Skocz do zawartości

Jotes

Zespół AS
  • Postów

    2 760
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jotes

  1. Dajesz ognia! Gratki!
  2. Dzięki, ale już postanowiłem i kupię drugi elektroniczny odstraszacz. Mieszkam blisko rezerwatu przyrody, więc złazi się do nas różnego zwierza, które trzeba płoszyć cały rok. Nie pomógł Anti Bissan, nie pomogły rozłożone kostki Domestosa, ale elektronika pomaga, po jednej stronie. I co ważne, unikam sklepów, które wstydzą się wystawiać ceny. Jakąś awersję mam, chyba wrodzoną...
  3. Hihi! Problem powrócił, jak bumerang. Bydle znowu się zadomowiło i znosi zapasy na zimę, tym razem po prawej stronie auta (od strony pasażera). Zamontowane pod maską elektroniczne ustrojstwo i jego sygnały ultradźwiękowe, po tej stronie, osłania silnik i pewnie odbija. To niestety zmusza mnie do montażu drugiego takiego czegoś, bo od strony kierowcy, nie ma śladów bytności sukinkota - czyli, że tam działa.
  4. I tjepier wsjo w parjadkie - jak mawiali starożytni Sumerowie.
  5. I masz tam podane w metrach, mm i kg? Ja nie podpuściłbym się na taki skrawecek plecionki. Kilka rwań, z jedno splątanie i co pozostaje na szpuli? Chytry dwa razy płaci!. Młodzież szczególnie uczulam, żeby nie podpuszczali się na tak krótkie odcinki plecionki, bo w szybkim tempie pozostaną z niczym na szpuli! I pieniądze utopione w błocie. Nie wziąłeś poprawki na drobny szczegół. Amerykańce, to w większości "śmaje" (leworęczni) ludzie. A poza tym, to jakie to ma znaczenie? Przecież pokazane jest dokładnie, jak wykonać węzeł. To Twoje zdanie i tutaj się nie zgodzę. Trilene, to uniwersalny węzeł, a ja stosuję go już od ponad 40 lat i nie mam prawa wybrzydzać, ani szukać innego. Już to kiedyś pisałem, ale za moich czasów poznałem go pod nazwą - węzeł ABU - i był umieszczany na każdym opakowaniu żyłki ABUlon. Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, ani do żyłki, ani do plecionki, a robię go bez żadnych modyfikacji. Kwestia wprawy i wiary.
  6. W zasadzie, to nie wiem, czy wolno mi zwrócić w bardzo subtelny sposób uwagę na dwa szczegóły, które mogą się przydać początkującym (zwłaszcza)? Raz maty rodyła - napiszę to. Zacznę od końca: Internet zapisany jest ostrzeżeniami o podróbkach Power Pro, więc nie będę tego powielał. Oryginalna ich plecionka nie występuje w takich długościach, tylko albo 150 Yard'ów (137 m), 300 Yard'ów (274 m) lub wielokrotność. Wbrew międzynarodowemu układowi SI, amerykanie nie operują metrami. A zatem, każda szpula takiego cuda, opisana w metrach, milimetrach i kilogramach, to tylko ordynarna podróba. Na marginesie dodam, że ja nigdy nie kupuję plecionki na szpulach mniejszych, niż 200 m, a "wynoszonego pod niebiosa Power Pro", 274 m. Przez co: unikam podkładu, a jeśli już to niezbędne minimum., Po sezonie lub dwóch, mogę przewinąć od końca i łowić dalej. A i szczupak, a nawet sum nie ma prawa mi jej zabrać z kołowrotka. Ale, co najważniejsze, nie trafiam podróbek. Zresztą, kupuję od sprawdzonego wielokrotnie sprzedawcy. Starego wróbla nie da się złapać na końskie... Dodam też, że pomyliłeś węzeł Trilene z węzłem Klinczowym (Half Blood) prostszą i słabszą odmianą Trilene. Ja wiążę go okręcając od 3 do 5 razy o żyłkę główną (zgodnie z instrukcją "wynalazcy"), tzn 3 razy dla cienkiej żyłki i do 5 razy dla grubej i plecionki. Poza tym bardzo przydatny i pomocny tekst.
  7. Lipionki są piękne, a nawet śliczne i najpiękniejsze w naszych wodach. Dawaj ich jak najwięcej, a przy okazji staraj się, to może i rybki w kropki się pojawią.
  8. No to szczęśliwa trzynastka. Gratki!
  9. Śliczne rybki. Brawo!
  10. Dzięki. Tylko zdjęcie wyszło mi ciemne i musiałem rozjaśniać. Nie pomyślałem, że cień fotela tak go spaskudzi.
  11. Okoniowie nie gryzą jeszcze. Cały mój urobek dzisiaj, to kilka sztuk. Przynajmniej kijek ochrzczony.
  12. Przede wszystkim spokój i zmiana nastawienia. W zanęcie niech będą też grubsze kąski, punktować każdą rybą bez wybrzydzania i czekać na wejście w zanętę grubszych ryb. Nie robić ogniem i nie świętować sukcesu, zanim się tura skończy. Podniecenie, napięcie, nerwy i usilne oczekiwanie tylko na karpie, będą jedynie Twoim wrogiem, który zeżre Cię w całości. Spokój i tylko spokój może być Twoim sprzymierzeńcem!
  13. Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, bo ja nigdy tego nie stosowałem, a i w zawodach unikam udziału. Ale strzelanie z procy mam obcykane już od maleńkości.
  14. Szybka i najprostsza rada. Po wygruntowaniu łowiska, pozostaw spławik w miejscu połowu i nęcenia, kijek wyceluj wzdłuż i przelotką szczytową idealnie na spławik, a strzelając kule, gumy naciągaj także wzdłuż tak ustawionego kija. Pozostanie Ci tylko siła naciągu gum, a odpowiedź da Ci już pierwszy strzał, potem poleci już z góreczki.
  15. Wszystko fajnie, pięknie, ślicznie, tylko tak obrócone zdjęcia to zgroza dla oczu. A nie można było ich odwrócić? Zwłaszcza, że ryba godna uwagi...
  16. Piękny kardynał, super ryba. Jak widać, kurs daje od razu bardzo pozytywne wyniki. Nauka nie poszła na marne. Gratuluję Marcin! Tak trzymaj.
  17. Ale niestety, tylko czasem. Trafić żyłkę, która oprze się moim paluchom, to ewenement - raz na ho ho. Alek, spoko, ja nie krytykuję Twojej opinii, tylko producenta, bo chętnie bym wypróbował, a nie kupię od razu 600 m. Powinni pomyśleć o potrzebach wędkarzy, a nie o tym, by od razu sprzedać, jak najwięcej. Na próbę bierze się jeden krążek, a nie cztery od razu...
  18. Wybacz Alek, ale jakbym ja miał przed zakupem takiej żyłki poszukiwać najpierw "wspólników" do podziału zawartości tej szpuli, to ja jednak chromolę takie "cudo". Atrakcyjna cena, po przeliczeniu na odcinki po 150 m, nie świadczy absolutnie o jakości wyrobu. Z doświadczenia wiem, że wręcz przeciwnie. I o ile mógłbym ewentualnie zaoszczędzić na cenie kołowrotka, czy kijka, to akurat żyłka jest tym elementem zestawu, na którym nie da się zaoszczędzić - moim zdaniem!. I ja nie podpuszczam się na taniochę w tym wypadku. Tutaj wąż w kieszeni jest niewskazany, bo może zaważyć na holu ryby życia, albo zepsuć mi przyjemność wędkowania, bo w krótkim czasie, zacznie mi się rwać w rękach jak nitka (w najmniej spodziewanym momencie). Produkcja i sprzedaż tej żyłki na szpulach po 600 m, to kot w worku. Wypróbuj Team Dragon Spinn lub Flex. Ja mam też inną, ulubioną i sprawdzoną żyłkę - York. Jeśli chodzi o wytrzymałość, to i ona spełnia moje wymogi (choć jest wielokrotnie koniczna). Tę żyłkę kupuję jednak dopiero, jak w sklepie zabraknie, tych "moich" sprawdzonych żyłek. Żeby nie było, że nie wypróbowuję tych tańszych, to ona właśnie do takich należy. Koledzy w moich ulubionych sklepach, nauczyli się już dawno, że jak mi proponują jakąś "żyłkową rewelację", to od razu podają mi ją do wypróbowania (próba zerwania w rękach). Rzadko, która jest w stanie mi się oprzeć i taką dopiero nabywam, do dalszych prób "w terenie".
  19. Pewnie chodzi o dozwoloną ilość tych haków, szt dwa...
  20. "Wianek" jest dobry na takie kłopoty, wiem coś o tym. Ja również stosuję żyłki Dragona, ale nieco inne. Do odległościówki - X-treme Match i Super Camou Match (0,16-0,18 mm) Do spinningu - Team Dragon Spinn i Flex (0,16-0,18 mm) (na te żyłki corocznie na boczny trok wyciągam minimum 300-400 okoni /25-35 cm/, kilka szczupaków i kilka sandaczy). Nie kupuję jednak nigdy takich dużych szpul. No bo jak ja mam odmierzyć 150 m? A dokładnie tyle mi potrzeba i wystarcza, więc reszty nie muszę "kisić" w puszce. Spławikowe żyłki zmieniam średnio 3-4 razy w sezonie (na wszystkich kołowrotkach!), do bocznego troka 2 razy w ciągu jesieni, bo już tylko o tej porze roku łowię tą metodą. Wolę więc za każdym razem kupić nówkę szpulę 150 m i mieć świeżą na kołowrotku. Aż razi mnie w oczy, że taka firma nie przewiduje, oferty dla mnie. A ja chętnie kupiłbym na próbę, krążek 150 m tej żyłki ϕ 0,16-0,18 mm, ale choćbym pękł, to nie mają takowych w ofercie. Oferta Dragon Guide Select - tylko 600 mb. Nie wypróbuje więc. A w takim razie pozostanę przy Team Dragon Spinn w cenie ok 20 zł/150 m (bezpiecznej i sprawdzonej żyłki!). No bo co zrobić z czterystupięćdziesięcioma metrami, jeśli nie dorówna tej znanej mi już żyłce? Sorry, poprawiam, bo nie wpisałem grubości, jakich używam!
  21. Nie, nie miałem z nią do czynienia, ale będzie się nadawała.
  22. Dzisiaj wpadłem do sklepu wędkarskiego, by tylko odwiedzić dawno nie widzianego, mojego kolegi i ulubionego sprzedawcy. Od tego gościa nie da się jednak wyjść z pustymi rękami. Ma taką bajerę, że wychodząc, zawsze odprawiam egzorcyzmy i sprawdzam, czy mi dziecka w brzuch nie wcisnął. Tym razem skończyło się tylko na sprzedaniu mi kijka, okoniowej wklejanki (do których mam szczególny sentyment), Mikado Sakana Hanta Perch Spin 229 do 13g. A co mi tam, przyda się, bo akurat mój sezon się zbliża.
  23. Jotes

    Dno jeziora

    Jest, ale to powrót do przeszłości, odległej przeszłości. Sznurek, odważnik 1 kg, ponton/materac/łódka i opukiwanie dna. Za jednym zamachem sprawdzisz twardość i ukształtowanie. Za drugim zamachem, sznurek i grabie (tylko ta metalowa część) i czesanie dna, w poszukiwaniu roślinności.
  24. No to jeszcze jedno pytanko: Połowione już na własnej roboty muszki?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...