Skocz do zawartości

grzybek

Zespół AS
  • Postów

    1 489
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez grzybek

  1. Nie znam tych kijów ale porównywanie wędki okoniowej i szczupakowej to nieporozumienie. Musisz używać dwóch różnych kijaszków dla tych dwóch ryb. Miękki dla okonia i sztywniejszy dla szczupaka. Serię Kongera dla okoni znam, polecam. Domyślam się, że po "przemacaniu" obydwu wędek w sklepie wybrałbym Kongera bo mam do nich zaufanie. Jeżeli chcesz łowić jednym kijem z łodzi i z brzegu to długość 2,45m będzie optymalna. Zasada jest prosta - w łodzi kij krótki, z brzegu dłuższy, np 2,7m. Na szczupaka plecionka, na okonia rozciągliwa, sztywna żyłka ze względu na kruchy pyszczek.
  2. Jeżeli miałeś tego kija w ręku i odpowiada Ci to da radę. Powodzenia życzę W raz z upływem czasu o zdobywaniu doświadczenia lepiej sam sprecyzujesz, co Ci bardziej odpowiada? Np żyłka czy plecionka? Ja bym od razu stawiał na plecionę ze względu na doskonałe przenoszenie brań do rękojeści wędki.
  3. Wydaje się, że lepszym rozwiązaniem dla Ciebie będzie kontakt ze sprzedawcą w sklepie stacjonarnym. Poszukaj jakiegoś bacika, zestawu spławikowego, ewentualnie kręciołka i żyłki. Jeżeli będzie taniej w necie to przelicz sobie koszt wysyłki i zdecyduj. Przyda się pewnie jakaś siateczka, może podbierak...krzesełko, zanęta, przynęta. Sam wiesz najlepiej co Ci przypasuje? Czy długi bat czy krótki? A może jakaś wędka teleskopowa? Jeżeli spodoba Ci się jakiś model to zapytaj wujka Google czy Alledrogo.
  4. grzybek

    Belona

    Dzisiaj dostałem pierwszą, jeszcze nie potwierdzoną informację o belonach w Orłowie. Może jednak już podchodzą? Dzielimy się informacją
  5. Tak to wygląda Zdarta łuska, złamane promienie płetwy ogonowej
  6. Godosz Jarek Janek 73 przyjeżdża aż z Wrocka! Wcale nie na boso
  7. Na tym zbiorniku jest sporo szybkich motorówek, skuterów. Śruby napędowe mogą być przyczyną ran większości zaobserwowanych ryb. Kłusole, szarpakowcy też kaleczą ryby okrutnie. Szczupak często w trakcie tarła wpływa w małe, cieplejsze cieki, nawet rowy melioracyjne - tam też nie uniknie wideł, ościeni miejscowych barbarzyńców. Co do sandacza to trudno stwierdzić coś autorytatywnie. Może zapanował jakiś pasożyt w wodzie albo ścieki przemysłowe? Trudno wyczuć. Powinieneś zgłosić takie fakty do dzierżawcy wody. Wypadałoby zrobić kontrolę przez odpowiednio wyspecjalizowane służby. Pobrać wodę do badań.
  8. Wczoraj pierwszy raz z Jankami na Penetratorze! Wypłynęliśmy wcześnie rano (pobudka o 4tej) - dla mnie masakra, odzwyczaiłem się od wczesnego wstawania. Umówiliśmy się w Centrum Narodowego Żeglarstwa skąd wyszliśmy korytem Śmiałej Wisły na Zatokę Gdańską. Janki (Okno i Janek 73) i ja stanowiliśmy dzisiaj załogę. Zgrana paczka. Dzisiaj to Janek robił za Kapitana i przewodnika po Zatoce. Próbowaliśmy znaleźć dorsza. Co chwila zmienialiśmy łowiska i więcej mieliśmy pływania niż łowienia ale to taki urok. Pomuchel nie chciał skubać i trudno było namierzyć jaką większą ławicę. Małe kupeczki nie dawały ryb, trafialiśmy na śledzie i kilka schowaliśmy na "czarną godzinę" Okazały się w końcu przydatne. Trochę z nudów i dla picu założyłem ogonek jednego z nich na przynętę zamiast przywieszki i zaczęły się brania "na spławik" W tym przypadku za spławik robiła szczytówka Degi 3,10m - zacząłem łowić te dorszyki. Później w ruch poszły inne części ciała śledzików. Na hak poszedł ogon i łepek - chciałem żeby dorsze szukały brzuszka Zaczęły się brania i wreszcie ryby poczuły głód - zabawa była przednia. Jasiu namierzył fajną ławicę, zaczęliśmy łowić na wszystko co było w wodzie. Kolor i rodzaj przynęty nie był istotny. Ryby gryzły do momentu kiedy Okno zawołał radiem kolegę z innej łodzi. Tamci też zaczęli łowić. Kiedy wyciągnęli podbierakiem "trójkę" krzyczeliśmy, że "my takie wypuszczamy" Ubawiliśmy się znakomicie. A wuj z rybami. Nie one najważniejsze. Atmosfera zajebiaszcza. Słoneczko docieplało klimat. Każdy przywiózł do domu komplet rybek na kolację czy do wędzenia... Jak bym nie wziął żadnej ryby też byłbym zadowolony bo przyjaźń, życzliwość kolegów czy przyjaciół zawsze będzie bezcenna. Doświadczam tego zawsze spotykając się z Jankami - to zdecydowanie wspaniali koledzy. Poćwiczyliśmy w końcu dorszyki. Dzisiaj Janek już nałowił świeżej szproty, namawia na kolejny wypad. Żona wymelduje mnie z domu ale jak tu odmówić takim kumplom?
  9. Na Dragonach przejechałem się dwa razy, w tym także na serii Team
  10. Jeśli można zaklepię węgorza perełkę...
  11. Ożyły wspomnienia po karahah Ostatni raz łowiłem je na Kaszubach, w prywatnym bajorku. Przekroczyłem dwasta sztuków jednego dzionka i na tym się skończyło. Jeziorko zachwaszczone, rybki poszły do koryta. Bamber wpuszczał tam karpiki a Oszołoma... Fajowe rybki Piter
  12. Każde nowości mogą być skuteczne ale i tak dużo zależy na jakich głębokościach będziesz łowił i w jakim dryfie? Może z brzegu? Trudno powiedzieć, czy waga wystarczy? Bywa, że w Norwegii i 1000g jest mało. Z brzegu pewnie nie będziesz tego wyrzucał ale może? 58zł to wcale tanio nie jest. Możliwe, że w norweskich sklepach kupisz oklepane przynęty i też będzie dobrze. Na halibuta wystarczy kawałek padliny na haku, to drapieżnik, czyściciel. Im większy np łeb makreli tym większa ryba. W Norwegii łatwo kupisz mrożone krewetki, które też możesz zastosować jako świetną przynętę. Mała ryba złowiona i zabita posłuży także do złowienia dużego rybska.
  13. Miłych i wesołych Świąt Wielkanocnych dla wszystkich koleżanek i kolegów z Portalu Pozdrowiska z Wybrzeża
  14. To co napisał Zbyszek niestety jest realnym życiem z naszym kraju. Ubolewamy i cierpimy wszyscy, często nie zdając sobie sprawy jak daleko jesteśmy "za Murzynami" Polak z natury kombinuje a Urząd i Papierek jest nade wszystkim. Administracja górą - papierologia i biurestwo dominuje. Jednak wierzę, że odpoczniesz w Polsce. Ludzie potrafią być przyjaźni i przyjmą z otwartym sercem, czego Ci życzę. Powodzenia w łowach nad wodą
  15. Przy zakupie kadłuba też miałem gąbki 10cm jako materace do spania. 5cm gąbki (wszystkie w sztucznej skórze) na ławkach otwartego pokładu. Jesienią i zimą tak nasiąkały wodą że musiałem to wszystko wywalić. Z początku suszyłem, chroniłem przed wilgocią ale przestałem walczyć, olałem. Nie sposób utrzymać łajby na wodzie non stop i pozbyć się wszędobylskiej wilgoci. Tym bardziej, że również mam odkryty, niezadaszony pokład. Jesień w tym względzie jest szczególnie okrutna. Różnice temperatur powietrza i wody na zatopionej i odkrytej części kadłuba powodują roszenie i spływ skroplonej pary do zenz. Butwieje drewno, robi się nieprzyjemny zapach, można nawet znaleźć pleśń. Odpuściłem sobie gąbki właśnie ze względu na wilgoć. Moja jest za ciężka żeby ją transportować i wciąż gdzieś wodować. Musiałbym mieć dwuosiową przyczepę i odpowiednio ciężki samochód. Wolę stać na wodzie. Ta moja krypa też jest brytyjska Wierzę, że będziesz miał dobrą zabawę. Samo wędkowanie to już inna broszka. Nie zawsze ryby są najważniejszym celem wypraw. Życzę powodzenia.
  16. Z biegiem czasu przekonasz się jak bardzo jest kameralna na tyle, że zacznie brakować miejsca. Mam to samo... Widzę, że masz podobny silnik do mojego. Chociaż zmianę biegu oraz sterowanie "gazem" miałem także w rumplu. To jakaś wersja kadłuba "Kormoran"?
  17. Powiem Zbyszku, że specjalnie zadzwoniłem do tego Ośrodka i zapytałem wprost: jaka jest możliwość wykupienia zezwolenia na to jezioro? Babka z recepcji, która pewnie zna miejscowe problemy i zwyczaje odpowiedziała, że można wykupić zezwolenie na poczcie. Tyle wiem ze źródła, czy pewne? Kto wie? Ponoć to dziki kraj... Podałem info i numery telefonów dla zainteresowanego. Będzie chciał to zadzwoni, skontaktuje się, upewni. Gdyby była możliwość wykupienia zezwolenia w samym Ośrodku na pewno byłoby wygodniej. Tam było np na moich ostatnich wczasach w Grzybiej Dąbrowie. Może właściciel Stanicy mógłby pójść za tym przykładem ale czy jest zainteresowany?
  18. - fajna, kameralna łódecka - powodzenia w połowach Seweryn.Daj Bozia żebyś był usatysfakcjonowany. Stopy wody pod kilem!
  19. Zezwolenie na sportowy połów ryb w jeziorze możesz wykupić na poczcie. Zezwolenie morskie uzyskasz albo u bosmana w porcie Dźwirzyno albo w Inspektoracie OIRM Słupsk. Możesz zadzwonić, napisać maila do stanicy: chętnie udzielą informacji. Stanica Wodna Dźwirzyno telefon: 94 351-03-85 telefon kom.: 696-076-002 Urząd Morski w Słupsku Tu znajdziesz dane bosmanatów, także w Dźwirzynie
  20. Ostatnio kupiłem 10 diód LED typu COB (dużej mocy). Zasilanie 9 -12V DC (stałe napięcie) Po podłączeniu do baterii 12V okazało się, że świecą jak w piekle ale i grzeją się na potęgę. Kilkadziesiąt sekund i dioda nagrzewa się do tego stopnia, że palą się półprzewodniki i klapa. Fachowcy każą stosować sterowniki prądowe ale te są stosunkowo drogie. Poszedłem na skróty i zastosowałem prosty sterownik napięciowy 9V/1A. Teraz wystarczy mały radiator pod sterownik, trochę pasty termo-przewodzącej i działa! Napięcie nie zmienia się dzięki temu półprzewodnik jakim jest dioda nie pobiera więcej prądu niż 900mA. To wystarczy żeby dopracować kolejne lampy. Elementy grzeją się ale taka temperatura jest dopuszczalna. Dioda 10W daje sporo światła, mam nadzieję sprawdzi się na dużej łodzi kolegi.
  21. Wczoraj ponownie próbowaliśmy z Krisem popłynąć na dorsza jednak wydmuchało nas i wróciliśmy pod brzeg. Migrujących ławic drobnicy sporo na Zatoce jednak maluchy nas nie interesowały. Planery naszego pomysła i konstrukcji sprawdzają się. Przy brzegu mniejszy wiatr i fala, mogliśmy obserwować piękne widoki Mieliśmy 3 brania ale zdołaliśmy wyjąć tylko jedną troć - 16tą w tym roku. Mogliśmy zaobserwować też entuzjastę łowienia z dętki Młodość i fantazja ma swoje prawa Z daleka widać było okręt naszej Marynarki Wojennej. O dziwo, wpłynął w kanał Martwej Wisły!
  22. Względnie często filetuję łosia ale tu znalazłem coś ciekawego Człowiek uczy się całe życie
  23. Nie chciałbym zaśmiecać wątku więc przekieruję Cię Kuba do innego działa Nie śmiem twierdzić, że kiedykolwiek dorównam profesjonalistom z pracowni rodbuildingowej. Dla siebie mogę coś sklecić, innym doradzam użycie własnej inwencji. Jak już się wgryziesz w temat to dasz radę Nie wiem, czy bym się podjął takiej pracy na zlecenie? Próbuj SAM! Będziesz miał frajdę.
  24. Wielu kolegów korci wędka z pracowni, mnie także. Niestety, są świetne ale drogie. Jako, że nigdy kasiora nie przychodziła mi łatwo a zdolności manualne posiadam oraz dwie łapki to kombinuję. Nie lubię podpatrywać pracowników czy właścicieli pracowni więc oglądam ogólnodostępne filmy na YouTube. Można z nich wyciągnąć wiele wniosków i pomysłów dysponując narzędziami. Ot choćby na temat korkowej rękojeści: Kolejne filmy można wyświetlać w nieskończoność.
  25. Wystarczy wiertarka, uchwyt, pilnik, papiery ścierne... Żadna filozofia. Kupić korek można, klej i ... chyba puściłem kilka filmów z YT na t/t Poszukaj w dziale "zrób to sam" czy rodbuilding
×
×
  • Dodaj nową pozycję...