Skocz do zawartości

okno

Zespół AS
  • Postów

    646
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez okno

  1. Witam Sprzedam ultra lekki kij wykonany w pracowni Rodmas. Phenix Mirage MF 711-1 215 cm w jednym kawałku CW 0,5 - 5 gr, waży 82 gr. Uzbrojony w przelotki tytanowe, rękojeść z najwyższej klasy korka. Kij wykonany specjalnie dla mnie z blanku zaprojektowanego przez Łukasza o nie samowitym zapasie mocy jak na tak lekki kij. Wartość tego kija to 1 600 i łowiłem nim okonie na twistery główkami 1 gr i mikro koguty. Dał radę też przyłową szczupaków 65 i 70 cm. Kij jedyny w swoim rodzaju a cena jaka mnie interesuje to 1000 zł polskich + ewentualna wysyłka. Do kija dodam prezent. Mam kiji pół szafy czas pozbyć się ich trochę, na początek ten najlżejszy. Dał radę i takim rybą Pozdrawiam Jan
  2. okno

    Morskie łowy

    Tak się nie spiesz z tą trocią, trolowałem w czwartek od Północnego do ujścia bieżącej i nawet brania. Tak że trzeba jeszcze poczekać bo ciągle wiatr południowy i morza brak ze dwa metry.
  3. okno

    Morskie łowy

    Witam Po dłuższej przerwie znowu jestem we Władysławowie i pakuje swoje bambetle do Marinero II. A że jest jeszcze ciemno to dla przypomnienia jak wygląda jednostka wstawiam zdjęcie z innego okresu. Za sterem Grześ który czasem zabłąka się we Władku odbija od kei o 6. 1,5 godzinny przelot i jesteśmy na pierwszym łowisku - wraczku, takim nawet nie czepliwym. Wraczek obdarzył nas całkiem ładnymi dorszykami, takimi wymiarowymi. Każdy z nas przy najmniej po dwie sztuki wyciągnął. Po wraczku zaczęła się szukanina, to tu to tam i coś się czasem wymiarowego wydłubało, ale Grzesiek nie byłby sobą aby nie znalazł dla nas dobrego łowiska. Dzień krótki a na wyciągane bolki nie mógł patrzeć więc zrobił długi przelot i znalazł na 74 metrach odpowiednie dla nas łowisko. Może nie dom starców ale całkiem ładne dorszyki o takie, Napływaliśmy raz po raz a one dawały się wyciągać, kolor był bez znaczenia pilkiera czy przywieszki, Nie które większe nie które mniejsze ale normalnych wymiarów. Rączki niestety bolały, ale cóż tam jak rybki chciały współpracować, odpoczywały jak pilkier leciał w dół. Grześ w końcu powiedział dość i rączką należy się odpoczynek więc ruszył do portu bo też już było późno a nas jeszcze czekał 2,5 godz przelot do portu. W porcie jesteśmy około 17,wyładunek słusznych kilogramów ryb no i uzbrojenia na wysokie nabrzeże gdyż z Bałtyku ubyło chyba z dwa metry wody. Wspomnę jeszcze o wspaniałej grupie ludzi z wielkim humorem i życzliwością z jaką przyszło mi popłynąć, po prostu ludzie na poziomie. No i na tym właściwie koniec bo cóż tu jeszcze o czym pisać. Pozdrawiam Jan
  4. To i ja się pochwalę. Dziś dotarło do mnie.
  5. Uszczelka wymieniona, silnik odpalony, próba zrobiona teraz czas na trocie.
  6. Powiem wam numer.Silnik na łodzi zaczął kopcić więc dupa z pływania.Zaprosiliśmy serwis Yanmara, dwóch palantów przyjechało i orzekło - ciśnienie w garze super (nawet wtrysku nie wyciągnęli) więc przyczyną jest wtryskiwacz i pompa wtryskowa naprawa 1000, i skasowali 200 za ekspertyzę. Z ciągnołęm głowicę i okazało się że uszczelka jest do wymiany.Wtryskiwacz po sprawdzeniu jest super a chcieli za końcówkę 250. Jarek pojechał do szefa ekspertów po to aby go zjebać i go zjebał i zabrał 100 zł.Ale najlepszy numer jest jeszcze, że uszczelka w serwisie kosztuje 250 i trzeba czekać miesiąc.Rano o 9 dałem na wzór i zrobili za 36 zł i odebrałem o 11.Piardła uszczelka a chcieli najlepiej kapitalny zrobić.Zresztą mogłem iść na taki numer bym miał za darmo nowy wtrysk i pompę, nie zapłacił bym im bo było by to samo co przed naprawą.Jak można sprawdzić ciśnienie w garze nie wyciągając wtrysku.
  7. okno

    Morskie łowy

    Ładnie ten dzień opisałeś.
  8. okno

    Morskie łowy

    Witam "Wczoraj byłem pierwszy raz na dorszach wypłynęliśmy z Kołobrzegu kutrem Perseus. Zabawa super i wiem ze nie raz się jeszcze na nim pojawię, pogoda dopisała fali nie było i nikt nie nęcił, złowiłem najwięcej rybek z całego kutra, podobno szczęście nowicjusza. Wieczorem dodam kilka fotek" :lol: No to Dawid już żeś przepadł w objęciach Neptuna. Pozdrawiam Jan
  9. okno

    Morskie łowy

    Byłem w niedzielę i nawet połowiłem ale nic specjalnego, ot takie sobie bolki.Eldorada nie ma. Ryba właściwie jest na różnych głębokościach, od 20 do 70 m i tam ich szyprowie szukają. Popływałem wyjątkowo Dickmanem, jednostka warta polecenia i połowiliśmy średnio po 30 szt. Na innych jednostkach narzekali. Dwa tygodnie temu popływałem Marinero z Marcinem ale Marinero to nie "autobus" i tam się nałowi. Pozdrawiam Jan
  10. Tak Jarku, masz po nie kąt rację, za jednego kija z pracowni masz 10 kiji nisko budżetowych ale jak zwykle jest coś za coś i wedle własnych upodobań. Na początku spiningowania kupiłem sobie dwa kije Mikado, do nich dwa kołowrotki z jakiegoś specjalnego mosiądzu bo tak doradził mi sprzedawca. Nisko budżetowe i oczywiście miały być super. Wybrałem się na wypróbować nowy sprzęt nad jezioro z łódką. Jarku po paru rzutach najpierw wylądował spining na okonie w trzcinach a później za nim na szczupaka razem z kołowrotkami. Spiningi okazały się gównem jakich mało. Przyjechałem nad jezioro wypocząć a nie się wkurzać. Miotały przynętami gdzie chciały a nie gdzie ja chciałem do tego plątała się linka na kołowrotkach a nawijały ją jak beczkę. Nauczyło mnie to od razu rozumu co to jest kij seryjny za niskie pieniądze i wiedziałem gdzie się udać aby wykonać kija na moja miarę. Budowa pierwszego porządnego kija trwała trzy miesiące nim dopasował kij do moich potrzeb na blanku pfenixa. Zapłaciłem za niego 1600 zł i mam go do dziś. Mogę nim pukać główką po dnie i liczyć kamienie które na nim się znajdują a trafiam przynętą tam gdzie chcę. Posiadam wszystkie kije z pracowni dostosowane do połowu niemal każdej ryby włącznie z morskimi. Mam nawet dwa seryjne, jeden Loomisa też przerobiony przez pracownie a drugi do trolingu na troć, Sporteksu ale wiedziałem co kupuje. Raz jeszcze dałem się nabrać przez sprzedawcę na kija seryjnego. Wiosną kupiłem kija do trolingu i dałem go po wypróbowaniu Andrzejowi bo chciał go przygarnąć niech On się teraz wkurza. Są i nie wypały w pracowni i ja też na taki trafiłem. Po zacięciu ryby złamałem sztytówkę. Definitywna wina blanku, po prostu za mocno odchudzony. Blank został wymieniony na nowy. Oczywiście takie kije sporo kosztują i nie każdego stać a rybę można złowić i leszczyną ale jest coś za coś nie ma uniwersału i chyba każdy z nas dopasowuje sprzęt do swoich możliwości i potrzeb a człowiek z wiekiem staje się wybredny i wygodny. Powiem na koniec nie żałuje wydanych pieniędzy na porządny sprzęt. I jeszcze jedno - nauczyłem się też kupować porządne kołowrotki. Pozdrawiam Jan
  11. Pochwalę się. Mam jeden i jestem z niego zadowolony więc dokupiłem drugi. Pozdrawiam Jan
  12. Jak się z kijem obchodzisz to tak masz. Kij z pracowni dedykowany jest pod konkretną rybę, pod przynęty i zakres wyrzutu. Jeśli nim wali się o kamienie czy inne przedmioty to żaden nie wytrzyma, chyba że szklak. Wyciągałem szczupaki kijem o CW 0,5 do 5 gr jako przyłów przy łowieniu okoni i kij dał radę. Nie ma takiej opcji aby kij z pracowni pękł podczas wyciągania ryby, te kije zawsze maja zapas mocy. Łowie takimi kijami od czasu kiedy zaczełęm przygodę ze spiningiem. Na morzu używam kija do 160 gr i wieszam na nim 250 i daje rade wyciągnąć rybę z 80 m. Jak amatorska pracownia to amatorski kij, jaka cena taka jakość. Nie da się łowić dorszy kijem przeznaczonym do łowienia szczupaków, chyba że chcesz się męczyć przez 20 min z jego wyciągnięciem, ale gdzie tu sens i logika takich połowów. Wspomne jeszcze o takim tworze jak wklejonka. Łączenie dwóch części kija ma wpływ na jego pracę a co dopiero dwa różne materiały o innej charakterystyce pracy, to wielkie nie porozumienie. Nic dziwnego że kosztują grosze. Pozdrawiam Jan
  13. okno

    Morskie łowy

    A ja popływałem sobie dziś. Pływałem na 11 - 18 m i nic nie złowiłem i specjalnie za dorszem się nie rozgladałem po prostu chciałem sobie popływać. Próbowałem zapisy na sondzie ale z nich nic nie wychodziło. Kręciłem się w kółko na pierwszym spadzie w okolicach języków zapisy nawet były ale ryby mnie olewały. Temperatura wody jeszcze wysoka około 16 stopni.Póżniej trochę na Martwej za sandaczem i też nic. Pod wantowym od groma łódek, więc w ten gąszcz się nie pchałem wolałem luzik. Na zatoce znowu kontrola policji, czy oni jeszcze nie znają Penetratora ?. No i tyle. Pozdrawiam Jan
  14. okno

    Morskie łowy

    No to fajnie.
  15. okno

    Morskie łowy

    Czas najwyższy. Gufi miał zaklepane jakąś grupę ja płynełem z Marcinem. Dał nam popalić na 75 m, długie dryfy i non stop brania, czekałem jak uwiesi się drugi bo pojedynczo nie chciało sie wyciagać. Pozdrawiam Jan
  16. okno

    Morskie łowy

    Witam W piątek po długiej nie obecności we Władysławowie melduje się z samego rana w porcie z chęciami popłynięcia na dorszyka. Pierwszą czynnością jest oczywiście zaklepanie miejsca. Czasu do wypłynięcia mam jeszcze sporo więc udaje się na spacer z ciekawością kto wypływa. Pogodę zapowiadali wręcz bajeczną więc ludzi i jednostek szykujących się do wypłynięcia sporo rzekł bym że chyba co pływa za dorszykiem wypłynęło, dosłownie las sterczących kiji powtykanych w uchwyty. Wypływamy o 7 gdy słoneczko nie śmiało przebija się przez chmurki, i kierujemy się na zachód na płytkie wody 17 - 20 m gdzie zaczęliśmy wyciągać pierwsze dorszyki w asyście Comandora Wspomnę tu o taktyce jaką zastosowałem łowiąc na płytkiej wodzie. Napłyniecie na kupkę,pilkier w dół, dwa, trzy ruchy i dorszyk złowiony. Drugi rzut to odrzut jak najdalej od łódki i za zwyczaj łowił się drugi, i tak z kupki na kupkę, metoda sprawdzona z zatoki jak nie udało się złowić przy burcie w pięciu ruchach to udało się z odrzutu. Wielkością nie powalały, ot bolki sobie tam pływały więc kierujemy się na głębsze wody 45 - 60 m gdzie skupiona była większa część floty, z nadzieją na większe okazy. Trochę tam połowiliśmy, Modnym kolorem okazał się czerwony zarówno pilkier jak i twister. a następnie przeskok na jeszcze głębiej tak na 72 -75 m. Tu już raczki bolały od wyciągania bo i też dorszyki wykazywały większe chęci do współpracy i raczej bolkami nie były. Słoneczko chyliło się ku zachodowi, więc czas było wracać do portu zostawiając spienione fale za sobą. W porcie jesteśmy o 19, więc 12 godzin na morzu przy pięknej pogodzie, rybki dopisały, a ile ? - wystarczająca ilość i tu jest całe piękno łowienia na morzu. Pozdrawiam Jan
  17. Witam Andrzej przytoczyłeś stare przepisy, nie dotyczą Ciebie przeglądy techniczne a rejestrujesz łódkę w Związku Motorowodnym zaczynasz mieszać ludziom w głowach. Pozdrawiam Jan
  18. okno

    Morskie łowy

    Na zatoce marnie z dorszem ale ładnych śledzi mozna sobie połowić.
  19. No to żes sobie wreście popływał i połowił, a ja nie mogłem - buduje garaż i dupa z pływania
  20. Nie ma to jak zawody w moim kole, prawdziwa rywalizacja wśród kolegów i nie ważne o jakie miejsce, prawda Daniel.
  21. okno

    Nogat

    Tego na zdjęciu się spytaj.
  22. A ja dziś potrolowałem sobie po Martwej, efekt - jeden sandałek 54 cm i mewa. Skubana zaatakowała wobka w czasie trolingu. Co za męczarnia aby odczepić wobka z jej dziobu, a jaka jazda aby ją przyholować do łódki.
  23. Śledź pływa sobie w małych ławicach na głębokości 36 - 44 m taki około 30 cm.
  24. okno

    Nie tylko na ryby

    Parek fotek z wyprawy do Szwecji Ładny kraj. Pozdrawiam Jan
×
×
  • Dodaj nową pozycję...