Z wczorajszego wypadu pod Klif
Udało wyciągnąć się 5 sztuk w przedziale 75 - 80. Spadów co niemiara a o braniach to lepiej nie mówić, skubane pukały w blachę.
W drodze powrotnej trafiłem na ławice śledzi, (śledzi nie szprotek)
o tutaj,
kto zna zatokę to wie gdzie.
Były większe, te akurat to małe,
Złowiliśmy sobie trzy kilo przez pół godziny.
No i na tyle.
Pozdrawiam
Jan