-
Postów
1 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez grzybek
-
Spinningowe łowy 2011-2018
grzybek odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Piękne basiory, tak 3maj Paweł! Nadchodzi czas najwytrwalszych wędkarzy i najwaleczniejszych ryb. -
No właśnie go szukałem. Były ryby w 8 metrowej rynnie ale obyło się bez brania. Wcześniej jeden garbusek walnął na przeciwległym blacie więc tam wróciliśmy i się stało. Blaszak zaatakował jak porządny szczupły, agresywnie i bez ceregieli. Na żyłeczce 014 i delikatnym kiju szamotał się trochę ale wyjąłem go ręką. Polubiły mnie chyba te silverki?
-
Dziwaczne to wędkowanie dzisiaj "Wymiarowy, jadalny" leszczyk przywalił w gumę bocznego troka aż miło! Obawiałem się obcinki szczupaka tak walczył. W sumie uwiesiło się jeszcze kilka okoni, szczupły i sandałek... Dzień bez rewelacji ale na wodzie - nie w fotelu
-
Pamiętam je Nie używałem takiej ale skoro wytrzymała tyle czasu to musi być dobra. Kiedyś skrobałem okonie i inne ryby sztywnym ostrzem noża, też dawałem radę. Ta skrobaczkę kupiłem przypadkiem za kilkanaście zł i nie znam lepszej. Rzeczywiście skrobie mi się nią najlepiej i polecę ją z czystym sumieniem.
-
Spróbuj znaleźć wędkę Silstar Pinnacle Vision MPT601CAM - to świetny kijek który przerobiłem (2szt) na spiningi. Kupiłem je nowe od znajomego kolegi. Jak się inni zwiedzieli to odkupili je od niego wszystkie po 80zł - czasem można go znaleźć na jakiejś aukcji albo pokrewnym forum ale już za dwasta!!! Do dzisiaj na nie łowię od lipca i również bardzo sobie chwalę. Można założyć do niego multika jak i betoniarkę.
-
Miałem nadzieję, że Paweł wrzuci zdjęcia swoich rybek ale chyba nie bardzo mu się chce... Wyręczę go: to jego pierwszy, wymiarowy sandacz I pierwszy w życiu boleń trafił się też okonek Sobota i niedziela na wodzie, czego chcieć więcej? Rybki i humory dopisują, trochę deszczowo ale zawsze wesoło i beztrosko.
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
grzybek odpowiedział temat w Na każdy temat
Może źle Was rozumiem ale okoń i sandacz to właśnie mało ości. Szczupak ma o wiele więcej. Ja uwielbiam łowić okonie. U nas ma wymiar ochronny 18cm ale i tak od dawna wypuszczam 20-ki. Ostatnio łowię sporo od 30cm w górę. Jak trafiły się dwie 20stki to aż żal było brać. Chyba ustalę swój własny wymiar na 25... -
Piękny garbusek! W tym roku udało mi się złowić 3 takie sztuki w granicach 36-37cm - pięknie walczą na spinie a co dopiero na baciku i przyponie 008! Szacun
-
Życzę załodze Penetratora powodzenia tym bardziej, że prowadzi w zasadzie Captain Okienko ale chyba pomyliłeś łodzie - stąd ta krecha. My pływamy na Predatorze
-
Kris - masz krechę jak stary pas startowy na Zaspie. Nie spodziewałem się tego po Tobie
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
grzybek odpowiedział temat w Na każdy temat
IMHO mały okoń jest suchy jak każda inna ryba. W pełni dorosła, wypasiona nie wysuszy się na oleju. Ryby przeznaczone do konsumpcji staram się sprawić pozostawiając skórę. Osobiście wystarczy mi trochę soli, mąki i tłuszczu, jednak najlepszą dla mnie przyprawą jest sól i pieprz cytrynowy (citron pepper). Jeżeli jestem w posiadaniu większej ilości ryb smażę je i zaprawiam w zalewie octowej: woda, cukier, sól, liść laurowy, ziele angielskie, pokrojona w plasterki cebulka. Pychota -
Bravo Piterek - słuszne gratki. Ja nie mogę przekroczyć 37cm
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
grzybek odpowiedział temat w Na każdy temat
Nie wiele mamy wypadów kiedy nie spotykamy sandaczy. Sporo wypuszczamy, jakieś 50% ale znamy smak sandacza i doceniamy. Duża ryba jest smaczna. Powinieneś popłynąć z nami Wind. Nawet dzisiaj (czy wczoraj?) Paweł dostał swojego pierwszego wymiarowego -
-
Co używacie do sprawienia ryby? Ja od kilku lat używam podobnej skrobaczki jak ta poniżej. Żaden problem ze skrobaniem najtrudniejszej ryby, np okonia. Im większa ryba tym łatwiejsze skrobanie. Zaczynam skrobać łuski od strony płetwy ogonowej do głowy, w górnej części tułowia. Jeżeli nie mogę łuski wyrwać od tyłu ściągam ją od góry w dół. Nie można doprowadzić do wysuszenia skóry okonia. Okoniom, które przeznaczam do konsumpcji natychmiast łamię kręgosłup kciukiem tuż za głową żeby nie dusiły się w wodzie wiaderka czy innego pojemnika.
-
Wczoraj wyruszyliśmy w rejs w okrojonym składzie. Głównym celem w zasadzie była "życiówka" Pawła - sandacz. Jak do tej pory nie złowił żadnego wymiara, same gluty więc pełni nadziei popłynęliśmy w siną, jesienną dal... Wreszcie niepisanego konkursa wygrał ktoś inny - pierwszy wymiarową rybę złowił Paweł - jego szczupak - jego browar bravo! Wcześniej przyjechali koledzy z Bydgoszczy. Zwodowali swoje pływadło w Sobieszewie więc popłynęliśmy im na spotkanie by wymienić serdeczności/misia. Niestety, po drodze próbowaliśmy łowić i robiliśmy nawrotki w miejscach gdzie spotkaliśmy się z braniem. A że łowimy tradycyjnie, w trollingu - trochę to trwało. Wymienialiśmy się informacjami przez telefon - jako, że zamiejscowym trzeba pomóc próbowałem im przybliżyć znane mi łowiska i najświeższe wieści. Niestety, zanim dopłynęliśmy do umówionego miejsca to chłopaki się zwinęli Zdaje się, że z ryb widzieli tylko mojego MMSa z 36cm okoniem Nic to, następną razą spotkamy się w lepszych okolicznościach. Brakowało nam Krzycha, naszego pokładowego "kuka" Nieobecny / usprawiedliwiony. Jego obowiązki przejął Paweł i przygotował pyszną, gorącą "chińszczyznę" Tradycyjnie już, dopiero po zupce i jemu dopisało szczęście - o naszej magicznej godzinie wreszcie zapiął swojego pierwszego, wymiarowego sandacza. Wystarczyło jedno, solidne branie i kolejna życiówka wylądowała na pokładzie ale niech to sam opisuje Pomagałem mu wyciągać ryby. Śmiałem się widząc jak truchlał kiedy sięgałem wszystkie ryby ręką i wyjmowałem je na pokład. Nie chciałem używać podbieraka. Trochę sportu i szansy a tym samym szacunku dla ryby też się należy. Pokazałem młodemu koledze jak wyjmować ryby ręką. W którym miejscu i jak chwytać - nie ma się czego bać. Jedynie okonie lobowaliśmy umiejętnie wędziskiem bezpośrednio do łódki. Nic złego się nie stało a złowiliśmy ich w sumie osiem. Fajnie było choć trochę zmokłem zanim założyłem ochraniacz przed deszczem.
-
Mamy nowego prezesa naszego związku ;) .
grzybek odpowiedział wind wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Już rozpisują konkursy pożegnalne na forach -
Prze kilka lat namiętnie łowiłem szczupaki w jeziorze. Moją podstawową przynętą były rippery i twistery. Woda w tym jeziorze była III kl czystości. Dosyć mętna, mało przezroczysta. Żeby ryby lepiej widziały przynętę zacząłem malować główki jigowe na żółto. Dla uatrakcyjnienia przynęty zacząłem wstrzykiwać porcję norweskiego tranu z apteki. Jeżeli dłużej zatrzymywałem się na jakiejś pozycji zauważałem, że ryby brały nawet spod burty. Wyglądało to tak, jakby smuga oleju rozproszona w wodzie powodowała wzmożoną czujność drapieżników. Domyślam się, że często odprowadzały przynętę do co raz bliżej zakotwiczonej łodzi. Dawno zarzuciłem łowienie szczupaka i tran. Na wiosennego okonia proponuję użyć zaprawy do przypraw typu Knorr. Warto skropić gumowe przynęty tą miksturą. Latem, równie skuteczny może okazać się anyż zawarty w żelu na dziąsła (znowu apteka) aplikowany strzykawką lub palcem bezpośrednio na stosowane przynęty.
