-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
Mówiąc krótko i na temat. Podpisuję się wszelkimi członkami, pod słowami Alka, jedynie co do tej kwoty, mam zastrzeżenia. A cytując klasyka dodam, że "Polska, to dziki kraj", w którym za gigantyczne katastrofy ekologiczno-przyrodnicze, można się wciąż wybździć tak śmieszną kwotą. Zakłady o takim ryzyku zatrucia środowiska naturalnego, powinny mieć minimum kilkustopniowe zabezpieczenia przed wyciekiem czegokolwiek do wód otwartych. Jedynie z oszczędnosci, pazerności i głupoty tego nie mają, a śmieszne kary, wręcz popychają je do lekceważenie wszystkiego wokół. Dla mnie logicznym jest, że to nie tylko Warta aż do jej ujścia została zatruta, ale też i Odra, w mniejszym być może stopniu, ale jednak. Kto zatem wyliczył te szkody "aż" na 100 tys zł? A to się da wyliczyć, tak na chybcika?
-
Zamiast wpędzać mnie w poczucie winy, wejrzyj we własny umysł i walcz z ukrytymi w nim wadami. O własne nieprzemyślane decyzje i porażki, wiń jedynie siebie, a nie wszystkich wokół. Wypływając z portu, kieruj się rozumem, a nie szczęśliwym trafem. Tylko wtedy nie będziesz musiał nikogo obwiniać, o własną brawurę.
-
Krzychu, taka malutka podpowiedź: Aluminium się nie lutuje. Więc te puszki się nie nadają. A jeśli na poważnie myślicie o robieniu blaszek podlodowych to macie tutaj doskonałej blachy na długie, długie lata.
-
Popraw link, bo nie działa.
-
Ja mam taki, tylko wielkości 1000. Mój jest mocno katowany dwa sezony i trzyma się bardzo dobrze. Doradzam Ci wielkość 4000, bo nawet gdybyś kupił rozmiar mniejszy, to najprawdopodobniej mają ten sam korpus, a różnią się jedynie pojemnością szpuli. To zwyczajowy numer Ryobi.
-
No to wykonaj rzut samym kołowrotkiem do wody i określ zakres cenowy, ile chcesz przeznaczyć na inny?
-
Zamyka linkę? Czy kabłąk się zamyka podczas wyrzutu? Jeśli kabłąk się zamyka podczas rzucania, to by znaczyło, że Twoje rzuty są mocno szarpane. Należy rzuty wykonywać płynnie, nie szarpiąc kijem. A szeroka szpula, to akurat zaleta, bo rzuty są dalsze.
-
Gdyby faktycznie tak było, to w latach obfitości na ZS, nie powinienem mieć ani jednego brania, a biło się wtedy rekordy (na pierwszych pięć rzutów, 5 sandaczy wyjętych). A żeby było śmieszniej, stosowałem wtedy żyłkę fluo Sneck, która świeciła jak żarówa. To dopiero dawało rybom po oczach!...
-
Cisza nocna jest dla mięczaków. Mnie nie obowiązuje.
-
Wszyscy chwalą się, co nowego sobie kupili? To i ja się pochwalę, co nowego kupiłem, by na mięciutko i na spokojnie przezimować. Choć nie związanego z wędkarstwem. Ja poszedłem w sprzęt stereo. Dostałem jakiegoś "joba" i inwestuję w taki sprzęt. Może kiedyś się okaże, że zgromadziłem fajną kolekcję takiego sprzętu. Muzyka towarzyszy mi od 12-13 roku życia, a to już szmat czasu i "wyplenić" się nie da. Wszelkie odmiany rocka, w tym hard, metal i heavy metal, to moje drugie życie. Więc w tym kierunku poszedłem i zakupiłem kolejny wzmacniacz Yamahy i kolejne kolumny Pioneera. Właśnie mam przerwę na "dymka" i zaraz wracam do testów i dalszego odsłuchu tego, co tygryski lubią najbardziej.
-
Myślisz, że mnie tym przestraszysz? Przybywaj, ja stawiam, a jeszcze kijka wypróbujesz na garbuchach i sandałach!
-
Skręcaniem plecionki przez wirówki na przykład, to absolutnie się nie przejmuj. To nie jest żyłka i nie ma żadnej sprężystości, więc co oczywiste nie będzie się zachowywała tak, jak właśnie żyłka, że potrafi "wyprysnąć" ze szpuli. To traktuj na mięciutko! Plątanie, czyli np brody? Brody robią się z powodu kiepskiego kołowrotka. Jeśli masz dobry i sprawdzony w boju z plecionkami kołowrotek, to też machnij ręką. Jedyni, czego należy się bać, to zbyt lekkie przynęty i co za tym idzie luźne zwoje plecionki. Ja takich problemów nie miałem, bo jakoś super lekko nigdy nie łowiłem plecionką. Od tego są cienkie i niewidoczne żyłki.
-
Myślę, że będziesz z niej zadowolony. Jedynymi jej mankamentami są: wyblaknięcie, ale na to możesz sobie zaradzić markerem. No i co gorsza, będzie się strzępiła po kilku wędkowaniach - ale spoko! - chodzi tylko o najbardziej eksploatowany fragment, czyli samiutka końcówka ok 0,5 m, którą pozostawiasz do zarzucania przynęty. Jeśli nic nie skopali w produkcji, to powinieneś być zadowolony, ja też ją sobie chwaliłem. Gdy przesiadłem się na PP 0,15, to miałem wrażenie, że Wiplash 0,06 mm była mocniejsza. A już na pewno, to jest cichutka na przelotkach.
-
Z taką robotą, sprawa jest dziecinnie prosta. A do jej wykonania potrzene są: 1. Blacha chromoniklowa 0,5 mm, 2. drut miedziany na wykonanie uszka/zaczepu do żyłki (miedź pięknie się lutuje!), 3. nożyce do blachy, 4. pilnik gładzik 5. laska cyny (najlepiej 90 bo ta nie czernieje, z powodu małej zawartości ołowiu) 6. kwas solny do lutowania (przepalony cynkiem) 7. hak nr 6-4 (pojedynczy, gdyż kotwica psuje pracę tej blaszki) I tak, jak napisałem w pkt 7, hak pojedynczy, bo kotwica uniemożliwi odchodzenie tej blaszki na boki. Ja mam jeszcze ze starych zapasów własnej roboty, całą masę blaszek tego wzoru i maksymalnie uzbrajałem je w podwójną kotwiczkę, gdzie groty wystawały - jeden po błyszczącej, a drugi po matowej stronie blaszki. Ale wzór z dwoma grotami stosowałem tylko przy dobrych braniach. A ponieważ w zimę trudno trafić dzień z takimi braniami, to najczęściej stosowałem z jednym hakiem, gdzyż taka blaszka, potrafiła odjechać w bok nawet do 2-3 m. To ona najlepiej poszukiwała okoni i w ten sposób je kusiła do brania. Kto nie ma w głowie, ten ma w nogach. 8. Lutownica transformatorowa lub kolba lutownicza.
-
Jeśli obawiasz się, że ryba może ją widzieć i wpływa to na ilość brań, to pomaluj ostatni metr czy półtora, czarnym markerem, a problem zniknie.
-
Masz merytoryczne fakty!!! Więcej faktów!... Ty naprawdę nie zrozumiałeś o co w tym wszystkim chodzi? Toż to szok! I co, wziąłeś udział, czy koledzy okazali się mądrzejsi? Kierował nimi rozum, rozwaga i troska o bezpieczeństwo uczestników. Trudne do pojęcia? Z tego mądrzejszego, roztropniejszego? Egoizm i snobizm aż bije po oczach! I cóż w takim razie można jeszcze powiedzieć? Może to samo, co Ty Woldiemu na odchodne?
-
Spoko! U nas też wszyscy narzekają, że lipa z rybami. A kijek zgrabny - niech Ci służy.
-
Nie, na takich wodach nie uczestniczyłem w zawodach, ale skoro na o wiele bezpieczniejszych wodach w głębi kraju, ktoś pomyślał o bezpieczeństwie uczestników wszelakich zawodów wędkarskich, to tym bardziej pomyślano o wodach morskich i wewnętrznych wodach morskich i ujął to w odpowiedniej ustawie i przepisach wykonawczych, regulaminach, zasadach?... Ogłoszenie o zawodach, to tylko i wyłącznie sucha informacja, że są organizowane, kiedy, gdzie i o której godzinie. Podobnie jest u nas i nie znajdziesz w nim informacji, że obowiązuje jakiś regulamin zawodów (oprócz RAPR, a i to niekoniecznie) i inne przepisy z tym związane. TY masz to wszystko wiedzieć, skoro decydujesz się na udział. Żaden organizator nie musi informować o rzeczach oczywistych! Od tego są odprawy sędziowskie przed rozpoczęciem zawodów. M.in to było przyczynkiem, że się odezwałem, bo jak zwykle płaczesz i szukasz gdzieś daleko winowajców, a nie uznajesz, że to Ty zachowałeś się jak... nieodpowiedzialnie (ujmę to delikatnie!). Wypisujesz tu androny o odpowiedzialności i doświadczeniu, czyli o tym wszystkim, czego zabrakło właśnie tobie. Zgrywasz teraz męczennika i na kolejnych osobach psy wieszasz i wypłakujesz się na forum publicznym, ale nie piszesz ilu takich kamikaze (też delikatnie ujmuję!), mijałeś po drodze. Czy jeszcze ktoś, oprócz Ciebie, wykazał się tego dnia takim "kunsztem" i "eksperiencją" (również delikatnie ujmuję!), czy byłeś w tym osamotniony? I ja bym tak postąpił, żebyś tylko nie szkalował i nie dźwandał na forach, ale kolejnym razem, gdybyś chciał startować w "moich" zawodach, powiedziałbym Ci, że nie ma już miejsc... To nie mnie potrzebna jest pomoc! EOT
-
A legitymację członkowską masz? Jeśli zagubiłeś, to leć do tego samego koła PZW, bo być może mają tam jeszcze Twoją kartotekę i wydadzą Ci nową legitymację. I tak po tak długiej przerwie dobrze by było umieścić w niej aktualne "oblicze". Zabierz wszystko co masz i leć prosto do koła, tam udzielą Ci wszelkich informacji.
-
Oj tak - OJ TAK!
-
No! I dawaj tutaj - ino wartko! - datę i godzinę kolejnego seansu.
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Jotes odpowiedział temat w Na każdy temat
Bo w takich sprawach trzymam fason. Dzięki! -
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Jotes odpowiedział temat w Na każdy temat
Nie róbcie z forum politycznego szamba. Wasze wynurzenia są żałosne! -
Kołowrotek do średniego spinningu
Jotes odpowiedział NeoCM wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
A to przypadkiem nie rolka kabłąka? Smarowałeś? -
Więc żyj w niewiedzy, ale nie narzekaj. To nie przepisy dostosowuje się do jednego zawodnika, tylko wszyscy zawodnicy dostosowują się do przepisów. Proste, jak "czopka"! A bronić organizatora wcale nie muszę, bo sam się potrafi obronić, odsyłając oponentów do przepisów. A i określać niczego nie muszę, bo ja to już od dawna wiem. Restrykcje? Jakie restrykcje, skoro życzyłeś sobie wypłynąć na własne ryzyko? Jak ja jechałem na zawody np na zbiorniku Żabia Zupa w Koziej Wólce, to organizatora gu...zik obchodziło, czym dojadę, na czyj koszt, czy mi się po drodze dyszel nie złamie i w jaki sposób moja łódź znajdzie się w miejscu rozpoczęcia zawodów. Przymusu startu nie ma. Ot, jeden zawodnik nie dojechał, ale ukarać go nie możemy. W tym przypadku jedyne "restrykcje", to przepadek startowego. W Twoim przypadku NIE, bo możesz wystartować w następnym terminie, o ile wpłaciłeś już startowe. Wybacz, ale ja Cię za rączkę przez to nie przeprowadzę, skoro nie wierzysz w to, co już napisałem...
