-
Postów
1 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez grzybek
-
Nie trzeba specjalnie szukać. Prawdopodobnie larwy ochotki można znaleźć w większości naszych wód. Podstawą jest łatwość pozyskania mułu, utrzymania się na nogach przy niewielkiej głębokości. Dawno już nie poszukuję ochotki ale jeśli chciałbym ją znaleźć to wybierałbym małe, płytkie zbiorniki z dużą ilością miękkiego dna. Ważne żeby zaczerpnąć łopatą, cedzakiem czy samym sitem tyle mułu żeby go można było odpowiednio przesiać i odcedzić. Na pewno latem tej ochotki będzie więcej, nie pamiętam cyklu rozrodczego. W tym samym mule można też zbierać inne naturalne pożywienie ryb. Często zdarzało mi się wyjąć z takiego mułu karasia W Gdańsku znalazłem takie bajorko za cmentarzem Łostowickim, w kierunku na nowe osiedla (Chełm, Nowa Orunia...) Link
-
W Wiadomościach Wędkarskich znalazłem ciekawe informacje n/t łowienia dorsza przez znanego mi kolegę, Mariusza Getka - Mistrza Europy w wędkarstwie morskim. Zgadzam się z jego opiniami, które chciałbym tu przytoczyć. Sposoby na zimowe dorsze w/g M.Getka Zdecydowanie polecam dla morskich entuzjastów.
-
Te ryby wcale nie są takie głupie http://www.youtube.com/watch?annotation_id=annotation_3217971099&feature=iv&src_vid=1f3seyH_OFM&v=QygfryDqHCg
-
Najpewniejsze są plaże Helu. Z którejkolwiek strony wiatr by nie wiał można obrać dobry kierunek. Znajomka/przewodnika też bym tam znalazł. Dobre miejsca na flądrę przede wszystkim.
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
grzybek odpowiedział temat w Na każdy temat
Ktoś musi za to beknąć Zbyszku System musi odejść! Współczuję -
Na jednym z ostatnich wypadów straciliśmy osękę. Była podłej jakości, taniocha jakich wiele. Przymierzam się do wykonania jednoczęściowej, pływającej sztuki. Macie może jakąś koncepcję? Grot zapewne wykonam ze stali szlachetnej a uchwyt z rury albo drewna. Długość nie jest zbytnio istotna, wystarczy metr-półtora.
-
W swojej drodze na łowiska spotykam różne jednostki. Przepływając obok czuję się często jakbym stał pod lokomotywą. Ciarki przechodzą mnie gdy przepływam obok we mgle... Ten ostatni to mnie prześladuje muszę pamiętać kiedy wpływa i odpływa żeby być bezpiecznym na swojej łupince. Regularnie mijamy się w drodze.
-
Właśnie w tym problem. Kolega zaproponował mi "wspaniałe" łowisko, kupno wysublimowanego sprzętu, naukę, wspólny transport to zdecydowałem się spróbować. Z Gdańska do Rozewia jest kawał drogi ale tam już można rozróżnić rewy oraz kamienie w wodzie. Występują tam fajne ryby: przede wszystkim leszcz, okoń, węgorz. Nie lubię łowić na pożyczany sprzęt więc kupiłem co trzeba: wędki, ciężarki, tripod i masę różnych akcesoriów. Jeden ciężarek waży średnio 80g! Kiedy tego nazbierało się tyle, że trzeba już było wozić to wózkiem zacząłem trzeźwieć. Na plażę w Rozewiu trzeba zejść stromymi schodami. Wyjść z tej plaży to już dla mnie była mordęga, szczególnie w nocy. Przy braku brań w czerwcu, niesprzyjających warunkach pogodowych i nieporozumieniach z kolegą w końcu odpuściłem sobie ten sport. Byłem jeszcze kilka razy na plażach Helu, Westerplatte, Władysławowa ale bez brań, bez wyników. Na pewno to ciekawy rodzaj wędkowania ale zdałem sobie sprawę, że posiadam pełnomorską łódź wędkarską. Z niej dużo łatwiej mi dotrzeć na każdą rewę, gdzie mi się tylko przyśni. Po kiego mi szukać i rzucać przynętę gdzieś hen w morze kiedy mogę tam dopłynąć? Nosić cały ten bajzel to też już nie dla mnie. Same łowienie jest całkiem przyjemne, szczególnie latem. Jesienią już nie próbowałem.
-
- łoczywiście - trochę zaciekawił mnie surfcasting.Później zacząłem uprawiać "dryfcasting" z łodzi - tak zacząłem łowić fląderki na odległościówkę z użyciem dzwoneczka.
-
-
Wczoraj udało mi się kupić niedrogo rękawice neoprenowe. Mam nadzieję, że wreszcie ręce nie będą mi marznąć w przemoczonych często rękawicach polarowych gdy prowadzę łódź. Myślę, że mogą się przydać niejednemu wędkarzowi latem i zimą. Kupiłem je w Juli za dwa dychy, chyba warto?
-
Łodzie - budowa i serwis
grzybek odpowiedział grzybek wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Dzisiaj nie wytrzymałem i poleciałem na łajbę. Pogrzebać trochę, uporządkować. Na wszelki wypadek zdjąłem czujniki echosond żeby w razie "W" nie wmarzły w lód - a nuż mi nie zdążę przed kolejnym wędkowaniem? Najważniejszym zadaniem to jednak instalacja i podłączenie oświetlacza Zdjąłem starą, żarową 10W lampę kotwiczną i na konstrukcji krótkiego maszciku, wykorzystując istniejącą instalację podłączyłem LEDowego halogena. Mniód-malina! Wszyćko działa i tak ma być Jeśli w domu, po kilku minutach od włączenia trudno było utrzymać "kaloryfer" (radiator lampy) w dłoni to na wolnym powietrzu nie nagrzewa się - w to mi graj Wali światełkiem aż miło! Na pewno lampa będzie przydatna po zmroku. -
Łodzie - budowa i serwis
grzybek odpowiedział grzybek wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
No i doszła wreszcie dioda LED zamówiona jeszcze w zeszłym roku. Zakupiony wcześniej oświetlacz 10W - 230VAC nie dało się przerobić na zasilanie 12AC. Musiałem dokupić i wymienić odpowiednią diodę, wywalić sterownik, i działa Na razie jeszcze w domu ale w najbliższym czasie podłączę ją na łodzi - polecam draństwo. Daje dużo światła, tyle co normalna 100W żarówka - wiązka światła skupiona w małej obudowie nagrzewa chłodzący kaloryfer. Barwa światła dzienna, ok 4500k myślę, że będzie odpowiednia do cumowania w porcie po zmierzchu. Jestem cały happy ale pełną satysfakcję będę miał jak ją umieszczę i podłączę na łodzi -
Prośba o wycenę
grzybek odpowiedział Nucky wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Nie trudno doczytać się, że nowy kręcioł kosztuje od 330-400zł. Ma dobre opinie. Sam używam Penna 360 na morzu i daje radę. Warto zauważyć, że większość Penn'ów nie ma biegu wstecznego - mechanizm jest mocny i z reguły odporny na solankę. -
Swego czasu ochotka była trudna do pozyskania w sklepie. Podobnie było z białymi czy czerwonymi robakami stosowanymi jako przynęty. Do pozyskiwania ochotki stosowałem drewnianą skrzynkę z dociętą, dosyć drobną siatką (2,5-5mm). Drewniana obudowa w kształcie prostokąta pozwalała zaczerpnąć mułu z dna a później utrzymać zawartość na powierzchni wody. Po delikatnym otrząśnięciu/przesianiu mułu można było już znaleźć pierwsze ochotki. Unoszą się one na powierzchni, wtedy można je zbierać sitkiem (np do parzenia herbaty) i odcedzone wprowadzać do innego, pływającego pojemnika obok. Taki pojemnik z reguły utrzymuję na cienkim sznurku doczepionym do paska, szlufki...ubioru. Stojąc w wodzie, w woderach trudno w ten sposób nie zamoczyć rękawów. Dlatego warto zastanowić się nad użyciem łopaty na długim trzonku lub jakiegoś większego cedzaka. Muł pobrany z dna można wrzucić do pływającej siatki. Potrząsamy nią wypłukując nadmiar zawartości aż do momentu kiedy ochotka zacznie unosić się na powierzchni wody. W ten sposób można uzyskać świeżą ochotkę oraz tzw jokersa (drobne ochotki do zanęty). Wyłowioną ochotkę utrzymujemy przy życiu w warstwach miękkich gazet namoczonych wodą z łowiska. W domu można larwy podzielić, przepakować. Utrzymywać najlepiej w lodówce. Na zimowym łowisku pudełko z ochotkami trzymałem pod kurtką w ten sposób by nie zamarzły. Zakładałem je na cienki, mały haczyk zestawu spławikowego lub mormyszki przebijając raz tuż za główką. Można zakładać oczywiście całe pęczki w zależności co i gdzie łowimy.
-
Morze jest piękne Duża, duża woda... Koncentruję się na Zatoce Gdańskiej. Łowię przede wszystkim dorsze, śledzie, flądry, trocie, belony. Urok jest niezaprzeczalny.
-
Ostatnio zaliczamy z Krzychem tylko dotlenienie płuc. Żadna trocina czy porządny dorsz nie chce nam "usiąść" na kiju. Nie licząc dwóch śledzi czy paru "bolków" tej zimy to jednak nie poddajemy się Wyrywamy z ciepłych foteli i kapci i dryfujemy na Zatokę Gdańską. Co się natlenimy to nasze - co się naoglądamy z perspektywy wody też będzie trudno zapomnieć. Światła miast i statków obejrzanych po zmierzchu z pokładu małej łodzi wyglądają zupełnie inaczej. Przepływając obok takich budowli jak Port Północny czy ogromnych rozmiarów kontenerowca Maersk czy promu Scandinavia można nabrać respektu Dzisiaj nie udało się wyjść na głębszą wodę za dorszem. Zaraz po wyjściu z główek portu okazało się, że wiaterek jest na tyle niekorzystny, że nie zdecydowaliśmy się na szerokie wody. Popłynęliśmy wzdłuż lądu, zasłaniając się falochronami portów, główek portowych, blisko plaż. Liczyliśmy na branie zabłąkanej troci czy zagubionego śledzia. Nic z tego Następną razą będzie lepiej. Może w końcu uda się wyrwać na gadusa? Trzeba być dobrej myśli.
-
Prostym i skutecznym sposobem na podlodowe płocie był dla mnie serek topiony. Serek bez dodatków, wciskany w otwarty dozownik do zastrzyków. W razie potrzeby obcinałem końcówkę takiej strzykawki żeby mieć odpowiednio duży otwór do formowania porcji zakładanej na haczyk. Odpowiednio małą porcję wyciskałem z tuby, przecinałem haczykiem i zakładałem ją na kolanko. Oczywiście grot haczyka musiał być odkryty. Jako palący starałem się unikać dotykania palcami przynęty więc było to dla mnie istotne. Całkiem możliwe, że sprawdzi się także inną porą.
-
[Portal] Tajna broń - ciasto z kaszy manny
grzybek odpowiedział Splawik66 wna temat w Przynęty naturalne
Myślę, że warto próbować mieszać składniki i dodatki. Mój znajomy dodawał do kaszy szafranu - jego kasza zawsze działała rewelacyjnie na zimowe, podlodowe płocie. Edit: Przez ostatnie lata popularną przynętą/zanętą można określić kukurydzę konserwowaną z puszki, słoika. Ryba jest do niej przyzwyczajona. Spokojnie można zastosować zamiast kaszy manny kaszę kukurydzianą. Żółty kolor tej kaszy jest dobrze widoczny nawet w mętnej wodzie, co nie jest bez znaczenia. -
Ani ja Kolego Arturze. Można by sądzić, że przywitasz się z nami, wniesiesz swoim wędkarskim doświadczeniem coś nowego, odkrywczego... - pozostawiłeś niesmak i niedosyt. Mnie osobiście jest przykro. Zawiodłem się. Domyślam się, że nikt nie będzie za Tobą tęsknił. Mimo wszystko pozdrawiam i życzę udanego sezonu.
-
też kupiłem sobie lampę z pompką powietrza, coś w rodzaju akwarium Kilka plastikowych rybek śmiga w górę i w dół, koją moje skołatane nerwy Wrzućcie luz albo kaczuszkę do wanny - pomaga Pozdrawiam, do wiosny już blisko - kto nie wyrabia albo nie czyta ze zrozumieniem zapraszam na morskie łowienie w Zatoce. Jak dupcia wymarznie to otrzeźwiejemy
-
Oj, chyba mylisz pojęcia Janeczku... Co ma wspólnego pazerność z oszczędnością? Dlaczego mam dawać nabijać się w butelkę handlowcom? Za całą lampę zapłaciłem 32zł a sam sterownik kosztuje ok 30zł z przesyłką. Nie patrz akurat na ten z tego linka ale driver 10W/900mA/30VDC to takie minimum. Za dwa dychy zamówiłem diodę 10W i to będzie dla mnie cały koszt. Nie rozumiem, co masz na myśli używając określenia "oprawka"? Tu nie ma żadnej "oprawki" - diodę mocuje się bezpośrednio do aluminiowej obudowy lampy, która jest jednocześnie radiatorem - odprowadza ciepło. Sterownik z lampy oraz samą diodę wykorzystam w standardowym halogenie, który podłączę gdzieś na działce. Mam ich kilka. Przyda się do oświetlenia warsztatu, wejścia lub wewnątrz chałupy Damy radę Jasiu. Skoro można kupić taniej to po co przepłacać? Lampa kotwiczna z łodzi też się przyda, nie dam jej zmarnować Nie chodzi o to żeby kasiorę wydać ale kupić "z głową" Nie piszę o tym że musisz oszczędzać ale podpowiadam Tobie i innym kolegom jak to zrobić nie narażając się na bezmyślne zakupy. Jeżeli coś się nie uda to często można znaleźć rozsądne wyjście. Dla mnie ważny jest także kontakt z nowoczesną technologią. Dlatego czasem lubię sobie pogrzebać, tak jak i wielu z nas
-
Jeszcze w Starym Roku dotarła do mnie lampa - naświetlacz LEDowy 10W. Chcę go wykorzystać na łodzi, przede wszystkim do oświetlenia miejsca cumowania. Najczęściej wracam do mariny po zmierzchu. Trzeba sprawić ryby, pozbierać sprzęt po wędkowaniu i przygotować do wrzucenia do autka. Kłopot w tym, że po taniości kupiłem lampę zasilaną 230V~ a okazało się, że odpowiedni sterownik diody podaje napięcie stałe 30V. Sądziłem, że nie będzie kłopotu z zasileniem z instalacji łodzi 12V. Niestety, nie udało się. Pozostało mi dokupienie albo przetwornicy 12DC/230AC albo sterownik lub kolejną diodę zasilaną 12VDC. Najtaniej i najrozsądniej było znaleźć diodę i wysłałem już zamówienie. W ten sposób zaoszczędzę kilkadziesiąt zł choć nie uniknę ręcznej robótki. Nie pierwszyzna to dla mnie więc jestem dobrej myśli. Wykorzystuję do tej pory lampę kotwiczną (dookólną 360st 10W) ale nie daje tyle światła co lampa ledowa. Poza tym świeci mi po oczach po zmierzchu, w trakcie sterowania no i bierze stosunkowo dużo prądu. Jak to żarówka włóknowa, typowo samochodowa. Nie ma zmiłuj! Cały czas jest coś do zrobienia na łodzi. To nie tylko inwestycje w sprzęt ale ciągła konserwacja, modernizacja... Cóż poradzę, że to lubię ?
