Skocz do zawartości

grzybek

Zespół AS
  • Postów

    1 489
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez grzybek

  1. Niektórzy dozbrajają rippera kotwiczką zakładaną na kolanko haka jigowego. Można założyć ją od góry jak i w dole korpusu przynęty. W przypadku górnego założenia jeden z grotów kotwiczki wbijamy również w korpus. Czasem można zastosować kotwiczkę z krótkim przyponem dozbrajając sam ogonek przynęty. Jest to skuteczne kiedy sandacz/okoń tylko skubie, obgryza gumę. Porzuć dumę - załóż gumę
  2. Żałuję, że w ferworze walki nie oznaczyłem tego miejsca na mapie. Następną razą poszukam jej i zgłoszę do Kapitanatu, niech ją oznakują! Podam namiary. Dobrze, że to tylko piasek ale w Norwegii to same kamienie, szczyty górek podwodnych ale tam mają to oznakowane po ludzku! U nas jak zwykle: jak nie potrafią zrobić drogi to ograniczają prędkość pojazdów Taki kraj...
  3. Podziel się opinią Daniel bo możliwe, że będę szukał czegoś z Androidem. Zadowolony z nowego? Chcę używać aplikacji MeteoEarth
  4. Kolejny dzionek na rybach. Martwa, Śmiała Wisła, oczywiście w trollingu. Na pokładzie znajomy Niemiec, gość w moim domu. Popłynęliśmy zupełnie lajtowo, na relaks bo żoneczki wybrały się na Jarmark Dominikański. Wystawiłem dwie wędki z wobkami i płyniemy. Chwila w wodzie i pierwszy, piękny atak - "decha" i hol. Oddaję kija gościowi a ten nie wie co zrobić Ryba szaleje, bez pompowania nie da się wyjąć. Musiałem dwa razy pokazywać jak to robić a w końcu sam zacząłem zwijać linkę. Niemiaszek przynajmniej podebrał ją siateczką. Radocha była Ludzi na wodzie od groma! Kajaki, łódki, skutery... pływają po przynętach, plączą się, ślizgają na wodzie tworząc fale.... niewyróbka! Weekendy są pod tym względem okropne! Ciepło, wręcz gorąco. Trudno dziwić się, że ludzie korzystają z uroków. Samo życie. Musieliśmy płynąć na szersze wody żeby znaleźć rybę i minimum miejsca. W trakcie przelotu szczapiłem za ogon jednego nieudacznika. Miał pecha, nie trafił w przynętę a groty ostre Wcale niezły garbusek Dopiero na Śmiałej udało się dorwać króla tych wód - sandacza. Tak więc mieliśmy komplet rybek na które polowaliśmy. Kolega zadowolony, ja też wreszcie mam satysfakcję. Inny kolega, z którym wymienialiśmy informacje zrezygnował wcześniej ze Śmiałej z powodu miernych wyników i popłynął na Fosfory. Tak więc nie spotkaliśmy się na wodzie ale wiem, że połowił okoni. Dzień wcześniej szczapił garbuska 37cm - to już ładna sztuka. W drodze powrotnej wpłynęliśmy jeszcze na Motławę. Pod Hilton'em zacumowaliśmy do stylowego pomostu gdzie odebraliśmy dziewczyny i pospacerowaliśmy po kanale portowym. Wszyscy zadowoleni wróciliśmy do chaty. Jako, że po dniu spędzonym na wodzie albo na Jarmarku w WMGdańsku zmęczeni to obiado-kolacja smakowała. Browarek dopełnił reszty. Dla mnie bomba Tak więc gryzą ryby, gryzą... warto wybrać się i poćwiczyć. Powodzenia! UPS! Omal nie zapomniałem! Kiedy na jednej z wędek zauważyłem zaczep wrzuciłem śrubę na luz i próbowałem odczepić woblera. Na echu widziałem, że głębokość szybko wzrasta, odpalił się alarm płytkiej wody. Kiedy udało mi się odczepić przynętę zacząłem zwijać drugą wędkę. W trakcie swobodnego dryfu głębokość pod łodzią doszła do 0,5m! Kiedy włączyłem bieg silnik zatrzymał się! Stanęliśmy na górce usypanej przez szalandę w trakcie pogłębiania dna koryta Martwej Wisły. Nie pierwszy raz napatoczyłem się na tą górkę ale ostatnio jej nie znalazłem więc sądziłem, że ktoś/coś ją obniżyło. Niestety, jest tam kilka szczytów i można się wpakować, zniszczyć silnik. Udało mi się wypchnąć kadłub bosakiem, wcześniej unosząc silnik i przenosząc balast na dziób. Kołysząc kadłubem 1,5t łódki udało się wyjść z opresji. Przestrzegam przed tym miejscem. To był wcześniej czysty blat na południowym brzegu kanału. Kilkaset metrów za mostem wantowym, w stronę Wisły Śmiałej.
  5. Też mi się tak wydaje. Łowiłem ponad 100 szczupaków w sezonie na J Ostrzyckim, na Kaszubach. Moim ulubionym kolorkiem był motoroil Mannsa. Najczęściej używałem twistera z "młotkowanym" ogonem. Woda III klasy czystości, więc raczej mętna. Zauważyłem, że szczupak lepiej reaguje na główki jigowe pomalowane na żółto. Domyślam się, że ten kolor kojarzy mu się z okiem okonia, którego tępi jako konkurencję pokarmową
  6. Jak mówiłem wcześniej dorszyki zaczęły gryźć na Zatoce Gdańskiej. Wczoraj mogliśmy potwierdzić te informacje. Wyskoczyliśmy łódką z Jankiem i moim kolegą Andrzejem, starym wygą Wyruszyliśmy wcześnie rano, o 3. meldowaliśmy się w marinie w Górkach Zachodnich. Ciężko mi było zasnąć wieczorem bo organizm nie przyzwyczajony ale skoro umówiliśmy się to nie ma zmiłuj Szybka kawa, "schabowy" na balkonie i jadę po Andrzeja. Janek melduje już gotowość kiedy jesteśmy w trasie. Wyruszamy przed 4. i przelot na morze... Dosyć długo szukamy ławic śledzia ale kiedy już pojawiły się na ekranie echa zaczęliśmy łowienie. Tam gdzie pokarm są i drapieżniki. Pod ławicami albo obok czaiły się morskie lamparty! Brały dosyć agresywnie. Na wszystko: na zestawy śledziowe, na pilkery, na gumy dorszowe, przywieszki... Połowiliśmy trochę, każdy miał komplet bez trudu. Kole południa zaczęło siąpić deszczem i fala zaczęła lekko bujać łodzią. Wróciliśmy w koryto Wisły Śmiałej. Zaczęliśmy szukać sandacza. W sumie mieliśmy 4 sandacze i dwa okonie. Tylko jeden sandałek nadawał się do wzięcia i jeden okoń. Łowiliśmy w trolingu. Słońce świeciło, lampa solarna dawała się we znaki. Wróciliśmy popołudniu żeby ryby nie zmarnować. Dzięki Janek za zaproszenie i miłe towarzystwo. Fajnie było, pozdrawiam.
  7. W sobotę można będzie obejrzeć wyścig i kilka fajnych łódek na Regatach o Puchar Korsarza
  8. A ja pogratuluję i pozazdraszczam szczerze Brawo Zbyszku - fajne rybki.
  9. To już są problemy na ostro. Cyt: "Naukowcy twierdzą, że ilość dorszy w Bałtyku musi wzrosnąć, aby gatunek nie wyginął"
  10. Przydatne narzędzie ale jak to zrobić? Masz jakieś sugestie?
  11. Chłe, chłe, chłe... Dzisiaj słyszałem, że koleś na Zatoce połowił sandaczy. Popłynął na fląderki a naciepał sandałów. Korci mnie, aj korci... Mam nieodparte wrażenie, że każdy zwierz jeść musi. Przy obecnych upałach zmienia tylko termin posiłku. Jestem przekonany, że każdy szuka cienia. Już przerabiałem takie numery z okoniami. Można je było widzieć tylko wczesnym rankiem, jak szalały po płyciznach. Pogoniły, pożarły i ... a poźniej znikały, nie ma ich, wcięło... Okazało się, że były pod naszymi nogami, dosłownie - pod pomostem! W cieniu! Liny też ukrywały się na półmetrowej wodzie. W zielsku i też pod pomostem. Dzieciaki kąpały się między pomostami {jak to na wczasach} a one miały to za żerowisko Domyślam się, że okonie też korzystały na takim hałasie i czekały na natlenioną wodę i rozproszony pokarm. Kto to skumał ten i w słoneczny dzień połowił
  12. Nie żartuj Janek - kiepski sezon w tym roku. Posucha przy tych upałach, można połowić albo rano albo o zmierzchu. Gdyby kumpel nie złamał palucha pewnie byśmy więcej łowili... chociaż to i tak wymówka, leniwy i wygodny się zrobiłem Inni koledzy albo wyjechali albo wzięli się za spławiki. Samemu nie chce się pływać. Mam tyle ryb na koncie, że jestem nasycony a płotki czy bolki mnie nie interesują. Gdybym miał szczelbę poszedłbym z Tobą do lasu, na większą zwierzynę Pozdrawiam i powodzonka życzę
  13. Przedwczoraj też mijałem na Martwej jakieś zwierzę wodno-lądowe na środku kanału. Stawiam na wydrę ale możliwe, że to bóbr chociaż słyszałem, że ten ostatni walnąłby ogonem o powierzchnię Co raz więcej zwierzaków spotykamy. Na wyspie, gdzie moja marina są dwa żeremia. Może być więcej. Nie kumam skąd wzięły się fretki amerykańskie, które spotkałem kilka lat temu? Nagrałem film z nimi - cwane bestie Wyciągały ryby z wody na moich oczach i biegały mi między nogami.
  14. Także zdarzyło mi się holować perkoza. Zaatakował jiga pod wodą i chciał odlecieć ale nie ryzykowałem bezpośredniego kontaktu. Przytrzymałem go na wodzie, na wyciągniętej lince plecionki zanim nie przegryzł wolframowego przyponu. Czytając text Zbyszka widzę, że dobrze zrobiłem Ten mój zaczepił jiga skrzydłem, łatwiej mu było się oswobodzić. Widywałem już łabędzia albo mewę na haku - paskudnie to wygląda i trzeba zachować szczególną ostrożność. Ptaki w tej sytuacji są w szoku i mogą wyrządzić krzywdę nie tylko sobie ale i próbującemu wyzwolić go człowiekowi.
  15. Coś się zaczyna wreszcie dziać na serio. Kilka dni temu gryzły bolenie, szczupłe i okonie a wczoraj wyrwałem wreszcie pierwsze, wymiarowe sandały w tym roku. Co prawda nie obyło się bez komplikacji ale na trzy brania udało się wyjąć dwa sztuki. Tłuste, wypasione. Okoń też niczego sobie - 35cm. Garbus zameldował się w trolu chwytając za końcówkę woblera (ostatnio najbardziej skuteczny "tygrysek" Górala) Próbowałem starych miejscówek ale sporo zmieniło się na Martwej Wiśle. Pogłębiony tor nie do poznania. Brzegi OK ale na dnie masakra! Sporo górek i dołków nam i rybom nagrabili Kręcioł odmówił współpracy - coś dostało się do korpusu korbki. Ciągle czułem jak mi coś blokuje swobodny obrót a przy delikatnym łowieniu z opadu to istna udręka. Długo nie mogłem znaleźć tych sandaczy ale wreszcie napłynąłem na odpowiednie miejsce, trafiłem z gumą. W ciągu kwadransa trzy brania i dwie pierwsze ryby wyjęte. Po trzecim braniu wyjąłem tylko korpus gumy - obcięta! Nie dość, że łódka przesunęła się to jeszcze guma z tej serii ostatnia Po poprawieniu pozycji i kolejnym napływie na łowisko już nie udało mi się odzyskać kontaktu z rybami. Na dodatek plecionka splątała mi się na samym czubku kija tak niefortunnie, że zerwałem linkę i zwinąłem kija. Po co mi więcej? Pora spać bo zmrok już zapadł. Jeden z lepszych dni w tym roku, pofarciło...
  16. Dzisiaj też będę próbował wyrwać się na wodę. Preferuję spinning, trolling, boczny trok ale nie odżegnuję się od bata ani spławika. W tym upale wolę łowić popołudniu żeby znowu mordy nie spalić. Z reguły zostaję do zmierzchu. Jeśli ktoś chętny zapraszam na łajbę. Posiadam zezwolenie armatorskie na wody morskie. Można wyskoczyć na kanał Motławy, na Martwą albo Śmiałą Wisłę na szczupaka, sandacza, okonia albo na Zatokę Gdańską poszukać fląderki. Startuję z Twierdzy Wisłoujście, później wracam autem przez miasto, mogę podrzucić do chaty. Kontakt pod 507 090 858
  17. Dzisiejsza prognoza skłania do wypłynięcia na Martwą Wisłę w poszukiwaniu drapieżników lub na Zatokę Gdańską za fląderką. Zrobię zakupy i popołudniu będę leciał... Jakby ktoś był chętny zabiorę łodzią na wodę. Start z Twierdzy Wisłoujście. Preferuję trolling ale nie wykluczam bata lub innej metody ze spławikiem. Jeśli ktoś chętny zapraszam na 507 090 858
  18. hihi Miałeś krokodyla na haku brachu Jak to mówią: trzeba kija ciągle w wodzie trzymać żeby coś złowić. Powodzenia Krzychu!
  19. grzybek

    Narew - Ponikiew

    Pikna zachęta na wyprawę, aż się marzy... Przynęt trochę porwiecie ale skoro wybieracie się na wojnę straty muszą być Powodzenia Chopy!
  20. Jeśli masz miękkie, muliste dno gruntomierz nie zawsze określi Ci dokładną głębokość. Warto rozkładać obciążenie śrucin na lince głównej.
  21. Motoroil, perłowy i biały (najczęściej z czarnym lub niebieskim grzbietem) czerwone i czarne akcenty. Żółty, zielony, biskupi, plexi...
  22. Załóż wysoki spławik, z długą antenką, typu WAGLER. Pod światło używaj czarnego koloru antenki, ze światłem żółtego.
  23. Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia

  24. Eee tam Jareczku Trochę cierpliwości i od niechcenia można coś wyciągnąć na spina Nie robiłem zdjęć ale nam pofarciło - z kolegą wyjęliśmy bolenia, szczupaka, sandacza i kilka okoni. Regiony mamy inne ale wierzę, że i u Was da się coś wyjąć. Powodzenia w myśl zasady, że kto nie trzyma kija w łapie nic nie złapie Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...