Jedź na Szkarpawę, mówili... , płoć bierze, mówili ... do Chorążówki jedź ... . No to pojechałem, śnieg popadał, wiatr powiał, płotki, a jak , nawet ... trzy . Z tego jedna wymiarowa . Do tego trochę krąpi i leszczyków. Ogólnie bez szału, trzeba było nie zjeżdżać z "7" i pognać nad Nogat, tam zawsze bierze .
Teraz przerwa świąteczna, mam nadzieję, że kolejna zasiadka obejdzie się już bez śnieżycy .