Skocz do zawartości

Nicco Puccini

Zespół AS
  • Postów

    781
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Nicco Puccini

  1. Ja jesienią któregoś roku próbowałem bloodworm i jeszcze jakiegoś śmierdziucha, efekty nie odbiegały od tych, kiedy nie stosowałem atraktorów. Sprawdzałem w zimnej wodzie zatoczek rzecznych, starorzeczu i na kilku wodach stojących. Ręce fakt, śmierdzą mocno i stosunkowo długo. Ktoś jeszcze sprawdzał? Może to ma sens w określonych warunkach, tzn w jakiejś temp wody, czy w bardziej czystej/zanieczyszczonej? W zimę sprawdzałem na okoniach i też jakoś nie miałem rozbieżności dużej, podobne wyniki były zarówno z jak i bez atraktora.
  2. Zgodnie z zapowiedzą konkurs dobiegł końca godzinkę temu.... Wyniki: I miejsce- Okno z wynikiem 11 głosów. II miejsce- Bluzer z wynikiem 9 glosów III miejsce - rybcok1985 z wynikiem 4 głosów. Zwycięzcy dostaną odpowiednią wiadomość pw ze szczegółami odnośnie nagród. Gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości czy pytania, proszę o informację.
  3. Widocznie zapomniałem jak się to robi...A na serio- jestem człowiekiem, popełniłem błąd, nie wiem czy ze zmęczenia czy z innego powodu, ale dobrze, że zwróciłeś mi Janku uwagę, za co dziękuję. Za błąd przepraszam wszystkich. Jako, iż dogrywkowa ankieta powstała z wyniku mego błędu i okazała się zbędna, zamknąłem tamten temat. Więcej zmian nie będzie, zgodnie z tym co zacytował Okno, dziś koniec konkursu, o północy.
  4. Faktycznie, pomyliłem się. Okno już zwrócił mi uwagę, że popełniłem błąd. Nie wiem jak mogło do tego dojść, ale doszło...Za co wszystkich przepraszam. Jako, iż ta ankieta jest wynikiem mego błędu, usuwam ją i po prostu nie bierzemy tego pod uwagę.
  5. Wedle życzenia udostępniłem nową ankietę
  6. Wedle życzenia... Dogrywka pomiędzy dwoma użytkownikami, którzy mieli po tyle samo głosów. Jako, że z opóźnieniem została utworzona, głosowanie do soboty.
  7. Nicco Puccini

    Spławikowe 2012

    Janku, chciałbym tak powiedzieć.... Wind, płoć zaiste miodzio, jak to kiedyś gdzieś napisał ktoś- Płoć- piękna z natury....Gratulacje
  8. Nie spodziewałem się takiej sytuacji, że po przedłużeniu głosowania będzie trzeba ogłaszać....DOGRYWKĘ!.... Tak, niniejszym ogłaszam dogrywkę trwającą do piątku tego tygodnia. Uprzedzam też, iż jest to już ostateczny termin Zapraszam więc do głosowania Panie i Panowie.
  9. Wydłuż dobę jakimś sposobem...

  10. Nicco Puccini

    Spławikowe 2012

    No wind, fajnie połowiłeś Ja jednak nie zapomniałem, jak trzymać wędkę...W weekend ( w końcu !) udało mi się wyrwać na trochę z wiru wydarzeń i ruszyłem. Najpierw rzeka, gdzie chciałem połowić płoci. Wyszło całkiem ładnie.,..Ale o tym zaraz. Warunki, w jakich przyszło mi łowić, to koszmar chyba. Wiatr nie zwalniał z 10m/s a często wiało silniej, i silniej....i silniej. A łowiłem w dolinie, gdzie wiatr zawsze sunął mi bokiem co skutecznie utrudniało prowadzenie zestawu tyczką w nurcie. Na pytanie czemu nie feeder- wolę tyczkę. Nęcenie: 2 kg zanęta niva nature woda bieżąca, 500g pieczywo fluo żółte i czerowne, cięte gnojaki 6kg glina rzeczna Co ciekawe, trochę poszperałem i nęciłem w sposób odmienny, niż zawsze. bardziej zawodniczo Otóż pierwszą część mieszanki nawilżyłem tak, by kule były spoiste, dodałem glinę do zanęty w stosunku 1:1. 4 kule takiej. Do kolejnych 5 kul dodałem nieco więcej gliny oraz trochę kleju. Do ostatniej części dodałem więcej gliny oraz kleju i nawilżyłem je mocniej. co dała mi taka akcja? Pierwsze kule w łowisku szybko się rozpadają i wabią ryby, kolejne dwie porcje rozwalają się wolniej( ostatnie kule najwolniej, nawet do kulku godzin w zależności od stopnia nawilżenia). dzięki temu ryby zwabione w łowisko cały czas znajdują coś do szamy i pozostają w odpowiednim dla nas miejscu Donęcałem luźnymi kulami, o spoistości tych pierwszych. Efekty były spoko, jak na takie warunki. Czasami musiałem przerywać łowienie z powodu silnego deszczu( nie widziałem spławika i tyczka wysuwała mi się z rak) lub z powodu wiatru, ponieważ nie mogłem prowadzić zestawu....Ale:) Pojawiły się na początku klenie, jak jeszcze nawet słoneczko było widać Nie wielkie, ale fajnie się takie łowi w silnym nurcie. Poem zjawiło się stadko ciekawych płoci, choć te tych rozmiarów nie trafiały się zbyt często Trafiały się nawet czasem inne rybki Potem zaczeły się meksyki pogodowe, łowienie szło trudno...ale szło. Łowiłem płocie i klenie, które agresywnie atakowały fluo pinki na haku nr 16 spływające z nurtem na moim przyponie... Wieczorem wiatr jak by ustał i ostatnia godzina była niemalże magiczna Miarka pokazała ok 40cm, z racji jednak zmęczenia i kiepskich warunków pisze ok, a nie dokładnie. Ale pokazywał klasę. nie poddawałem się i łowiłem jeszcze, choć telepało mnie trochę. Dołowiłem jeszcze dwa podobne i musiałem się zwijać, świetlik może i pokonał by mrok, ale mnie pokonała już pogoda....Zdrętwiały z zimna wróciłem do domu kumpla, żeby się przespać. aaaa, łowiłem na lizaki 7-12g, przepływanka z przytrzymywaniem. Kolejnego dnia musiałem znowu ruszyć, chociaż warunki się tylko pogarszały. Wprawdzie wychodziło słoneczko, i to coraz częściej, to jednak wiatr rósł w siłę a do tego średnio dwa razy na godzinę padał deszcz z małych chmurek...czasami grad. Atak na staw, gdzie nie było nawet tragicznie. Głównie tyczka, w chwilach pojawienia się drobnicy w łowisku bat- szybkie odłowienie kilku małych karasi i jak pojawiały się większe a mniejsze znikały, znowu tyczka. takie i podobne głównie padały, większe nie chciały się pokazywać jakoś...Najśmieszniejsze, że nie można było ich złowić na bata. Zestaw musiał być delikatny( łowiłem 0.4g) a ołów rozłożony typowo do opadu. Trzeba było cały czas kontrolować zestaw i poruszać przynętą nad dnem( pinka ). Dzięki temu szło trochę połowić tych karasi, a ryby to silne więc i zabawa fajna. Trafiło się też postrach przedszkolaków karasich: Całkiem ładny był Podobnie jak nad rzeką, musiałem przerywać łowienie i kitrać się pod pałatkę wojskową w celu uniknięcia przemoczenia siebie i wszystkiego, co miałem przy sobie. Gradobicie jak naszło, przez chwilę obawiałem się o blank tyczki z racji wielkości sypiących się z nieba białych kulek... Aaaa, karasie nęciłem zanętą lin karaś extreme Zbyszka MIlewskiego, dodatek pieczywo fluo pomarańcz, trochę zamrożonej pinki i nieco kasterów( działają cuda w zimnej wodzie), całośc lekko zaprawiona melasą( karasiom smakuje). Efekty były ok, ale uważam, że warto już sypać suszoną krew do zanęty i łowić na gnojaki lub ich kawałki, póki nie zacznie się pierwszy lód na stawie, ten cienki na brzegach, karasie będą jadły nawet spore kawałki przed zimą...tak mi się wydaje. Pomimo bardzo trudnych warunków pogodowych udało mi się wyjść na swoje i złowić trochę ryb w weekend, spełnić swoje założenia. nie powiem, żebym odpoczął, bo targanie torby ważącej 15-20kg, pokrowca i siedzenia przez kilometr brzegiem rzeki to nie lajcik....Ale, nie o to chodziło. Przypomniałem sobie, za co kocham wędkarstwo- adrenalina, kiedy kleń wyciąga mi prawie cały amortyzator ze szczytówki, widok płoci wchodzącej do podbieraka, spław suma zauważony kątem oka, ataki boleni, które sprawiały, że mało brakowało a zostawił bym tyczkę i pobiegł ich szukać....Powrót w towarzystwie dźwięków dzików ryjących w lesie. Magia. Pozdrawiam, Nikoś.
  11. Ja też zdecydowałem Ale, ale....Czyżbyście obawiali się głosować? śmiało, nikt nie widzi nic, oddawajcie głosy, żeby zwycięstwo było sprawiedliwe Z racji tego, że do tej pory tak mało osób zagłosowało, zdecydowałem się przedłużyć czas trwania ankiety o kolejnych pięć dni. Proszę, skorzystajcie z tego czasu i niech chociaż 12% procent użytkowników odda swój głos
  12. Możliwe, że tak właśnie było. Ja na moim ciurku wodnym kilometrów zawsze sporo robię. Startuję w jednym miejscu i idę brzegiem, zapuszczając spławik w co ciekawsze miejsca...Na ogół cały dzień tak chodzę. Artur,. plany na przyszłość fajne macie...Ja też bym kiedyś chciał coś zrobić dla tej mojej rzeczki, ale tak naprawdę nie mam pojęcia jak by się za to zabrać. Nikt się ta rzeką nie interesuje, jedynie kłusole z siatką, dla których płotki 15cm to cenny łup, a raki to rarytas. rzeczywisość europy wschodniej i północno wschodniej Polski....
  13. Do feedera żyłka, zdecydowanie się tu zgadam z kolegami. Powody są te same, ale od siebie powiem jeszcze jedno- plecionka przy feederze nie wybaczy nam błędów, a kij może nie wytrzymać przeciążeń. Rzeka, nurt 60g( tzn 60g koszyk nie jest znoszony przez nurt, lżejsze zaś tak). Widzimy branie, zacięcie i...Złamany kij. Sztywna plecionka+nurt+waga zestawu+wektory Sił(ryba w soją, nurt w swoją a my w swoją stronę)=Kolosalna siła działająca na blank. Wrzucę niedługo zdjęcia feedera, który tak został złamany. Warto o tym pamiętać. Ale już na karpie, jednak z normalnym kijem karpiowym, jak najbardziej. Do spina plecionka jest spoko, jeśli akurat potrzebna w określonych warunkach Pirania dobrze napisał, dobrze mieć dwie i móc dopasować się do warunków.
  14. Ja wiem Karpie nie są aż tak wybredne, żeby kukurydzy nie tknąć...I można je trafić. ryby w sierpniu mogły brac wszytskie w sumie chyba poza miętusami i sieją, bo jej pewnie nie ma w tym jeziorku jak i większości w kraju... Ale na serio- najlepiej zapytać miejscowych co w wodzie pływa, oni wiedzą A drugi sposób, to jak Okno napisał- dowiesz się jak złowisz I racjonalna jest rada, by nie nęcić samą kukurydzą, lecz dodawać ją jako dodatek. Zanęty mają silniejszy zapach i lepiej wabią ryby, a kukurydza jako dodatek kaloryczny ma je zatrzymać w miejscu nęcenia na dłużej.
  15. Na początku sierpnia wyskoczyłem nad wodę z kolegą, który właśnie go kupił i sprawdzał jak to wyjdzie w praniu. Pobawiłem się, pomacałem. nie za cięzki, nie za sztywny. Całkiem przyjemnie się ładuje pod gumami 7cm na 7-10g główkach przy plecionce 13lb, nie wiem jak na żyłkach przy tych gramaturach lata. No i nie wiem jak podczas holu amortyzuje zrywki, bo niestety nie trafiliśmy nic wtedy. Ale jak na mnie- za swoją cenę warte uwagi walory użytkowe.
  16. Nad tą rzeką mnie nie było jeszcze, więc górną część postu pominę. Co do teorii o wysokiej wodzie, to ja się zgadzam. Oczywiście ryby nie lecą w kosmos wtedy, ale chowają się po kątach, w dziurach i bobry wiedzą gdzie jeszcze. trudno je wtedy złapać, ale nie jest to nie możliwe. Zarówno w UK jak i tu, w Polsce, na wysokiej wodzie o kolorze kawy z mlekiem złapałem kilka szczupaków, ale nie jestem pewien czy więcej było w tym przypadku, szczęścia, czy umiejętności. Staram się unikać takiej wody, bo ryby wtedy nie żerują raczej i trudno je skłonić do brania. Ale jak już przejadę sporo kilometrów no to szkoda nie spróbować...W takiej wodzie w ruch puszczam sporawe gumy w kolorach fluo, kopyta chyba najczęściej. Równie często macham wirówkami także fluo, nr 4 i 5. czasami się sprawdza, częściej niestety nie... Takie to ja mam małe doświadczenia.
  17. Póki co Okno i Bluzer łeb w łeb przodują...Głosujcie moi drodzy, głosujcie Fotki Okna tak jak napisał areh, wyglądają artystycznie, ale i innym nie brakuje "tego czegoś". Ja jeszcze nie mogę się jakoś zdecydować, muszę więcej pooglądać wszystkie zdjęcia...
  18. Dłuższym kijem na ogół rzuci się nieco dalej, oczywiście jeśli odpowiednio dobierze się wszystkie elementy zestawu...To wynika z czystej fizyki. Co do zapytania- ja również polecam kijek 3.9m. Krótsze są git na łowiskach, gdzie masz sporo drzew, krzaków itp na brzegu, co utrudnia rzucanie. wtedy krótszym patykiem jest nieco wygodniej. Do tej długości i na takie łowiska cw 120g styknie. Chociaż na Wiśle może być trochę mało, ale to kwestia miejsca. Kołowrotek? okumy są ok, shimano się sprawdzają. Jak chcesz jakieś konkrety to zaraz każdy czymś z rękawa sypnie Abu garcia? so good wind dobrze napisał- kiedyś lśniła, teraz nieco w cieniu ale jakość chyba nadal wysoka i warta swej ceny. Co do rażenia słońcem- wind tez dał dobrą radę, a ja od siebie powiem- jak świeci to ustawiam się tak, żeby kij mieć na kontrastowym tle. Można też ustawić sobie tarczę z kolorową skalą i na jej tle szczytówkę trzymać.
  19. Znalezienie miejsca to coś elementarnego, albowiem w kałuży na a2 metrówki raczej nie trafimy.... Ale i sposób prowadzenia ma duże znaczenie, przecież można ożywić przynętę z pozoru martwą albo odwrotnie, w grudniu uśmiercić agresywne zamiatanie ogonem dużego rippera po to, by szedł nisko i spokojnie.... A jak prowadzić? Tyle sposób ilu nas chodzi nad wodą i macha kijem....Dwa szybciej raz wolniej, dowolne konfiguracje prędkości. Podbicie szczytówką, jedno, dwa, trzy...Opad, wolniejszy czy szybszy....Pisać by można tysiące słów, ale mam jedną radę- kombinuj nad wodą i sprawdzaj po kolei różne sposoby. Na płytkiej wodzie sprawdź sobie jak przynęta pracuję przy danym prowadzeniu, da ci to obraz tego co się z nią dzieje. eksperymentów w praktyce nic nie zastąpi.
  20. Cóż, uniwersalnej rady dobrej na każdego woblera chyba nie da się udzielić.... Ale co nieco napisać można. Jak dasz dużo ołowiu w okolicy ogona a mało z przodu, akcja będzie taka, że wobler nie będzie zamiatał ogonem albo całkiem zgaśnie mu praca. Dlatego ostrożnie z wyważaniem tyłu. najlepiej dać trochę z przodu koło steru, nieco więcej w okolicy oczka środkowego pod kotwicę, i nieco z tyłu żeby ogon nie wymiatał strzałami długimi w boki... Trudno konkretnie ustalić granicę i ilość, proponuję ci więc zrobić serię takich samych lub podobnych woblerów, np 10 szt, ale w każdym nieco odmiennie rozłożyć obciążenie. Da ci to wielki obraz różnic w konfiguracjach i taka praktyka da ci więcej odpowiedzi na nurtujące pytania niż sporo postów jednakże postaram się wrzucić kilka fotek i schematów oraz opisać czego mniej więcej możesz się po nich spodziewać w pracy woblera. No i szczerze mówiąc, teoria teorią, ale strugaj Wprawa przychodzi z doświadczeniem, a te przychodzi z każdym wystruganym korpusem i zmontowanym woblerem. Dobrze jest uczyć się robienia woblerów na bieżąco sprawdzając teorię w praktyce.
  21. Hmmmm, batem je Masz więcej kontroli nad zestawem. I nie musisz ich ganiać po całej rzece, jak widzisz, że gdzieś są na krótkim odcinku. Kupo zanętę kleń-jaź, wymieszaj z płociową i pieczywem fluo, zrób pół na pół z gliną rzeczną i lecisz takim mixem nęcisz, ale odpowiednio kule trzeba zrobić, jutro napisze co i jak. Łowisz wtedy na coś kolorowego, kolorowe białe są git. Do białych robaków haki 14-16 ale z grubego drutu bo klenie 40+ mają mocy wiele...Ale batem je da rade wyjąc z wody.
  22. Cóż, różnica zdań wynika zapewne z różnic w łowiskach i preferencjach osobistych....Albo z czegoś jeszcze innego. Ja łowię głównie na rzekach, łowiłem dużo w UK, tam szablonów jakoś nie mogłeś zestroić, bo zawsze było inaczej. Na rzece nie ma stałych miejsc i stałych przynęt- za duże wahania wody często nawet dobowe, za dużo zmian w stanie rzeki( zmiennie pozycje zawad, zielska, kryjówek). Siła nurtu nie jest stała wszędzie, trzeba więc kombinować. Na jeziorach zapewne Ty masz rację Według mnie szablony nawet jeśli powstają u kogoś, i się sprawdzają, to nie będą stałe i skuteczne cały czas w całości. Często choćby jeden element trzeba będzie zmienić, dopasować na bieżąco. Podsumowując tą krótką wypowiedź- szablony, jeśli komuś się uda je wypracować, są ok a nawet git, ale nie zapominajmy o improwizacji i lepiej nauczmy się kombinować i myśleć, albowiem to zawsze może się nam przydać Artur, jak możesz, jakie to przynęty na jakiej charakterystyce wody Cię nie zawodzą? ( nie pisz nazwy łowiska, ale jakie tam warunki )
  23. tak więc nadszedł czas, by wyłonić zwycięzcę Każdy może głosować, więc śmiało wybierzcie według was najlepsze zdjęcie, które zasłużyło na nagrodę W ankiecie macie możliwość głosowania na konkretnego usera, a potem wybierzecie najlepsze zdjęcie danego autora W tym temacie możecie także rozmawiać na tematy związane z waszym wyborem, komentować zdjęcia i tak dalej A więc pajechali, jak to mawiają na wschodzie....Zachęcam do głosowania. Ankieta potrwa 10 dni, żeby każdy miał czas na oddanie głosu. Woldi Okno Vantium ~Piotr~ kawes171 Janokit MICHNIK gangaleon atomic rybcok1985 Areh baloonstyle Bluzer
  24. NO to dobrze myślałem, ja tak samo bym zrobił, jeśli ktoś kazał by mi improwizować Dzięki za potwierdzenie moich domysłów. A ktoś z was zbiera czasem kanie?
  25. Jak celem są szczupaki, to im więcej udziwnień, tym lepsze mogą być efekty, więc odpowiedź- tak
×
×
  • Dodaj nową pozycję...