Skocz do zawartości

Jotes

Zespół AS
  • Postów

    2 760
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jotes

  1. No dobra, to dodam jeszcze, że do duszenia zbieram też kilka szt siwek - takich. Za to absolutnie nie zbieram (żona też) żadnych maślaków.
  2. Jeśli pytasz mnie? To trafiłaś na bardzo wybrednego tetryka. Dla mnie jeden zestaw, minimum 500 zł - choć nie preferuję drogiego sprzętu (nie stać mnie). 1. Kijek spinningowy - 130-150 zł MINIMUM 2. Kołowrotek - 150 zł i wyżej 3. Żyłka - 20 zł/150 m 4. Plecionka (obowiązkowo!) - 45-50 zł/150 m Do tego wolframy 35 cm, główki jigowe, blachy wahadłowe, wirówki, gumy (kopyta), inne drobiazgi, no i oczywiście w coś to wszystko trzeba spakować. Czyli przyzwoita torba i pudełka z poliwęglanu. Torba, a nie jakaś wsiowska skrzyneczka - ja bym z czymś takim wstydził się iść nad wodę...
  3. Zestawy są złe, bo sprzedawcy (cwaniaki) z wszelkiego badziewia "komponują" takowe, spychają ze sklepu i jeszcze więcej na nich zarabiają, niż mieliby sprzedać na sztuki. Wszystko to jest szajs zalegający na półkach sklepowych (nawet latami). Albo taki sprzedawca - wrąbał się w niewiedzy w najgorszy chłam i potem spycha naiwniakom. A nóż widelec, znajdzie frajera?... Kołowrotek za 2 dychy, z marżą??? To musi być szajs nie z tej ziemi...
  4. Niemka - też zbieram.
  5. Spoko i tak by Ci się nie udało, bo to wszystko to szajs okropny. Ale! Jeśli Tato tak samo zna się na wędkarstwie, jak Ty, to liczy się przede wszystkim intencja. Byle pierdoła, ale dana w prezencie szczerze i w dobrej wierze, cieszy bardziej, niż droga rzecz sprezentowana z nieszczerych pobudek.
  6. U nas nazywany "Kozia broda". My zbieramy te grzyby. Żonka wrzuca je do duszenia wraz z różnymi innymi grzybami, bo dobrze jest, gdy do duszenia wrzuca się dużo różnych grzybów - o wiele lepszy i bogatszy smak. A ja dla odmiany dodam grzyba rosnącego istnymi "stadami", a który jest niedoceniany przez zbieraczy. Zasłonak kleisty I o ile umyta pecłonka (gąska), solona, obtoczona w mące i wrzucona na gorący tłuszcz jest bardzo smaczna, tak ten grzybek bije ją na łeb na szyję. Ten grzyb (u nas nazywany "tłuszczka"), w przeciwieństwie do pecłonki jest po usmażeniu mięsisty i mięciutki, a co za tym idzie niesamowicie smaczny. I choć jest z nim cała masa roboty z myciem, to i tak celowo ją zbieramy, by urządzić sobie prawdziwą ucztę po usmażeniu ich. Swego czasu zbierałem je też do marynowania, ale wtedy wybierałem tylko nierozwinięte kapelusiki. W occie jest lekko słonawy, świetnie nadaje się na zagrychę, ale nie tylko.
  7. I dlatego nie dołączę do dyskusji. Nie rajcuje mnie wędkarstwo podlodowe, wyleczyłem się wraz z wiekiem, ale nikogo nie zniechęcam. Ja skończę, jeśli można? Linki wrzuciłem jako ciekawostkę, tylko i wyłącznie. Niczego i nikomu nie polecam z tych linków. Za jakość tych produktów nie ręczę, ani jej też nie kwestionuję, że jest dobra/bardzo dobra/rewelacyjna/do dupy. Jeśli to obraziło czyjąkolwiek inteligencję, to najmocniej przepraszam.
  8. To, że zaczynasz mieć problemy z oczami, bardzo łatwo poznać. Jak już nie będziesz wyraźnie widział przez lunetę, podczas wiązania haczyka, to będzie już ten sygnał. Warto zmierzyć ciśnienie w oku. Mam takie same problemy z monitorem i moje ślepia wytrzymują jednorazową dawkę 10 min max. Tylko, że u mnie dzieje się tak z powodu jaskry.
  9. Alek, no nie daję się i jak przystało na prawdziwego kwardziela, dzielnie walczyłem z dziurką. Trochę mi długości rąk brakowało, ale jak młokos, po palcu trafiałem (za którymś tam razem) w otwór. Dzięki wrodzonej woli walki do końca, podołałem wyzwaniu i przezwyciężyłem własną ułomność (+4.0). Ale co się błyskało i jakie bluzgi leciały w dal po wodzie, to szkoda mówić.
  10. No... nie wiem i nie gwarantuję tej najwyższej jakości, ani nawet nie polecam nikomu. Nie mam też prawa nawet wątpić w tę jakość, nikt nie ma takiego prawa, zanim osobiście nie sprawdzi. Linki wstawiłem jedynie jako ciekawostkę, by pokazać m.in Owikowi, jak ogromny jest wybór, przy stosunkowo niskich cenach i bez kosztów wysyłki. O dobrej jakości nie przesądzam, podobnie, jak i nie podejrzewam o brakoróbstwo, bo nie mam podstaw. I tak należy odczytywać moje intencje. Generalnie, to niczego do wędkarstwa podlodowego nie polecam, bo już od wielu lat nie wędkuję pod lodem - mam ciekawsze zajęcia w ciepełku.
  11. Wy tu gadu, gadu, a chłop śliwki rwie. Na rybach dzisiaj byłem. Te cholery na szczęście nie barli, bo zapomniałem okularów i nie chciały mnie już gnębić. Spoko! Już przygotowałem dwie pary zapasowych, spakuję do dwóch toreb, które zabieram zawsze i już się nie dam wyrolkować.
  12. Kwarcysiu, gdyby na tych stronach pogmerać głębiej, to znalazłbyś dużo więcej i być może jeszcze taniej. Mnie już nie chce się tego przeglądać. Kiedyś doszedłem do str 100 i machnąłem na to ręką. Oczopląs gwarantowany.
  13. Tutaj bez kosztów wysyłki. Do wyboru, do koloru. A co jeden, to bardziej bajerancki. I wołowej skóry by nie starczyło, żeby wszystkie zalinkować. I tańsze i droższe, na każdą kieszeń - cała gama.
  14. Jotes

    A co z włosami?

    No to wychodzi na to, że właśnie prezes Kwarcyś się objawił i obdzielił już funkcje. To mnie na woźnego pasować proszę, albo jakiegoś innego wykidajło.
  15. ...to i w schabowym ości będą mu przeszkadzały, jak złej baletnicy... Ilość ości w mięsie szczupaka i bolenia, jak dla mnie, porównywalna. Z tą różnicą, że w boleniu są większe. Ale jakby nie patrzeć, to ja sobie nieźle radzę nawet z jedzeniem leszczy, choć to bardzo sporadycznie się zdarza.
  16. Ja tak właśnie oceniam walory kulinarne szczupaka i dlatego ich nie zabieram nigdy. Ale bolenia to bym zjadł, a córka tak przyrządza w ziołach prowansalskich, że klękajcie narody. Wszystko jest rzeczą gustu i sztuki kulinarnej.
  17. Zbyszek, gratuluję. I to przy tak butelkowej pogodzie. Ładny wynik!
  18. No fakt - czymś zalatuje. Coś jakby się wóz z cyganami wyp...wywrócił. Ale chwilami mam wrażenie, że nawet jakoś tak pachnie, jak g... w lesie. A tak na serio, to jest natłuszczone jakimś olejkiem zapachowym, ale trudno mi określić, czym. Dopisuję! Kwarcysiu, moja żonka zidentyfikowała zapach tych gumek. To olejek anyżowy.
  19. Adam, to niemożliwe, bo o zakupie napisałem dopiero po jego dokonaniu. Dzwoniłem wczoraj przed południem, miał od razu pakować i wysyłać, żeby dzisiaj do mnie dotarło. Więc zbyt krótki czas. Myślę więc, że to spontaniczna decyzja, plus jeszcze otrzymałem kod rabatowy w tym sklepie (o czym zapomniałem wspomnieć). Już sama rozmowa ze sprzedawcą była miła i przyjemna. Pożartowaliśmy sobie nawet w przyjaznej atmosferze. No i takich sprzedawców, potrzeba nam jak najwięcej. U mnie ma plusa ogromnego!
  20. No qurna, to mi się podoba! Wczoraj na próbę kupiłem gumki, dzisiaj już dostawa - tak trzymać. Sprzedawca mi zaimponował i to bardzo. Do zakupionych dwóch paczek gumek, dorzucił w gratisie 5 płyt DVD. Ode mnie pochwała dla centumwedkarstwa.pl - zasłużenie.
  21. Daniel, nie usuwaj tego, zabezpiecz IP tego trola! Ja screeny porobiłem.
  22. Jotes

    A co z włosami?

    Oczywiście! Michał witaj w klubie.
  23. Jotes

    A co z włosami?

    No! I od psów się nie opędzisz. To ja już wolę pastę do obuwia.
  24. To ja Ci radzę brać zawsze poprawkę na takie androny i nie wierzyć. Nie mogą być nasączone, bo guma nie nasiąka. Mogą być jedynie czymś psiknięte, powierzchownie natłuszczone jakimś olejkiem aromatycznym (smrodziuchem). Ale to nie jest trwałe! Potem możesz sobie psiknąć lub zamoczyć w przyprawie Magi, możesz nawet popsikać WD40, albo jakimś atraktorem. Mam ja "na warsztacie" takiego smrodziucha ochotkowego, że jak psikam na gumkę (wędkarską), to aż odruchy wymiotne dostaję. A i tak w tym wszystkim liczy się jedynie kolor, ruch przynęty i dobra miejscówka. Nic poza tym!...
  25. Jotes

    A co z włosami?

    Ale teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że coś mi w życiu wyszło.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...