomorskiego spławika wybrało tego dnia inne zawody. Niestety, tak jak w ubiegłym roku miałem mnóstwo szczęścia w tym nie dopisało. Ale po kolei … Zobacz cały artykuł
-
Po ubiegłorocznym debiucie w memoriale im. Romana Banaszkiewicza postanowiliśmy w tym roku ponownie pojawić się na tej imprezie pod egidą ForumWedkarskie.pl Silna Ekipa w składzie Jonasz, Marcin i Wasz ulubiony admin, czyli wind. Czwarty zawodnik, Zbyszek – ZYBI68 niestety nie dotarł na start. Wszyscy mieliśmy nadzieję na dobry występ i wysokie lokaty, tym bardziej że wielu wędkarzy z czołówki pomorskiego spławika wybrało tego dnia inne zawody. Niestety, tak jak w ubiegłym roku miałem mnóstwo szczęścia w tym nie dopisało. Ale po kolei … W niedzielę 21 sierpnia spotkaliśmy się przed 7.00 nad kanałem Śledziowym w zacnym gronie 35 wędkarek i wędkarzy z Trójmiasta. Pojawili się również koledzy z dalszych stron, nawet z jednego z kół z Ostródy. Sprawnie przebiegła odprawa i losowanie stanowisk i szybko ruszyliśmy na swoje stanowiska. Tym razem wylosowałem miejscówkę w środku stawki, stanowisko nr 24. Jonasz miał więcej szczęścia, trafił 3 a Marcina miałem znów w niedalekim sąsiedztwie, 5-6 stanowisk ode mnie. A ja ponownie, tak jak w zeszłorocznych zawodach, trafiłem na bardzo przyjemne sąsiedztwo przemiłej pani Danusi z koła w Sopocie. I to było ostatni pozytyw mojego startu w tegorocznym memoriale. Zawody zaczęły się o 9.00 przy pięknej, słonecznej i bezwietrznej pogodzie. Pierwsze stanowiska mieściły się bardzo daleko, aż za drzewami widocznymi w tle. To właśnie gdzieś tam walczył Jonasz. Nęciłem mieszanką Traper Gold Series z ziemią bełchatowska i połową gazety jokersa. Na początek wrzuciłem 12 kul wielkości kubańskiej pomarańczy. Później donęcałem kulkami wielkości mandarynki. Przygotowałem sobie dwa baty, ósemkę i piątkę oraz odległościówkę. Przez pierwszą godzinę próbowałem łowić na ósemkę, kombinując z gruntem. Następną godzinę ćwiczyłem pod brzegiem na piątkę. Wreszcie zdecydowałem się poszukać ryb pod drugim brzegiem. Niestety, zaczęło mocno wiać i trudno było trafić zestawem w ten sam rejon łowiska. Wreszcie zrezygnowałem z łowienia na dystansie i wróciłem do batów. Moi sąsiedzi łowili pojedyncze ryby, niestety i pani Danusia i ja wciąż siedzieliśmy na zero. Około godz. 12.00 i do mojej sąsiadki uśmiechnęło się szczęście, trafiła miarowego okonka. Tym sposobem w sektorze ostałem się jako jedyny zawodnik bez ryby. Ostatnie dwie godziny łowiłem na zmianę, pół godziny ósemką, pół godziny piątką. Właściwie to mogłem po losowaniu pojechać do domu, albo chociaż pospać w aucie i wrócić na ostatnie 15 minut. Właśnie przez ostatni kwadrans zacząłem łowić ryby, całe cztery leszczyki o łącznej masie 485g. Punktualnie o 13.00 skończyliśmy zawody i wtedy zaczęło … lać. Zdążyłem schować do auta pokrowiec z wędkami, resztę pakowałem w deszczu moknąc przy okazji dokumentnie. Po ważeniu udaliśmy się na pobliskie gospodarstwo gdzie czekał na nas catering. Po smacznym posiłku doczekaliśmy się wreszcie wyników współzawodnictwa. Urobek był różny, od ponad 3 kg do zera. Aby wygrać sektor trzeba było ułowić dobrze ponad 2kg. Całą imprezę prowadzili pani Barbara oraz pan Bogdan. Nad prawidłowym obliczaniem wyników czuwał kolega Patryk. Nasza reprezentacja w zdecydowanej większości stanęła na wysokości zadania. Jonasz zrobił drugi wynik w sektorze waga 2570g i czwarty w końcowej klasyfikacji, Marcin również był drugi w swoim sektorze z wynikiem 1695g i szóstym w generalce, a mi przypadło w udziale jakże chwalebne ósme miejsce w sektorze i trzecia dziesiątka w całej stawce. Marcin przytulił również nagrodę za największą rybę zawodów, leszcze 1080g. Jonasz z Marcin godnie zaprezentowali barwy naszego Forum na tej imprezie, mój wynik można by podsumować w kilku żołnierskich słowach, których tu nie przytoczę. Mimo wszystko już umówiłem się z panią Danusią na „za rok” … Dzięki chłopaki za udział.
-
Niestety, wcześniej zdjęcie w poście się nie załadowalo więc nie zauważyłem.
-
witajcie, wczoraj dostałem do przetestowania, jako pierwszy w Polsce , nowy produkt na naszym rynku. Jest to bezprzewodowa echosonda, którą umieszczamy w wybranym miejscu za pomocą wędziska. Istnieje już na rynku produkt o działający na takiej samej zasadzie, który przetarł szlak Ibobberowi . Już wkrótce prezentacja produktu na naszym Portalu, a we wrześniu relacja z testów praktycznych.
-
-
Pomoc w wyborze kija i kolowrotka dla poczatkujacego
wind odpowiedział KhalDrogo wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Spróbuj na początek wyciągnąć polskie znaki. -
Coś do ukrycia się przed deszczem i wiatrem
wind odpowiedział Piotrek99 wna temat w Inne rękodzieło wędkarskie
Parasol z bokami jest idealny na takie okazje, nie zajmuje wiele miejsca i rozkłada się go szybko. Swój noszę zawsze w pokrowcu, nie przeszkadza a przydaje się czasem. -
I się doczekałem. O jakiegoś czasu poszukiwałem kołowrotka pod odległościówkę i prawie od początku faworytem był Jaxon Armand dzięki dobrym opiniom znanych mi użytkowników. W końcu wpadł mi w łapki Robinson Van den Eyde Tournament i decyzja zapadła. Szukałem, szukałem i w końcu dzięki naszemu forumowemu koledze Bartkowi Janiszewskiemu udało się uzyskać najlepszą cenę w "całych internetach" . To teraz żyłkę nawinę i bierzemy się za łowienie. Opis testów praktycznych pewnie jeszcze jesienią .
-
W niedzielę posiedział z rana na pomoście w Kamieniu. Wynik to kilkanaście leszczyków, od 30 do 15cm. Chciałem je sfotografować ale okazało się, że siatka jest ... dziurawa . Za to okoliczności przyrody pikne .
-
Ostatnimi dniami poczyniłem drobne zakupy: Stojak krzyżakowy do wędek łączniki do sliderów i waglerów gruntomierze, które gubię nałogowo. Za ilość zakupionych ( i zgubionych ) gruntomierzy powinienem dostać od od producenta jaką złotą kartę albo cuś piankowe zwijadełko do przyponów, przyda się do gruntówek. pudełko na drobiazgi ( patrz powyżej ) i zestaw śrucin od Lorpio sztywne pudełko na przypony, można upchnąć nawet sześć różnych rodzajów Czekam jeszcze na kołowrotek, wkrótce się pochwalę.
