-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
I tak trzymać Marcin! Zdradź no kolegom, któż to robił Ci fotkę "przy pracy"? Gratki.
-
'Zawody' PZW na Zegrzu - zabawy za nasze pieniążki
Jotes odpowiedział temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Ile razy osobiście tłumaczyłeś na tym forum (i wielu innych) różnicę między kartą wędkarską, a legitymacją członkowską? A to Karta wędkarska może być nieważna? Moja odkąd zaczęły obowiązywać, wiąż nie straciła ważności. A czy osoba pisząca ten "Plan imprezy", kompletny laik wędkarski, nie ma prawa do tak błahego błędu? Nie odpowiadaj, znam Twoją odpowiedź. -
'Zawody' PZW na Zegrzu - zabawy za nasze pieniążki
Jotes odpowiedział temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Odkąd sięgam pamięcią, a to już zamierzchłe czasy, to zawsze warunkiem uczestnictwa w zawodach, były aktualne opłaty w PZW na wody, na których organizowane są zawody. Nawet, jeśli jechałem na MP, to też mnie to obowiązywało. Nigdy te opłaty nie były jednak po stronie organizatora, tylko uczestnika! - Chcesz wziąć udział? To se opłać! Ten sam zwyczaj obowiązuje i na tych zawodach, a wyraźnie podkreślone jest to w pierwszym już punkcie "Plan imprezy": A dostępne jest tutaj! Nie może więc chodzić o te opłaty, tylko o haracz dla PZW za organizację zawodów na ich wodach, a więc jeszcze więcej kasy. No chyba, że PZW nie potrafi czytać ze zrozumieniem?... -
Jaką tą plecionkę masz i jak długo? Tego, czy na zaczepie plecionka nie natrafi np na racicznicę i zostanie przecięta jak żyletką, nigdy się nie dowiesz. Można się tylko domyślać, bo nic tak plecionki nie tnie, jak twarda i ostra muszla/muszelka.
-
Nowy kołowrotek budżet 350 zł
Jotes odpowiedział Astarot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Masz i główkuj dalej. -
Nowy kołowrotek budżet 350 zł
Jotes odpowiedział Astarot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
To z pewnością też, ale jak zatnę rybsko na duży wobler SDR, na głębokiej wodzie, na rozpędzonej łodzi (a nie wyłączam biegu, bo partner na łodzi miałby od razu plecionkę w mojej własnej śrubie) i jeszcze na lince wypuszczonej 80 do nawet 100 m za łodzią, to dopiero występują ekstremalne przeciążenia na przekładni. Nie każdy kołowrotek je wytrzymuje. -
Nowy kołowrotek budżet 350 zł
Jotes odpowiedział Astarot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Przede wszystkim na moim wyborze zaważyły opinie użytkowników, dostępne w necie. Bardzo pozytywne opinie! Konstrukcja starego Zaubera, jest metalowa, a nowego, ponoć mieszana, czyli z elementami carbonowymi. Kiedy planowałem zakup i zastanawiałem się nad kupnem nowego modelu, to nie znalazłem żadnych opinii, gdyż była to nowość na rynku. Natrafiłem za to na wątpliwości wędkarzy, związane właśnie z tymi carbonowymi elementami (chodziło o rotor). A ponieważ szukałem wytrzymałego kołowrotka do ciężkiego jigowania i orki w trollingu, to padło na Zaubera FD. I faktycznie, nie mam powodów do żadnych zmartwień. Kołowrotek sprawuje się doskonale, a najlepszym testem, jest dla mnie trolling, bo to jest najcięższa orka dla sprzętu. To tak, jakbym łowił w rwącej rzece (nawet nie o silnym nurcie, tylko rwącym). Ot, Wisła x4. -
Nowy kołowrotek budżet 350 zł
Jotes odpowiedział Astarot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Różnica jest taka, że jeden, to Zauber FD (starszy model, ale wciąż doskonały), a drugi, to Zauber CF (nowy model). I faktycznie, różnią się i wyglądem i ceną. Ja mam FD, choć mogłem już kupić CF, ale wybrałem ten starszy model. -
'Zawody' PZW na Zegrzu - zabawy za nasze pieniążki
Jotes odpowiedział temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
A to nie prościej wziąć po prostu jakiś Tensart, albo inny Vasacor? Zresztą co mnie obchodzi, jak ktoś obniża sobie ciśnienie. Rób jak uważasz. Można też czytać ze zrozumieniem. No chyba, że ta ustawa obejmuje również Kazachstan?... Gdyby jednak rozważać kwestię tych nieszczęsnych, niewymiarowych boleni, to ja bym tego procederu trafniej nie potrafił podsumować, a przy okazji nie tylko wskazać winnych, ale nawet i rodzaj kary. Największym lobbystą tej ustawy był... ZG PZW i co chcieli, to mają. Co do kary, jestem za. -
'Zawody' PZW na Zegrzu - zabawy za nasze pieniążki
Jotes odpowiedział temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
I z tym należy się zgodzić. Ale to ja się pytam, gdzie jest PSR, Policja, SM, Straż Ochrony Przyrody, PIH i wszelkie inne ustrojstwa? Wymiary ochronne określa ustawa i rozporządzenie ministra, więc co do zasady, takie ryby nie mają prawa trafiać w sieci, a co dopiero do handlu!? I bez względu na kraj pochodzenia - w Polsce, podlegają ochronie prawnej. -
Wędkarz, to taki Dyzio Marzyciel, aby tylko pojeść, po... i ptaszków posłuchać. Sama natura...
-
Oceniając wygląd tylko po zdjęciach, widzę u Ciebie Janek same okoniowe chłopaki i ani jednaj dziewuchy. Zauważyłeś to? Widać, chłopaki już są, a dziewuchy jeszcze nie "przyszedły" z morza. Normalne, babom nigdzie się nie spieszy i nigdy.
-
[Portal] Slidery - konstrukcyjne niedoskonałości czy buble?
Jotes odpowiedział Jotes wna temat w Testy sprzętu wędkarskiego
Spoko Michał! Nikt Ci tego nie zarzuca. One są dobre, ale jak dla mnie do zbyt mocno rozbudowanych, to nie należą. Osobiście "rajcuje mnie", gdy taki spławik ma więcej kombinacji z antenkami. -
[Portal] Slidery - konstrukcyjne niedoskonałości czy buble?
Jotes odpowiedział Jotes wna temat w Testy sprzętu wędkarskiego
Nie przypuszczam Zbyszku, bo co w takim razie z innymi, jak chociażby wspomniane już nasze tzw. "przenno/buraczane", czyli z dolnej półki cenowej Experty? Z ich lakierem ja nie miałem "na pieńku"! Rive, to po prostu bubel. Zakwity nie szkodzą innym spławikom, żyłkom, przynętom sztucznym, lakierom na blankach kijków, etc, ale spławikom Rive tak? No to fakjować takie spławiki. Dodam jeszcze, że korpusy tych spławików były najpierw malowane (fabrycznie) czarną farbą i dopiero powinny być lakierowane bezbarwnym. A czy były robione bezbarwnym? Tego już się nie dowiem. To spęczniało razem z tą czarną farbą, a odprysnęło, że aż strukturę pianki (?) widziałem pod spodem (porowate). Może felerna partia? Już mnie to nie obchodzi, szajsu więcej nie kupię. Za to teraz czas na wyroby Drennana (choćbym miał je spod ziemi wykopać), a dla równowagi na naszego producenta - Lorpio. -
A popatrz no tutaj, to już jest na forum.
-
[Portal] Slidery - konstrukcyjne niedoskonałości czy buble?
Jotes odpowiedział Jotes wna temat w Testy sprzętu wędkarskiego
Kiedyś moje tuby były wypchane wagglerami Experta i innych pomniejszych producentów, a było to jeszcze w czasach, gdy nie były przeze mnie powiercone (tuby!). Były więc szczelne! A jednak nie przypominam sobie, by którykolwiek z nich z tego powodu obłaził z lakieru, albo przyklejały się jeden do drugiego. I po sprawiedliwości muszę podkreślić to stanowczo, że z ich lakierem nigdy nie miałem problemów! Przynajmniej sobie nie przypominam. Obecnie i głównie ze względu na spore nadal zakwity wody, po każdym użyciu, wszystkie swoje spławiki zanim schowam do perforowanych już tub, to najpierw wycieram do sucha ręcznikiem. Taki, zwykły zabieg, bez względu na wentylację tub. Gdybym tego nie zrobił, to na kolejnym wędkowaniu, byłyby calutkie zielono/szare od zaschniętych glonów. -
Daiwa Megaforce 240 2-14g PYTANKO
Jotes odpowiedział Okoń122 wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Na forach raczej ciężko trafić na użytkowników konkretnej wędki i tak może być w przypadku tej. Ale, może to Ci pomoże w podjęciu decyzji? -
[Portal] Slidery - konstrukcyjne niedoskonałości czy buble?
Jotes odpowiedział Jotes wna temat w Testy sprzętu wędkarskiego
I dlatego wpakowałem ten kij w mrowisko. Masochista jestem. Jutro, może po jutrze ten tekst będzie już dostępny w znacznie większej skali. Pozostaje zaczekać jakiś czas i poznać te głosy. A jakie to będą głosy? Tego nie wiem, ale muszę też brać pod uwagę, że to ja zostanę spuszczony w kanał, w zależności od ambicji użytkowników tych produktów. Jeśli komuś odpowiada taki stan rzeczy, nie przekonam, a i nie odwodzę od kupna. Namawiam tylko do szczerych opinii w necie. No nie można napisać, że coś jest dobre, ale ma do dupy to, czy tamto i tak, a tak należy sobie zaradzić. Co innego napisać, że oryginalny spławik jest do dupy, ale jak go samodzielnie dopracowałem, to jest teraz dobry, bardzo dobry, super. Ale to moja/twoja zasługa, a nie producenta paproka! -
Problem z kołowrotkiem - zamykający sie kabłąk.
Jotes odpowiedział wind wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Spróbuj wyczuć, czy w innych pozycjach otwarcie daje taki sam efekt. Powinno kliknąć. Jeśli nie to kaszana. -
[Portal] Slidery - konstrukcyjne niedoskonałości czy buble?
Jotes odpowiedział Jotes wna temat w Testy sprzętu wędkarskiego
Najważniejsze jest to, żebyśmy wreszcie nazywali rzeczy po imieniu (oficjalnie!). Rady są bardzo cenne! Ale musimy oficjalnie na forach zacząć nazywać buble - bublami, a cwaniaków producentów, brakorobami, bublorobami i pasożytami, żerującymi na nas! Czasy komuny minęły bezpowrotnie. Już nie musimy kupować wszystkiego, co się w sklepie pokaże, nie patrząc nawet na jakość i bez szemrania... "Przespacerowałem się" po znaczących forach, m.in po wyczyn.pl oraz spławik i grunt.pl. Moim oczom ukazał się obraz wiernopoddańczych sługusów (tych brakorobów), którzy wiedząc o problemach, nic z tym nie robią. Nie krzyczą na głos, że kupili najzwyklejszy szajs. A kupuje taki, jeden z drugim spławiki, idzie od razu do OBi, kupuje za 10 zł puszkę lakieru, nakłada od 2 do 3 warstw NA ORYGINALNY nowiutki spławik i nic z tym nie robi. A jeszcze swoim "odkryciem i zaradnością" chwali się na forum, okazując w ten sposób tylko uległość wobec pasożyta, żerującego na nim. A nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie drobny fakt, o którym każdy z tych użytkowników wie. Na tych forach są zarejestrowani i producenci tych bubli i dystrybutorzy i sprzedawcy. Latają po forach, zapuszczają żurawia, o problemach wiedzą, ale skoro nabywcy sobie sami świetnie radzą? To po jaki wuj oni będą łożyć kasę na lepszy lakier i kłaść o 2-3 warstwy więcej? Nabywcy tych BUBLI, sami godzą się na taki los, bo są głupcami - niestety!... Nie dajmy się kroić z kasy! Nie wyręczajmy oszustów, a jeśli już, to nie piszmy o tym na forach. Rady, przekazujmy sobie "pod stołem" (na prywatnym kanale), niech producenci wreszcie zaczną widzieć na forach tylko negatywne komentarze i przestrogi przed zakupem tego badziewia. Niech ich wreszcie zaboli! Dopiero wtedy zaczną naprawiać niedoróby i traktować nas z należytym szacunkiem. Gonić cwaniaków i piętnować! To oni mają nam w cztery litery włazić, za nasze przecież pieniądze! Nie na odwrót!... I po to jest ten artykuł, w kolejnym już miły dla nich nie będę. Moja cierpliwość się skończyła! Trzymcie się i połamania! -
Każdy z nas, kupując spławik za 30, czy nawet 60 zł + koszty wysyłki, ma prawo oczekiwać, że zakupiony towar jest najwyższej jakości i spełni nasze oczekiwania. Niestety, teoria i logika sobie, a praktyka sobie. Tak niestety nie jest i należy nad tym ubolewać, że jesteśmy "dymani" za własne pieniądze i zwodzeni reklamami i niemal bajkowymi opisami produktów. Pozostaje nam więc tylko ślepa wiara, że renomowana przecież firma, nie wciśnie nam bubla. A jak to wygląda podczas użytkowania, zgodnego z przeznaczeniem? Zobacz cały artykuł
-
Każdy z nas, kupując spławik za 30, czy nawet 60 zł + koszty wysyłki, ma prawo oczekiwać, że zakupiony towar jest najwyższej jakości i spełni nasze oczekiwania. Niestety, teoria i logika sobie, a praktyka sobie. Tak niestety nie jest i należy nad tym ubolewać, że jesteśmy "dymani" za własne pieniądze i zwodzeni reklamami i niemal bajkowymi opisami produktów. Pozostaje nam więc tylko ślepa wiara, że renomowana przecież firma, nie wciśnie nam bubla. A jak to wygląda podczas użytkowania, zgodnego z przeznaczeniem? Ponieważ czuję się zawiedziony jakością zakupionych spławików, w tym tekście "biorę na warsztat" pięciu producentów, których produkty posiadam i jestem już po wnikliwych testach i obserwacjach. I jakkolwiek zabrzmi poniższy tekst, będę miły i wyrozumiały, wyliczę wady, a gdzie się da, przedstawię własne pomysły na ewentualne rozwiązanie problemów. A będą to slidery: Traper, Rive, Gut-Mix, Dino i Cralusso. I - Traper G13 W sklepie internetowym, cena tego spławika wynosi 25 zł, w moim mieście należy za niego zapłacić ca 30 zł. W opisie na stronie sklepu internetowego, możemy przeczytać same pochwały. A jaka jest rzeczywistość nad wodą? Kupiłem z tej serii slider 4+10 g i na szczęście tylko ten jeden model. Ale nie byłbym sobą, gdybym kupił tylko jedną sztukę. W sumie kupiłem trzy jednakowe. Na szczęście, bo nie miałbym już dowodu do sfotografowania i opisania w tym tekście. Opisując wady tego spławika, należy wymienić ich aż tyle: 1. Podana gramatura ma się nijak do rzeczywistości. Podczas wyważania, okazuje się, że jeden jest niedoszacowany o ok 2 g, a drugi o ponad 2 g. Mowa o dwóch jednakowych przecież spławikach! W opisie powinno być więc 4+12g, co byłoby najbliższe prawdy! 2. Wypadające w trakcie użytkowania dociążenie własne. Podczas połowu z łodzi - z Bogiem sprawa - postawiłem bojkę w nęconym miejscu, podniosłem obie kotwice i popłynąłem po spławik, gdy samo dociążenie zostało na żyłce. Mogłem sobie więc pozwolić na solidne wklejenie. Podczas połowu z brzegu, strata! 3. Wypadające gniazdo na antenki. Wkleiłem! 4. Pękające gniazdo antenki na delikatne brania, na węglowym pręciku, powodujące utratę tej antenki. Gniazdo antenki tubowej, rozpycha tę antenkę, a pęknięta również spada i ginie. Na powyższej fotce, wklejona na stałe antenka tubowa. A tak wygląda teraz całość: No dobrze, ale co powoduje pękanie tego gniazda i czy można temu jakoś zaradzić na przyszłość? Na fotografii przedstawiam oryginalną antenkę na pręciku węglowym Traper i antenkę konkurencyjnej firmy Cralusso. Przyczyn pękania gniazda upatrywałbym w pozycjach 1 i 3, na powyższej fotografii:: 1. Grubość pręcika to 1,2 mm, jego długość to 116 mm (wraz z nasadką). Jak widać jest to pokaźnej długości i sztywności dźwignia, która spada na wodę z różnych wysokości i pod różnymi kątami. Siłą rzeczy, przeciążenia działające na cienki plastik, muszą to gniazdo zniszczyć. 2. Pręcik Cralusso o grubości 1 mm i długości 81 mm (wraz z nasadką). Ta dźwignia z racji swej długości i grubości oraz większej elastyczności (mimo wszystko), nie powoduje aż takich przeciążeń, jak oryginalna. Uważam więc, że taka grubość pręcika i taka jego długość byłaby idealna. 3. Na końcówce oryginalnej antenki Traper, znajduje się przegrubienie na 2 mm. Moim zdaniem, zamiast niego, producent mógł dołożyć "ciała" do grubości ścianek gniazda. To z kolei wzmocniłoby jego wytrzymałość. Jeszcze inna możliwość i tutaj będę się posiłkował pomysłem z wagglerów Dino. W ten oryginalny otwór 2 mm włożyć odpowiedni kawałek rurki/wężyka silikonowego lub igelitowego, który wzmocniłby gniazdo, a jednocześnie amortyzował uderzenia o wodę. 4. Na zdjęciu pod tym numerem, zaznaczyłem niewymienną antenkę, co też uważam za błąd i ograniczanie innych możliwości, takich, jak na poniższym zdjęciu: Prawda, że imponująca ilość rozwiązań, w zależności od nasłonecznienia, itp? 5. Słaba konstrukcja korpusu i moim zdaniem zbyt krótki i zbyt gruby element wklejany w korpus. Gdyby to rozwiązanie było podobne, jak w przypadku sliderów Dino, było by solidne i trwałe. Cieńszy i dłuższy fragment dociążenia wklejany w korpus, pozwoliłby na pozostawienie więcej "ciała" korpusu, z delikatnej i kruchej balsy. Na tej fotce przedstawiam pozostałość po zapasowym sliderze Traper 4+10 g: Po obejrzeniu pozostałości po sliderze, postanowiłem już po niego nie popłynąć. Miałem go już serdecznie dosyć. Czy powinienem do zalet tego produktu zaliczyć trwałość lakieru? NIE, bo nikt mi łachy nie robi, że za moje pieniądze towar będzie chociaż w tym jednym miejscu, zgodny z opisem i przeznaczeniem! II - Slidery Rive Te spławiki urzekły mnie dokładnością wykonania, graniczącą niemal z perfekcją. Idealnie zachowana oś symetrii. Pokręcając końcówką antenki i trzymając za koniec dociążenia wstępnego, żadnych bić i odchyłek od osi symetrii. Ale na tym koniec, bo przecież nie do tego celu ma służyć, by obracać go w palcach... Wady: 1. Do najważniejszej i dyskwalifikującej te slidery, zaliczam fatalnej jakości lakier. Już po kilku pierwszych wędkowaniach, lakier najpierw spęczniał, porobiły się pęcherze, a następnie odprysł. Oprócz tego, na całej powierzchni korpusu powstały liczne pęknięcia lakieru. Nowe, wyglądały tak: Po kilu wędkowaniach, tak: Teraz, po moim lakierowaniu, tak: Niestety, płacąc za wyroby nawet tak renomowanej firmy, nie mamy żadnej pewności, czy wydane 49 zł, czy 59 zł + koszt wysyłki, to nie jest wyrzucenie pieniędzy w błoto. W moim przypadku tak właśnie się stało, zaufałem firmie, a kupiłem buble...z najwyższej półki cenowej. Te reakcje lakieru, nie są też spowodowane złym przechowywaniem spławików, gdyż te przechowuję w wentylowanej tubie: 2. Do kolejnej wady zaliczam, mały wybór antenek (w zestawie tylko 2 szt) i zbyt grubą końcówkę pręcika węglowego, co bez odpowiedniej obróbki, uniemożliwia wykorzystanie antenek innych producentów (np Cralusso). Po odpowiednim obrobieniu tej końcówki, stworzyłem teraz nieograniczone możliwości, w zastosowaniu różnych innych antenek. Na zwykłej osełce z piaskowca, dociskając równo palcem ok 1 cm końcówki i pokręcając, zmniejszyłem średnicę na tyle, że pasują teraz wszystkie antenki Cralusso, ale i te oryginalne też. Obrabiając pilnowałem, by tylko i wyłącznie 8 do 10 mm zeszlifować i by było okrąglutkie, nie stożek. 3. W przypadku sliderów z wykorzystaną do budowy stosiną pawiego pióra (za 49 zł), do poważnych wad zaliczam: a. wypadające gniazdo antenek b. pękające gniazdo do antenek na pręciku węglowym c. to "nieszczęsne" gniazdo do antenek, ma jeszcze jedną bardzo poważną wadę, a dotyczy ona wszystkich producentów - bez wyjątków. Opiszę ją jednak pod zdjęciem Dino, gdyż ono najlepiej ukazuje istotę tej wady konstrukcyjnej. Czy za tak wysoką cenę za 1 szt, mam prawo czuć się oszukany i nabity w butelkę? TAK i tak właśnie się czuję! Produkty tej firmy - dla mnie! - nie posiadają już żadnych zalet. Za taką kasę, to te spławiki powinny mi robić takie rzeczy, o których nawet nie napiszę (nieletni mogą czytać). A przecież nie będę specjalnie kupował polskiego lakieru bezbarwnego, do francuskich bubli. No chyba, że to producent dokłada do zakupu i lakier i miłą młodą dziewczynę (Francuzkę, francuskiego pochodzenia) do (z)malowania korpusu... III - Slidery Gut-Mix Posiadam te trzy sztuki - 3+8, 3+10 i 3+12 g: Cóż, nie mam dobrego zdania o nich. Do wad zaliczam: 1. Gigantyczną wadę konstrukcyjną, jaką jest "uciekanie" po żyłce w trakcie lotu zestawu. Spławik nie trzyma się przy ciężarku. Złe wyważenie, niestabilny lot i koziołkowanie uznaję, jako główną przyczynę odstawienia ich do lamusa. Przyczyną niestabilności w locie mogą być - moim skromnym zdaniem - dwie wady: zbyt krótka antena z pawiego pióra, albo złe dociążenie własne i przesunięty środek ciężkości. Albo i jedno i drugie?... 2. Katastrofalne nieporozumienie z rozwiązaniem mocowania antenek. Na fotce wg numeracji: 1. Gniazdo anteny tubowej ϕ 5 mm - przy zakupie brak ich w komplecie. 2. Gniazdo antenki wewnętrznej ϕ 3 mm - przy zakupie tylko jedna antenka. I? Żadnych innych kombinacji np z antenkami na pręciku węglowym Jak dla mnie, zbyt mało kombinacji z antenkami i żadnych innych możliwości od producenta. Gdyby jednak "zapożyczyć" pomysł od Trapera i wkleić dwustopniowe gniazdo, a jeszcze od czoła przewidzieć dodatkowe rozwiązanie, to już bym może nie marudził. Takie: No cóż! Widziały gały, co brały? No widziały, widziały! Ale, gdybym wiedział przed zakupem, że tak będą się zachowywały w locie, to bym nie kupił. Poza tym, ta "głupia" antenka na pręciku, mogłaby (ale nie musiała!) ustabilizować je w locie. Te spławiki, po kilku próbach, idą w zapomnienie... IV - Slidery (i wagglery) Dino Spławiki tej firmy, kupiłem sobie na "prezent" gwiazdkowy. Wybrałem slidery 10-12 i 14 g, oraz kilka wagglerów. Poniższa fotka przedstawia wady dotyczące mocowania antenek, zarówno na pręciku węglowym, jak i tubowych: Opisując wg numeracji na zdjęciu: 1. Antenka tubowa, wciskana na gniazdo zewnętrzne nr 4 i 5. To rozwiązanie uważam za porażkę konstrukcyjną związaną z nieznajomością podstawowych praw fizyki. Czemu? Odpowiedź na poniższej fotce: Gniazdo na tę antenkę jest stożkowe, więc z oczywistych względów musi rozpychać i rozsadzać, delikatną przecież, antenkę tubową. Ten feler przyczynia się do licznych strat tych antenek. Z widocznych na zdjęciu, pozostały mi jedynie niedobitki. Uwaga! W tym miejscu opiszę problem dotyczący wszystkich spławików wyposażonych w antenę z pawiego pióra, każdego producenta. W przypadku zastosowania stosiny pawiego pióra, jako anteny głównej, to gniazdo powinno być montowane tak, by antena wchodziła w środek plastikowej nasadki, nawet na 6 do 10 mm głęboko. Innym rozwiązaniem, byłoby wydłużenie elementu gniazda, powyżej stosiny tak, by było za co przytrzymać.Tylko w ten sposób można uniknąć zgniecenia stosiny w palcach, gdy wciskamy lub wyciągamy ciasno wchodzącą antenkę, zwłaszcza tę na pręciku. A ponieważ jest tak, jak jest, zaliczam to jako kolejną wadę konstrukcyjną, gdyż wszystkie te stosiny ulegają zgnieceniu, podczas wymienionej czynności. Można też spojrzeć na dołączone zdjęcia. Czy jest za co przytrzymać palcami, podczas montażu i demontażu antenki? NIE! Jest tylko delikatna stosina. Zbyt delikatna do moich spracowanych silnych "paluchów"... Widoczny na zdjęciu slider z antenką tubową (10 g), ma już na stałe wklejoną antenkę tubową. Przyczyną było zastosowanie przeze mnie antenki na pręciku węglowym Cralusso, ciut ciaśniej wchodzący w gniazdo. W efekcie, podczas zmiany antenki, pręcik się ułamał w środku gniazda, i tam pozostał, gdyż nie miałem za co przytrzymać podczas próby wymiany. To zmusiło mnie do wklejenia tej antenki. 2. Antenka na delikatne brania, na węglowym pręciku do sliderów widocznych na ogólnej fotografii. Niedoskonałość polega na tym, że pręcik jest zbyt małej średnicy, w stosunku do gniazda i ciągle wypadają z niego te antenki. W komplecie nie ma antenek na odpowiednio ciasno osadzanym pręciku. Nie pasują też nieco grubsze antenki od wagglerów. Te są z kolei zbyt grube. Ten feler również skutkuje licznymi stratami antenek. 3. W zaznaczonym polu, widoczna jest końcówka antenki na pręciku węglowym, do wagglera Dino. Pomimo fabrycznego (?) nałożenia na pręcik silikonowej tulejki, antenka zbyt luźno wchodzi w gniazdo, co także powoduje straty antenek. Z kolei w gnieździe (nr 5) osadzona jest druga silikonowa lub plastikowa tulejka (zielona), która ma zapobiegać pękaniu tego gniazda. Pomysł niemal genialny, gdyby nie felerne pręciki i silikon na nim. Mimo wszystko, luźno to wchodzi. 4 i 5. Uwidocznione gniazda antenek. I o ile w zamyśle rozwiązanie niemal doskonałe, gdyż otwory w gniazdach są głębokie, niektóre wyłożone silikonem i te nie pękają, o tyle średnica samych pręcików węglowych, źle dobrana. To rozwiązanie przekonuje mnie, iż producenci - w większości zawodnicy wyczynowi, praktycy - doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ten delikatny, plastikowy element pęka od uderzeń o wodę i powoduje straty nie tylko antenek przecież, ale i pieniędzy na nie i czasu. Pęknięte wzdłuż gniazdo, czyni cały spławik ułomnym (delikatnie nazywając). Ale może właśnie o to chodzi? Może ci praktycy na inne spławiki łowią, a inne sprzedają? Może ich spławiki nie posiadają tych wad? Na rynek trafia tylko tandetna masówka? Kolejnym, poważnym błędem konstrukcyjnym, jest dociążenie wstępne, a dokładniej, zbyt duża średnica jego końcówki. Ten feler uniemożliwia dobranie właściwego łącznika silikonowego z krętlikiem, do montażu na żyłce. By odpowiednio dopasować końcówkę, do tulejek silikonowych Drennan, musiałem obrobić ją na ostrzałce stołowej (szlifierce), a potem ręcznie, papierem ściernym 400. I o ile nie było problemu w przypadku slidera 10 g, o tyle 12 i 14 g należało dopasować. Na zdjęciu numerami 1 i 2 oznaczyłem miejsca szlifowania. Dopiero na tak oszlifowaną i wygładzoną końcówkę, można naciągnąć silikon. Jeśli ktoś uważa, że zmieniłem w ten sposób wyważenie spławika? Coś popsułem? Zaręczam, że nie. Bo przecież o ile zeszlifowałem ten fragment, o 0,10-0,15 g? W każdym razie, po tym "zabiegu" wciąż pięknie i prościutko lecą do celu. I o to w końcu chodzi! Pomimo wymienionych licznych wad konstrukcyjnych, tych spławików jednak nie przekreślam całkowicie i wciąż jestem gotów dać im szansę. Czemu? Bo są idealnie wyważone, w locie zachowują się bardzo stabilnie, co przyczynia się do dużej celności rzutów. Bo do lakieru nie mam prawa mieć zastrzeżeń. Jest OK! Poza tym, jeden z tych sliderów zapisał się już pewną ciekawostką w mojej historii. Okazał się bardzo prowokujący dla... sandaczy. Na jednym z moich wędkowań, kiedy zająłem się złowionym leszczem, wyjęty z pyska ryby haczyk wyrzuciłem za burtę łodzi i cały zestaw, tak sobie bujał się na fali. Spławik został zaatakowany przez niemałego sandacza i przegryziony - Opis tutaj. Na tym zdjęciu widać też długość elementu dociążenia własnego, wklejanego głęboko w korpus (podpowiedź dla Trapera). I widoczne na nim dowody ugryzienia sandaczowego, o rozstawie zębów 28 mm: Spławik już jest sklejony i polakierowany, gotowy do dalszej "posługi". V - Cralusso Pro Slider Zakupiłem te najbardziej potrzebne na moim ulubionym łowisku - 10 - 12 i 14 g: Kolejne, niemal doskonałe spławiki, gdyby nie ich istotny i właściwie jedyny feler. Na zdjęciu zaznaczyłem, właściwie jedyny błąd konstrukcyjny tych sliderów. Jest to niczym nieuszczelnione ruchome połączenie, anteny głównej z korpusem. Gdyby ta antena wciskana była we wklejoną/wciśniętą/włożoną (?) w korpus silikonową tulejkę, rurkę, to nie miałoby miejsca wciekanie tam wody i gromadzenie się jej wewnątrz anteny, a co za tym idzie, również nasiąkania korpusu. Taki dodatkowy element silikonowy, byłby wzajemnym uszczelnieniem i dla anteny i dla korpusu. Ta wada powoduje, że w miarę wędkowania, z czasem zaczyna brakować regulacji wyporności na antenie i należy zdjąć śrucinę. Obecnie będę próbował uszczelnić je taśmą teflonową - 1 zwój. Jeśli jednak to nie pomoże, to zastosuję bardziej radykalne rozwiązanie - klej. Kończąc powtórzę - Widziały gały, co brały? Widziały! I cóż z tego? Nie mogłem przewidzieć aż tylu mankamentów, wad, usterek, niedoróbek (?), nie da się tak "na oko" i na odległość. Przeglądam ofertę, akceptuję cenę, kupuję i wszystko ma być na najwyższym poziomie, a latać ma jak "strzałeczka". A może po prostu nie potrafię się posługiwać tymi spławikami? Hmm! Wszystko można mi przypisać, ale skoro tak, to co z felerami nie związanymi z ich lotem? Lakier, pękające gniazda, rozsadzane antenki tubowe, zgniatanie stosiny, wypadanie obciążenia własnego, etc, etc? A podobnych pretensji jest mnóstwo w necie. I nie da się z tym nic zrobić? No tak, ale jak czytam na innych forach, to "każdy orze, jak może". Kupują spławiki, kupują od razu porządny lakier i sami sobie radzą. OK, jeśli chcą mieć dobrze zrobione, nie ma sprawy. Ale po takich producentach powinno się non stop jeździć w necie, na forach i pod ich ofertami sklepowymi, jak po łysej kobyle. Może to by ich nauczyło choć odrobinę uczciwości, bo jeśli chodzi tylko o sam lakier na spławikach, to temat jest stary, jak świat. Jeśli sami nie potrafimy się postawić i walczyć o należny szacunek, to nas tak będą dymać za naszą kasę, do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej! Podsumowując już całość, zastanawiam się, gdzie leżą granice zwykłej, ludzkiej przyzwoitości? Co skłania firmy do wypuszczania na rynek takich niedoróbek? Tylko popyt? A co z renomą tych firm? Co z kontrolą jakości? Czy my mamy do każdej zakupionej rzeczy dokupować całą masę akcesoriów, do ewentualnych napraw, sprzedawanych nam bubli? Coś tu jest bardzo "nie halo"! Jestem wściekły, bo w opisanych spławikach ulokowałem niemałą kasę. Lubię mieć ładne i markowe rzeczy, ale nie lubię być oszukiwany. Chyba nikt tego nie lubi... Dlatego postanowiłem opisać swoje doświadczenia z tymi spławikami i tymi konkretnymi producentami. Pod rozwagę i ku przestrodze! Bowiem - "nie wszystko złoto, co się świeci". Nie zadowala mnie stwierdzenie "niemal doskonałe spławiki". Za tę cenę, mam prawo wymagać pełnej doskonałości i perfekcji wykonania. Nie pochwalam brakoróbstwa! Nie wiem, czy jeszcze ktoś ma podobne do moich doświadczenia z tymi produktami, ale po to jest net, by dzielić się doświadczeniami. I tak niniejszym czynię. Na postawione w tytule pytanie, każdy musi sobie odpowiedzieć samodzielnie, jak i ja uczyniłem i wiem, czego już unikać. Za to teraz, pozostaję z pytaniem, co w takim razie kupować i komu zaufać?... Tylko proszę, niech nikt nie napisze, żeby kupować tanie wyroby, by uniknąć kosztownych rozczarowań, bo to nie jest recepta na pozbycie się markowych bubli z rynku! Są jeszcze inni producenci. Ich wyrobom się przyjrzę... Klucz widoczny na zdjęciach, jest przypadkowy. To nie jest klucz do rozwiązania problemu, choć "szczęśliwym posiadaczom" jakieś pomysły i lepsze rozwiązania, podsuwam. Niech więc to będzie klucz, do wędkarskich sukcesów. I tego wszystkim życzę!
-
Pomoc w wyborze wędki
Jotes odpowiedział Indiana wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
I już sam zdobyłeś niezbędną wiedzę. Teraz pozostaje Ci tylko i wyłącznie podjęcie własnej decyzji. I nie ma po co zwlekać. -
'Zawody' PZW na Zegrzu - zabawy za nasze pieniążki
Jotes odpowiedział temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
A może raczej o to, że m.in to sam organizator jest winien wyrybienia tej wody, choć największym winowajcą, jest ZG, bo jako organ nadrzędny, dopuścił do takiego stanu. I w dupach mają wieszanie na nich psów (od wielu przecież lat!), wytykanie win i błagalne niemal głosy o ratunek dla tej wody i każdej innej w Polsce. Odkąd tym wszystkim zarządzał generał "cfaniak", zupełnie pomyliły im się role i priorytety. Traktując nas jak bydło i płatników haraczu, umknęło im, że to po ich stronie stoją dużo większe obowiązki i odpowiedzialność - wobec nas wędkarzy, społeczeństwa, właściciela wód na których gospodarują (jakkolwiek to brzmi!) i przyszłych pokoleń. A w tak idiotycznych i kretyńskich zawodach, równie dobrze główną nagrodą mogło być 1 mld zł, bo i tak ta ryba była nie do złowienia. Tego, czy ta nagroda w ogóle istniała, nikt się już nie dowie. Zadrwiono z naiwnych uczestników. Ot! Taka socjotechnika... Najpierw wszystko rozpieprzyli, a teraz wymyślają, jak zabawić rozwścieczoną "gawiedź". A, że przy okazji zadrwili z rozkapryszonych i łaknących sukcesu (darmowej lemuzyny ) kretynów? Tak się bada nastroje społeczne i testuje wytrzymałość pospólstwa. I jak widać, mogą sobie jeszcze na wieeele pozwolić i chętnych zawsze będą mieli... -
[Portal] Echosonda Ibobber, pierwszy kontakt, pierwsze wrażenia.
Jotes odpowiedział wind wna temat w Testy sprzętu wędkarskiego
47 gram, to mimo wszystko dużo, jak na tak delikatne urządzenie. Kryształ musi mieć zatem gigantyczne zabezpieczenie, by wytrzymać te wszystkie uderzenia o wodę. Ja w swojej karierze miałem to nieszczęście, że po delikatnym puknięciu o beton, z małej wysokości, kryształ w moim przetworniku pękł. Byłem wtedy 3 stówki w plecy, bo na to nie ma innego ratunku, jak tylko wymiana całego przetwornika na nowy. Ale być może, to urządzenie pracuje na innej zupełnie zasadzie, nie na krysztale? W każdym razie, jest to ciekawostka technologiczna i warto się jej przyjrzeć. Testuj Danielu i opisz swoje spostrzeżenia. Ino wartko.
