Skocz do zawartości

grzybek

Zespół AS
  • Postów

    1 489
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez grzybek

  1. No i przyszło popływać, poszaleć szybką łodzią kolegi. W ślizgu przemierzaliśmy kanały Martwej i Śmiałej Wisełki kochanej Miałem zlecenie sprawdzenia nowej mariny, trzeba było obadać głębokości podejścia od strony rzeki. Na wszelki wypadek wzięliśmy też po spiningowym kiju oczywiście. Przydały się Skoro pańszczyznę odwaliliśmy to oddaliśmy się przyjemnościom. Słońce prażyło orzeszki na patelni a koledze trafił się piękny boleń. Przemierzaliśmy znane nam miejscówki z zawrotną prędkością więc przeloty były krótkie a łowienie treściwe. Na kolejnym łowisku, w pierwszym trolingowym napłynięciu poczułem mocny, pulsujący ciężar - to tygryski lubią najbardziej 2. szczupły w tym roku ale taki solidniejszy - 60cm, taki w sam raz. Później kolejny (3. w tym roku sandacz) ale też krótki, poszedł do wody, jak wszystkie tegoroczne. No i okonki. Uwiesiło się kilka. Mieliśmy czas i okazję przetestować nowe woblery. Ja puszczałem swoje ulubione "Górale" Rapale a kolega to co miał pod ręką. Kilka okoni wypuściliśmy ale 3. wybarwione sztuki zostały na łodzi. Nie rozwijaliśmy podbieraka bo i tak mało miejsca na dwóch a w końcu głównym celem nie były ryby. Kolega, pomimo ogromnego doświadczenia w łowieniu drapieżników jednak dał się złowić. Przy odczepianiu kotwiczki jeden z grotów wbił se w palucha. Tak więc z rybami zawsze trzeba być czujnym i twardym Odwiedziliśmy też stare, niezapomniane miejsca na "końcu świata" W marinie Błotnik przywitaliśmy znajomych, wypiliśmy kawę, kolega zapisał się na kurs motorowodny... I tak leci, kolejny dzień na wodzie zaliczony.
  2. Weź także pod uwagę, że przynętę albo żyłkę potrafi pociągnąć np rak.
  3. Powinieneś wypatroszyć dorsza z Zatoki, mam uzasadnione podejrzenie, że pójdziesz w te stronę Staram się sprawić te ryby po za domem bo faktycznie smrodek nieziemski. Mam wrażenie, że cały syf z głębi lądu sprowadzony Wisłą do morza w latach PeeReLu wciąż się rozkłada na dnie gdzie żerują ryby. Zapach wnętrzności drapieżników z innych wód też nie jest ciekawy ale co zrobić? Świnki w zagrodzie czy ptaszki w kurnikach też nie pachną - czy trzeba przejść na wegetarianizm? Jak tu żyć Krzychu?
  4. Wczoraj popływaliśmy moją łódką po Zatoce Gdańskiej. Wypłynęliśmy popołudniu z zamiarem poszukania dorsza. Głównym celem wyprawy było pokazanie koledze łowisk, metod poszukiwania ryb, nawigacji... Ma nową łódkę i szykuje się do wędkowania w morzu. Rybek jak na lekarstwo. Łowiliśmy na żelastwo (pilkery), gumy i przynęty naturalne (szprotka, dendrobena). W sumie brały tylko flądry i tylko na szprotkę. Napotykaliśmy bardzo małe ławice drobnych ryb. Nie pamiętam takiego roku na Zatoce. Szukaliśmy ryb na głębokościach 15-50m. Na znanych mi i łownych miejscówkach. Sieci w morzu od groma. Ciekawe na jaką rybę? Domyślam się, że na fląderkę Ta rybka już wypasiona po wiosennym tarle, "gruba" Jak to mówią straty muszą być. Złamałem czubek mojej ulubionej "sandaczówki" - drugi raz strzeliła mi końcówka wędki. Na szczęście mam inną, z pracowni. Nikomu więcej nie polecę ani nie kupię badziewia z serii Team Dragon Drogie wędki i kruche jak grafit w ołówku.
  5. Krisu próbuj ustawiać się do szczupłego od strony słońca. Z moich doświadczeń pamiętam, że skubaniec często ustawia się w cieniu roślinności zanurzonej, czatując pod światło. Wydaje się, że łatwiej mu obserwować cień ryby. Wykorzystaj to oraz fakt, że lubi wszelkie spady, końcówki zielska, górki. Na głębokiej wodzie wcale bym go nie szukał. Chyba, że w jeziorze jest sieja, sielawa. Zwróć uwagę przede wszystkim na kierunek światła (słońca) Jeśli woda jest zmarszczona falką, napowietrzona wiatrem to dobry znak. Wtedy i on widzi cię mniej. Na pewno wyczuwa cię linią boczną. Powodzenia brachu
  6. Nie pływałem chyba 6tygodni... Kolega kupił nową łódkę - kilka dni temu ściągnęliśmy ją do "mojej" mariny Wczoraj przeprowadziliśmy testy na Zatoce Gdańskiej i na kanale Martwej Wisły. Wchodziliśmy w ślizg, sprawdzaliśmy jak zachowuje się na wodzie, na fali, z wiatrem i pod wiatr. Nie jest to łódka morska ale całkiem szybka na silniku Merkury 25KM. Ma swoje plusy i minusy. Popołudniu wyszliśmy moją krypą poszukać sandacza. Trafił się jeden ale nie ten, uwiesił się szczupak. Łowiska za wantowym wyrównane jak blat stołu, trzeba będzie uczyć się od nowa, szukać stanowisk. Tego się obawiałem i to już nie jest to samo łowisko. Kopary i szalandy zrobiły swoje Popływaliśmy, powspominaliśmy stare, dobre czasy (razem wychowywaliśmy się na jednym podwórku). Wygląda na to, że znowu będziemy razem pływać, jak wcześniej na Martwej i na Ostrzyckim. Czas wyruszyć na dorsza albo flądrę, poszukać tych ryb na Zatoce. Na Martwej Wiśle szaleją już ślizgacze i inne czubki na skuterach. To jedna z przyczyn która zmusiła mnie do zmiany mariny kilka lat temu. Lato to kiepski czas na wędkowanie w takim towarzystwie. Na szczęście policja czuwa i strofuje, przywołuje co niektórych do porządku. Nie obyło się bez przygód. Coś zapchało mi strumień wody w układzie chłodzenia silnika. Na szczęście wystarczyło wsadzić kawałek zaostrzonego drutu żeby odetkać strumień. Ślimaczek czy cóś...? Już jest dobrze.
  7. Wyspa Spichrzów na Motławie już piękniejsza, nie straszy. Tam były fajne miejscówki na białe i drapieżne ryby. Ciekawe jak będzie teraz i później? Odnogą kanału od strony mariny wpływają trocie wędrowne do Raduni
  8. Znam polskie okonie i norweskie dorsze. Używam Slammera 360, nie znam Spinnfishera. Trudno będzie pogodzić jedną wielkość kręciołka do tych dwóch ryb choć jest to możliwe. Tutaj Slammera 360 używam tylko na dorsza i troć, wydaje się to minimum. Na okonia używam znacznie mniejszych, nie ma sensu obciążać nadgarstka. Musisz wiedzieć, że Penn Slammer nie ma blokady szpuli. Kabłąk zamykasz dłonią - nie korbą. W Norwegii, jeśli chcesz łowić duże dorsze Slammer może być mały. Nie wiem ile wytrzyma hamulec? Ogólnie nie narzekam na Slammera, wręcz polecam.
  9. Śledzie są. Można znaleźć ławice na Zatoce Gdańskiej. W innych rejonach też na pewno pasą się. Można spotkać je na większych głębokościach. Nie są tak skupione jak przed tarłem ale można znaleźć je większe, "pełnowymiarowe" - morskie Nie łowimy na zwykłą "choinkę" ale na przynęty gumowe, blaszki, zestawy makrelowe.
  10. Faktycznie, mała sadzawka. Prócz karasia, linka, małego karpika trudno będzie zadomowić się innym rybkom. Myślę, że warto byłoby założyć tam jakąś fontannę do natlenienia wody (o ile to możliwe) a jesienią koniecznie wyrwać umierające rośliny. One to ginąc zabiorą tlen przed zimą.
  11. grzybek

    Małza

    Ponoć małże są pyszne ryby je także uwielbiają. Wydaje się, że u nas mało popularne, wiele z nich pod ochroną gatunkową.
  12. Tu bym polemizował Jeśli bat jest sztywny to przy zacięciu szczytówka podnosi się do góry szybciej. Jeśli kijek miękki to ręka podnosi (zacina) wpierw rękojeść i środek przy czym szczytówka obniża się, opóźnia zacięcie. Osobiście wolę używać kijaszków sportowych, szybkich co nie znaczy, że każdy musi to lubić. To tylko moja, subiektywna opinia.
  13. Nie wiem, co się dzieje? Byłem nad wodą ale nawet wędki nie chciało mi się rozłożyć... tego jeszcze nie grali Posiedziałem na łódce, trochę ściętej trawy z koszenia posprzątałem. Wypiłem dwa kawy, podładowałem baterię silnikiem... Kaszana...
  14. Kończą mi się agrafki bo używam ich sporo, na dorsza, na sandacza... Tak więc dokupiłem deko... Towar pierwsza jakość, bezawaryjne. Wykonane z twardego i sprężystego drutu, bez problemu można założyć główki jigowe. Przyjazny sposób magazynowania, wygodny dla wędkarza. Polecam. Niby drobiazg ale jakże pożyteczny. Warto używać niezawodny sprzęt.
  15. Odświeżam, nie ma chętnych?? Nawet jak się go nie uruchomi to fajne części są
  16. Polecę Ci Wędkarstwo Jeziorowe Andrzejczyka - też od tego typu książek zaczynałem i miło je wspominam. Warto też poczytać o faunie, roślinności podwodnej, atlasy ryb z opisami. Te wiadomości będziesz mógł wykorzystać w przyszłości. Nie samą techniką człowiek (wędkarz) żyje
  17. Na zawodach i chyba nie tylko liczą się ryby wyjęte z wody... Jakiś mistrzunio tak mawiał, taki z wąsem
  18. Szkoda Krisu, że nie byłeś ze mną kiedy punktowałem sandacze z łódki na wklejance. Jednego dnia wyjąłem 12szt choć ten typ kija wcale nie był dedykowany pod te ryby. Od dawna nie przejmuję się dedykacjami sprzedawców. Ważne, żeby pasował do indywidualnych warunków wędkarza. Niech dobrze leży w ręku, niech będzie zadowolony bo jak trafi na dobre żerowanie i ryby nie będą spadać to czego chcieć więcej? Jak to mówią sami wędkarze: nie kij łowi a wędkarz.
  19. Praca uszlachetnia a lenistwo uszczęśliwia

  20. To już jadalne leszki - z nocki?
  21. grzybek

    Sandacz 2014

    Zmiany ciśnienia atmosferycznego znacząco wpływają na żerowanie ryb. Nie mniej jednak ryby regulują sobie różnicę ciśnień (atmosferyczne/pęcherza pławnego) również przez zmianę głębokości żerowania. Przynajmniej tak mi się wydaje.
  22. Serdecznie współczuję Jarku. Zauber Ci wynagrodzi cierpienia, pozdrowiska
  23. Oddam za flaszkę trunku Jim Beam stary, legendarny silnik spalinowy Evinrude Fightwin Three. Silnik pracował u kolegi jeszcze dwa lata temu. Od tej pory stoi i kurz na nim osiada. Nie mam czasu bawić się z nim w jakieś remonty, naprawy etc... Nie wiem, w jakim jest stanie. Nie rozbierałem go. Na pewno trzeba wyregulować gaźnik, brak świecy. Wydaje się, że reszta jest w komplecie. Jest to silnik dwusuwowy, na mieszankę. Lekki, mały. Do pontonu, małej łódki. Jeżeli ma jeszcze kompresję to nie ma co się tam psuć. Jeżeli znajdzie się chętny z jakimś doświadczeniem, zapleczem do majsterkowania to na pewno go uruchomi. Odbiór w Gdańsku, więcej info na PW lub w wątku, ewentualnie telefon: 507 090 858
  24. Nie kradnij - władza nie znosi konkurencji

  25. Mamuśki Ci się marzą Słusznie Krzychu, szukaj, szukaj... kto szuka ten znajdzie. Na Kaszubach jest tyle wód, że powinno się coś uchować przed sieciami i agregatami rybaków. Może warto poszukać jezior, gdzie jest więcej zaczepów na dnie, zwalonych drzew (np Mausz) Ciekawe, jak wygląda teraz sytuacja w Czapielskim Młynie? Są tam dwa jeziora w lesie. Jedno zarybiane kiedyś, z ośrodkiem wczasowym a drugie, mniejsze całkowicie schowane w lesie. Kiedyś były tam piękne krasnopióry.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...