Skocz do zawartości

Jotes

Zespół AS
  • Postów

    2 760
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jotes

  1. Jotes

    Zestaw spławikowy

    Wiesz, jeśli wierzysz w to, co sprzedawca wypisuje pod towarem, żeby zachęcić do kupna, to radzę uważać, byś się nie przejechał na tym. Takie "orzeszki", jak ten sprzedawca żerują na niewiedzy kupującego. No wyobraź sobie na własny, zdrowy rozum, jak wędzisko, do którego możesz zupełnie bezpiecznie założyć pigułę ołowiu o wadze 40 czy 60 g, może równocześnie służyć jako wędka spławikowa, gdzie spławik 5-8 g to już spora bomba? Mało tego, w tym przedziale górna granica wynosi do 40 g, ale za to dolna zaczyna się od 10 g. A to oznacza, że żeby swobodnie, celnie i odpowiednio daleko (niekoniecznie super daleko!) zarzucić zestawem ze spławikiem, należy użyć spławika minimum 10 g, bo przy mniejszym wędzisko nie będzie się odpowiednio ładowało. Również radzę dokładnie doczytać, co jest napisane w opisie tego kija. Tam nie ma mowy, że nadaje się, jako matczówka, tylko napisano wyraźnie, że jako ciężka maczówka - a to już zupełnie inna para kaloszy. Jeśli zatem na dzień dzisiejszy dysponujesz kijem, który możesz zastosować do którejś z wymienionych przez Ciebie metod połowu, to zupełnie słusznym byłoby dokupienie kija, którego na teraz najbardziej Ci brakuje. Ale powiązać najzwyklejszej spławikówki z żywcówką się nie bardzo da, a co tu jeszcze mówić o gruntówce...
  2. Oj Marcin, Marcin. A jakby jeszcze określić do jakich przynęt ma być ten kijek przeznaczony? Ale OK, ja Ci podpowiem z mojego punktu widzenia. Wybierając kijek zawsze kieruję się takimi kryteriami: ma się giąć tak jak ja sobie tego życzę, rękojeść ma nie wyłazić poza łokieć, a uchwyt powyżej stopki kołowrotka ma pasować do mojej łapki (ma być taki, bo tuż po zarzuceniu przynęty, moja dłoń automatycznie przeskakuje powyżej stopki kołowrotka). Do moich preferencji, pasuje tutaj tylko Dragon, ale każdy ma własne upodobania.
  3. Gratki Marcin! Jak widać na fotach - Dragon rządzi...
  4. No tak! Nie dodałem, że ja łowię wyłącznie z łodzi, więc takie paproszenie z brzegu mnie akurat nie dotyczy. Owszem, kiedyś i tak też łowiłem, ale wtedy stosowałem inny kijek uniwersalny Zebco 3 m do 20 g o akcji parabolicznej i nie miałem żadnych problemów z zarzucaniem malutkimi pierdółkami. Co do wklejanki, to ta (wymieniona wyżej) spełnia moje wszelkie wymagania, zarówno do połowu grubych okoni, jak i szczupaków czy sandaczy. Z tą jednak różnicą, że ja łowię te ryby wyłącznie na boczny trok i na głębokości 8-9 m. Ale to też trzeba "umić".
  5. No tak, ja też go macałem i też byłem napalony, ale ostatecznie wybrałem Power Jig i też właśnie do 25 g. Teraz, to mój ulubiony kijek. Mam też wklejkę Expres Jig Spin do 12 g i też 2,40 m. Kupiłem na zakończenie ub sezonu i udało się fenomenalnie zakończyć tamten sezon - ok 30 grubymi okoniami i trzema sandaczami plus/minus 60 cm, na boczny trok. Mam też inne kijki Dragona, ale nie chce mi się lecieć do kanciapy sprawdzać, jakie to są modele.
  6. Hmm! Dla mnie temat zakończony. Figę mnie obchodzi, jeśli ktoś nie szanuje samego siebie - może to taki rodzaj samokrytycyzmu? Masochizmu? Nic mi do tego! Ale jeśli ktoś nie szanuje czytelnika i własnego języka ojczystego, to ja się wypinam.
  7. I ja mam jakieś ich kijki i złego słowa nie mam prawa powiedzieć. Ba! Mówi się, że nie ma uniwersalnych kiji? G...uzik prawda! Jestem szczęśliwym posiadaczem kijka Dragon Millenium HD Power jig 2,40 m i stwierdzam, że to jest właśnie kijek uniwersalny. Wklejka pięknie sygnalizuje pracę przynęty (woblera, gumy, wirówki), a tuż poniżej jest wielka moc, pozwalająca skutecznie zaciąć i bezpiecznie wyholować nawet metrowe ryby. Stosuję go do połowu "z ręki" i do trollingu. DONALD - chłopaku! Kaleczysz język ojczysty, że aż się przysłowiowy nóż w kieszeni otwiera!
  8. Źle mnie zrozumiałeś, Dragon to firma matka, która wchłonęła tamte trzy wymienione przeze mnie. I choć zachowały swoje - rozpoznawalne przecież nazwy - to i tak wszystko pochodzi z jednego koncernu o nazwie Dragon. Szanowny Donaldzie, czy możesz z łaski swojej zacząć pisać po polsku, a nie po polskiemu? Męczą mnie takie "szyfrowane" wpisy, zlewające się w jednolitą "kupę". A odnośnie kijka? No cóż, o wymienionych przez Ciebie się nie wypowiem, ale tę Okumę, którą polecił Ci kolega Paweł, mogę powiedzieć, że jest OK. A i firma z dobrą reputacją. No i masz też opinię bezpośredniego użytkownika (Pawła).
  9. DAM+Balzer+Cormoran=Dragon, a jeśli ich kije produkowane są przez MŻR, to skąd pewność, że ABU nie posiada takich malutkich odcisków palców? A żeby było śmieszniej, to i kolejne pytanie: Skąd pewność, że jedna fabryka nie kręci blanków dla wszystkich "producentów"? Pytanie tym bardziej uzasadnione, że np w przypadku koszy do wędkarstwa wyczynowego, jedna fabryka kręci je dla wszystkich znaczących firm.
  10. Dwie sprawy: Andrzej, tu nie ma się co wydawać, bo MinnKoty wcale nie słychać, a 2 HP to jeden gwizd (?), świst (?), ciężko to nawet zdefiniować. U nas mam możliwość się tego nasłuchać. Zanim komuś polecisz tę markę, poczytaj, bo to już nie jest ta jakość, jaką my kupowaliśmy (Made in USA). Odkąd przenieśli produkcję do Chin, to jakość spadła na mordę. Za to chinole swoje silniki produkują dobrej jakości i zakasują innych "producentów". Napisałem w cudzysłowie, bo przecież producentem i tak są MŻR, a tylko na obudowie znajduje się naklejka z nazwą... No właśnie, z czyją nazwą, jeśli nie producenta? No to może, dla kogo jest wyprodukowane? I w taki sposób swoje się promuje i zwiększa popyt, a cudze krochmali i spycha na margines.
  11. A na cały zicher, działają natychmiastowo, ożywiając ryby. To akurat sprawdzałem na własnej skórze. Podczas zawodów z łódek, wystarczyło jak powiedziałem kumplowi ze straży rybackiej, żeby zakręcił kółeczko wokół mojej łodzi - na najwyższych obrotach! - a drapieżnik się ożywiał i zaczynał kąsać przynęty. Wypływające na powierzchnię bańki powierza dawały efekt, pluskającej się drobnicy.
  12. Po pierwsze: Ten silnik, zresztą nawet tak, jak spalina, hałasuje dopiero na wyższych obrotach. W trollingu nie musisz pływać na cały zicher, więc nie powinien tak hałasować. Po drugie: Spalina, a zwłaszcza Honda 4-tero suw, jest głośnym silnikiem, a jednak ludziska stosują je w trollingu i mają efekty w postaci ryb. Więc to pierdzenie nie przeszkadza rybom. Po trzecie: Jeśli masz już 55 D, to po kiego licha Ci jeszcze 2 HP? No chyba, że masz daleko do dobrych miejscówek tak, jak ja mam do swoich 8-9 km, no to wtedy byłoby uzasadnienie, żeby szybciutko do nich dotrzeć. Ale, czy nie lepiej za tę kasę kupić po prostu spalinę? I masz już tylko jeden klamot do dźwigania, a nie dwa (silnik i minimum 1 akumulator).
  13. Mam nadzieję, że pamiętasz o mojej ofercie? A liczę na to, że już wtedy będzie "szał pasiastych ciał". Inna ryba mnie nie rajcuje, ale łowił będę w takich miejscach, gdzie należy się spodziewać i szczupaka i sandacza...
  14. Opadnie zielsko, a wszystko się zmieni. Nie będzie już kryjówek w zieleninie.
  15. Paweł, nie kombinuj, nie kombinuj. Masz już tak temat obcykany, że nie masz potrzeby szukać bajerów nie z tej ziemi i za Bóg wie jaką kasę. Na najzwyklejsze Relaksy można sobie pięknie połowić, a do ich skuteczności konieczny jest zaledwie jeden malutki czynnik - wiara w skuteczność. Bez tej wiary nie złowisz niczego, nawet jeśli za przynętę przyjdzie Ci zapłacić 1000 zł. I stara, sprawdzona zasada - machaj wędą, ryby będą!
  16. No to byliśmy naprzeciwko siebie. Stałem na tym białym Krugerze pod drugą stroną zalewu, na wprost zatoki za molo.
  17. Grunt, to wpisać w przeglądarkę "magiczne słowa". Abrakadabra! I do wyboru, do koloru. Wybieraj.
  18. Bronisławów? I mnie udało się wyrwać na trochę z domku, za okoniem, ale jeszcze jest za wcześnie. Z samego rana na pierwszym napłynięciu 10-12 okoni, w tym nieco ponad połowa grubych, a reszta do 20 cm. Potem już tylko sporadyczne brania drobiazgu i 1 obcinka szczupaka słusznej wagi, co czuć było na delikatnej wklejance. Lipa Panie, lipa.
  19. Szczupak i nie tylko on, musi teraz zgromadzić zapasy tłuszczyku, koniecznego do przetrwania w lodowatej i ciemnej wodzie, więc będzie intensywnie żerował.
  20. Jak przyjdą przymrozki, to wszystko zacznie się samo oczyszczać. A to już lada dzień. W ciągu tygodnia nie poznasz łowiska, tak wszystko szybciutko opadnie.
  21. Nie sprawdzałem, nie zaglądałem i nie zamierzam. Wisi mi to, bo to nie one mają mi służyć przez najbliższe lata. Zabierasz się do tego kupna, jak rak do... A to nie jest przypadkiem klon Zaubera? Bo wygląda, jakby żywcem z tamtego skórę ściągnął, nawet korbkę ma od Zaubera. Z dwojga złego, ja wybrałbym pierwowzór, bo kołowrotków Dragona do ręki nie biorę - ten producent mnie nie przekonuje. Ich kije sobie chwalę!
  22. Z tego, co ja wiem, to Konger też jest dystrybutorem Ryobi. I ja mam Zaubera z dystrybucji Dragona, a Ecusima z dystrybucji Kongera.
  23. Jak to nie? Przecież jest na nim podpis "made in Malaysia". Co innego, gdybyś nabył w tej cenie kołowrotek z napisem "Made in Japan" - to dopiero byłaby ewidentna podróba, jak banknot 300 zł. A tak w ogóle, to pod podanym przez Ciebie linkiem Zauber wielkości 4000, kosztuje 288 zł i faktycznie może tu być haczyk, bo może nie mieć w komplecie zapasowej szpuli. A jeśli tak, to dolicz jeszcze taki koszt i jasnym się stanie, że faktycznie wciąż kosztuje 4 stówy (no prawie!). A w takim razie na alledrogo są tańsze, w innych sklepach pewnie też i jeszcze w komplecie mają szpulę zapasową, bez której, jak bez ręki...
  24. Współczuję, to faktycznie tragiczny przypadek...
  25. Sorry, ale przy tak zacnych trunkach o pierdołach nie rozmawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...