-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
Ja na Sulejowskim największy, jaki zastosowałem dotychczas, to był slider 3+12 g, a łowiłem nim z powodzeniem i na wodzie 6,5 m i także na 8-9,5 m. Ten 4+14 g kupiłem tak na wyrost, bo tym pierwszym osiągam swój cel. No, ale tak przyszłościowo, gdyby jakiś wiaterek w twarz powiał, czy jeszcze kilka metrów dalej rzucić. Pewnie się przyda i sprawdzi. Nie kupuj Cralusso Ufo! Raz, że gramatury w moich są przeszacowane, to potrafią w locie rogala zakreślić. Najpierw pobaw się tym, co już masz, a potrzeby same wyjdą "w praniu".
-
Ja na płytkich i niewielkich łowiskach używam przede wszystkim tego wagglera. Posiadam ich dwie szt 6 i 8 g. Bardzo czuły i daleko lata. Mam też i takie. Też ładnie latają i daleko. Ale mam też delikatne wagglery Middy o różnej gramaturze. Na duże i płytkie łowiska mam obecnie wagglerki Cralusso i Dino (za radą Jonasza nabyte) i też o różnej gramaturze. Jednak na takich łowiskach ostatnio mało łowię, jakoś wolę siedzieć na głębokiej wodzie. A na głębokiej stosuję slidery różnych producentów: Expert, Cralusso, Rive, Traper, Gutmix, Dino. Gramaturę jaką stosuję na głębokiej wodzie, to od 3+8 do 4+14 g.
-
Alek, góra z górą się nie zejdzie, ale my kiedyś wreszcie się zejdziemy nad wodą.
-
No dokładnie! I dlatego założyłem ten temat. A to, że PZW to cfffaniaczki od "damskich przeczyszczeń", to świadczy chociażby fakt, że mam przymus obligatoryjnie wpisywać każdą rybę objętą limitem dobowym pomimo, że i tak ją wypuszczam, ale nie ma rubryki do zaznaczenia wypuszczanych tych ryb. Czyż to nie jest koronny dowód, że takie dane nadają się "na plaster do tej małej"? Ja z wypełnianiem rejestru nie mam problemów i robię to w dobrej wierze, bo czemuś ma to służyć (rzekomo!). Tegoroczne wymysły, jednak to skutecznie zaburzą! Daniel, jeśli u Was są ludzie, którym się chce coś zrobić i robią to skrupulatnie, to tylko mogę przed nimi czapką do ziemi się pokłonić. Niestety, dane z naszego rejestru są delikatnie mówiąc, nierzetelne. Dające mylny obraz stanu faktycznego, gmatwające, a nie wspomagające racjonalną gospodarkę rybacką! Coż, papier jest cierpliwy...
-
Hihi! Już po pierwszym czułem, że to ściema i nie sądzę, że się mylę. Bo po cóż powielać temat w sieci, skoro najpierw założył dokładnie taki sam na wyczyn.pl? Myślisz Docio, że ten kolega nie natrafił w sieci na sklepy, w których może z powodzeniem kupić o połowę taniej? A jak to byłoby możliwe? Facet, który gdzieś tam pisze o wypalaniu płyt CD, a gdzie indziej szuka pomysłu na własny biznes! I chyba znalazł? Śmiga w necie jak Speedy Gonzales i nagle pomroczność jasna? Pokaż mi tak naiwnego Polaka, który z własnej i nieprzymuszonej woli, chciałby cokolwiek dwukrotnie przepłacać. Szpan, szpanem, ale wszystko z głową, a nie z pałą!... "Nie ma jak szpan Bosko jest, ach Nie ma jak szpan Rewelacja"
-
Niestety, u nas jest tak, jak się obawiałem - nie ma takiej rubryki. A to wybitnie świadczy, że traktują nas jak przygłupów. Wymyślają pierdoły i idiotyzmy, a i tak jest to potrzebne, jak zającowi dzwonek. Nikt w PZW nie traktuje tego poważnie, skoro dla nich nie ma żadnej różnicy, czy zabrano z łowiska, czy wypuszczono. Tacy tam naukowcy, jak z końskiego penisa igła do adapteru. Nasz rejestr połowów:
-
Ty to akurat jesteś w komfortowej sytuacji, bo możesz to zobaczyć na własne oczy, nie potrzebny jest żaden filmik. W sobotę, niedzielę na betonach na Starej Wsi?
-
Zbyszek, nie, kontuzji palca nie miałem, tylko 42 lata temu, ucząc się celności rzutów i z wskazującego i spod kciuka stwierdziłem, że o wiele celniejsze rzuty wychodzą mi spod kciuka właśnie. Tak to wyćwiczyłem, że potrafiłem z dużej odległości trafić w sam środek spływających w czerwcu wianków. A zasada jest dziecinne prosta: na przednim/górnym pierścieniu trzymającym stopkę kołowrotka wkładam żyłkę pod kciuk, otwieram kabłąk i rzucam, a reszta dzieje się sama. Ciężar przynęty sam wyciąga mi spod palca żyłkę - nie muszę jej puszczać. Ale, jak już napisałem wyżej, ze wskazującego też rzucam, tylko ciężkimi zestawami i nie mam z tym problemu.
-
Ja, każdy kijek - bez wyjątku - trzymam tak, że nóżkę kołowrotka mam pomiędzy palcem wskazującym, a "fakjującym" Ale jedynie do momentu wyrzutu przynęty. Lecz, gdy ta znajduje się już w locie, to moja dłoń automatycznie i mimochodem już, przeskakuje na foregrip i tak już pozostaje do kolejnego rzutu. Daje mi to lepszą kontrolę nad zestawem, lepsze wyważenie zestawu i o wiele lepsze i szybsze zacięcie. Cóż, jestem aż takim odszczepieńcem, że nie tylko tak trzymam wędzisko, ale też nie rzucam z palca wskazującego, tylko spod kciuka. Jedynie ciężkie zestawy zarzucam ze wskazującego.
-
Fizyka na poziomie 5-6 klasy podstawówki - dźwignia - punkt podparcia= wyważenie i takie tam pierdoły. Przykład obrazowo. Na podstawie obrazka wyobraź sobie wędzisko (dźwignię) - uchwyt kołowrotka (punkt podparcia)= wyważenie. Jeśli na powyższym przykładzie, po jednej stronie "dźwigni" (huśtawki=kija) posadzisz grubasa (kołowrotek), a po drugiej chudziasa (cienka szczytówka), to należy przesunąć punkt podparcia (uchwyt kołowrotka) w kierunku grubasa (kołowrotka). Im lżejszy jest grubas (kołowrotek), tym dalej od niego będzie oddalony jego punkt podparcia (uchwyt). Im grubszy jest grubas (kołowrotek), tym bardziej punkt podparcia dźwigni (uchwyt) przesuwa się w kierunku jej końca (rękojeści), tym samym skracając ją do niezbędnego minimum. Albo jakoś tak...
-
Święte słowa! A poza tym, całość będzie do siebie pasowała "ni przypiął, ni wypiął", albo jak kto woli "sobota dłuższa od niedzieli" - szczytówka dłuższa od dolnika.
-
No Alek, ładnie i solidnie wszystko opisane. Tą długą rękojeść przeklniesz, jak będzie Ci się ciągle plątała w kamizelkę, koszulę, czy polar. Shimano podpatrzyło ten typ rękojeści od amerykańców, bo to oni lubują się w tak długich. Albo próbują nas przekonać do ich gustów, bo przecież i na tamten rynek kręcą kije. Ja raz w życiu podpuściłem się na amerykańca i przekląłem go w szybkim tempie. Teraz jestem już wyleczony i szerokim łukiem omijam rękojeści dłuższe, niż na trzy palce poza łokieć (max 3 palce!). Oby Ci mimo wszystko Catanka służyła jak najlepiej.
-
No właśnie, że nie był sam leszcz i o tym napisałem powyżej. Tammy, z całym szacunkiem - chłopaku - pewnych rzeczy nie mogę Ci napisać wprost, ale zapewniam, że wszystko jest pod kontrolą. Ot, po prostu włączyła mi się czerwona dioda i zapytanie - "Po kiego licha?".
-
Ja osobiście traktuję ten film, jako żarcik z widza. Dlaczego? To proste! Skąd wiesz dla ilu łowiących była przeznaczona taka ilość zanęty? Skąd wiadomo, że do tej siaty pełnej ryb nie dorzucili się na koniec wszyscy łowiący obok gościa z filmiku? Przelicz czas holu każdej ryby i sprawdź, ile godzin musiałby spędzić nad wodą, żeby aż tyle nałowić? Na moje oko, powinieneś czas holu pomnożyć przez, jakieś 50 szt leszczy, ale do nich masz też masę sieczki. I zasadnicze pytanie: Czy są w Polsce takie łowiska, żeby nałowić "jak głupi mydła"? (filmik oglądałem bez głosu i tylko pobieżnie, mogłem więc coś pominąć!). Nie wierzę w to!... Poza tym, chciałbyś też tak samo wypchać swoją siatę? Odpowiedzi szukaj w RAPR pkt 3.5, w dziale "Wędkowanie".
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Jotes odpowiedział temat w Na każdy temat
A może nawet erekcją, skoro i tak dla niego nie ma różnicy... -
Gdybym ja miał dzisiaj kupować kije sandaczowe do połowów z gruntu, to bez wahania poszukałbym czegoś odpowiedniego pośród karpiówek (z niższej półki cenowej). Popatrz, może coś wpadnie Ci w oko...
-
Fajne, proste i darmowe. A przecież dawałem już tego linka tutaj. Przegapiłeś?
-
Phi! A to czemu?
-
Masz tutaj jeden ze sposobów.
-
Zezwolenie i Karta wędkarska
Jotes odpowiedział Pszkowiak wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Złodziej, jest złodziejem, bez względu na okazje. Uczciwy nie kradnie, więc nie może być złodziejem. Ja temat kończę z humorem. -
Zezwolenie i Karta wędkarska
Jotes odpowiedział Pszkowiak wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Szanowny - Wielce Szanowny Kolego klikaczu internetowy. Na egzaminie na kartę wędkarską nie mają PRAWA być zadawane pytania z regulaminu APR. Mnóstwo wiedzy przed Tobą do odkrycia. Pisałem niedawno o tym samym w innym temacie, więc powtarzać się nie będę. Ta wiedza dotyczy też tego, jak prawidłowo można wyrobić sobie Kartę Wędkarską i kto jest do tego uprawniony (wyłącznie!). To o czym pisałeś wyżej, to zwyczajne łamanie prawa, bo... tacy są niektórzy Polacy. Ot, i wszycho w temacie! -
Zezwolenie i Karta wędkarska
Jotes odpowiedział Pszkowiak wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Nie muszę, bo od 42 lat posiadam stosowne uprawnienia do wędkowania. -
Zezwolenie i Karta wędkarska
Jotes odpowiedział Pszkowiak wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Aby na pewno nie pomyliłeś tutaj czegoś? Np Karty Wędkarskiej z pozwoleniem na połów ryb i opłatami PZW? Zalatuje mi tu picem na wodę i fotomontażem. -
Wędka JAXON Silver Shadow spin jig 270/15g
Jotes odpowiedział Mateusz19 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Z Tobą Alku, to prawdziwa przyjemność i szanuję to.
