-
Postów
1 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez grzybek
-
Przyznam, że nigdy wcześniej nie łowiłem na pinki. Nie mam zamiaru łowić krasnali. Jedynie zimą próbowałem używać mniejszych haczyków stosując ochotkę.
-
Można i tak, warto podpatrzeć i zastosować Agrafka z koralikiem też świetny pomysł.
-
Gliny jako roznosiciele substancji smużących? Ostatnio popełniłem błąd, wlałem do wiaderka z zanętą zbyt wiele wody i zrobiła się klucha. Nie miałem sita a i nie zdawałem sobie sprawy, że jest tam tyle mułu. Poza tym wydaje mi się, że leszcze i liny znajdą tą zanętę wcześniej czy później, przeryją dno... i dobiorą się do niej. Do wieczora nic z tego nie wyszło, łowiłem same maluchy. Z reguły dodaję do zanęty ziemi z pobliskich kretowisk. To sprawdzona metoda i sprowadza przynętę natychmiast na dno jednocześnie smużąc w wodzie i roznosząc zapach. Na ziarnka kukurydzy z puszki na pewno połaszą się większe ryby, mam nadzieję płotki czy jakiś linek ... Na razie testuję porady znawców tej wody, później porównamy wyniki. Mam nadzieję dorównać kolegom. Muszę tylko lepiej przygotować się. Na razie to tylko przymiarki. Od lat nie łowiłem batem. Musze przezbroić się deko.
-
Łatwo kupić i zastosować stopery sznurkowe. Często stopery zawiązane na rurce mają w komplecie koraliki, które nie pozwalają przecisnąć się np krętlikowi mocowanemu do spławika. Krętlik z agrafką łatwiej przesuwa się po żyłce i pozwala obracać się swobodnie spławikowi. To dobre rozwiązanie dla większych spławików typu wagler. Stoper można też łatwo zawiązać z kawałka cienkiej żyłki, sznurka, nitki. Poza tym istnieją stopery gumowe, z silikonu ale te łatwo ulegają uszkodzeniu a ich pewność co do ustawienia gruntu jest raczej zawodna. Materiał musi być dopasowany do średnicy żyłki a z tym to różnie bywa. Często taki stoper przesunie się pod czas rzucania spławikiem lub zacięcia.
-
Wczoraj kupiłem kilka haczyków o numeracji sugerowanej przez Was na kanały oraz kilka spławików zrobię więcej zestawów choć brakuje mi miękkich śrucin i żyłki przyponowej - jeszcze powalczymy
-
Połączyłem fakty i skumałem Twój "mądry wybór" Danielu - zarejestrowałem się w tym sklepie. Ceny są faktycznie znośne, adres do przyjęcia. Musiałbyś potrzymać mojego bata i porównać go z tym Jaxonem. Różnica jest duża.
-
Co rozumiesz pod określeniem "dopracuj zanętę"? Stosujesz kupną, czy coś dorzucasz, np "mięsko" ziarna, glinki? Zawsze łowię z gruntu albo minimalnie nad gruntem. Zastosuję spławik 1 - 1,5g. Mały haczyk na miękkim przyponie - co jeszcze powinienem wiedzieć?
-
Ostatnio odwiedziłem te kanały ze spiningiem a później także z bacikiem. Do Waszych opisów dodam, że jest tam sporo boleni. Wczoraj jeden zaatakował rybkę 2,5m ode mnie - aż mnie wzdrygło Zauważyłem tam sporo drobnych szczątków roślinnych na dnie, to normalka. Dno wydaje się być ciemne i pewnie te kolory powinny dominować w zanęcie. Zadziwia mnie fakt, że dwukrotnie łowiąc batem nie złowiłem tam wymiarowej ryby. Wchodziły mi same drobne leszczyki i krąpie. Łowiłem trochę ciężko, 2,5g spławikiem. Z zestawem przegruntowanym a później z idealnie wyważonym spławikiem i ustawionym gruntem. Zastanawia mnie, co macie na myśli jeśli chodzi o poznanie łowiska? Zauważyłem, że "pod drutami" miejscówka jest wciąż okupowana (kanał Piaskowy) i coś tam ciągali wczoraj do podbieraka. Miejsce wygląda na ciekawe, stosunkowo wąskie więc może głębsze? Na kanałach zawsze staram się łowić białoryb z gruntu a płocie kilka centymetrów nad dnem. Jak dobrze pójdzie spreparuję dzisiaj delikatniejszy zestaw na te kanały i odwiedzę je ponownie. Mimo wszystko będę starał się poznać lepiej łącznik kanału Piaskowego i Śledziowego - Kanał Gołębi. Jeżeli faktycznie jest głęboki na 5m to wydaje się, że może być schronieniem dla większej ilości dorodniejszych ryb. Stosujecie jakieś glinki, dodatki do zanęt oprócz "mięska" Jeszcze zapominam o kukurydzy, nie stosuję kasz ani pszenicy - a może trzeba nauczyć się parzyć ziarna? Może konopie? Ochotka?
-
Wróciłem dzisiaj na Piaskowy razem z żoną. Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz byliśmy na rybach razem? Brały zegarki, suchotniki, nic szczególnego. Ok 19tej ustał lekki wietrzyk i udało się idealnie wyważyć spławik, ustawić grunt. Mimo położonej zanęty karasiowo-linowej nie udało się wyjąć żadnego tłuścioszka. O dziwo, nawet nie widziałem płoteczki. 30-letnia wędka poklejona taśmą wydaje się o niebo lepsza od tych nowych batów, które oglądałem w sklepach. Jednak wędki nasadowe są dla mnie zdecydowanie ciekawsze. Chyba poszukam innego łowiska albo będę brał ze sobą spinning lub wklejankę do Bocznego Troka. Jakoś nie satysfakcjonuje mnie łowienie suchotników, żyletek.
-
Skargi na strażników Koło Zwierzyniec
grzybek odpowiedział Team_Wędkarzy wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Skoro przyjął mandat od policjanta a później go zapłacił to tak jakby przyznał się do winy. Można to było wyjaśnić w sądzie grodzkim. Wiadomo, że nikomu nie chce się włóczyć po sądach ale tam mogą uniewinnić od zarzutów jak i skzaać na większą karę + koszta opłat sądowych. -
Co by nie powiedzieć o jakiejkolwiek wędce to na cenę składa się przede wszystkim wartość przetworzonego materiału. Im bardziej przetworzony moduł węgla/grafitu tym droższy kij. Moja stara "węglówka" wysłużyła się - dostałem ją używaną w latach 80-tych od zaprzyjaźnionego wędkarza z United Kingdom. Była już przez niego używana więc te 30 lat ma spokojnie. To EMPIRE 565 firmy Lerc International, 6sekcji zakładanych od tyłu - tylko szczytówka zakładana od przodu. Konstrukcja, jak na te lata nawet nie ciężka ( 528g) - zżyłem się z tym kijaszkiem Niestety - przedostatnia sekcja pękła na ostatnim wędkowaniu. Pokleiłem ją taśmą i łowiłem dalej, dała radę do końca wędkowania. Dzisiaj okleiłem ją specjalną tasiemką i będzie dalej służyć ale czas już na nowszy model. Rozważam kilka opcji uwzględniając Wasze sugestie. Zanim dobiorę coś przede wszystkim sprawdzam wagę w stosunku do długości ale ważna jest dla mnie też akcja kija. Lubię sportowe, szybkie kije - paraboliki odpuszczam bezwzględnie (może przyzwyczajenie?) Przekonuję się, że odchudzanie sprzętu daje znaczące efekty na wadze ale z tym też można przedobrzyć. Nie można sugerować się opiniami sprzedawców detalicznych czy hurtowych, także producentów. Najgorsze jest to, że prócz reklamowego belkotu nie podają informacji na temat samego materialu, z jakiego wykonana jest wędka. Dlatego opinie użytkowników są dla mnie tak cenne. Dzisiaj przetestuję w rękach Jaxona choć ta firma nie kojarzy mi się z dobrym sprzętem - zobaczymy. Dzięki za odzew, szukam dalej. Jakbyście mieli coś na uwadze to dajcie znać. Pozdrawiam, Andy
-
To daliście mi do myślenia. A co sądzicie o MISTRALL AMUNDSON POLE 6m 10-30g? Przy 6m waży 245g - można go dostać za 250 na aledrogo. Nie znam tych kijaszków, nie mam rozeznania. Dzięki za każde info.
-
Zastanawiam się, czy nie lepiej od razu sięgnąć po dłuższą wersję 7m? - BAT KONGER ARCUS POLE 700/30g WK42 - ciutkę droższy ale chyba bardziej poręczny na naszych kanałach.
-
Chętnie kupię jakiegoś węglowego bacika 6-7-8m. Mój dzisiaj pękł na przedostatniej części, ma już swoje lata. Nie stać mnie na drogą wędkę. Mogę ewentualnie zaproponować w formie wymiany/dopłaty coś z morskich albo sumowych kijaszków. Ewentualnie duże multiplikatory Shimano. Rozważę każdą propozycję. Lubię sztywne kije, składane od tyłu. Ewentualne propozycje w wątku lub na borovik@poczta.fm
-
Siatka do przechowania żywych ryb
grzybek odpowiedział grzybek wna temat w Giełda Wędkarska Giełda Wędkarska - Ogłoszenia
Oki, kupiłem Jaxona, chyba 2,5m. Na szybkiego. Osobno kupiona sztyca zdechła po jednym wędkowaniu (z nami połowisz na MAXA!!!) Kaszana. Chyba wątek można usunąć? -
Nieźle gratuluję pięknych rybek! My z Windem podjechaliśmy na kanał Piaskowy. Od dawna nie wędkowałem w kraju na bata więc skoro Daniel wczoraj wspomniał o wyjeździe to umówiliśmy się na rano. Skompletowałem wcześniej sprzęcicho i rano stawiliśmy się nad wodą. Bez nęcenia złowiłem największego suchotnika. Później im więcej karmiłem tym mniejsze ryby łowiłem albo wcale. Zastosowałem Traper Lin-Karaś z dodatkiem ziemi z kretowiska. Łowiliśmy z Danielem obok siebie, w odległości nie większej niż 10m. Mieliśmy szansę pogadać o wszystkim i niczym. Mój stary, angielski bacik 5,5m pękł na przedostatniej sekcji - najwyższy czas na coś nowego albo przejście na drgającą szczytówkę, ewentualnie feeder, bolonkę... W miarę łowienia ryby brały co raz ostrożniej aż przestały w ogóle żerować. Daniel wciąż coś wyjmował Na sam koniec, kiedy już zwijaliśmy sprzęt cosik mu się uwiesiło i nie chciało wyjść z wody Niespodzianka!
-
Z tymi sandaczami u nas podobnie. Najlepszy miesiąc to ponoć czerwiec a ja najwięcej ich łowię późną jesienią. Może czas zmienić przyzwyczajenia? Rybki piękne, gratuluję z całego serca. A propos sumów to rzeczywiście giganty trudne do pokonania nie będąc odpowiednio przygotowanym. Zawsze masz szansę go wyjąć, tego Ci życzę. Skoro miałeś je na haku to wiesz gdzie są i co gryzą. Na pewno też wiesz jak go wymęczyć. To ogromny łeb a reszta to napęd. Samemu rzeczywiście trudno wyjąć ale jak go pokonasz to możesz być dumny i spełniony. Satysfakcja gwarantowana, będzie Pan zadowolony Życzę powodzenia.
-
Nie mam doświadczenia z trupkami, nigdy też nie łowiłem sandacza na żywca. Wydaje mi się zbyt szlachetną rybą żeby łowić ją w ten sposób. Nie mniej często obserwuję innych wędkarzy, sporo czytam, oglądam filmy z różnymi metodami. Metoda na trupka wydaje się mało aktywna ale przynosi efekty. Ostatnio jeden ze znajomych próbował złowić węgorza na martwą ukleję. Moczył ją całą noc i nic... Kiedy rano postanowił wyjąć trupka, w momencie wyjmowania zestawu zaatakował sandacz, w słusznym rozmiarze 82cm. Też miałem taki przyłów na Zatoce Gdańskiej. Miałem na haku martwego tobiasza ok 15cm i dryfowałem swobodnie na wietrze. Długo nie chciało nic uderzyć. Postanowiłem sprawdzić zestaw. W momencie poderwania z dna uderzył sandacz. Wydaje się, że ruchoma martwa rybka jest atrakcyjna dla drapieżnika.
-
Kanał Motławy w centrum Starówki zmienia swoje oblicze. Wreszcie coś się dzieje także na Wyspie Spichrzów. Umacniane są nabrzeża, resztki starych murów... Także na Ołowiance sporo się dzieje Moje miasto i dzielnica gdzie łowiłem pierwsze ryby i haratałem w gałę pięknieje.
-
No nie wygłupiaj się... Znam obydwu sprzedawców z Trotki, z właścicielem sklepu wędkowałem na spotkaniach organizowanych przez WP. Obawiam się, że żyłka nie jest odporna na ultrafiolet ze słońca ani na zanieczyszczenia w wodzie. Stąd te przykrości i zawód. Myślę, że koledzy wiedzą skąd pochodzi towar i nie wciskają kitu.
-
Kombinezon jedno czy dwuczęściowy
grzybek odpowiedział calvuss wna temat w Moda wędkarska (fashion fishing)
Używam dwuczęściowego kombinezonu wypornościowego Raven od kiedy zimą wypływam sam na morze. Jest oddychający, ciepły, wygodny, z odpowiednimi odblaskami, z atestem. Jedyna co mnie lekko wkurza to fakt, że jest trochę sztywny na mrozie ale jakoś to znoszę. Pewnie na wędkowanie spod lodu też się nada, jeszcze nie testowałem. Wydaje się, że kombinezon dwuczęściowy jest praktyczny bo w cieplejsze dni, godziny można się rozpiąć, nawet zdjąć kurtkę. Może nie jest wskazane zdejmowanie kurtki ale nie należy też przyjmować, że zaraz będziemy wypadać za burtę - nie piję na morzu ani za kierownicą. Spodnie są na szelkach, wysokie, zasłaniające część lędźwiową kręgosłupa a tym samym nerki. Przyznam, że jeszcze w nim nie zmarzłem. Najczęściej używam odzieży produkowanej dla narciarzy. Też jest to propozycja warta rozważenia. Warto zaznaczyć, że tak jak każdy sprzęt ratujący życie i ten posiada swój termin do użytkowania gwarantujący bezpieczeństwo. -
Też przymierzam się do zakupu Goretexu chociaż dwa razy już się sparzyłem. Przemokły mi "nieprzemakalne" buty Adidasa i taka sama kurtka DoverseSurplus. Nie dość, że ceny horrendalne to marki mnie zawiodły dobitnie. Zastanawiam się nad ubraniami wojskowymi z demobilu. W szczególności z Bundeswehry bo ten przedział jest chyba najbardziej dostępny. Kupiłem ostatnio komplety letnie i zastanawiam się nad przeciwwietrznymi/przeciwdeszczowymi. Także nad ocieplaczami. Obawiam się jednego: czy materiał będę musiał czymś wciąż impregnować? Z reguły te materiały mają swój wiek i nie wiem, czy mają jeszcze zastosowanie przeciwdeszczowe, czy są wodoszczelne?
-
łowimy będąc nad wodą Przynajmniej coś się działo. Śluz zostawia sum albo leszcz - stawiałbym na tego pierwszego ale tego nie dowiemy się. Trudno skutecznie wędkować na silnym wietrze, i tak dobrze Ci szło.
-
Skargi na strażników Koło Zwierzyniec
grzybek odpowiedział Team_Wędkarzy wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
W dobie telefonii komórkowej nic prostszego jak nagrać takich delikwentów i wysłać pod odpowiedni adres. "Żeby nie było" - czasem pismo czy słowa nie wystarczą - z nagraniem miałbyś jakiś dowód ich zachowania. Straż ma swoje prawa i obowiązki, tak samo jak wędkarze. Jeśli jesteś świadomy swoich praw powinieneś z nich korzystać. -
Wiem Daniel, że tam zawsze jest. Lubię kupować w Trotce ale dwa razy naciąłem się na Strofcie kupionym w tym sklepie. Żyłka okazała się słaba, krucha, pękająca na węzłach. Nie mam pewności dlaczego tak się dzieje, mogę domyślać się, że trafiłem na zleżałą partię. Węzeł zawsze robię taki sam od lat. Skoro nie znalazłem tej żyłki w CW spróbuję innej, mam nadzieję, że się sprawdzi. Technologia idzie wciąż do przodu. Używałem wcześniej żyłek Trabucco do drgającej, feedera i nie powiem złego słowa. Zobaczymy jak będzie? Też chciałbym być usatysfakcjonowany.
