-
Postów
1 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez grzybek
-
Gamakatsu mi bardzo odpowiada niemniej nie robi mi różnicy jeśli łowię z innym usadowieniem wyprowadzenia. Grot haka wbijam tam gdzie mi pasuje i wyprowadzam z gumy na odpowiedniej wysokości i długości rippera czy twistera. Najczęściej sam wylewam swoje jigi i dobrze się z tym czuję. Używam różnych haków: Gamaki, Mustady, Eagle Clow, VMC... Gamaki są najdroższe ale wcale nie najlepsze - zależy czy łowi się w zaczepach? Gamaka nie wyrwiesz z twardego zaczepu, zerwiesz linkę a np Mustada da się wygiąć i odzyskać przynętę (zestaw). Zrób formę zbliżoną do Gamakatsu - jest dobra. Spróbuj kupić kilka różnych główek tej firmy. Ciekawe, czy są identyczne? Coś w tym może być.
-
Jeżeli klient zamawia w/g określonego wzoru to wypada się tego trzymać. To popularny wzór zbliżony do Gamakatsu. Istotny jest tu odlew trzonka haka uniesiony od osi 90st oraz szczerby utrzymującej gumę. Nie wiem, czy jest to takie ważne ale guma nie schodzi tak łatwo z haka. Szczególnie gdy gumy są miękkie w typie Manns albo Keitech.
-
Piękna ryba, gratuluję. Wyobrażam sobie minę Jendruli Dobrze, że odpuściliśmy dzisiejszy wypad bo ciśnienie spadło okrutnie.
-
Fajny wypad i opis Janku. Jednak Władysławowo rządzi, także w tym sezonie. Zatoka Gdańska nie umywa się. Ten sezon był/jest wyjątkowo kiepski. Szybka łódź i dobry szyper to też element sukcesu. Chciałbym jeszcze spróbować połowić dorsza ale zbliża się nieuchronnie czas na trocinę. Jesteśmy dozbrojeni z kolegami w nowe pilkery, linki, kotwice, krętliki. Mróz mija i wiatr zmienia kierunek - czas się wybrać.
-
Artykuł na pewno poznawczy i wart prześledzenia. Teraz zastanawiam się nad pytaniem, czy cokolwiek zmieni? Brakuje mi polskich opisów na wędkarskich sprzętach ale zdaję sobie sprawę, że to nie my produkujemy blanki czy wędziska. Polskim dystrybutorom najwidoczniej nie zależy na polskim nazewnictwie. Zachłystują się angielskim słownictwem i nazewnictwem. Jak zwykle - papier wszystko przyjmie, przede wszystkim reklama i promocja. To modne w naszych czasach. Trzeba faktycznie mieć wiedzę żeby dobrze wybrać. Nie można opierać się na testach (sponsorowanych) i przedrukach reklamowych sprzedawców i dystrybutorów. Możemy polegać jedynie na wędkarskich opiniach i na własnym doświadczeniu.
-
Słusznie prawisz człeku. Też celowo kaleczę język bo tak mi pasi gdy piszę do i dla kolegów. Co innego beletrystyka. Tu powinniśmy 3mać się określonych reguł. Artykuła też nie doczytałem do końca ale obiecuję solennie, że go dokończę i ewentualnie ocenię/docenię
-
I tak 3mać!
-
3,6 na żywca, 2,1 na gumę
-
Kołowrotek do średniego spiningu do 200 zł
grzybek odpowiedział Kubot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Z 5letnią gwarancją... To nie jest kręcioł na jeden czy dwa sezony. Poczytaj choćby testy. Lepiej wydać raz ciutkę więcej niż wymieniać kręcioła co sezon. -
Kołowrotek do średniego spiningu do 200 zł
grzybek odpowiedział Kubot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Sprawdź tutaj - wydaje się, że to dobra oferta. -
Zajefajne radyjko Janek. Będziesz pływać bezstresowo? Oby zawsze tak było.
-
Doszły do mnie pilkery Mariusza Getki i morskie kotwice Sumato - zbroję się na dorszyka i troć. Kupiłem deko więcej bo domyślam się, że koledzy z którymi łowię rybska będą zainteresowani jak je obadają
-
Pracuje w obie strony. Ważne, że po wciśnięciu jednego przycisku możesz wezwać pomoc. Radio podaje twój namiar i sygnał alarmowy. Słyszą go i widzą jednostki na morzu i lądzie.
-
No i spróbowaliśmy! Zawitał dobry dzionek, z dobrym kierunkiem wiatru choć deko miało padać. Popłynęliśmy z Jendrulą na poprzednie łowisko, Krisu niestety chory Po dopłynięciu na łowisko przypomniałem koledze, że bywało tu branie w pierwszym rzucie... Niestety, nie udało się. Za to w drugim rzucie guma jeszcze nie opadła na dno kiedy linka zwiotczała. Zaczynam ściągać i czuję rybę Dobra nasza! Mam pierwszego dorsza i już wiem, że na pusto nie wracam - wymiarowy. Niestety, kolejne godziny nie przynoszą pożądanych brań. Jendrula wyciąga swojego dorsza, ładny skubaniec 58cm. To jego druga ryba na gumę w morzu. Mam kilka brań, zacięć, czuję trzy ryby na kiju które jednak spadają, schodzą. Aż mi głupio i nie mogę się nadziwić. Chyba jeszcze mi się tak nie przydarzyło? Trzy spady pod rząd? Masakra. Haki ostre, co jest grane? Obrzucaliśmy dokładnie miejsce przy miejscu. W końcu założyłem szprotkę. Po jakimś czasie widzę jak mi kij wygina w dół na uchwycie. Zacinam i czuję potężny opór. Od razy wyczuwam, że coś jest nie tak. Najwidoczniej ryba wyskoczyła jakiegoś zaczepu, zakąsiła szprotę i dała dyla w krzaki. Za chiny nie mogłem jej wyjąć. Zacząłem manewrować łodzią i o dziwo udało mi się ją wyrwać z dna, aż uwierzyć nie mogłem! Opór był solidny i ryba mocna. W końcu kiedy wyholowałem ją na powierzchnię okazało się, że dorsz nie dość, że wlazł w zaczep to jeszcze okręcił się żyłką przez pysk! Wygląda na to, że obracał się w zaczepie i w końcu osłabł. Nie wiem, co o tym sądzić? Mało ważne, cieszyłem się, że udało się go wyrwać z dna. No cóż, tak zostało do końca wędkowania. Jendrula 1. dla mnie dwa sztuki. Mówią, że kiepski dzień na rybach lepszy od dobrego dnia w pracy - coś w tym jest
-
Łodzie - budowa i serwis
grzybek odpowiedział grzybek wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Trochę pozmieniało się na łodzi. Doszła nowa echosonda Lowrance HDS oraz zmieniłem oświetlenie na kokpicie. Na początek zdjąłem z maszciku naświetlacz 10W LED a na jego miejsce podłączyłem szperacz 9W. Jednak szperacz poszedł do kolegi a w jego miejsce dokupiłem inny naświetlacz 30W (także LEDowy) Teraz widzę różnice w tych lampach. Szperacz świeci mocnym, skoncentrowanym światłem a naświetlacz rozprasza obszar przed samą łodzią. Zobaczę w praktyce co będzie mi bardziej pasować? Inaczej się nie da. Nie mam możliwości testowania tych lamp przed zakupem. Dorobiłem się wreszcie skrzynki rozdzielczej w bezpośredniej bliskości łodzi. Mam teraz swój własny dostęp do energii elektrycznej, licznik poboru prądu i przedłużacz, bezpośrednio podpięty pod listwę. Tak więc nie muszę wyjmować przedłużacza żeby korzystać z energii. Wystarczy, że odepnę kłódeczkę, włączę bezpiecznik i podłączę co potrzebuję (ładowanie aku np) Na tym samym słupie podłączyłem 50W LEDowy naświetlacz z czujnikiem na podczerwień. Ma za zadanie włączać oświetlenie kiedy ktokolwiek wieczorem będzie wpływał do mariny. Przy okazji mam światło na łodzi wieczorem Poprzedni naświetlacz 10W podłączyłem na rufie, razem z listwami LEDowymi do jazdy dziennej. Może być trochę za dużo światła ale o tym muszę przekonać się w nocy, po zmierzchu. Nie chciałbym żeby w trakcie wieczornego wędkowania moje oczy musiały się przyzwyczajać do zmiennego światła. -
Co kupić miłośnikowi wędkowania pod choinkę???
grzybek odpowiedział milkami wna temat w Ogólne Rozmowy
Problem w tym, że każdy potrzebuje co innego. Może ma jakieś konkretne potrzeby, warto podpytać. -
Wydaje mi się, że wykrywacz ruchu (czujka infrared) reaguje na promieniowanie ciepła (podczerwone) ruchomych obiektów, które wchodzą w zasięg czujnika. Nie zauważyłem do tej pory skutku oddziaływania fal od przepływających statków na pracę lampy. Póki co mam zaniżone wartości na czujnikach i będę jeszcze je ustalał w sprzyjających okolicznościach. Na razie nie jestem zbytnio zadowolony z działania tego naświetlacza. Zadziałał dopiero kiedy wpłynąłem już między główki - za późno. Lepiej reaguje na czynnik ludzki. Możliwe, że zastosuję dodatkowy czujnik ruchu podłączony równolegle. Kiedy dobijamy do przystani i pracujemy już na lądzie lampa działa i oświetla dobrze. 50W LED daje sporo światła.
-
Generalnie słabo z braniami w tym roku. Przeważają bolki, często krótkie. Raz udało się, ot i wszystko. Czas na trotkę ale jeszcze będziemy próbować, nie zniechęcamy się
-
Szperacz który kupiłem ostatnio tak się spodobał komandorowi klubu, że mu go odstąpiłem przed montażem. W końcu jednak zdecydowałem się odpalić więcej kasy i kupić większy reflektor. Decyzja padła na 30W LED - 6x5W Będzie mi lepiej pasować kształtem do maszciku na kokpicie i dawać dużo więcej światła. Pomiar wykazał pobór prądu rzędu 0.4A - nieźle Nie wyczerpie mi akumulatora 65Ah. Mam nadzieję, że sprawdzi się w praktyce.
-
Dzisiaj było trochę lepiej. Od kilku dni obserwowałem pogodę, wschodni, zimny wiatr i falowanie Zatoki Gdańskiej. Chcieliśmy wybrać się na dorsza. Po kilku nieprzyjemnych dniach można było zaobserwować korzystną zmianę. Po latach doświadczeń byłem przekonany, że po kilku dniach z wiatrem ze wschodu nie połowimy, szkoda czasu i paliwa. Dorsz gdzieś odpływa, nie żeruje - nie wiem, co się z nim dzieje? Odczekałem kilka dni ze zmianą wiatru i umówiłem się kumplami na sobotę. W piątek wieczorem jeszcze pytałem szypra jednego z kutrów wędkarskich o wyniki i wieści z Zatoki. Kiepsko to wyglądało. Uprzedziłem Jendrulę i Krisa, że nie ma co wyrywać z łóżek skoro świt bo ryba nie bierze. Nie warto napalać się na Bóg wie co i z pokorą próbować złowić cokolwiek. Bez większej wiary w dobry wynik popłynęliśmy wyspani na znaną nam miejscówkę. Godzinny przelot pozwolił nam spokojnie przygotować kijaszki i zestawy. Na początek poszły gumy i pilkery. Jendrula pierwszy wyrwał pięknego dorsza, chyba swojego największego w tym roku. Później, bez cienia krępacji wyrwał kolejnego, pięknego lamparta, nieźle Po ostatniej porażce, kiedy tylko my z Krisem łowiliśmy należało mu się. Dopingowaliśmy go solidnie. Podpuszczaliśmy, życzyliśmy sukcesów. Oby nam dokopał No i tak było, cieszył się bardzo. W końcu nie chcieliśmy pozostać w tyle i też zaczęliśmy wyciągać ryby. Same fajne, kilkukilogramowe sztuki. A co? My od macochy? Obmacaliśmy miejscówkę dokładnie a że nasz apetyt na rybska wrósł popłynęliśmy tam gdzie kije się łamią. Daleko i niepotrzebnie. Straciliśmy kilka przynęt i zmarnowaliśmy czas licząc na to, że znajdziemy 5-7kilówki. Później popłynęliśmy w miejsce, gdzie zatokowa flota łowiła bolki. Tam Krisu dorwał rozwalcowane ryby więc postanowiliśmy wrócić pod brzeg. Do tej pory Jendrula ma trzy, ja mieć dwa sztuki, Krisu one + dwa plaskate. To wracamy skoro flota te nie łowi. Wróciwszy na poprzednie miejsce zaraz wyrównałem wynik z Andrzejem. Trafiła mi się ładna bestia, 7dych Dobrze jest - będzie co dzielić na naszą trójkę. Później dorwałem jeszcze jednego zbója i w ogólnej rywalizacji wylazłem na szczyt pudła. Znowu dokopałem biednemu Jendruli Nic to, żartom nie było końca - ważne, że Andrzej złowił pierwszego dorsza na jiga z gumą! Do tej pory nie udawało mu się. Wreszcie dopiął swego i myślę, że uwierzy w siebie, w tą metodę i w przynętę. To był dobry dzień. W trójkę mieliśmy 8 dorszy, wszystkie piękne, wypasione a nie jakieś bolki. Dzięki Chopy za wspólną wyprawę.
-
Jendrula ma pewnie jak zwykle tonę sprzętu i ogromną wolę walki. Ja Was podziwiam. Jak zadzwoniłem do niego właśnie wypływaliście - przyznam, że trochę mnie ścięło. Widzę za oknem pierwsze śnieżne płatki i słyszę, że wypływacie! Twardziele Aż mi się zimno zrobiło. Tam gdzie mieliśmy brania i zaczepy w kanale pewnie jest spory wrak na dnie. PRCiP będzie miało spory problem żeby go wydobyć. Tam odbierali kiedyś ryby z morza. Sam widziałem jak zatopił się tam jeden z kutrów, wystawały mu tylko maszty z wody. Wiem, że go podnieśli ale nie znam historii tej przystani. Wiatr uspokaja się i zmienia kierunek. Temperatura i ciśnienie rośnie (także wędkarskie) Do niedzieli musimy skoczyć na wątłusze...
-
Taka jest różnica między naświetlaczami a szperaczami. Jeden ma rozproszone światło, drugi skupione. Ten naświetlacz 10W skieruję na prawą burtę. Jak dobijemy do brzegu będziemy mieli dobre światło po zmierzchu. Nowy szperacz zamontuję na tym samym maszcie, skierowany będzie w stronę dziobu dla oświetlenia wejścia do portu lub podobnych potrzeb. Dokupiłem też dwa naświetlacze LEDowe 50W dla Klubu z czujnikiem ruchu InfraRed. Jutro wyłączę lampę sodową na słupie w pobliżu którego cumuję. Ta lampa powinna zapalać się samoczynnie kiedy będzie ktoś wpływał w ciemnościach. Oby zasięg czujnika wystarczył Na pewno zadziała w zasięgu 8m, w promieniu 120st. Będzie nam świeciła chociaż z zasilaniem jest różnie. Klub także szuka oszczędności więc lampa sodowa (min 400W) właściwie nie jest odpalana. Żre energię i spala kasiorę. Wolę polegać na własnych źródłach światła. Przy okazji będę próbował założyć dodatkową rozdzielnię na tym słupie. Wykorzystam ją do podłączenia nowej lampy oraz własnych potrzeb. Może wreszcie dorobię się własnego licznika prądu i gniazda zasilającego 230V? Łatwiej mi będzie podładować baterię czy wykorzystać jakieś elektronarzędzia w razie wykonywania prac na łodzi. Taki jest plan a co wyjdzie? Jutro będę wiedział więcej. Jak to mówią: pożyjemy - zobaczymy.
-
A co mi tam? Zainstalowałem na kokpicie łodzi naświetlacz ledowy 10W ale jednak światło jest rozproszone. Potrzebowałem bardziej skupionego żeby oświetlać drogę przed wejściem do portu. Zdecydowałem się na reflektor 9W - światła powinno styknąć a baterii nie zrujnuje FOTO
-
Bałbym się kulami zanęcać to zamulone łowisko jesienią. Zauważyłem wcześniej, że im więcej sypię tym gorzej z utrzymaniem ryb w łowisku. Wydaje mi się, że lepsza byłaby zanęta przesiana przez sito, krucha i bardziej smużąca aniżeli kula zapadnięta w muł. Tylko tak mi się wydaje Jest zimno, temperatura wody też wpływa na żerowanie i jego intensywność. Jak dasz zbyt wiele to ryby szybko nasycą się.
